a najlepsze jest to

30.07.11, 09:59
MIller stwierdza:
Piloci podejmowali dobre decyzje tylko ich realizacja była nieprawidłowa

Czyli zrozumcie o co chodzi:
Próba podejścia do lądowania
Decyzja o odejściu na wysokości decyzji 100m
nie były niezgodne z przepisami, wręcz przeciwnie.


    • wdch_po Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 10:56
      A "pijany" gen Błasik jako jedyny odczytywał prawidłowe
      wskazania wysokości z wysokościomierza barometrycznego.
      robingut idź na jego grób i na kolanach go przeproś
      • net.kielonek Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 11:40
        Myślisz, że przepraszanie nieboszczyka coś daje?
        Lepiej wódki się napić za pamięć trunkowego generała.
        Zdrówko!
        • bulczanka Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 16:42
          Najważniejsze że się wezmą za państwo w państwie (specpułk).
          Trzeba teraz patrzeć w przyszłość i uczyć się na błędach.
          • amadeo214 Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 19:13
            Tak mówiono po każdej katastrofie na Kopalni.
            I co ?
            Bardzo szybko zapominano o czym mówiono.
        • wdch_po Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 21:30
          tak myślę że coś daje
          temu co przeprasza
          nie sądzisz?
          • amadeo214 Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 21:35
            A kogo i za co przepraszac ?
      • robingut Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 18:04
        Zgadza się. Generał na fleku zachował trzeźwość barometryczną.
        Raport Millera powinien być uzupełniony o odpowiednie wytyczną:
        W kokpicie ma być barek ze Stoliczną.
        Niech wiedzą ludzie na świecie:
        Wlatujesz w mgłę - po "secie".
        Poza tym ten raport wykopał mu jeszcze głębszy grób, choć o tej "przypadłości" nie wspomniał z delikatności.
    • robingut Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 18:20
      Miller z oczywistych faktów wyciąga wnioski, które są mu potrzebne do dwóch rzeczy. Przypisania kilku marnych procent ruskim i powstrzymania wojny "polsko polskiej". Małe szanse.
      Protasiuk oczywiście nie miał prawa schodzić poniżej własnego minimum 120 metrów bo nie był na żadnej pie.przonej wojnie. Po to się minima wyznacza, by ich przestrzegać. Zejście poniżej, oznaczało nie podejście, a podjęcie lądowania, a więc złamania nakazu wieży. Ruscy to zaraz wypunktują, choć kontroler miał ich o to zapytać. ( Mogliby go okłamać:)
      . Podobnie np. ze światłami. 30% było uszkodzonych? Oni napiszą, że 70% procent dobrych i też ich nie widział, on ani generał, który stał nad nimi, bo tylko stojąc mógł powiedzieć "Nic nie widać" Tak jest w raporcie.
      • net.kielonek Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 20:12
        Cudownie żyć w kraju, w którym 98% dorosłej populacji to wybitni eksperci do spraw lotnictwa.
        Ja dobrze znam się tylko na piciu czystej wódki.
        Zdrówko!
        • amadeo214 Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 20:23
          A takowych w tym kraju jest 100%
          • robingut Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 21:00
            "Wszyscy ludzie wiedzą od And do La Mancha,
            Że Polak nigdy nie je, a tylko zakansza.
            Wiedzą także, że jeśli alkoholik,
            To na pewno Polak i katolik".
        • robingut Re: a najlepsze jest to 30.07.11, 21:10
          A Ty nie bądź taki święty "nielotny", bo do nocnego też latasz.
          Ale dobrze, że procedur przestrzegasz i swego minimum nie przekraczasz. Pewien gość zszedł poniżej mocno i zamiast przepisowo choćby na czworakach, czołgał się przez jezdnię. Afera była okropna, bo go ktoś najechał, rękę złamał i oponę przebił na flaszce, co ją w kieszeni wlókł, że by się na zdrowie napić.
          Wszystkiego dobrego!
          • amadeo214 Re: a najlepsze jest także to 02.08.11, 15:36
            ...że MAK udowodnił, że wina jest po stronie pilotów i ich szefa.
            Kto meldował prezydentowi o gotowości do lotu ?
            • robingut Re: a najlepsze jest także to 02.08.11, 16:59
              Błasik, ale to akurat nie ma znaczenia, bo musielibyśmy pójść dalej i pytać, czemu odbierający meldunek nie sprawdził jego prawdziwości. Procedur żadnych to nie naruszało. Ot taki sobie zwyczaj milusi.
              Ten MAK to jednak mnie zaskakuje mimo wszystko. Spokojnie mogliby utopić na amen tego Protasiuka, bo co on za szarża - kapitan.
              Winny to on jest, ale nie wierzę, że podszedłby do tego lądowania gdyby wiózł jakiś "pakunek".
              A że "Prezydent nie jest pakunkiem"- powiedział przecież sam jego brat.Może ten Protasiuk to słyszał?:)
              Winny jest, ale są też inni i krycie tego jest zwykłym świństwem. Oszukuje też Miller, bo raport nie publikuje stenogramu rozmów stąd nie wiadomo, kiedy dokładnie co i kto mówił.
              "Główny dysponent" miał prawo i mógł podjąć decyzję o odlocie. Mógł ją podjąć nawet po konsultacji. Nie wierzę by takiej nie było i Protasiuk sam podejmował decyzję - spróbujemy se wylądować nim podejmie. Kapitan wyręcza Prezydenta? Kto w to uwierzy? Wybrałby raczej latanie w kółko zanim nie zdecydują. Nie latał bo ktoś zdecydował wcześniej. Obecność generała to potwierdza.
Pełna wersja