Dodaj do ulubionych

koloryt lokalny ;)

07.02.11, 02:47
tak się ostatnio obijam po wawce, pomieszkując to tu, to tam (w oczekiwaniu na nowe własne lokum, chwilowo na etapie rozgrzebanej budowy)
i stwierdzam, że praktycznie każda okolica ma swój koloryt lokalny - a właściwie koloryta lokalnego (sorry, puryści językowi, wiem że to brzmi okropnie), bo chodzi mi o jakąś interesującą miejscową postać (nie z gatunku tzw celebrities)
zwykle będzie to (co tu ukrywać) jakiś menel/menelka, postać niegroźna a za to charakterystyczna

na Mokotowie była taka pani Ania, malusieńka z ogromnymi uszami, w ogromnych okularach i zawsze w czerwonej czapeczce, poza tym alkoholiczka
pewnego ranka już się nie obudziła (ku wielkiej radości własnego syna - cóż)

na Powiślu/Czerniakowie była (i o ile wiem jest nadal) pani Małgosia, też z problemem alkoholowym oczywiście a do tego schizofreniczka, średnie połączenie
niestety używała mnie jako kasy zapomogowo-pożyczkowej i przychodziła po te datki o siódmej rano (brr)

a na Słodowcu jest pan Janek, osobistość na wózku inwalidzkim ;)

macie swojego koloryta?
Obserwuj wątek
    • lukasz.1978 Re: koloryt lokalny ;) 07.02.11, 07:53
      Teraz nie kojarzę żadnych bielańskich kolorytów, ale kiedyś...

      Z czasów dzieciństwa na Wawrzyszewie czyli z okresu mniej więcej sprzed 20 lat pamiętam dwa:

      1. tzw. "Kamera" - psychicznie chora kobieta. Myśmy jako dzieciaki niestety to wykorzystywali. krzyczeliśmy na jej widok "Kameeeraaaaa!!!", a ona nas wyzywała i krzyczała do nas na cały głos "Ty jesteś zwierzę!" czy coś takiego. Kto się wtedy wychował na Wawrzyszewie, z pewnością Kamerę kojarzy.

      2. Siostra Maria. Ale o niej za jakieś 1,5 godziny, bo teraz wychodzę z domu :)
      • lukasz.1978 Re: koloryt lokalny ;) 07.02.11, 09:09
        > 1. tzw. "Kamera" - psychicznie chora kobieta. Myśmy jako dzieciaki niestety to
        > wykorzystywali. krzyczeliśmy na jej widok "Kameeeraaaaa!!!", a ona nas wyzywała
        > i krzyczała do nas na cały głos "Ty jesteś zwierzę!" czy coś takiego. Kto się
        > wtedy wychował na Wawrzyszewie, z pewnością Kamerę kojarzy.

        > 2. Siostra Maria. Ale o niej za jakieś 1,5 godziny, bo teraz wychodzę z domu :)

        Jeszcze dokończe o pani Kamerze, że niezla radochę mieliśmy, jak tak się na nas darła, pól godziny tak potrafiła... Dzieci jednak są okrutne.

        No i Siostra Maria. To była strasznie nawiedzona świecka katechetka z kościoła św.Anny na Wawrzyszewie - jeszcze w czasach, gdy religia była w punktach katechetycznych, nie w szkołach. Pamiętam, że jak szła procesja, a okoliczne dzieciaki bawiły się pod blokiem, to krzyczała na dzieciaki,czemu nie są na procesji i próbowała je siłą zagnać na procesję, dzieci przed nią uciekały. Potrafiła też nieźle zwyzywać dzieciaka, gdy przyznał się, że nie był w niedzielę w kościele (zawsze o to pytała, sprawdzając listę). Ja się jej autentycznie bałem. Jaz ją spotkałem na ulicy, przeraziłem się, a ona do mnie lekko jadowitym głosem "A coś tak pobladł, aniołeczku?" Oj, ciężki był z niej przypadek :)
    • jc555511 Re: koloryt lokalny ;) 25.02.11, 14:29
      Mieszkam na Wrzecionie przy Lindego/Marymonckiej tutaj lokalnym kolorytem jest pan zwany "Rudym", niemalże całe dnie wystaje pod osiedlowym sklepem i czeka aż ktoś go poratuje "kilkoma groszami", bo zawsze mu brakuje;) Jak można się domyślić jego ksywka wzięła się od koloru włosów i brody, którą zazwyczaj nosi. Czasem towarzyszą mu 2 panie, przy których Rudy wygląda jak model;) Trudno jest znaleźć właściwe słowo, aby określić wygląd jego przyjaciółek, twarze poobijane, opuchnięte, zniekształcone.
      Brr

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka