Życie jest nowelą...

16.11.09, 18:13
Czy wasze kobiety też codziennie urządzają sobie serialowy maraton (brzydula, klan, pierwsza miłość, na wspólnej, m jak miłość, pelbania i inne shity)???
A może mają 1 ulubiony (moja ma - brzydUlę)???
To chyba prawda że seriale to dla nich odskocznia od szarej rzeczywistości, wejście w lepszy wymiar, spojrzenie niejako na siebie i swoje problemy (a nóż moje małżeństwo uratuje metoda "na ciocię Stasię" z Klanu - Bożesz tym mój:P). Tak twierdzą socjolodzy. Oglądasz nałogowo = uciekasz = czegoś ci brakuje.
Dobrze że mam 2 telewizory.

PS. dr House jest fajny. To jedyny serial który zawsze mnie wciągnie. Kiedyś oglądałem "Zagubionych" ale od kiedy pojawiły się tam podróże w czasie i ruchoma wyspa odechciało mi się.
    • oryginal23 Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 18:26
      "Wasze kobiety" to brzmi nieładnie, raczej jestem zwolennikiem
      równouprawnienia. Co do filmów, to kobiety z klasą takiej sieczki nie
      ogladają(przynajmniej te, które znam)
      23.
      • pink_alois Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 20:02
        Buła jakiejś sraczki dostałeś w kwestii mnożenia debilnych topików?
        Z reguły nigdy nic sensownego nie napisałeś więc dobrze by było abyś tą chłopską
        filozofie sączył w jednym miejscu.
        • anonimtg Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 20:46
          Sraczkę "debilnych topików" doznał ktoś inny ;)
          no nie narcyz..
          • oryginal23 Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 20:51
            Witaj Przyjacielu, brakowało mi Twojej opinii.
            To miłe, że znowu jesteś.
            23.
            • anonimtg Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 21:01
              "Kobiety z klasą" ? heh ładne ładne ;)

              Przyjacielu ? na to trzeba sobie zapracować..

              i miło ze na mnie czekałeś, role w Twoich urojeniach się odwróciły ;)

              ostatnie dwie godziny aktywności, poźniej godzina 23.. siusiu, paciorek, forum (bele gdzie byle co) i nyny..
              • anonimtg Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 21:05
                A zeby nie bylo że nie na temat, bo bedzie ;)
                z mojej strony i "mojej kobiety" ..Londyńczycy
                • oryginal23 Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 21:15
                  Podoba się klasie robotniczej wielki, zagraniczny świat. Wiedziałem,
                  że takie kiczowate opowiastki uwielbia lud roboczy i... wytrzeszcza
                  oczy.
                  Kobietkę jak widzę też masz pierwszoklaśnie bystrą.
                  23.
                  • anonimtg Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 22:28
                    Wytrzeszcza oczy.. nad głupotą

                    Nie każdemu wystarcza chomąto i grabie ;)

                    A 'kiczowate' bardziej pasuje jako określenie Twoich postów czy odpowiedzi, ponad klaso robotnicza a poniżej klaso biurowa..

                    A obrażając Moją "kobietkę" buraku zniżyłeś się poniżej swojego mega już niskiego poziomu pustakowy narcyzie.. Twoja nic nie musi oglądać, wystarczy jej codzienny domowy świat według Kiepskich (ala) Bundy


                    telefony w mojej głowie
                    bez przerwy trrrr..
                    nikt nie dzwoni nikt nie dzwoni
                    to tylko ja tylko ja
                    • oryginal23 Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 23:10
                      anonim, to przykre, że jesteś nieszczęśliwy.
                      Śpij spokojnie, śnij seriale.
                      23.
                      • anonimtg Re: Życie jest nowelą... 17.11.09, 08:35
                        pustakowy narcyzie, mnie znów cieszą ratujące Ci życie urojenia, które
                        zaślepiają w Twym lusterku oryginalną głupotę ..a teraz jak się okazało i
                        prostotę, i przede wszystkim chomąto grabiowe chamstwo

                        swoją drogą a wczasy wakacje - Borowiany ewentualnie Zielone ? ;)
                        zresztą nie ważne, skup się nad nowym wypoziomowanym tematem, bo ostatnio słabo
                        z tymi badziewiami u Ciebie, przejąłeś się czymś ? ;)
      • janko-muzykant Re: Życie jest nowelą... 17.11.09, 18:04
        Z całym szacunkiem ale teraz juz jestem pewny że jesteś starym zgrzybiałym
        kawalerem który nic nie ma do roboty jak tylko nudzenie na forum i ściemnianie o
        tym jak to będzie jak zostaniesz "burmistrzem"
    • reservoir_dog Re: Życie jest nowelą... 16.11.09, 22:19
      no coż stary, dla mnie to objaw jednego - nie dopieszczasz swojej panny przeto
      woli ogladać tv. Jak sam napisałeś, czegoś jej brakuje, może ciebie, aktualnie z
      wypiekami oglądającego dr hausa w drugim pokoju. Weź sie do męskiej roboty a nie
      filozofuj
      • bulczanka Re: Życie jest nowelą... 17.11.09, 07:32
        Taaa, pewnie rutyna (tak szybko!:P)
        Nie no, aż tak źle nie jest. Wątek wyniknął z egoizmu. Akurat wczoraj w czasie brzyduli leciał fajny dokument który chciałem obejrzeć na większym ekranie;)
        Moja piękna ogląda tylko 1 serial, ale wiem że u innych bywa z tym gorzej. Nałogowe oglądanie to skutek nudy, monotonii i wspomnianej rutyny w małżeństwie.

        O moją męską robotę się nie martw. Wszystko z nią wporzo. Ale ty musisz uważać. Są okresy kiedy to do partnerki zaczynają się dobierać obce dogi. Waruj!

        PS. House leci tylko 2 razy w tygodniu. Luz:)
    • kopia23 Re: Życie jest nowelą... 17.11.09, 09:45
      Mówiłem że życie w blokach to brak zajęć monotonie głupie seriale
      (jeżeli jeszcze kogoś nie stać na canal +) i mnożenie głupich topików
      • bulczanka Re: Życie jest nowelą... 17.11.09, 10:14
        Racja. Zdrowsze od seriali jest zamiatanie, grabienie liści, odśnieżanie placu, koszenie trawki itp. Blokersi są z tego wszystkiego zwolnieni. No chyba że ktoś chce pomóc dozorczyni lub dorobić by spłacić dług za czynsz:P

        PS. Telewizja cyfrowa też po jakimś czasie się nudzi;P
        • valiza Re: Życie jest nowelą... 17.11.09, 10:32
          po nałgowym kilkuletnim oglądaniu "mody na sukces" dziś wyzwolona z
          tej szklanej rzeczywistości.... od 4 lat nie mam telewizora, nie
          czekam nerwowo na kolejny odcinek... nie wkurzam się że skończył się
          w nieodpowiednim momencie i ciągle nie myślę co dalej.... ufffffff
          lata nałogu były prawdziwym okropieństem... wszystko podporządkowane
          pod program telewizyjny... a jak jeszcze o 16 okazywało się że
          zamias filmu regaty to szlag mnie trafiał....
          dziś nie wiem kiedy miałabym czas jeszcze dla pudła...
          wkurzam się jak zajadę do domu to słysze... zaraz, w przerwie na
          reklame.. poczekaj, wiesz jaki to dobry film... zaraz się skończy
          sreio...
          na dobre filmy wybieram się do kina albo zwykacznie oglądam na
          kompie...
          kiedys, zajechałam do znajomych, którzy w pewnym momencie zaczęli mi
          opowiadać życie serialowe gwiazd... okropność....

Inne wątki na temat:
Pełna wersja