kielonek-online
15.09.10, 15:21
Piwo sprzedawali, pić nie pozwalali, sikać nie bylo gdzie, bo plastikowe budki zakidane były już na wstępie. Łomot dźwieku na rynku uniemozliwiał dogadanie się z kimkolwiek, kielbaski w astronomicznych cenach odgrzewano trzy dni i ceny nie zmieniono.
Strzały z armat i palenie gumy powinno sie na poligonie w Sowicach robić, nie w centrum miasta, a podawanie gminnym notablom alkoholu kiedy siedzieli na swoich stołeczkach oglądając pochód powinno być traktowane, jak moje picie z butelki schowanej w kieszeni i
karane.(rowność wobec prawa mamy)
Straż miejska zamiast pilnować pijanych gnojków opłaty jakieś zbierała, mocz zalewał boczne ulice, na dworcu autobusowym dzieciaki spojone piwem spały.
Fajnie było na gwarkach, wódkę kupilem sobie w sklepie.
Zdrówko zadowolonych!