Wasz styl

10.11.09, 09:48
pewnie większość z Was klika właśnie z pracusi...zasanawiam się czy
za biurkiem siedzicie w garniakach.... czy może zwyczajne dżiny...
musicie ubierać się do pracy w określonym stylu?? klasyczna mała
czarna czy spodnie w kant, a po pracy wracacie do T-shirtu? a może
na okrągło w krawat?
    • bulczanka Re: Wasz styl 10.11.09, 10:14
      Broń Boże krawat i garniak. Jezu! Z bólem wkładałem to na siebie przy okazji egzaminów ustnych czy innych uroczystości (np. w ratuszu itp). U mnie w robocie wszyscy mają free style z tym że wiadomo - młodzi kolorowo i szalenie (czerwone włoski, kolczyki itp). Starsi zaś tradycyjnie: Jasne bluzki/koszule, ciemniejsze spodnie, sweterki. Jeżeli chodzi o moją skromną osóbkę to z tłumu się nie wyróżniam: jeansy (ciemne), trykotka, bluza, czasem jakaś kolorowa koszula, ciemne adidasy lub półbuty z "traktorkiem", granatowa kurtka (z polarkiem). Ostatnio również szal kaki i czapeczka z daszkiem. No i plecak - czarny:P
      Kto znajdzie bulczankę na mieście temu stawiam...żymloka;)

      U mnie w pracy nikt nikomu żadnego stylu nie narzuca. Tolerowane jest wszystko co nie gorszy (tj. gołe bebole, tatuaże w widocznych miejscach, nader krótkie mini itp). Tyle jeżeli chodzi o dni powszednie. W przypadku wszelakich imprez wszyscy zmieniają się w łabędzie;) Ale nie są to stroje studniówkowe, a raczej luźniejsze np. marynara + koszula (nie biała) bez krawata + zwykłe jeansy.

      PS. Obecnie modne jest wszystko. W TG tego tak nie widać ponieważ jesteśmy prowincją. Ale np. w takich Katowicach (okolice uczelni) widać to doskonale. Wygląda to jak zlot papug:P
    • matrix_30 Re: Wasz styl 10.11.09, 12:47
      W sensie, że u mnie uniform, valiza, tak prawie jak mundurek, ale
      całkiem ładny i seksowny;-)))
      • oryginal23 Re: Wasz styl 10.11.09, 14:44
        Oczywiście zawsze ubieram się stosownie do okoliczności.
        Taki ze mnie porządny facet.
        23.
        • reservoir_dog Re: Wasz styl 16.11.09, 11:08
          podzielam twoją opinię - styl powinien być dostosowany do okoliczności.
          Być może jestem jakiś staromodny ale uważam że strojem wyrażamy nasz
          szacunek do osoby, instytucji, klientów/petentów. Powiadają że nie
          szata zdobi człowieka, nie mniej jednak gustowny ubiór i ogólna
          schludność wiele mówią o człowieku.
          • valiza Re: Wasz styl 16.11.09, 14:52
            co racja to racja grunt to dostosować ubiór do okoliczności. Ja na
            szczęście nie mam w pracy parcia na białą koszule… i mogę nosić co
            lubię, jak trzeba bardziej elegancko to i owszem ;)
            ale ogólnie w swoim klimacie raczej z nutką elegancji. A
            przynajmniej w szafie trzymam żakiet i szpilki bo nigdy nie wiadomo
            czy spotkanie nie wyskoczy.
            Uniformy u mnie w pracy odpadają, ale jak to u matrixa, jeśli z
            gustem dobrane to i może być ciekawie.

            Ale żeby orginal taki porządny… hohoho szacuneczek ;)
            • matrix_30 Re: Wasz styl 16.11.09, 15:21
              :-((((((((( Trochę Ci zazdroszczę. Bo u mnie tylko szpilki, już nie
              pamietam jak to jest nosić byty bez szpilki. No może jeszcze ze dwie
              pary adików do biegania, w których o dziwo wcale dobrze się nie
              czuję. Ale w sumie największą sztuką jest dobrać tak styl, aby miał
              w sobie kilka "gatunków", np. pomieszać klasykę ze sportem. U mnie
              nie ma (co uważam za wielki błąd) wytycznych jeśli chodzi o kolor,
              ale jeśli chodzi o ogólny ubiór, to "marynara" obowiązkowo.
              • valiza Re: Wasz styl 16.11.09, 16:05
                Szczerze współczuję ;(
                Jako że nie lubię pomykać w obcasach także tylko na spotkania,
                konferencje, przetargi i takie tam a normalnie płaskie wszelkiego
                rodzaju obuwie jak kto woli ;) czasem co jest rzadkością i od razu
                zostaje zauważane ubieram się (ponoć jak prawdziwa kobieta) w
                szpileczki ;DDD
                Ale na normalne chodzenie to buty nie stworzone dla moich stópek
                hihihi.
                Na szczęście petentów raczej nie przyjmuję, a przez telefon nie
                widzą czy rozmawiają z elegancką panią w tipsach czy tez po prostu z
                valizą
                • matrix_30 Re: Wasz styl 16.11.09, 16:18
                  Eeee, rozpedziłaś się, eleganckie kobiety nie "miewają" tipsów,
                  eleganckie kobiety potrafią w naturalny sposób zadbać o swoje piękno.
                  Ze szpilkami jednak masz racje :-))) w sumie to szpilki są
                  do "bywania" w nich, a nie do noszenia, ale kwestia
                  przyzwyczajenia....ja od ponad 10 lat:-) czasem zdarza mi się w nich
                  biegać za pieskiem na spacerze:-)) i nigdy jeszcze nie skręciłam
                  nogi.
                  A jesli chodzi o "stópki", to nie obcasy są dla mnie problemem, a
                  ich rozmiar:-))) a mianowicie - jak geisza - rozmiar 34 :-(((( i to
                  jest problem, bo chyba powinnam kupować obuwie w sklepach
                  dziecięcych. A swoją drogą zawsze chciałam pracować w sklepie
                  obuwniczym, po prostu kocham buty.
                  • valiza Re: Wasz styl 17.11.09, 10:17
                    masz racje z tipsami przesadziłam... są okropnie i w ogóle nie mają
                    nic wspólnego z klasyczną elegancją, często wpadam do sklepiku pod
                    blokiem gdzie, babcia, mama i córka - jakiś rodzinny interes zawsze
                    mają tipsy... odkąd pamiętam - czyli jakieś 4 lata jak mieszkam w
                    tym miejscu... bardzo często w różnych wzorkach... rany skąd ludzie
                    mają na to czas w ogóle…
                    wracając do butów… właśnie się przymierzam do kupna… czas mnie goni,
                    najgorsze co może być związane z zakupami to kupno butów. Zajmuje mi
                    to kilka dni a i tak rzadko bywam zadowolona ;((( a teraz do środy
                    musze coś kupić i szlag mnie trafia… Ale szczerze współczuje 34ki ja
                    przynajmniej mam bardziej chodliwą 38kę ;)
                    Polecam bate, buty jak buty ale wiem że mają małe rozmiary… moja
                    kumpela dostaje 35 tkę ale 34 to wierze że wymaga gimnastyki od
                    sklepu do sklepu… ale pewnie już masz obeznane gdzie robią małe…
                    Oprócz butów spódnica… ta dzisiejsza moda… rany, ni w ząb w mój
                    gust… czeka mnie hardorowe popołudnie ;((((((((((((((((((((((((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja