bulczanka
17.09.09, 13:50
Szyby pełne łez, na dworze coraz chłodniej, dni coraz krótsze, ponura aura itp. Idzie jesień - doroczna śmierć natury. Okres uwielbiany przez depresję, chandry i tzw. "doły". Ja lubię tą porę roku... ale tylko w górach, i bynajmniej nie Tarnowskich:P. A najgorszy jest listopad i 1 połowa grudnia. Człowiek rano wstaje - ciemno, wraca z roboty/szkoły - też ciemno. Spadające jesienne liście kojarzą mi się zawsze z przemijaniem. Echhhh. Ale mnie na refleksje wzięło.
Ooo! Słoneczko wyszło. Łapmy jego ostatnie promienie. To witaminka D. Przez najbliższych kilka miesięcy nie będzie ich zbyt wiele.
"Dopiero smutek jesieni radość wiosny oceni".
Lubicie jesień?