loggy_
15.05.03, 08:22
Artykul ze strony RAS: www.raslaska.org
L.
Rząd w samorząd
W dramatycznym poszukiwaniu kolejnych funduszy do
budżetu państwa, minister G. Kołodko przechodzi już
samego siebie wymyślając coraz to nowe obciążenia
podatkowe. Czasami robi to wprost np. podnosząc podatki
poprzez likwidację ulg. Cały czas jednak robi dobrą minę
do złej gry i ubierając swoje działania w ładne słówka
(?uproszczenie rozliczeń podatkowych") ewidentnie
wprowadza w błąd społeczeństwo. Zresztą podobnie
działa cała ekipa rządząca, chętnie sięgając po cudze
pieniądze. Stąd też takie projekty jak Narodowy Fundusz
Zdrowia, który ewidentnie ograbia nasz region, czy
propozycja winiet czyli opłaty za autostrady które być może
nawet kiedyś powstaną, ale raczej pojeżdżą po nich nasze
wnuki.
Na uwagę zasługują jednak działania, dzięki którym rząd
w swych zakusach wyręcza się samorządem, zmuszając
ten ostatni do realizacji chorej wizji polityki. Oto bowiem
zgodnie z uchwałą z dnia 30. października 2002 roku
umożliwiono gminom pobieranie większej kwoty podatku
od metra kwadratowego powierzchni. W artykule 5.1,
punkt 1 podpunkt 'c' czytamy, iż ?rada gminy, w drodze
uchwały, określa wysokość stawek podatku od
nieruchomości, z tym że stawki nie mogą przekroczyć
rocznie: od gruntów (...) pozostałych - 0,30 zł od 1 m2
powierzchni". Tym samym podniesiono poprzedni limit z 9
do 30 groszy.
Wydawać by się mogło, że nic wielkiego się nie stało.
Wydawać by się mogło, że to nawet lepiej dla gmin, gdyż
będą mogły mieć większą swobodę w decydowaniu
o stawce podatku gruntowego. Tymczasem nic bardziej
mylnego! Owszem, gminy otrzymały narzędzia, ale
i zostały zmuszone do jego wykorzystania. Jak to się
stało? Oto krótki opis:
Jak wiadomo każda gmina realizuje tzw. ?zadania własne"
na które środki czerpie z własnych wpływów (podatki
lokalne) i subwencji z budżetu państwa. Tymczasem
ministerstwo dokonało takich cięć w subwencjach na rok
2003 w porównaniu z rokiem ubiegłym, iż gmina musi
podnieść podatki lokalne by móc owe zadania własne
zrealizować. Ministerstwo finansów wyręcza się więc
gminami w łataniu budżetu centralnego.
Warto zwrócić w tym miejscu uwagę na fakt, iż jest to
bardzo chytre posunięcie rządu. Oto bowiem cała złość
skupia się na samorządzie, a w budżecie centralnym
pozostają bardzo konkretne pieniądze. Również wszelkie
kłopoty z tego tytułu pozostają wewnętrzną sprawą gminy.
Teraz to rada gminy musi zdecydować czy i o ile podnieść
podatki hamując lokalną przedsiębiorczość, a co za tym
idzie rujnując gminę w przyszłości. A może pozostawić
podatki niezmienione i obciąć wydatki na ?zadania
własne", odbierając np. szkołom czy przedszkolom?
Nie po raz pierwszy (i pewnie nie ostatni) widać jak bardzo
wielkopańsko traktują władze centralne to co dzieje się
w regionach. ?Centrala" obciąża samorządy swoją
nieudolnością, zachłannością i marnotrawstwem,
a centralne sterowanie państwem sprowadza się znów do
zasady, że ?lud dużo wytrzyma a my wiemy lepiej".
Ciekawe ile jeszcze?
MC