questions
04.08.09, 22:32
Witam serdecznie. Panie Pawle proszę o radę. W tej chwili moja
córeczka ma 18 tygodni. Co weekend wyjeżdżamy dodziatków 60 km od
nas. Za każdym razem gdy tam jesteśmy - wieś, mała fajnie się bawi,
śmieje ale gdy jest zmęczona i śpiąca i gdy ma zasnąć zaczyna się
płacz straszliwy, pomaga tylko suszarka, ale i też nie zawsze :(
Przystawiam ja do piersi a ona possie odwraca główkę i jest płacz
nieziemski. Wcześniej wystarczyło,że popatrzyła na obrazki na
ścianach i już była zmęczona a teraz jest ciekawa wszystkiego ale
niestety tak to odreagowuje. Gdzy była malutka i pierwszy raz
odwiedzilismy dziatków to bylismy w szoku bo mała nie płakała tylko
dużo się uśmiechała i zaczęła gaworzyć z babcią gdzie w domu nawet
tak nie robiła, po powrocie uśpilismy ją a za chwilę krzyk...
biegniemy a ona krzyczała z zachwytu do zabawek na karuzeli aż
miło :)Póżniej był etap szoku patrzenia po ścianach a teraz płacz
przed snem. Widzę i słysze,ze znajomi biora dzieci na zakupy, do
znajomych, na wakacje i dzieci śpią a nasza córeczka niestety tak
nie potrafi. Na spacerach również nie zasypia. Wcześniej płakała po
15 minutach, w tej chwili wstawiłam fotelik na stelaż wózka chociaż
wiem,ze nie powinno się tak wychodzić na spacery ale jest już trochę
lepiej.Nie wiem jak mam postępować... Nie jeździć z nią na razie?
Chyba ma charakter domatora :)