joanna006
30.07.09, 22:24
Jestem mamą 2,5 m-cznej Weroniki. Urodziła się ona w 37tc przez cc, ze względu
na ułożenie miednicowe i skracającą się szyjkę. Ciąża była zagrożona, leżałam
od 25 tc, podano mi steryd na rozwój płucek u małej - ogólnie było dość
nerwowo. Nisia urodziła się z szyjką owiniętą pępowinką, dostała 8 pa - kolor
skóry i oddech. Przedłużała się żółtaczka - bilurbina najwyższa 10.
Na dzień dzisiejszy mała dość dobrze się rozwija (gaworzy, uśmiecha się, wodzi
wzrokiem za zabawkami choć ich jeszcze nie chwyta), waży 5080g, jest karmiona
piersią. W ułożeniu na brzuchu trzyma sztywno główkę, kilka razy przekręciła
się na plecki(generalnie nie lubi tej pozycji). Ogólnie jest dzieckiem
kolkowym - męczą ja gazy mimo diety.
Tyle słowem wstępu. Teraz do sedna. Niepokoi mnie fakt, ze mała bardzo mocno
zaciska pięści jak tylko widzi pierś (przed jedzeniem) lub np. łyżeczkę z
witaminką- ogólnie coś do jedzonka. Spina się wtedy i przyciąga barki do
główki. Po rozmasowaniu otwiera rączki. Poza tym przy odbijaniu, w pozycji
pionowej, odpycha się i wygina sztywniejąc. Przy leżeniu na pleckach główka
odchyla się lekko w jej lewą stronę a tułów w prawą.
Lekarz - pediatra, po przedstawieniu moich wątpliwości, stwierdziła, ze może
być u niej lekki stopień wnm ale nie była zbyt przekonywująca, bardziej była
skłonna stwierdzić ze to przejdzie wraz z kolkami. Nakazała udać się jednak do
ośrodka rehabilitacji, bez wizyty u neurologa. Zrobiłam tak - wizyta w
prywatnym ośrodku ze względu na terminy w nfz. Jednak nadal nie jestem pewna
czy moja córcia powinna byc rehabilitowana. Rehabilitantka stwierdziła, ze
główka jej trochę ucieka właśnie na lewo a reszta ciałka na prawo. Ponadto
podciągając ją z pozycji leżącej do siadu ciągnęła główkę. Nie podobało jej
się takze, ze mała z brzuszka próbuje przekręcać się na plecki, no i te
zaciśnięte piąstki. Pokazała mi kilka ćwiczeń, które mam wykonywać w domu.
Wiem, ze teraz zbyt często nadużywa się diagnozy wnm i sądzę, ze u tak małego
dziecka jeszcze wiele rzeczy się kształtuje - łącznie z układem nerwowym. Nie
wiem więc czy te ćwiczenia są konieczne - wiadomo, ze dla tej pani kolejne
wizyty to czysty zysk. Z drugiej strony nie chciałabym czegoś zaniedbać.
Co Pan sądzi Panie Pawle o tej sytuacji? Co Pana zdaniem powinnam zrobić?