co Slaskie Slazkom co Polskie Polakom

IP: *.rrcnet.com 31.08.02, 20:42
Pewnie kazdy z nas kiedys rozwiązywal zagadki na
spostrzegawczosc majac dwa bardzo podobne rysunki miał
wskazac roznice między nimi, na poczatku owe zadanie
zwykle bywało trodne pozniej jednak wraz ze
wzrastająca wprawa takie zgadki stawaly sie coraz
latwiejsze i często w sposob intuicyjny szybko
odszukiwalismy roznice. Podobnie jest z historia
czesto nam Slazakom wpycha sie rozne klamstwa ktore
nam mieszkancom tej ziemi zyjancym od pokolen kaze sie
wyznawac, czy napewno w naszym interesie?. Ci slazacy
co sa bardziej swiadomi mechanizmow widza ze to
nieprawda, co z tego skoro nie maja argumentow by
walczyc z tymi propagandowymi bredniami no coz na
Slasku rzadzi polska telewizja,polska prasa, polskie
radio, polska szkola, polskie nazwy ulic, polscy
bohaterowie, wszystko to kluje w oczy nas Slazakow,
jak dlugo jeszcze.To nowy polski Kulturkampf tym razem
Leszka Milera przedtem AWS-u, kiedy to przerwiemy.

Chcialbym przedstawic artykul ktory wpadl mi w rece
ktory demaskuje polska polityke wobec Slaska i
Slazakow, ktora wyczuwamy intuicyjnie, zas nam
Slazakom dostarczy argumentow w ewntualnych slownych
potyczkach z polanami.
///////////////////////////////////////////////////
-----------------------------------------CUT HERE------
-------------------------------------------------------
--
Kto kontroluje przeszłość, ten programuje przyszłość -
to nie jest oczywistem profesorskim aforyzmem, lecz
wyraża twarde nastawienie polityczne)

Cytat z książki Valentin Falin'a "Zweite Front"



W odniesieniu do innych państw europejskich
mieszkańców Polski cechuje wysoki stopień świadomości
historycznej. Nie zawsze jednak świadomość ta oparta
jest o fakty, a często jedynie odzwierciedla
manipulowany przez dziesiąciolecia obraz historii.
Gdzie szukać przyczyn tego zjawiska i czy ma to jakiś
wpływ na sytuacje dzisiejszą Śląska i na szansę jego
dalszego rozwoju?

Na niektóre skutki podtrzymywania przestarzałych
argumentacji pseudohistorycznych wskazuje Ludwik
Stomma w artykule "Polityki" z dnia
15.7.1995: "Przemyśl a sprawy ważniejsze", w którym
rozpisuje się na temat dzisiejszych nastrojów ludności
Przemyśla. Lektura tego artykułu pozwala przynajmniej
w części zrozumieć przyczyny występujących dzisiaj nie
tylko w rejonie Bieszczad napięć narodowych. Stomma
rozpoczyna słowami: "Ludność Przemyśla nie lubi
Ukraińców", po czym fragmentarycznie nakreśla zarys
konfliktów polsko-ukraińskich ostatnich czterystu lat.
I tak, "od końca XVI wieku wybuchają na Ukrainie raz
po raz rozpaczliwie powstania kozackie" (w roku 1592,
1595, 1625, 1630, 1637, 1638, powstanie Chmielnickiego
w roku 1648). Do tych ciągle powtarzających się
zrywów, w których kozacy najczęściej ginęli, "nie
mogło przecież dochodzić bez żadnego powodu. Tym
bardziej że mające zastraszyć represje polskie
przybierały tragiczne rozmiary. W kapitulującym pod
Sołonicą taborze kozackim wymordowano na przykład
około ośmiu tysięcy Kozaków, ich żon i dzieci...".
Pisarz narodowy Sienkiewicz "o kozackich rozpisując
się bez miary, zbrodnie polskie ogranicza do kilku
ekscesów wspaniałego skądinąd Jeremiego
Wiśniewskiego." W roku 1768 dochodzi do strasznej
rzezi szlachty polskiej, na co w odwecie odziały
polskie "urządzają krwawą łaźnię na całej
Kijowszczyźnie i Bracławszczyźnie. Jeńców odsyłano w
głąb Rzeczypospolitej, gdzie nie patyczkowano się z
nimi długo."

