wdch_po
30.06.11, 22:39
kokon.azbuz.ekolay.net/viewVideo.jsp?videoId=41000000001255861
Rozmowa z Jackiem Sasinem:
"Najmocniejszym akordem tej kampanii, która była
prowadzona u nas zarówno przez media, jak i przezprzedstawicieli rządu, było wystąpienie ambasadora Grinina. To był 20 lutego. Zorganizowano dla prasy
dzień otwarty w ambasadzie rosyjskiej. I wtedy, przy tej
okazji ambasador Grinin się wypowiadał. Pytany przez
dziennikarzy o kwestię uroczystości w Katyniu powie-dział, że jest zdziwiony, że prezydent chce uczestniczyć
w uroczystościach, ponieważ on nic na ten temat nie wie
i dlatego planów tych nie będzie w ogóle komentował.
Zapytany, czy został poinformowany przez Kan-
celarię Prezydenta o tym, że prezydent zamierza wziąć
udział w uroczystościach, ambasador Grinin powiedział
bez zmrużenia oka, że żadnego takiego pisma nie wi-dział, mimo że list był do niego wysłany już 27 stycz-nia.
Jak to zostało przyjęte?
Nie ukrywam, że spowodowało to w kancelariidużą nerwowość, bo o ile byliśmy przyzwyczajeni dopoddawania nas różnym medialnym atakom, czy teżze strony polityków Platformy Obywatelskiej, o tyle
włączenie się Ambasady Rosyjskiej w ten spór było jużczymś całkowicie niesłychanym.
Powiem szczerze, mi osobiście — to będą może
mocne słowa — ale mi osobiście się wtedy przypomniał
XVIII wiek. Kiedy czytamy o tych czasach, jak to dla
pognębienia polityków z innej opcji używano bez waha-
nia obcych dworów i obcych ambasad, co wydawało się
czymś całkowicie niezrozumiałym i zupełnie zaprzecza-
jącym jakiemukolwiek poczuciu przyzwoitości, to wte-dy mi się w jakiś sposób wydawało, że tak się właśnie
znowu dzieje. Bo oto mamy jakiś spór wewnętrzny i am-
basador rosyjski zabiera głos i staje bardzo wyraźnie
w tym sporze po jednej stronie.