Misja czy urojenie.

IP: proxy 11.10.02, 08:55
Mało wiarygodne wydaje mi się zaproszenie A.Leppera wysłane przez
wicepremiera Iraku jako obserwatora.Jeśli tak - to musi być prawnik,znający
problematykę międzynarodową a p.Andrzej to rolnik.Sprawa paszportu
dyplomatycznego,samolotu jest co najmniej śmieszna.Co otym sądzicie?/
    • Gość: loggy Re: Misja czy urojenie. IP: *.pik / *.wbp.zabrze.pl 11.10.02, 11:12
      Myslimy... ze Lepperowi spada poparcie i musi sie znowu
      pokazac! Juz mu tam dobrze doradza Piotrek Tymochowicz!
      Tak wiec - WSZYSTKO JEST NA POKAZ!!!

      L.
      • yasny Re: Misja czy urojenie. 11.10.02, 12:54
        zgadzam sie w 100%
        nic gorszego dla leppera niz cisza na jego temat, teraz chwyta sie kazdej
        mozliwosci, by bylo o nim glosno, zeby mogl cos znow zamanifestowac
    • Gość: Domel Re: Misja czy urojenie. IP: 212.244.24.* 11.10.02, 13:01
      niech sobie jedzie do Iraku,mam nadzieje że Saddam się postara żeby już nigdy
      tu nie wrócił.
      • Gość: Forman Re: Misja czy urojenie. IP: proxy 18.10.02, 17:56
        Pan Andrzej po nieudanym wyjżdzie do Iraku zapowiada blokowanie prac
        Sejmu.Prezydent nie wyklucza rozwiązanie parlamentu, gdyby nie był zdolny do
        działania.Do tego Holendrzy są za opóżnieniem rozszerzenia UE,Irlandczycy
        przystępują do referendum.To wszystko co się u nas dzieje nie przynosi nam
        chwały w Europie.



        www1.gazeta.pl/kraj/1,34308,1073635.html
      • slezan Re: Misja czy urojenie. 18.10.02, 19:19
        Gość portalu: Domel napisał(a):

        > niech sobie jedzie do Iraku,mam nadzieje że Saddam się postara żeby już nigdy
        > tu nie wrócił.

        Ja liczę bardziej na Busha. Niech Lepper weźmie jeszcze ze sobą Giertycha i
        Janowskiego z kumplami, a kowboj piźnie czymś mocnym w Bagdad i rozwiąże parę
        problemów na raz.
    • Gość: Forman Re: Misja czy urojenie. IP: proxy / 192.168.3.* 02.08.03, 08:10
      A teraz panie Andrzeju trzeba po władzę sięgać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja