sosnowa_igla
23.12.09, 23:57
zabrzmi to jak depresyjno desperacki krzyk. potrzebuje rozmow, nie takich byle jakich, takich nienormalnie roznych. takich gdzie mozna wymienic sie tak bardzo pogladami,ze az nie pokłucic. tak hmm.. brakuje mi ludzi.
tak wiem wyjdz do nich! zaraz ktos napisze, wychodze niestetny coraz bardziej okrojone towarzystwo sprawia,ze czujemy jak dryfujemy.
tez tak macie? ze w tych waszych towarzystwach jest coraz mniej osob o radykalnie innych pogladach,ze jakos tak pokormiejemy, nabieramy braku ochoty dyskusji, coraz mniejszej analizie poddajemy codziennosc. jakos tak nudni sie robimy. majac to swoje wybrane towarzystwo tak jakos stoimy uwsteczniajac sie ?