Gość: adaś
IP: 195.136.60.*
14.09.01, 16:43
Po raz kolejny odbyło się tradycyjne "święto miasta" zwane Gwarkami. I po raz
kolejny nasuwają mi się pewne spostrzeżenia na temat tego co tak naprawdę ta
impreza wnosi w życie przeciętnego mieszkańca naszego grodu. Program jak zwykle
urozmaicony - dla każdego coś miłego, czyli orkiestry, zespoły ludowe, coś dla
dzieci, wybory Miss, program dla młodych, program dla trochę starszych,
krupniok, piwo, karuzela i "szlisbuda" I niby dobrze. Niby, bo mam wrażenie że
to wszystko robione trochę na ślepo i, powiedziałbym, przemyślane nieco
pobieżnie. Poziom zaprosznych wykonawców wahał się pomiędzy biegunami dobrej
sztuki i przeraźliwego kiczu i banału. Nie chodzi o to aby Gwarki stały się
kipiącą powagą, przeegzaltowaną imprezą. Nie chodzi o to aby za wszelką cenę
windować poziom programu ponad możliwości zrozumienia przez zwykłego człowieka.
Można przecież, a nawet trzeba zadbać o to aby Gwarki nie stały się kolejnym
jarmarkiem kolorowej tandety. Miasto z ambicjami i z przebogatą historią nie
może zniżać się do poziomu gustu z hotelu robotniczego. Jest tyle instytucji
kulturalnych w mieście że spokojnie pod patronatem miasta można zorganizować
wartościowe imprezy na przyzwoitym poziomie bez wydawania fortuny na "gwiazdy
estrady". Niestety Gwarki straciły swój lokalny, miejski charakter. To impreza
obliczona na masowego widza, który przyjeżdża do TG zazwyczaj raz do roku napić
się rzeczonego piwka i popodziwiać ersatze w stylu zespołu Babilon czy jakiegoś
"sobowtóra" Freddiego. No i nasz rynek niestety nie jest w stanie pomieścić tak
olbrzymiej masy ludzi (mówi się o 20tys. na Ich Troje - ale chyba tylko 10%
cokolwiek widziało). Nie wiem czy nie lepiej wzorem Bytomia rozłożyć imprezę na
np tydzień, włączyć więcej placówek, miejsc współorganizujących święto, i
przede wszystkim wielkie koncerty umiejscowić poza centrum. Ktoś kto był w
niedzielę na rynku wie dobrze co się działo! Niestety wielu moich znajomych
wyjeżdża z TG podczas Gwarków z powodu tłumów, korków i po prostu braku
interesujących zdarzeń. Myślę że to dobrze mieć takie Gwarki w mieście, myślę
też że dobrze aby święto to stanowiło możliwość do prezentacji naprawdę fajnych
rzeczy które robią, tworzą nasi współmieszkańcy. Inaczej zabrniemy w ślepy
zaułek najniższych gustów i prowizorki. Organizatorzy! Do dzieła.
PS Kto był na koncercie Gangu Olsena na rynku parę tygodni przed Gwarkami, mógł
się przekonać jak było wspaniale. Wszyscy wtedy mówili - o takich Gwarkach
marzymy! Bez przemocy, pijaństwa, zgiełku i tłoku.