laurah
02.04.10, 13:39
Wczoraj moja sąsiadka była na zakupach w Kauflandzie. Starsza kobiecina należy
do tych, którzy liczą każdy grosz, więc przechadzając się powoli po
hipermarkecie, podliczała wszystko na osobistym kalkulatorze. Suma (po
zaokrągleniu wzwyż) wynosiła około 100 PLN.
Jakież ogromne było zdziwienie, gdy kasjerka zażądała do zapłaty ponad 150 PLN!
Co się okazało w punkcie obsługi klienta po małej awanturze wywołanej przez
"nabraną" klientkę?
... że ceny promocyjne niemal wszystkich produktów nie zostały uwzględnione w
kasowych komputerkach.