Dodaj do ulubionych

Czyżby początek kampanii?

19.01.06, 06:57
Znowu ten sam schemat - gadka o wyborach i już pokazują się nazwiska na forum!
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...? Do parlamentu...? Do nikąd...?
Obserwuj wątek
    • d_aga Re: Czyżby początek kampanii? 05.02.06, 17:17
      IV RZECZPOSPOLITA

      Za siódmą górą, za siódmą rzeką,
      Czyli w tych czasach, nie tak daleko,
      Lecz się posłużę bajkową formą,
      Żyła królewna zwana Platformą.

      Cnotliwa była aż do przesady,
      Ponoć żelazne miała zasady,
      Chociaż kręciła ją dęta mowa
      "Prezydent lub Premier będzie z Krakowa".

      Pewien królewicz wciąż u niej bywał,
      Imię miał dziarskie PiS się nazywał.
      Miliony ludzi krzepiła wiara,
      Że będzie wreszcie dobrana para,

      Która nam stworzy Rzeczpospolitą,
      Miodem płynącą, mlekiem obfitą,
      I, że przestaną pociągać sznurki,
      Różne Czerwone wredne Kapturki.

      Jest w demokracji taka zasada,
      Że czasem lustra spytać wypada.
      A o co spytać? To dobrze wiecie,
      Kto najpiękniejszy jest na tym świecie?

      PiS i Platforma stanęli w szranki,
      Wybraniec obok swojej Wybranki
      A lustro ważne jak jaki docent,
      Rzecze "PiS wygrał" o parę procent.

      Tego Platforma nie wytrzymała:
      Nogą tupała, piany dostała,
      Do tego nagle wzorem macochy,
      Zaczęła stroić przeróżne fochy:

      Heroldom w mediach trąbić kazała
      "Ślubu nie będzie! Takiego wała!
      To jawna zdrada nie będę żoną,
      Niech PiS się żeni z Samoobroną,

      Bo on z tą dziewką niskiego stanu,
      Gzi się na skutek chytrego planu."
      PiS jej spokojnie wszystko tłumaczy:
      "Cóż flirt się zdarza lecz nic nie znaczy,

      Ciebie chcę pojąć, choć widzę braki,
      Bierz pół królestwa i nie rób draki".
      Lud patrzy na to całkiem zdumiony,
      Miał PiS mieć żonę a nie ma żony.

      Rządzić w samopas trudniej niestety,
      Więc naród tylko wzdycha: "o rety"
      Platforma gulę ma nieustanną,
      Widzi, że może być starą panną,

      Albo, co gorsze knując z Komuchem
      Nagle się zmieni w jakąś ropuchę
      PiS chociaż robi dość tęgą minę,
      Cichcem nerwowo przełyka ślinę,

      Bo przecież romans z Samoobroną,
      nie jest miłością tą wymarzoną.
      Za siódma górą, za siódmą rzeką,
      Czyli w tych czasach nie tak daleko,

      Platformę zeżarł nadmiar ambicji,
      dziś coś już mówi o opozycji.
      Przez cztery lata z miną dość pewną,
      Zamierza zostać śpiącą królewną.

      PiS siadł na tronie, czyli za sterem,
      Lecz czy to fajnie być kawalerem?
      Wesoło tylko Samoobronie,
      Ta chętnie widzi siebie w koronie,

      Epos się kończy, więc czas dlatego,
      Ogłosić wreszcie coś radosnego:
      Pewnie się zejdą PiS i Platforma,
      Choćby na pokaz, choćby pro forma.

      Ja nie mam myśli w kolorze sadzy:
      Miłość zwycięży, miłość do władzy.
      Gdy nie postąpią jednak roztropnie,
      To niech te wszystkie kaczki gęś kopnie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka