dankin-82
31.07.09, 10:23
no właśnie... od jakiegoś czasu Natka (ur. 02.04.09 z wagą 2670g))
mi się spina, tzn zaciska piąstki, podciąga mocno rączki i nóżki do
siebie przy tym robi się bordowa i nie oddycha, dośc długo potrafi
tak się spiąc co doprowadza mnie do paniki bo nie wiem o co chodzi i
boję się potwornie o młodą. Po tym wszystkim znów pręży się i jest
prosta i sztywna "jak struna" i zachowuje się jakby ją coś bolało,
brzuszek?Wcześniej mięliśmy kolkowe problemu. Do takich spinań
dochodzi bardzo często i to w zwykłych sytuacjach, na początku było
to wynikiem różnicy wysokości, np jak schodziłam z nią ze schodów,
potem na spacerach jak niespodziewanie dla niej przyjechał samochód;
teraz chodzę z nią na spacerach bardzo powoli a i tak mi się spina.
Najgorsze że w domu, gdzie wszystko zna, nie ma niespodzianek też
się spina i to mocno. Teraz te ataki się nasiliły i nie wiem co
robic, a na weekend wyjeżdżamy już na wakacje nad morze więc kolejny
stres by tam nic nie wyszło.
Ach no i Natka to wcześniak (4 tyg przed czasem urodzona i wiele w
ciąży przeszła: od 9 tc walczyliśmy o nią,ciągłe krwotroki! z dróg
rodnych, non stop szpitale, leżenie itd, w 36tc dostałam silnego
krwotoku z nadziąślaka i przeszłyśmy operację ośmiogodzinną ratującą
życie moje i dziecka a na drugi dzień poprzez cc Natalka była na
świecie).
Byłam z nią wczoraj u pediatry (fakt że była inna lekarka nie nasza)
która kompletnie temat olała (przepraszam) jak zresztą
inne "zapytania" z czym się zgłosiliśmy. U neurologa byłam też by
sprawdzic młodą ale nic nie wykrył, o tym spinaniu wtedy nie było
mowy bo dopiero niedawno u nas wystąpiło.
Natalia ma zaleconą rehabilitacje bo upodobała sobie jedną stronę i
mamy problemy z symetrią. Natalkę nosimy przodem, tzn pleckami do
nas z podkurczonymi nóżkami bo inaczej nie chce, płacze wtedy
okropnie.
Natomiast trzech specjalistów zgodnie orzekło że młoda ruchowo
rozwinięta jest jak 6cio miesięczniak i to chyba też niezbyt dobrze
jak dla takiego maluszka, sama nie wiem choc zdaję sobie sprawę że
każde dziecko idzie swoim tokiem. Rehab. z kolei twierdzi że mała
źle gospodarzy magnezem i zaleca wamag. Natalka przewraca się z
plecków na boczki, z brzuszka na plecki, siada, podciąga się do
siadania, kilka razy przewróciła się z plecków na brzuszek, sztywno
trzyma głowę, podczas zabawy wykorzystuje rączki i nózki wysoko
potrafi "wyciągnąc", łapie rączkami za nózki itp.
Ogólnie dziecko bardzo dobrze się rozwija, jest super pogodną
dziewuszką i wszystko było by wspaniale gdyby nie te "ataki"
Nie wiem co robic poradźcie, pocieszcie, bo może taka jej uroda i
wyrośnie tylko że wg mnie nie powinno się tak to gwałtownie i mocno
nasilac skoro byłaby taka "strachliwa".
Przerabiałyście coś takiego z Waszymi maluchami?
Mam się gdzieś zgłosic? jakieś badania zrobic? a może masowac?
zgłupiałam a dziecko się męczy potwornie
Posiewy robiłam jej jakiś czas temu i wyszły ok.
Panie Pawle błagam wręcz o rozwiązanie, może faktycznie jakaś
zmiana w jej pielęgnacji, noszeniu, masaże??? Może Pan coś mądrego
wymyśli co pomoże nam.
Z góry dziękuję za każdą odpowiedź
Pozdrawiam Kinga
Ps. Proszę jeszcze o radę w sprawie stosowania wieku skorygowanego,
mam się nim posiłkowac czy "normalnie" traktowac dziecko (chodzi mi
głównie o to kiedy tak naprawdę pozwolic młodej np.siadac czy mam
jednak ten miesiąc odejmowac?)