makwalz
27.05.09, 14:55
Witam Pana
Jestem mamą od 4 miesięcy.
Od ok 1,5 miesiąca cwiczę z dzieckiem met. Vojty. Zawsze było ciężko, ale
tłumaczyłam sobie ,że to dla jej dobra. Dziecko miało byc rehabilitowane ze
względu na lekką asymetrię ( od urodzenia układała główkę na jedną stronę) i
brak podporu na przedramionach w pozycji na brzuszku w wieku 3 miesięcy ( jak
była młodsza rzadko kładliśmy ją na brzuchu bo protestowała głośno ). Neurolog
stwierdził zaburzenia ośrodkowej koordynacji nerwowej i zalecił metodę Vojty
lub Bobath ( proponując met Vojty ). USG mózgu nie wykazało żadnych zmian. I
zaczeliśmy cwiczyc. Przyznam się że na początku cwiczyłam bardzo
systematycznie i wg wskazań rehabilitantki - 4 razy dziennie, ale z biegiem
czasu nie dawałam rady psychicznie patrzec na moje dziecko w czasie cwiczen.
I kilka dni temu nastapił punkt kulminacyjny podczas wizyty u rehabilitanta.
Miałam wprowadzic drugą pozycję cwiczeń. W czasie pokazywania jej przez
rehabilitanta dziecko zaczęło sie prawie dusic. Powiedziałam że nie jestem w
stanie cwiczyc w tej pozycji bo sie poprostu boje ze zrobię krzywdę dziecku.
Jestem podłamana. Dziecko ma teraz 4 miesiące. Jego podpór jest oceniony na
2,5 miesiąca, podciągane do siadu stabilnie trzyma główkę, w pozycji na
plecach łapie się za stopki, przekręca się na boki, a przez prawy bok zaczęła
się przekręcac na brzuch. Została jej lekka asymetria. Dziecko gaworzy, smieje
się ( rzadko jednak głośno), bawi się rączkami - łączy je na wysokości buzi,
reaguje na ludzi i zabawki.
Czy w obecnym czasie zmiana metody na Bobath może zaszkodzic mojemu dziecku?
Czy o zmianie metody może zadecydowac tylko neurolog?
Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam