easy1983
13.01.10, 11:28
Od jakiegoś czasu zastanawiam sie nad sensem wielkiej orkiestry świątecznej
pomocy. Niewątpliwie cel jest jasno podany do publicznej wiadomości. Ale czy
ktoś z was zastanawiał sie nad sensem? Pomijając fakt że cała masa pieniędzy
zostaje przeznaczona na organizacje i dla zarobku p. Owsiaka, chciałbym sie
skupić na innym problemie.
Zdaje sie że polski rząd co raz mniej przejmuje sie losami narodu. W ten
sposób, w ramach solidarności społecznej, powstaje co raz więcej akcji
zbierania datków dla potrzebujących. Dzięki temu powoli MODNE stało sie
żebranie przez SMS, żebranie w reklamach TV. W sumie każdy sposób żebrania
jest dobry o ile skuteczny. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze takie akcje
jak WOŚP - tzn. żebrające dzieci w środku zimy z kartonowymi puszkami. Aż żal
patrzeć na te dzieci w większości z dobrym sercem (niektórzy idą tam też po
własny zarobek dlatego tylko część ma szczere intencje).
Wiadomo, akcja jak akcja. Jeżeli ma pomóc przynajmniej jednej osobie to
popieram. Ale jaki jest tego finał? Nasz rząd nabiera świadomości że nie musi
nic robić w kwestii pomocy potrzebującym , bo przecież mamy na tyle silny
naród, że sami sie zmobilizujemy. Moim zdaniem to jest zamknięte koło. W takim
tempie zawsze będzie brakować kasy. Im więcej robi naród, tym bardziej władze
kraju odpuszczają. To jest takie nauczenie do rządowej znieczulicy. I znowu w
drugą strone, im oni mniej, tym naród musi więcej. Ciekawe ile naród tak wytrzyma?
Pozostaje tylko retoryczne pytanie: po cholere płacić podatki skoro i tak
ważne sprawy załatwiamy sami?? Sami płacimy za służbe zdrowia, za pomoc
potrzebującym, za autostrady których nie ma i wiele innych spraw.
Z tego wszystkiego pociesza mnie tylko fakt, że są w tym kraju jeszcze ludzie,
którzy mają szczere intenecje (nawet jeśli nie są świadomi że wrzucają do
puszki kase na wypłate dla p. Owsiaka). Cieszy, że są ludzie gotowi pomóc, ale
wolałbym nie musieć korzystać z takiej pomocy. Chciałbym żeby w tym kraju
obeszło sie bez żebrania.
Czasami przytłacza mnie reklamowanie "żebrania", dla mnie pomimo
najszczerszych chęci nie jest to powód do dumy :(