Dodaj do ulubionych

Bielańska kronika kryminalna + bezpieczeństwo

10.02.11, 14:56
To już nie te czasy, gdy w stolicy rozgrywała się wojna gangów, wybuchały bomby i przeprowadzano gangsterskie egzekucje, jak np. w 2004 r. w Szpitalu Bielanskim:
www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/wojna-gangow-trwa_8290.html
Teraz na Bielanach strzela się do... szyb w windzie.
www.zw.com.pl/artykul/566089_Strzelil-w-szybe-w-windzie-na-Bielanach.html
Kryminalni z Bielan zatrzymali mężczyznę, który kilka miesięcy temu uszkodził szybę w windzie.

Chuliganowi grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W połowie października do komendy przy ulicy Żeromskiego wpłynęło zgłoszenie o uszkodzeniu szyby, w windzie przy ulicy Wrzeciono.

Nagranie z monitoringu zamontowanego w windzie zarejestrowało dwóch mężczyzn, z których jeden wyjął przedmiot przypominający broń i oddał z niego strzał w kierunku szyby. Mężczyźni potem, jak gdyby nigdy nic, wyszli z windy. Sprawca spowodował straty sięgające 500 złotych.

Teraz mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.


Po co o tym piszę? Bo zaciekawiło mnie, że gość wpadł po kilku miesiącach, kiedy pewnie nikt się tego nie spodziewał (z samym sprawcą na czele). A zatem nigdy nie traćcie nadziei! :)

A tak z ciekawości - czujecie się na Bielanach bezpiecznie? Bo ja jak najbardziej.
Obserwuj wątek
    • lukasz.1978 Pijacka libacja + dźganie nożem 27.02.11, 08:23
      Ostro chłopaki zabalowały...
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,9171047,Pobili_i_dzgneli_nozem__bo_nie_mial_pieniedzy__ani.html
      Swoją drogą ciekawe, gdzie to miało miejsce. Mam jakieś dziwne przeczucie, że na Szegedyńskiej 13a.
    • slonce_bielan Re: Bielańska kronika kryminalna + bezpieczeństwo 01.03.11, 11:25

      Co do bezpieczeństwa to jeśli o mnie chodzi, mieszkam na ogrodzonym osiedlu, gdzie jest ochrona i kamery. To daje poczucie bezpieczeństwa chociażby wtedy kiedy wyjeżdżamy na dłużej, zostawiając mieszkanie bez opieki.

      No i na klatkach jest bezpieczniej - nikt podejrzany się nie szwenda, nie ma typów "spod ciemniej gwiazdy".

      Ale jednak jakis czas temu komuś ukradziono 2 rowery, które stały na klatce więc nigdy nic nie wiadomo.

      Co do Bielan ogólnie to dla mnie jest ok, a często wychodzę wieczorami z psem, zdarza się, że i po północy i (odpukać) nic niepokojącego się nie zdarzyło.
      • arinel Re: Bielańska kronika kryminalna + bezpieczeństwo 01.03.11, 17:52
        Taka historia.. znajomy mieszkający na Marymonckiej trzymał rower na strychu. Strych zamykany normalnie na zamek. Któregoś razu wychodzi z mieszkania, patrzy schodzi po schodach klatki młody mężczyzna z jakimś rowerem, jakby nigdy nic, patrzy ,a to jego własny rower, zaczoł krzyczeć , rower złapał a złodziej uciekł... szczęście w nieszczęściu.

    • lukasz.1978 Morderstwo z zazdrości na Bielanach 20.03.11, 19:25
      www.zw.com.pl/artykul/579868_Zadzgal-dziewczyne-z-zazdrosci-.html

      Dwudziestoletni Wojciech D. odpowie za zabójstwo swojej 16-letniej dziewczyny. Zadał jej kilkanaście ciosów nożem, a potem próbował wyskoczyć przez okno.

      Tragedia rozegrała się w mieszkaniu na trzecim piętrze w bloku przy ul. Kochanowskiego na Bielanach. Wynajmowała je kobieta, która mieszkała tam z dwoma synami 10 i 17-latkiem. Kobieta pracowała poza Warszawą, a jej synowie często zostawali sami.

      W tym tygodniu matka znowu wyjechała. Starszy z braci zaprosił we wtorek do domu 20-letniego kolegę Wojciecha D. wraz z jego 16-letnią dziewczyną Patrycją S.

      Rodzice dziewczyny byli przeciwni temu związkowi, bo chłopak ani się nie uczył, ani nie pracował. Pochłaniały go gry komputerowe. Gdy córka nie wróciła na noc zgłosili jej zaginięcie na wolskiej policji.

      Tymczasem młodzi ludzie zabawiali się wspólnie przez kilka dni. W czwartek wieczorem Wojciech D. zaczął podejrzewać, że jego dziewczyna zdradziła go z 17-letnim kolegą. Między partnerami doszło do kłótni. — Młody mężczyzna wyciągnął długi nóż i zdała dziewczynie kilkanaście ciosów — opowiada policjant.

      Nastolatka zmarła od odniesionych ran. W czasie zabójstwa 17-letni chłopak i jego młodszy brat spali w innym pokoju. [...]


      Szkoda słów.
      • lukasz.1978 To przejście jest fatalne 20.03.11, 22:47
        Jeżdzę tam praktycznie codziennie i muszę potwiedzić, ze to przejście jest cholernie niebezpiecznie, kiedyś tam zginął pieszy... Pamiętam jeszcze znicze, które się tam potem paliły. Miejsce jest faktycznie kiepsko oznakowane, jak zapadnie zmrok, to niewiele widać. Jako kierowca zawsze jadę tamtędy z duszą na ramieniu, mam jeszcze te znicze w pamięci...

        Koniecznie powinni coś z tym przejściem zrobić, bo dużo ludzi tamtędy chodzi. Światła "na przycisk" bylyby optymalne.
        • lukasz.1978 Ooops, nie o tym przejściu pisałem 20.03.11, 23:05
          Nie dotczytawszy dokładnie, rozpisałem się o pobliskim przejściu na Wólczyńskiej, między Aspektem a Reymonta, też w pobliżu Andersena. Mea culpa.

          Tego przejścia przy Reymonta aż tak dobrze nie znam, tam jeżdzę i chodzę rzadziej, ale coś musi być na rzeczy, bo wiem z doświadczenia, że kierowcy rozwijają tam duże prędkości. Ruch niewielki i długa prosta, to zachęca do wdepnięcia w pedał gazu.
          • najlepszypodatnik Re: Ooops, nie o tym przejściu pisałem 26.03.11, 11:43
            Przy przejściu Reymonta/Schroegera jest bardzo niebezpiecznie 2 lata temu została potrącona przechodząca tam kobieta, sprawca uciekła podnoszac ją wczesniej z pasów na chodnik, ale na szczęście zostaly zanotowane numery rejestracyjne i został zlapany, mam nadzieje, że stracił prawko na jakiś czas, jedyną szansą na przejście tam jest brak przejeżdżającego samochodu albo popołudniowy korek, inaczej jest bradzo trudno, bo kierowcy jeżdżą bardzo szybko tutaj.
    • lukasz.1978 Rozbitą butelką zabiła męża i kota 28.03.11, 07:39
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9331144,Rozbita_butelka_zabila_meza_i_kota.html
      Tragiczny finał sprzeczki w mieszkaniu na Bielanach. 62-letnia kobieta śmiertelnie raniła swojego małżonka rozbitą butelką po alkoholu

      Przyczyna zbrodni była prozaiczna - sprzeczka między małżonkami. Państwo F. najpierw pili alkohol, potem pokłócili się, a gdy 67-letni mężczyzna położył się spać, do pokoju weszła jego żona. Rozbitą wcześniej butelką po likierze, który pili, zadała mu kilka ciosów. Gdy kilka godzin później zorientowała się, że mężczyzna nie żyje, zadzwoniła do koleżanki i opowiedziała jej, co się stało. I to właśnie koleżanka zadzwoniła po policję.

      Janina F. tą samą butelką zabiła też kota. Mundurowym wyjaśniała, że nie chciała, by zwierzę po jej zatrzymaniu przez policję trafiło do schroniska.

      W sobotę prokuratura postawiła Janinie F. zarzut zabójstwa. Śledczy skierowali do sądu wniosek o jej tymczasowe aresztowanie. Najbliższe trzy miesiące kobieta spędzi za kratkami.


      :(
    • lukasz.1978 Ludzie to mają pomysły :) 13.04.11, 13:51
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9427144,Wygral_4_tys__zl__ale_nagrode_odebral_w_naturze.html

      Policjanci z Bielan zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który wziął ze sklepu towar o wartości 500 zł nie płacąc za niego. Twierdził, że wcześniej wygrał pieniądze w salonie gier, ale nie otrzymał wygranej, więc postanowił odebrać ją w towarze z pobliskiego sklepu.

      Zatrzymany Kamil M. zeznał, że we wtorek wieczorem wygrał 4 tys. złotych w salonie gier na Bielanach. Gdy zgłosił się po wygraną, właściciel nie chciał mu wypłacić tych pieniędzy. Mężczyzna wyszedł z salonu gier i postanowił w inny sposób odebrać sobie nagrodę. Wszedł do pobliskiego sklepu i zabrał z niego papierosy i piwo i nie zapłacił za towar, twierdząc, że wygraną odbiera w naturze. Po chwili wrócił do sklepu ze starszym mężczyzną i zabrał ze sklepu jeszcze dwie skrzynki piwa, 10 paczek papierosów, 15 kart doładowujących i 4 paczki chipsów. Za ten towar również nie zapłacił. Wtedy kasjer powiadomił właściciela sklepu i policję. [...]


      ---

      Fantazja w narodzie nie ginie!
    • lukasz.1978 Podczaszyńskiego - śmierć przez własną głupotę 25.04.11, 18:27
      Szkoda gadać...

      www.zw.com.pl/artykul/591972_Spadl-z-balkonu-i-sie-zabil.html

      Młody mężczyzna spadł z trzeciego piętra bloku przy ul. Podczaszyńskiego. Zginął na miejscu.

      Z ustaleń policji wynika, że żona zamknęła 27-latka w mieszkaniu na trzecim piętrze, bo niekiedy nadużywał alkoholu. Mężczyzna wyszedł na balkon, zszedł piętro niżej. Sąsiadka wypuściła go z mieszkania.

      Po jakimś czasie mężczyzna wrócił. Gdy wchodził z drugiego na trzecie piętro, na barierce balkonu pośliznęła mu się noga. Mężczyzna runął na chodnik. Choć na miejsce przyjechało pogotowie, nie udało się go uratować. Miał roztrzaskaną czaszkę. Nie jest wykluczone, że przed śmiercią pił alkohol.
      • arturwrzeciono Re: Bielańska kronika kryminalna + bezpieczeństwo 27.05.11, 09:03
        Trzem zwyrodnialcom grozi do 5 lat więzienia.

        max. 5 lat mamy ich utrzymywać zapewniając dach nad głową, żarcie, darmową siłownię itp. jeśli ich skarzą. Jeśli nie to możemy ich spotkać na ulicy i zostać skatowani, bo np. nie spodoba im się nasz wyraz twarzy.

        Polecam artykuł
        Utrzymanie więźnia kosztuje nas aż 76 złotych dziennie!
        Czyli ok. 2300zł miesięcznie, a ciekaw jestem ilu ludzi, choćby nawet wbrew pozorom w naszym zarobkowym eldorado jakim jest stolica zarabia mniej? To wg. mnie paranoja, że pan/pani w sklepie na kasie czy pan/pani dbający o czystość czy to biur czy ulic zarabia mniej zapierdalając!!!

          • arturwrzeciono Re: Bielańska kronika kryminalna + bezpieczeństwo 27.05.11, 09:14
            Do roboty ich pogonić, małe przestępstwa - za gable i na kolej (zapłacić im nawet po te 10 zł/h z czego odjąć za żarcie, straż, dach nad głową , opiekę medyczną, siłownię, itd.) W U.S.A. to jest super zarobek na takich ludziach - czego też nie popieram.
            TRZEBA NIE WYZYSKIWAĆ ALE UCZYĆ UCZCIWEJ PRACY TRZYMAJĄC SIĘ ZASADY NIE ROBISZ TO NIE JESZ !!!
        • lukasz.1978 Re: po rower z majtkami na głowie ;) 04.07.11, 09:28
          > Powinni też załączyć jego fotę by każdy mieszkaniec widział który to sąsiad :)

          Mieszkańcy to pewnie doskonale wiedzą... W dewnym bloku na Wawrzyszewie, gdzie przez lata meiszkałem, też mieszkał taki jeden Maciuś i jak coś ginęło albo było zdewastowane, to raczej w ciemno można było założyć, że to jego sprawka (czasem nawet to złapali, chłopak zaliczył poprawczak i różne instytucje zajmujące się patologia nieletnich).

          No i meiszkał jeszcze w bloku niejaki Sebek, który chłopakiem był spokojnym i nikt go o nic nigdy nie podejrzewał. Któregoś dnia, jak Sebek był już dorosły, zatrzymała go policja - okazało się, że w piwnicy ma całe labotratorium do produkcji a może hodowli (szczegółów nie znam) jakichś narkotyków.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka