Dodaj do ulubionych

Bielańska tożsamość - czy jest coś takiego?

14.02.11, 14:09
Czy czujecie się bielańczykami? Czy identyfikujecie się z dzielnicą, w której mieszkacie?

A pytam o to dlatego, że nasza dzielnica nie jest niestety miejscem, z którym identyfikacja jest łatwa i oczywista. Bo:

Po pierwsze - w skład naszej dzielnicy wchodzi parę oddzielnych enklaw oddalonych dosyć mocno od "właściwych" Bielan. Mamy na mysli Młociny, Wólkę Węglową, Radiowo... No właśnie, czy są na forum ludzie z tych rejonów (dwóch ostatnich - młociniacy są!)? Jeśli jesteście stamtąd, to powiedzcie mi - czy identyfikujecie się z Bielanami czy niekoniecznie?

Po drugie - samo pojęcie Bielan nie jest sprecyzowane. Dla jednych Bielanami jest wszystko to, co znajduje się w administracyjnych granicach dzielnicy, dla innych Bielany istnieją tylko w węższych historycznych granicach,. Czyli Chomiczówka, Wawrzyszew czy Wrzeciono to dla niektórych już nie są Bielany i identyfikacja z dzielnicą nie musi byc taka oczywista. Ja jestem z Chomiczówki i w pełni identyfikuję się z Bielanami, ale czy wszyscy z tych rejonów myslą tak samo? Wypowiadajcie się :)

Po trzecie - niekóre rejony naszej dzielnicy mogą ciążyć ku Żoliborzowi, co wynika z uwarunkowań historyczno-komunikacyjnych. Mam tu na myśłi takie miejsca jak bielańska częśc Marymontu (niektórzy podnoszą, że histrorycznie to Żoliborz) czy osiedle Ruda (komunikacyjnie znacznie lepiej powiązane z sercem Żoliborza, niż z resztą Bielan). I tu pytanie do ludzi z Marymontu, Rudy itp. - czy identyfikujecie się z Bielanami? A może czujecie się bardziej żoliborzanami?

Po czwarte - brak centrum. Brak centralnego placu (tak jak żoliborski Plac Wilsona) czy centralnej ulicy (jak Grójecka na Ochocie czy KEN na Ursynowie). W ten sposób nie ma punktu odniesienia, co utrudnia identyfikację z dzielnicą jako całością, takie mam przynajmniej wrażenie.

Uwaga: Z góry wyjaśniam, ze ten wątek ma na celu wywołanie dyskusji na temat lokalnych tożsamości,a nie wszczynanie jakichś waśni - to tak, gdyby ktoś miał wątpliwości :)
Obserwuj wątek
    • elfkabezhaltera Bielaniak 15.02.11, 08:17
      Mieszkając obok AWF-u od dziecka uważałem, że mieszkam na Bielanach i jestem bielaniakiem. Chodziłem do SP53 i nawet sie odżegiwałem od tego, jakoby Marymont sięgał po Marymoncką.
      Dziś mieszkam na Klaudyny i jestem marymonciakiem :)

      Jednak moja "mała ojczyzna" ciągnie się po linię kolejową na południu - wracajac do Warszawy czułem, że jestem "w domu" dopiero przejeżdżając przez wiadukt nad dworcem Gdańskim ew. pomiędzy Babką a Stołeczną.

      Pomału Trasa AK zaczyna jednak stanowić dla mnie cezurę ...
      • lukasz.1978 Re: Bielaniak 15.02.11, 08:53
        Ha, ja też dopiero jak przekroczę trasę AK, to czuję, że jestem "blisko domu". Ale jadąc od strony Bemowa, czuję się "u siebie" już w głębi Bemowa, w okolicach skrzyżowania Wrocławska/Powst. Śląskch (przy McDonaldzie). Może dlatego, że z racji mieszkania na Chomiczówce często zapuszczam się do bemowskiego Carrefoura (mam 2 km od domu) i nawet trochę dalej, więc częśc Bemowa traktuję jako swoją najbliższą okolicę.
        • beata_z_rudy Re: Bielaniak 23.02.11, 10:30
          Przyznam, że nigdy nie podchodziłam do miejsca zamieszkania w taki sposób, aby każdego dnia wyraźnie pamiętać o granicach zamieszkiwanej dzielnicy.

          Nie ma dla mnie znaczenia świadomość, w którym miejscu wracając ze Śródmieścia przekraczam granicę Żoliborza i wchodzę na teren Bielan. Długo, nawet bardzo długo przyzwyczajałam się do tego, że opuściłam na stałe Muranów, bo to tam był mój dom i dzieciństwo, i młodość.
          Tutaj byłam "krzokiem" jak mówią górale, czułam się obco i nie u siebie. Kiedy się to zmieniło? Nie potrafię powiedzieć.
          Lubię okolice Placu Wilsona i czy to oznacza, że jestem "gorszą" Bielanką? Jesteśmy do siebie "przyklejeni", przenikamy się praktycznie każdego dnia, bo trudno egzystować tylko w tyglu własnej okolicy.
          Gdy ktoś mnie pyta, w jakim rejonie Wwy mieszkam, odpowiadam że mieszkam na Marymoncie. Tak samo dobrze czułabym się, gdyby Marymont należał do Żoliborza jak do Bielan czy Bemowa. Najważniejsze jest dla mnie to, że na nowo mam "swoje miejsce na ziemi", do którego wracam ze zgiełku miasta. Mniej więcej w rejonie przystanku Kino Wisła w stronę osiedla Ruda zaczynam czuć oddech i odprężenie. Może to spokój ulicy Mickiewicza a może w oddaleniu widok 20-piętrowców z Rudy?...
          Bielańczykami z krwi i kości są na pewno nasze dzieci ;). Przedszkole, podstawówka, gimazjum. Muszę z nimi pogadać o ich bielańskiej tożsamości.

          pozdrawiam, B.
          • lukasz.1978 Re: Bielaniak 23.02.11, 10:40
            > Lubię okolice Placu Wilsona i czy to oznacza, że jestem "gorszą" Bielanką? Jesteśmy do
            > siebie "przyklejeni", przenikamy się praktycznie każdego dnia, bo trudno egzystować tylko w
            > tyglu własnej okolicy.

            Eeee, przyznam, że i ja trochę lubię Plac Wilsona, a zwłaszcza tamtejszy kebab :)) Na Bielanach tak dobrego kebabu nie ma.

            Co do "przyklejenia", to ja jestem do Bemowa "przyklejony" a nie do Żoliborza, ale wynika to z mojego miejsca zamieszkania. Mieszkam blisko granicy Bielan z Bemowem, więc siłą rzeczy korzystam z wielu bemowskich sklepów i uslug.

            Fajnie, że się wypowiedzialaś w tym wątku, bo bardzo mnie interesują zagadnienia związane z lokalną tożsamością i liczę,ze się ten wątek jeszcze rozwinie :)
    • sibeliuss Re: Bielańska tożsamość - czy jest coś takiego? 23.02.11, 15:18
      W 1947 dziadkowie zostali zmuszeni do rozebrania resztek kamienicy na Muranowie, w zamian przydzielono im kawałek ziemi na Wawrzyszewie, Wólczyńska 28. Tam z cegły rozbiórkowej murarz z Babic postawił im domek. Mieszkali 10 lat, nie dało się dłużej, bo dom przemarzał. Mama zawsze mówiła, że mieszkała na Wawrzyszewie. Dziś w tym miejscy jest "trao" u zbiegu Wólczyńskiej i Sokratesa (dawniej Pinezki).
    • akai67 Re: Bielańska tożsamość - czy jest coś takiego? 24.02.11, 18:26
      Moi pradziadkowie po pierwszej wojnie światowej mieszkali w rejonie nazywanym "kiełbasa" .Starzy bielańczycy wiedzą gdzie to jest.Dziadkowie mieszkali w rejonie kaleszówki a po drugiej wojnie przenieśli się w okolice "bagna rudego" po wysiedleniu z powodu huty.Co do tożsamości , dla mnie z tym jest problem.Otóż ja wspominam dziecinne lata gdy pszenica rosła od esej aż po stawy Brustmana.Obecnie od lat siedemdziesiątych to nie jest mój świat.Nikt nikogo nie pytał o zdanie.Wjechały buldożery i mamy nowy Wawrzyszew i Chomiczówkę.Z miejscowych zostały niedobitki w miejscach gdzie nie budowali bloków.Obecnie mieszkam niedaleko ulicy Płatniczej która zachowała jeszcze ten fajny klimat.Gdy spoglądam na to co zrobiono z miejscem skąd pochodzę i co jest robione dalej oceniam to jako smutne i tylko smutne.
      • lukasz.1978 Re: Bielańska tożsamość - czy jest coś takiego? 24.02.11, 18:32
        Ja się wychowalem na Wawrzyszewie, ale wtedy to już w zasadzie tylko blokowisko było. Pamiętam tylko resztki starej zabudowy rozrzucone tu i ówdzie i dzikie jabłonie jako pozostalość po dawnej przeszłości. Były też krowy pasące się koło przystanku Aspekt. Potem nawet te pozostałości stopniowo zniknęły.

