green.isobel
13.06.09, 21:22
Witam, moja córeczka urodziła się jako skrajny wcześniak. Spędziła w
szpitalu pierwsze miesiące życia, była podłączona do pulsoksymetru,
który był przymocowywany do rączki lub nóżki za pomocą bandaża i
przekładany kilka razy dziennie. Kiedy od rana do wieczora byłam u
córki, sama jej zmieniałam miejsca podłączenia urządzenia, jednak w
nocy mnie nie było i robiły to pielęgniarki. Pewnego dnia, kiedy rano
przyjechałam, miała je podpięte do nóżki, niestety był zbyt mocno
ściśnięty bandaż i nóżka była cała "fioletowa". Szybko odwinęłam
bandaż, niestety po pewnym czasie zobaczyłam, że ściśnięcie nóżki
spowodowało "wybicie" paluszka. Pokazałam to lekarzowi, wzruszył
ramionami. Córeczka ma roczek, byłam z nią u dwóch ortopedów, również
nie wiedzą co z tym zrobić, przecież nie złamią jej go i nie będą
nastawiać, twierdzą, że w chodzeniu jej to nie będzie przeszkadzało,
mała jeszcze nie chodzi. Oczywiście uczęszczamy na rehabilitację,
rehabilitant również powiedział, że nic się nie da zrobić, i że
przeszkadzać nie będzie. Chciałam zapytać o Pana opinię, Panie Pawle?
Czy jest to tylko estetyczna sprawa? Czy coś z tym robić?
Oto zdjęcie, mam nadzieję, że się uda wkleić linka:
www.fototube.pl/obrazek,dscn2261.jpg.html
Dziękuję i pozdrawiam, Iza.