powłóczenie nóżkami

23.06.09, 13:22
Witam serdecznie, mam pytanie do P. Pawla ale rowniez do niezawodnych na tym
forum mam.
Moj synek za tydzien skonczy 13 m-cy. Raczkuje, podnosi sie, wstaje i chodzi
przy meblach, ostatnio probuje sie puszczac i stoi samodzielnie bez trzymania,
potrafi w tej pozycji nawet chwilke zatanczyc. Moj niepokoj jednak budzi to,
ze w momencie kiedy stoi i ja biore go za raczki nie potrafi dac kroka, tzn
siada zaraz na podloge . Jesli z daleka wyciagam do niego rece wyglada to tak,
ze przechyla w moja strone tulow probujac podac mi raczke, ale nozki zostaja w
tyle tzn nie rusza nimi lub ciagnie je za soba. Wiem, ze dziecko ma jeszcze
duzo czasu na nauke chodzenia i nie to mnie martwi. Zatanawia mnie tylko
dlaczego przy meblach potrafi ruszac nozkami i sie przemieszczac a trzymany za
raczki nimi powloczy lub po prostu przechyla sam tulow w moja strone. Czy to
sa jakies zaburzenia, czy mlody moze miec problemy z nozkami czy powinnam sie
niepokoic. Bede wdzieczna za wszelkie odpowiedzi.
    • magedka Re: powłóczenie nóżkami 24.06.09, 09:56
      Witam raz jeszcze
      Rozumiem, ze Pan Pawel odpowiada tylko na wybrane pytania, widocznie nie bylo na
      tyle wazne zeby skomentowac. Ale moze sa tu jakies mamy, ktore mialy podobne
      doswiadczenia. Bardzo sie martwie
      Pozdrawiam
    • pawel.zawitkowski Re: powłóczenie nóżkami 25.06.09, 09:50
      W Pani opisie nie sposób znaleźć żadnego powodu do niepokoju.
      Pani synek ma 13 miesięcy i uczy się stawać i chodzić. Uczy to znaczy, ze nie
      jest jeszcze mistrzem świata w tej dziedzinie, a fakt, że nie chce chodzić kiedy
      Pani go podtrzymuje tylko mu się chwali. Chce chodzić SAM.
      Jeżeli POTRAFI używać dobrze nóżek samodzielnie, a NIE CHCE z Pani pomocą
      świadczy tylko o tym,, że NIE CHCE, a nie że ma jakiekolwiek zaburzenia.
      Zatem może warto go posłuchać... :)
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
    • magedka Re: powłóczenie nóżkami 25.06.09, 12:26
      Panie Pawle,

      Zdaje sobie sprawe, ze ma Pan tysiace wiecej wazniejszych i tru dniejszych
      przypadkow, ale po prostu kazdej matce wydaje sie ze jej problem jest najwazniejszy.
      Tym bardziej wiec serdecznie dziekuje Panu, ze jednak zechcial odpowiedziec na
      moje pytanie i rozwiał watpliwosci niedoswiadczonej mamy.

      Pozdrawiam
Pełna wersja