ku pokrzepieniu serc... :)))

02.07.09, 22:28
jak nie chodził to się zamartwiałam, zaczał chodzić w wieku 18 mcy
i tak łazikuje już 6,5 mca
a teraz łazikuje tańcząc i próbuje śpiewać po swojemu piosenki....
:))

dla wszystkich mam, które nie mogą się doczekać aż dzidź pójdzie na nogi i
zacznie mówić: cierpliwości...
pozdrawiam Was serdecznie
    • monika_maz7 Re: ku pokrzepieniu serc... :))) 03.07.09, 19:04
      Moja ma ponad 16 miesięcy i dzisiaj postawiła swoje pierwsze kroczki. Tak jej
      się spodobało, że w ogóle nie chciała przestać:). Ale się cieszę.
      Pozdrawiam
      • marzena19_75 Re: ku pokrzepieniu serc... :))) 03.07.09, 23:42
        super :) moja mała skończyła 9 miesięcy ale jest wczesniaczkiem więc
        ma troszke czasu ale tak bym chciała usłyszec juz ma-ma :)
        fajnie,że mozna czytac tez takie posty a nie tylko,że jak miało 5
        misiecy to biegało i wierszyki samo deklinowało :)

        kochane te nasze dzieciaczki:)
        • awtorek Re: ku pokrzepieniu serc... :))) 04.07.09, 15:38
          Gratuluję! Moim zdaniem to dużo lepiej, jak dziecko później zaczyna chodzić, bo
          (przynajmniej tak było u nas) od razu chodzi pewnie. Tak więc, bieganie zgiętą w
          pół za przewracającym się co chwila dzieckiem jest mi zupełnie obce. No
          zaliczyłyśmy też żadnych siniaków i tego typu historii.
        • orto_nie_orto Re: ku pokrzepieniu serc... :))) 04.07.09, 22:13
          marzena19_75 napisała:

          > fajnie,że mozna czytac tez takie posty a nie tylko,że jak miało 5
          > misiecy to biegało i wierszyki samo deklinowało :)

          :-)
          Albo chodzi, albo mówi. Jeśli maluch koncentruje się na jednej dziedzinie to
          często bywa tak, że inne leżą odłogiem. Wcześnie chodzące brzdące później
          zaczynają mówić ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja