kachape
29.04.09, 13:31
wiem że było powielokroć. Czytałam sumiennie i na poziomie teorii
wszystko zdawało się być jasne. Ale jak przyszo do testowania w
praktyce... koszmar. Buty dla dzieci to jakaś makabra. W środku
uwierające szwy, podeszwy niejednokrotnie sztywne jak z żelbetu i
jeszcze te panie sprzedawczynie krytykujące, że roczny synek dopiero
teraz zaopatrywany jest obuwniczo... i oczywiście zdziwione jak chcę
buty raczej nie takie bardzo sztywne... co się naszukałam to moje. A
wczoraj trafiłam i nabyłam takie coś....
Panie Pawle - czy to są buty ok?
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1772227,2,1.html
synek dopiero je testuje, chodzi już samodzielnie od dwóch tygodni,
głownie na bosaka, bo skarpety też są be:) mam szczęście posiadać
kawałek własnej trawy, tamże też biega więc bez skarpet najczęściej.
Spodziewając sie jednak pogorszenia relacji z wózkiem na spacerach
postanowiłam nabyć. Czy słuszny wybór?
dodam, czego nie widać - podeszwa jest mięciusieńka (jak) z gumy