kur.ak
11.05.10, 10:00
08.05 sobota wieczór, wracałem z Radzionkowa autobusem 94 z przystanku Norwida
o godz. 22:27. Kupiłem u kierowcy bilet za 4 zł z myslą o tym, ze dojade na
tym bilecie na osiedle Przyjazn, poniewaz bilet za 4zł upowaznia mnie do
przesiadki, mozna na nim jechac do godziny czasu. W TG zdązyłem na 191 który
odjezdzał z dworca 22:43, kierowca poprosił o okazanie biletu, zanim podałem
mu bilet do sprawdzenia zaznaczyłem, ze bilet jest skasowany 20min temu i ze
jest to bilet za 4zł itd., nastepnie podałem bilet kierowcy zeby sobie
sprawdził godz. skasowania itd. Kierowca "sprawdził" bilet po czym ...
wyrzucił go przez okno !!! Pytam zbulwersowany co pan zrobił, znow zaczynam o
tym bilecie ze byl za 4zł itd. a on mi odpowiada "myslałem ze to był za 3zł, a
za 3 nie mozna" ... no k..., myslałem ze mnie rozniesie, chciałem wyjsc po
ten bilet, ale kierowca juz odjezdzał i łaskawie pozwolił mi zostac w
autobusie. Wszystko na szczescie skonczyło sie szczesliwie, tzn nie było
kontroli biletów, w przeciwnym razie pewnie skończyłoby sie mandatem za jazde
bez biletu, bo przeciez kogo by obchodziła moja opowiesc o kierowcy kapusciana
głowa.