        Dzięki za ten wpis, bo opisuje on nieznany mi swiat, który był tam, gdzie ja się wychowałem, a który przed moim sprowadzeniem się na Wawrzyszew (1980) zdążył zniknąć.
        • lukasz.1978 Akai67, prośba 27.02.11, 23:01
          > Nigdy nie "słyszałam" o takich określeniach, czy możesz napisać gdzie był rejon
          > kiełbasy, kaleszówki i bagna rudego? Jeżeli znasz jeszcze inne określenia miej
          > sc, lub ciekawe historie, to napisz, chętnie poczytam i czegoś się dowiem:)

          Ja się przyłączam do prośby, mnie również to ciekawi. Fakt, jest ulica Kaliszówka na Bielanach, zawsze mnie zastanawiało pochodzenie tej nazwy.
        • akai67 Re: Bielańska tożsamość - czy jest coś takiego? 01.03.11, 18:32
          Troszkę odpowiedzi.Kiełbasa znajdowała się w okolicy ulicy Bajana.Niestety nie wiem od czego pochodzi ta nazwa.Bagno Rudego było pośrodku obecnych ulic Conrada Kwitnąca i Bogusławskiego.W Centrum tego miejsca stoi sklep osiedlowy gdzie była kawiarnia "Minutka" czy jakoś tak.Nazwa pochodzi od przezwiska właściciela terenu.Przez te szuwary przechodził rów który biegł pomiędzy ulicą Esej i Połanieckich.Na dzień dzisiejszy nie ma ani rowu ani wody w studniach mieszkańców z powodu osuszenia terenu i budowy Chomiczówki.Odnośnie Kaleszówki a nie Kaliszówki ,ta pierwsza nazwa jest prawidłowa albowiem tak osadę nazywali jej mieszkańcy.Zamiana e na i w nazwie jest najprawdopodobniej przekręceniem jakich wiele spotkałem w okolicy.Osada znajdowała się pomiędzy ulicami Popiela i Kaliszówka.Ostatnie zabudowania znajdowały się kilkaset metrów od tej drugiej ulicy i należały o ile dobrze pamiętam do państwa o nazwisku "Gąsior" albo "Gęsiccy" jak sobie przypomnę to poprawię bo wiem że brzmiało podobnie.Nieprawdą jest że hitlerowcy całkowicie zniszczyli to miejsce w 1939 roku.Prawdziwa apokalipsa rozegrała się po wojnie z powodu Huty.I to by było na tyle.
          • lukasz.1978 Dzięki! A przy okazji... 01.03.11, 22:13
            Dzięki za ten opis - a przy okazji orientujesz się może, co było kiedyś w miejscu ogromnych przecież terenów huty? Złapałem się na tym, że zupełnie tego nie wiem, a zaciekawiło mnie to teraz strasznie.
      • miroslaw7 Re: Bielańska tożsamość - czy jest coś takiego? 25.02.11, 13:26
        Moja rodzina osiadła w Młocinach 14 kwietnia 1872r. Przybyli tu z Wawrzyszewa, a włości dziadka Karola rozciągały się od granicy z Łomiankami aż po stawy Wawrzyszewskie. Uległo to rozdrobnieniu, wywłaszczeniom itp. Siłą rzeczy czuję się tu jak u siebie ale gdy ktoś mnie zapyta skąd jestem odpowiadam, że z Młocin. Zmieniłó się w ciągu ostatnich 30 lat tu bardzo wiele i pomimo tego, że żyje się tu teraz wygodniej to żal tamtych czasów. Ludzie byli wtedy jakoś bliżej siebie, a i starych Młociniaków na palcach juz można zliczyć.
    • lukasz.1978 Moja tożsamość bielańska a wątek żoliborski 25.02.11, 21:54
      Do tego wpisu skłonił mnie ten post jednego z forumowiczów (a raczej jednej z forumowiczek):
      forum.gazeta.pl/forum/w,101706,122415685,122517791,Re_Ale_o_co_chodzi_.html
      Łukasz, ta jedność żoliborsko-bielańska wcale nie jest mityczna. Mieszkam tu (na Żoliborzu-Bielanach) całe życie i przez większą jego część była tu dzielnica Żoliborz, a Bielany były jego częścią. Gdy się przeprowadziłam na Chomiczówkę w 1978 roku, to był Żoliborz. Dopiero nowy podział administracyjny w 1994 roku wyodrębnił nową dzielnicę Bielany.
      Nie dziw się więc, że dla wielu osób ten podział jest sztuczny.


      Zagadnienie jest ciekawe, więc wyjaśnię mój punkt widzenia. Na Bielany przeprowadziłem się w roku 1980, a raczej przeprowadzili mnie rodzice, bo sam miałem 2 lata. Dorastałem na Wawrzyszewie, już w życiu dorosłym przeniosłem się na pobliską Chomiczówkę. Tak, była to dzielnica Żoliborz. Wiedziałem o tym. Ale byłem wtedy dzieckiem, byłem za młody, by identyfikować się z czymkolwiek. Jakąkolwiek idendtyfikację, tożsamość itd. człowiek zyskuje z reguły w okresie dojrzewania, to raczej oczywiste. I kiedy wkroczyłem w ten okres, zmienił się podział administracyjny Warszawy, był rok 1994, nagle przestałem mieszkać na Żoliborzu a zacząłem, bez przeprowadzki, mieszkać na Bielanach.

      W tym mniej więcej okresie zaczęła się rozwijać moja lokalna tożsamość. I chyba właśnie dlatego stała się ona nierozerwalnie związana z Bielanami, z całowitym pominięciem Żoliborza. Ona nie rozwijała się ani z Żoliborzem ani w opozycji do Żoliborza - ona rozwijała sie _obok_ Żoliborza, w obojętności do tej dzielnicy. "Obok" - to jest właściwe słowo. Obok Żoliborza, tak jak obok Rembertowa i obok Wilanowa. To już była dzielnica obca, zaledwie sąsiednia. Tak samo jak Bemowo. Tak zostało do dziś.

      A jak jest dzisiaj? Uważam, że jedności żadnej nie ma i nie będzie. Są czasem u niektórych jakieś wzajemne sentymenty, ale są tez zupełnie odmienne problemy, odmienne troski dnia codziennego, historia i tradycje też są odmienne. Mało kto na Bielanach żyje mnogością banków na Placu Wilsona, mało kto na Żoliborzu żyje otwarciem Mostu Północnego i przewidywanym zalewem samochodów z Białołęki. Żyjemy obok siebie, ale osobno.

      No i fora dyskusyjne też wreszcie mamy osobne :))

      PS. Liczę na mnogość zdań odmiennych od mojego. Bo lubię dyskutować, lubię się spierać :)
    • beata_z_rudy bielańskie ulice 06.03.11, 10:04
      Zainspirowana dyskusją z niniejszego wątku + pracą domową jednego z dzieci, z ciekawością poszperałam trochę w historii ulic z najbliższej okolicy.
      Dziecię dostało zadanie ustalenia przebiegu ulicy Marii Kazimiery.

      Wrzucam info dla tych z Was, którzy może jeszcze nie posiedli wiedzy nt.:

      'Ulica Marii Kazimiery – długa na ponad 725 metrów ulica położona na Bielanach i Żoliborzu. Są to w rzeczywistości dwie ulice oddalone od siebie o 950 m w linii prostej. Biegną one od skrzyżowania ulic Potockiej i Wawrzyńskiej, do ulicy Twardowskiego oraz od ulicy Podleśnej do granicy rezerwatu Lasek Bielański.

      Przed II wojną światową i przebiciem ulicy Mickiewicza była to główna arteria osiedla Marymont.

      Ulica rozpoczyna swój bieg na skrzyżowaniu ulic Potockiej i Wawrzyńskiej. Biegnąc na północ, krzyżuje się kolejno z ulicami: Paska, Jelinka, Rymkiewicza i Lutosławskiego, dochodząc do skrzyżowania z Twardowskiego. Dalszy swój bieg zaczyna od ulicy Podleśnej, biegnąc w kierunku granicy Lasku Bielańskiego krzyżuje się jedynie z ulicą Tczewską.

      Nazwa ulicy upamiętnia Marię Kazimierę Sobieską – królową Polski, żonę króla Jana III Sobieskiego.

      Przed wojną ulicą Marii Kazimiery wiodła trasa tramwajowa do pętli przy Rudzkiej. Ostatnią linią na tej ulicy była 14. Po wojnie tramwaj zastąpiła linia autobusowa 122.'


      "Dalszy swój bieg zaczyna od ulicy Podleśnej, biegnąc w kierunku granicy Lasku Bielańskiego krzyżuje się jedynie z ulicą Tczewską." - pamiętam zdziwienie, gdy pierwszy raz wchodząc do Lasu Bielańskiego trafiłam na tabliczkę z nazwą tej ulicy. Tak jakby Ruda przerwała dawny bieg ulicy.. Ciekawa jestem, czy nie jest to mylące dla szukających adresu osiedla przy lesie. Pierwsze skojarzenie hasła "mieszkam na Marii Kazimiery" to okolice poczty przy Potockiej i rejonów w głąb trasy AK.





      • lukasz.1978 Marymont 06.03.11, 11:57
        Jak tak czytam Twój wpis o terenach Marymontu, to strasznie mnie ciekawi, jak to wszystko musiało wyglądać, gdy nie było jeszcze Trasy AK. Aż sobie tego teraz wyobrazić nie mogę.

        Pamiętam tylko ze wczesnego dzieciństwa, że trasy nie było, autobus od Żeromskiego do Hali Marymonckiej jechał normalną ulicą,bez żadnych wiaduktów.
        • beata_z_rudy Re: Marymont 06.03.11, 12:15
          Miałam kiedyś szczęście wracać do domu z taksówkarzem, który młodość spędził na Barszczewskiej. Opowiadał niezwykle ciekawie, może trafię jeszcze kiedyś na niego i zaproszę na forum :)
          -------------
          Jeśli mowa o Marymoncie, to jeszcze trochę historii o mojej ulicy:

          'Ulica Gwiaździsta (dawniej: Gwieździsta, Kamedułów) – długa na ponad 2,675 kilometra ulica położona na Bielanach i Żoliborzu. Łączy ulice Krasińskiego i Dewajtis.

          Ulica rozpoczyna swój bieg jako wlot dwupoziomowego skrzyżowania ulic Krasińskiego i Wybrzeże Gdyńskie. Biegnąc na północ krzyżuje się kolejno z ulicami: Promyka, Potocką, Barszczewską, następnie przechodzi pod Trasą AK, dalej krzyżuje się z Ryską, Podleśną, Tczewską, łącznikiem z Wybrzeżem Gdyńskim, dochodząc do ulicy Dewajtis i jej skrzyżowania z ulicą Pergaminów.

          Ulica powstała w miejscu dawnego traktu z Marymontu do klasztoru bielańskiego. Pierwotnie biegła tuż przy brzegu Wisły, gdyż dopiero około 1937 roku Kępa Potocka przestała być wyspą, łącząc się się z lewym brzegiem rzeki. W tym czasie ulica nosiła nazwę Kamedułów i dochodziła przez Lasek Bielański do ulicy Marymonckiej. Tym samym, była jedynym dojazdem do zespołu klasztornego kamedułów na Bielanach. W 1952 roku nazwę ulicy zmieniono na Gwieździstą, a w 1956 przemianowano ją na obecną. W 1968 roku odcinek biegnący przez Lasek Bielański nazwano ulicą Dewajtis. W drugiej połowie lat 70. równolegle do Gwiaździstej, przez Kępę Potocką, przebito Wisłostradę.'



          • lukasz.1978 Re: Marymont 06.03.11, 12:32
            Skoro jesteśmy na pograniczu Bielan i Żoliborza, to i ja dodam coś od siebie :)

            Czytałym otóż tu i ówdzie, jakoby Marymont był "odwiecznie żoliborski" i jego większa część niesłusznie należy do Bielan. Tymczasem jak sięgniemy do historii, to okaże się, że te tereny zawsze ciążyły ku Bielanom, natomiast Żoliborz ciążył ku... Nowemu Miastu i Muranowowi.
            acn.waw.pl/kamp/zoliborz.html
            I ciekawsze fragmenty:

            Nazwa Bielany pojawiła się wraz z budową na terenie Pólkowa klasztoru dla pustelników reguły św. Romualda- ojców kamedułów, którzy nosili białe habity. Budowę klasztoru rozpoczął w 1639 roku król Władysław IV. [...]

            [...] "Na początku wieku XVIII nie było jeszcze Żoliborza, a obszar, na którym miał niebawem powstać wzdłuż traktu wiodącego do Zakroczymia, od Nowego Miasta aż po rzekę Drnę, należał w dużej części do szpitala św. Ducha. Istniał tu folwark szpitalny Fawory dalej zaś rozciągał się folwark Polków, który wówczas podobnie jak w wieku poprzednim należał do klasztoru kamedułów na Bielanach".


            Czyli Żoliborza jeszcze nie było, a Bielany były już dawno. I dalej:

            "Nowa dzielnica północna Żoliborz, wyrosła na wysokim brzegu Wisły stała się szybko przedmieściem zabudowanym pałacykami, willami i dworkami tonącymi w zieleni. Zamieszkiwali Żoliborz dygnitarze, wyżsi oficerowie, kupcy, bankierzy. Prawie każdy dom miał obszerny ogród, ozdobiony według ówczesnej mody sztucznymi ruinami, grotami, altanami, a także malowniczymi sadzawkami. Dzielnica rozwijała się w nawiązaniu do alei Gwardii, między wąwozami rzek Drny i Bełczącej powstały ulice Fawory i Bełcząca, a geometra Jan Tylman wyznaczył dalszą sieć ulic Żoliborza, przede wszystkim Muranowską, Pokorną, Inflancką i ich przecznice."

            Muranowska, Inflancka... Czyż to nie Nowe Miasto i Muranów? Tak tak, nie ku Marymontowi Żoliborz ciążył i nie ku Żoliborzowi ciążył Marymont.

            I jeszcze to:

            Uchwała Sejmu Czteroletniego z 22 IV 1791 roku scalała miasto pod względem administracyjnym. "W wyniku utworzonej nowej administracji miejskiej Warszawa przestała być zlepkiem różnych jurydyk i niezależnych miasteczek, stała się podległą jednemu magistratowi, a obszar jej został podzielony na siedem dzielnic zwanych wówczas cyrkułami. Żoliborz liczył zbyt mało mieszkańców, aby mógł być wyodrębniony jako niezależna dzielnica, dlatego też został połączony wraz z Nowym Miastem w obrębie cyrkułu II-go zwanego nowomiejskim"

            A więc nie było historycznej jedności bielańsko-żoliborskiej, była jednośc żoliborsko-nowomiejska.

            Ogólnie cały artykuł warto przeczytać, ciekawy i pouczający :) Dowiemy się wiele o historii naszych sąsiadów, ale dowiemy się też, że bielańska historia i bielańskie tradycje są odmienne od żoliborskich.

            Choć oczywiście w ostatnich czasach wiele się wymieszało.
          • 2-bielanka Re: Marymont 01.04.11, 21:06
            mnie też taksówkarz opowiadał (może ten sam?) o obecnej Gwiażdzistej. Dawną Kamedułską mnisi chodzili i modlili się wznosząc głowy do gwiazd. Stąd obie nazwy.

            Dużo też o Ochocie opowiadał (od dawna mieszka na Filtrowej). Bardzo ciekawy człowiek.

            Przy okazji dowiedziałam się, skąd nazwa ulicy Przy Agorze. Otóż w na jaj miejscu był wielki bazar/targ (czyli Agora) bielański. To może bazar na Wolumenie to pozostałość? Jeszcze kilka lat temu był również na miejscu stacji Wawrzyszew i aż do bloków osieldla się rozciągał.
            • lukasz.1978 Więcej takich ludzi by się przydało... 01.04.11, 21:52
              > mnie też taksówkarz opowiadał (może ten sam?) o obecnej Gwiażdzistej. Dawną Kam
              > edułską mnisi chodzili i modlili się wznosząc głowy do gwiazd. Stąd obie nazwy.
              >
              > Dużo też o Ochocie opowiadał (od dawna mieszka na Filtrowej). Bardzo ciekawy cz
              > łowiek.
              >
              > Przy okazji dowiedziałam się, skąd nazwa ulicy Przy Agorze. Otóż w na j
              > aj miejscu był wielki bazar/targ (czyli Agora) bielański. To może bazar na Wolu
              > menie to pozostałość? Jeszcze kilka lat temu był również na miejscu stacji Wawr
              > zyszew i aż do bloków osieldla się rozciągał.

              Więcej takich ludzi by się przydalo, zwłaszcza tu na forum... Uwielbiam takie historie, takie lokalne wątki i smaczki.

              Na razie próbuję znaleźć coś w sieci odnośnie tego targu Agora i nic. A ciekawi mnie to strasznie.

              Co do bazaru w miejscu stacji Wawrzyszew, to owszem, był taki mini-bazarek. Dosyć paskudnie tam było, prymitywne budki stały, a za nimi, w miejscu obecnego nowego bloku z Rossmannem, był niski PRL-owski pawilon handlowy,m.in. z cukiernią, do ktorej czasem zaglądałem na lody w dzieciństwie, wracajac z podstawówki nr 247 do domu na Wawrzyszewie.
    • lukasz.1978 Bielany są starsze od Żoliborza 06.03.11, 12:40
      acn.waw.pl/kamp/zoliborz.html

      Nazwa Bielany pojawiła się wraz z budową na terenie Pólkowa klasztoru dla pustelników reguły św. Romualda- ojców kamedułów, którzy nosili białe habity. Budowę klasztoru rozpoczął w 1639 roku król Władysław IV.

      W czasie następnych kilkudziesięciu lat Warszawa, a wraz z nią tereny dzisiejszego Żoliborza przeżyła najazd szwedzki ( 1655 - 56 ), w czasie którego znajdowały się tutaj obozy wojsk oraz najazd Rakoczego ( 1657 ), księcia siedmiogrodzkiego.

      Wkrótce potem, w czasie panowania Jana III Sobieskiego pojawiła się nazwa Marymont. Król bowiem nabył część Pólkowa na rezydencję dla Marysieńki. Posiadłość tę nazwano Wzgórze Marii czyli "Marie - mont" Druga połowa XVII wieku to okres kiedy odbudowywano osadę ze zniszczeń wojennych i założono na terenie szpitala Świętego Ducha folwark, któremu nadano nazwę Fawory czyli łaska.

      "Na początku wieku XVIII nie było jeszcze Żoliborza, a obszar, na którym miał niebawem powstać wzdłuż traktu wiodącego do Zakroczymia, od Nowego Miasta aż po rzekę Drnę, należał w dużej części do szpitala św. Ducha. Istniał tu folwark szpitalny Fawory dalej zaś rozciągał się folwark Polków, który wówczas podobnie jak w wieku poprzednim należał do klasztoru kamedułów na Bielanach".


      No cóż, kto pierwszy ten lepszy :))
    • lukasz.1978 Jedność Żoliborza z...Nowym Miastem i Muranowem :) 06.03.11, 12:43
      acn.waw.pl/kamp/zoliborz.html

      "Nowa dzielnica północna Żoliborz, wyrosła na wysokim brzegu Wisły stała się szybko przedmieściem zabudowanym pałacykami, willami i dworkami tonącymi w zieleni. Zamieszkiwali Żoliborz dygnitarze, wyżsi oficerowie, kupcy, bankierzy. Prawie każdy dom miał obszerny ogród, ozdobiony według ówczesnej mody sztucznymi ruinami, grotami, altanami, a także malowniczymi sadzawkami. Dzielnica rozwijała się w nawiązaniu do alei Gwardii, między wąwozami rzek Drny i Bełczącej powstały ulice Fawory i Bełcząca, a geometra Jan Tylman wyznaczył dalszą sieć ulic Żoliborza, przede wszystkim Muranowską, Pokorną, Inflancką i ich przecznice."

      W 1770 roku nad Warszawą zawisła groźba epidemii dżumy, miasto otoczono okopami. Zaczęła również bardzo intensywnie działać Komisja Brukowa - osuszono teren dzielnicy Fawory, przeprowadzono kanały ściekowe i wybrukowano część ulic.

      W 1774 roku następca Stanisława Konarskiego - pijar, ksiądz August Ostrowski kupił od Szymanowskich wielki plac nad Wisłą, teren dawnego cmentarza na Górze Szubienicznej, gdzie w 1775 roku założył konwikt dla młodzieży szlacheckiej. Całość posiadłości nazwano Joli Bord ( tj. piękny brzeg ).

      Uchwała Sejmu Czteroletniego z 22 IV 1791 roku scalała miasto pod względem administracyjnym. "W wyniku utworzonej nowej administracji miejskiej Warszawa przestała być zlepkiem różnych jurydyk i niezależnych miasteczek, stała się podległą jednemu magistratowi, a obszar jej został podzielony na siedem dzielnic zwanych wówczas cyrkułami. Żoliborz liczył zbyt mało mieszkańców, aby mógł być wyodrębniony jako niezależna dzielnica, dlatego też został połączony wraz z Nowym Miastem w obrębie cyrkułu II-go zwanego nowomiejskim"

      A Bielany to zawsze były Bielany :)
      • beata_z_rudy Re: Jedność Żoliborza z...Nowym Miastem i Muranow 06.03.11, 13:03
        Ciekawe te artykuły i chętnie przeczytam, dzięki.

        Chciałabym ogromnie, aby było to forum o Bielanach jako takich, a nie o Bielanach_dzielnicy_lepszej_od_innych.
        Gdy nasze drugie dziecko było w drodze, szukaliśmy większego mieszkania w najbliższej okolicy. Byliśmy bliscy kupienia lokum na Potoku, do czasu gdy pojawiła się okazja "po tej stronie trasy AK". Czy wtedy byłabym inna i nie "wasza"? Przecież to tylko kilkaset metrów..

        To raczej offtopic, ale za mistrzem Bryllem pozwolę sobie przy niedzieli poprosić:

        'Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
        I co chwila nam ziemia pęka pod stopami
        A te okrawki
        Kraju na którym stoimy
        Z hukiem od siebie w ciemność odpływają

        Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
        Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
        Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
        Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym

        Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
        Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
        Które weźmiemy od kogoś drugiego
        A drugi od nas weźmie i w sobie zatai

        Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają'

        B.


        • lukasz.1978 Re: Jedność Żoliborza z...Nowym Miastem i Muranow 06.03.11, 14:46
          > Chciałabym ogromnie, aby było to forum o Bielanach jako takich, a nie o Bielana
          > ch_dzielnicy_lepszej_od_innych.

          Ależ tak właśnie jest. Ja nie piszę, że Bielany są lepsze od innych (a jeśli piszę, to żartem, używając emotikonów), wskazuję natomiast, że nasza dzielnica ma swoją własną historię i swoją własną tradycję. Własną historię i tradycję ma sąsiedni Żoliborz, ma Wilanów, ma Wola... i Bielany też mają. Odnoszę jednak wrażenie, że w świadomości przeciętnego warszawiaka Bielany jawią się czasem jako taki "daleki Żoliborz", dlatego warto przybliżać coś, co naszą dzielnicę wyróżnia spośród innych dzielnic, także spośród dzielnic sąsiednich. Nigdy nie pisałem, że nasza historia i tradycje są "lepsze", natomiast pisałem i piszę, że są odmienne. I warto o nich mówić i je pielęgnować.

          A to, że nasza historia i tradycje przenikają się czasem z historią i tradycjami dzielnic sąsiednich, to też prawda i tego nie neguję. W końcu żyjemy obok siebie, to i interakcje jakieś muszą zachodzić :)

          > Gdy nasze drugie dziecko było w drodze, szukaliśmy większego mieszkania w najbl
          > iższej okolicy. Byliśmy bliscy kupienia lokum na Potoku, do czasu gdy pojawiła
          > się okazja "po tej stronie trasy AK". Czy wtedy byłabym inna i nie "wasza"? Prz
          > ecież to tylko kilkaset metrów..

          Tak naprawdę Ruda i Potok są w jakimś sensie jednością i nie są to w sensie ścisłym ani Bielany ani Żoliborz, lecz "ten trzeci", Marymont po prostu :) Można powiedzieć, ze Marymont to taki pomost między Bielanami a Żoliborzem - więc to nawet logiczne, że Ty jesteś takim pomostem na tym forum :))

          I wręcz mam nadzieję, że będziesz się często ze mną nie zgadzać, bo to rodzi ciekawe dyskusje, a bez tego każde forum staje się forum martwym. Więc nie zgadzajmy się ze sobą czasem :))
    • lukasz.1978 Bielańczyku, mieszkasz w dużej dzielnicy! 29.03.11, 09:21
      Bielany to naprawdę duża dzielnica. Niby wiedziałem o tym od dawna, ale wczoraj poczułem to w pełni.

      Jechałem sobie samochodem przez żoliborski Plac Łilsona, za kinem Wisła skręciłem w prawo w Mickiewicza i nagle... Nagle w perspektywie ulicy Mickiewicza ujrzałem niezbyt przecież od Placu Łilsona oddalone bloki bielańskiego osiedla Ruda. Z centralego punktu Żoliborza ujrzałem na wyciągnięcie ręki nasze Bielany. To było piękne!

      Czyż to nie fajne, że z centralnego punktu Żoliborza widać Bielany na wyciągnięcie ręki? :) Świetna sprawa mieszkać w takiej dużej dzielnicy, ale też i ogromny obowiązek, nie mozemy takiej dzielnicy zmarnować.

      PS. A tłum na przystanku autobusowym w stronę Rudy był ogromny. Tam chyba rzeczywiście autobusy jeżdżą stadami, jak to kiedyś Beata na forum pisała.
    • lukasz.1978 Warszawiak czy bielaniak? 21.04.11, 09:28
      No właśnie, kim się czujecie w pierwszej kolejności - mieszkańcem Warszawy czy mieszkańcem Bielan? A może identyfikujecie się ze swoim osiedlem a nie dzielnicą jako całością?

      U mnei Bielany są na pierwszym miejscu jako moja mała ojczyzna, Warszawa na miejscu drugiem (choć z nią też się utożsamiam jak najbardziej).

      Gdzieś czytałem, że warszawiacy coraz częsciej identyfikują sie na pierwszym miejscu własnie ze swoim najbliższym otoczeniem i stąd moje pytanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka