bulczanka
02.11.09, 10:55
I tak oto z klimatów cmentarnych, smutnych, płynnie przechodzimy do wesołych, świątecznych. Nie wiem jak jest teraz, ale rok temu w takim np. Tesco od razu po wszystkich świętych (na nocce) wyłożyli na półki świąteczne duperele. W niektórych sklepach widać je już od dawna.
Nasza tradycja jest piękna - co chwila inne klimaty. Raz smutno, raz wesoło. Raz narodzenie, innym razem męka i śmierć, a potem znów radocha (po 3 dniach). Fajnie;)
Tylko kto tak na serio, głęboko i sumiennie przeżywa rok liturgiczny? Kto zmienia styl życia w czasie adwentu, wielkiego postu (postanowienia, ograniczenia) itp? Kto przeżywa wszystkie okresy świąteczne tak jak się powinno?
Przyznam się bez bicia że mnie do ideału troszkę brakuje:P Z roku na rok tych braków jest coraz więcej niestety. Przesyt, spowszednienie, kicz - takie słowa coraz częściej cisną mi się na ozór.
Czy to wszystko znów nie zalatuje amerykańskim show, w którym pierwsze skrzypce grają zakupy, pośpiech, żarcie, mikołaj z coca-colą i "Kevin sam w domu" w TV?