W tej tradycji stała też walka oddziałów UPA z
oddziałami polskimi po roku 1945. "Nikt nie zaprzecza,
że partyzanci z UPA dokonywali pacyfikacji polskich
wiosek, jak i indywidualnych, działaniami wojskowymi
nieusprawiedliwionych morderstw. Nie bez wzajemności
jednak." Nie miejsce tu, aby powtarzać za autorem
fakty wskazujące na terror wojsk polskich i masakry
dokonywane na oddziałach ukraińskich i ludności
cywilnej. "Tylko do maja 1945 z rąk Wojsk Wewnętrznych
i Wojska Polskiego padło ponad 1000 Ukraińców przy
stratach własnych 18 zabitych; przy tej proporcji gros
strat ukraińskich musieli stanowić pomordowani, a nie
polegli." Stomma wylicza wiele tysiący ofiar, po czym
w podsumowaniu zaznacza, że "większą odpowiedzialność
ponosi Polska jako kraj silniejszy i mający przez
wieki w stosunku do Ukrainy (a nie odwrotnie!) ambicje
imperialne." Tego stwierdzenia jednak w dzisiejszej
Polsce "proklamować się nie da. Stałoby to bowiem w
sprzeczności z podstawowym dogmatem dziejów polskich,
który tak ostatnio sformułował senator Henryk
Goryszewski: Przez tysiąc lat nie byliśmy agresorami.
Mniejsze o Goryszewskiego, niech sobie Goryszewski
mówi co chce. Tego samego jednak uczyły podręczniki
okresu międzywojennego, to samo perswadowano mi w złej
komunistycznej szkole, to samo wykłada się dzisiaj w
IV Rzeczpospolitej. Polacy zawsze pacyfistycznie
uspodobieni i zawsze przelewają krew, a okrucieństwem
się brzydzą. ... A wnioski z narodowego dogmatu są
oczywiste: skoro myśmy nigdy agresorami nie byli, a
tymczasem dzieje w podręczniku to bezustanny ciąg
wojen, oznacza to, że byliśmy wciąż napadanii i
krzywdzeni niewinnie. ... Czy można się więc dziwić
mieszkańcom Przemyśla?" Stomma wskazuje dalej na
potrzebę "głębokiej zmiany spojrzenia na własną naszą
historię. Doraźne łatanie zapomnień i przeinaczeń
daleko nie prowadzi. Owszem są zbrodnie, które
piętnować i przypominać należy, pośród nich jednak, a
może przede wszystkim - te nasze. Bo narody
sprawiedliwe nie istnieją."

To co Stomma zauważyć w odniesieniu do polskich
sąsiadów ze wschodu, możnaby spróbować rozciągnąć na
stosunek Polski do swojego zachodniego sąsiada. W
historii kontaktów i konfliktów polsko-niemieckich
również spotykamy się z fenomenem występowania głęboko
zakorzenionych przesądów, legend czy długo
niekorygowanych niedomówień. O rozpowszechnionym nadal
w Polsce stareotypie myślowym świadczą chociażby słowa
Jerzego Pomianowskiego, zaczerpnięte z tego samego
wydania "Polityki", który stwierdza, że dzisiaj Niemcy
porzuciły doktrynę rozrostu kosztem sąsiadów.
Oczywiście jego sformuowanie o "zamachu na cudzą
niepodlegfość i ... sięganiu po cudze ziemie" odnosi
się do historycznej doktryny Niemiec. Nikomu przecież
w Polsce nie przyjdzie do głowy skojarzyć tych słów z
historyczną postawą Polski wobec jej sąsiadów ze
wschodu jak i zachodu, chociaż już np. proste
porównanie etnicznego rozmieszczenia ludności polskiej
na początku wieku XX z granicami Polski lat
międzywojennych lub po roku 45, powinno każdego
pobudzić do (samo)kytycznej refleksji. Należałoby
dodać, że wspieranie tego typu stereotypów
informacyjnych i wypaczeń, nie wspiera pojednawczej
funkcji Górnego Śląska, regionu o bogatej,
zróżnicowanej, zawsze wielojęzykowej i nigdy
jednolitej kulturze. Jego szansę na przyszłość leżą w
rozbudowie współpracy na polu trójkąta polsko-śląsko-
niemieckiego. Pole to jest do dzisiaj zachwaszczone
wieloma nieprzyjaznymi, cudzymi uprzedzeniami i
dlatego tak źle owocuje.

Skierujmy uwagę na "przekręcenia" wiedzy z dziedziny
historii stosunków polsko-śląsko-niemieckich. Niektóre
elementarne problemy interpretacyjne omawia Sigismunda
Freiherr von Zedlitz w atrykule "Polnische Mythen",
który opublikowany został w "Schlesische Nachrichten"
12/95. W czasie obchodów 50 rocznicy zakończenia
drugiej wojny światowej ponownie w Polsce używano
starych sloganów propagandowych. Mówiono np.
o "wyzwoleniu Śląska", o "powrocie do macierzy",
o "etnicznie staropolskiej ziemi" i o "powrocie na
ziemie ojców". Takie określenia nie były tylko
typowymi zwrotami polskiej propagandy komunistycznej,
lecz także są zrośnięte z polską mistyką państwową,
która powstała w 120 latach polskich rozbiorów. Zwroty
te zostały spopularyzowane przez Mickiewicza,
Słowackiego, Sienkiewicza i innych. Słuszne dążenie
narodu polskiego do odzyskania niepodległości
doprowadziło
    • Gość: yasny Re: co Slaskie Slazkom co Polskie Polakom IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 00:03
      uff ... ale dlugie posty wklejasz ... moze zglos sie do "gazety" i pisz
      felietony ....
      • Gość: loggy Re: co Slaskie Slazkom co Polskie Polakom IP: *.pik / *.wbp.zabrze.pl 02.09.02, 08:36
        zostow go, dobrze pisze....
        jak przeczytom i zrozmia to pogodomy... na razie ino
        czytom.

        L.
    • Gość: Forman Re: co Slaskie Slazkom co Polskie Polakom IP: proxy / 192.168.3.* 02.08.03, 07:18
      Co boskie-Bogu.............
Pełna wersja