Dodaj do ulubionych

Zrozumienie w autobusach

24.04.08, 15:59
Witam.
Jeśli ktoś (a z pewnościa takich osób jest sporo) dojeżdża rano do Katowic autobusem 820 to wie z pewnością jakie zapchane są pojazdy. Ja ze swojego miejsca zamieszkania dojeżdżam specjalnie na dworzec w TG (mimo, że mam przystanek na trasie tego autobusu) poniewaz mam od wielu lat problemy ze zdrowiem i muszę siedzie na dłuższych trasach. Nie chcę jednak prosic się o miejsce, dlatego wsiadam na dworcu, a jak nie uda mi się zając miejsca siedzącego, to wychodzę i czekam na następny autobus.
Tymczasem ostatnio często spotykam się z żądaniem (nie prośba, ale własnie żądaniem) ustąpnienia miejsca osobom starszym. Jest mi bardzo głupio kiedy odmawiam, ale wiem, że jesli wstanę, to w połowie drogi będę musiała wysiąśc, a niemal zawsze w takich sytuacjach (mimo iż grzecznie wyjaśniam, że niestety mam problemy ze zdrowiem) spotykam się z nieprzyjemnymi tekstami czy wręcz agresją. Fakt iż moje schorzenie nie jest widoczne nie znaczy, że czuję się dobrze. Znam sporo młodych osób z bardzo poważnymi problemami, mojej kolezance nikt w autobusie nie ustapił miejsca, gdy chodziła o kuli, ale nikt tego nie zauważa. Otóż drodzy państwo: nie zawsze nieustapienie miejsca starszemu jest oznakiem wygodnictwa i braku wychowania. Ja zostałam nauczona wstawac, kiedy wchodzi starsza osoba i strasznie mi głupio, kiedy dohodzi do sytuacji, że babcia stoi, a ja siedzę, ale cóż: też muszę dojechac do Katowic. Trochę empatii proszę.
Obserwuj wątek
      • Gość: hellyspring Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 21:32
        No nie bardzo. Nie mam prawo jazdy,ale nawet gdybym miała, to kurs z TG do Katowic w obie strony kosztuje ok.20zł.Problem z parkowaniem w Katowicach to osobna sprawa. Większośc osób podróżujaca komunikacja miejską posiada samochody, ale na takich trasach, gdzie w kółko są korki, roboty drogowe i tylko teren zabudowany woli zostawic je w garażu. Zresztą, jak pisałam, ja nie jestem sama z tym problemem. Kiedy moja koleżanka zemdlała w autobusie, to jeden z pasazerów stwierdził: "Naprała się,a teraz cyrk robi". A ona ma po prostu problemy z krążeniem i zrobiło jej się duszno. Ten pan siedział, ona stała. Innym razem dziewczynie zrobiło się niedobrze w autobusie i zwymiotowała tuz przed przystankiem, co pewna starsza osoba skomentowała: "Taka młoda i już w ciąży".
        • Gość: szaa Re: Zrozumienie w autobusach IP: 83.1.71.* 24.04.08, 22:20
          zgadzam sie, zero zrozumienia w autobusach, a co gorsza jeszcze mniej kultury
          szczerze mowiac, nie trawie mlodziezy, ktora nie potrafi ruszyc tylka widzac
          schorowana babcie wchodzaca do busa
          ale jeszcze wieksza agresje wywoluja u mnie bezczelne zachowanie i komentarze
          wlasnie tych starszych osob, z ktorych to niby mlodziez ma pozniej brac przyklad
          • z_zk Re: Zrozumienie w autobusach 24.04.08, 22:43
            Na szczęście młodość nie wieczność. Ani się dziewczyno obejrzysz i już będziesz
            schorowaną staruszką. Pamiętaj wtedy o swoich poglądach i ustępuj miejsca
            młodym. Nie przyjdzie Ci do głowy, że ludzie w starszym wieku też chorują?
            • hellyspring Re: Zrozumienie w autobusach 25.04.08, 07:50
              Umiejętnośc czytania ze zrozumieniem jest jak widzę zanikajacą cechą wsród populacji. Wyraźnie wszak napisałam, że jesli nie zajme miejsca siedzacego na dworcu, to wychodzę z autobusu, zeby oszczędzic sobie i innym problemów. Nie wymagam od nikogo ustępowania miejsca, tylko powstrzymania się od zgryźliwych i chamskich komentarzy w sytuacji kiedy przeproszę i odmówię ustąpienia. Nie mam obowiazku się tłumaczyc, ale uwazam to za przejaw pewnej kultury, tymczasem na 10 osób moze 1-2 zrozumieją. wiem, że starsi ludzie też chorują, ale to nie jest moja wina, wierz mi, też często wolałabym móc wstac z usmiechem, zgodnie z tym jakmnie wychowano i jechac bez zadnych problemów na stojąco. No ale nie umiem
              Nie leczę schorzeń piwem, to nie ma nic do rzeczy, w ogóle nie wiem, po co taki idiotyczny komentarz. A z PKP owszem, korzystam, jednak kiedy pociagi jadą co 2-3 godziny, to często trudno trafic na dogodny dojazd koleją. poza tym jako studentka mam często problemy z regularnymi dostawa,i gotówki, a jakos nigdy nie mówię, że starsi ludzie moga sobie jechac pociągiem:P
                • Gość: hellyspring Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.08, 09:15
                  Czekam 20 minut na następny 820 lub jadę 19 i 830. Mam bilet kwartalny, który dla studentów kosztuje 130zł na wszystkie linie w calym KZKGOP. A pociąg, bez zniżek kolejowych to około 7zł za przejazd w jedną stronę. Rozkład pociagów mam w domu, znam na pamięc te połączenia,wiec wiem, jak często jeżdżą ,ale nie w tym rzecz. Jesli kupuję bilet na autobus, to mam prawo korzystac z miejsc siedzących niezaleznie od tego w jakim jestem wieku, prawda? To,że przepraszam iz nie mogę ustapic miejsca, to też mój wybór,bo nie muszę się tłumaczyc, ale uważam, że powinnam. A mi chodzi o reakcje. Przykład?Podchodzi do mnie pan, ok.60 i mówi, że on chciałby usiąśc. Mówię zatem, że przepraszam, ale mam problemy ze zdrowiem, bardzo boli mnie brzuch i nie jestem w stanie mu ustapic, a jadę na ważny egzamin.Na co facet z przekąsem: "Tylko niech pani nie urodzi na tym egzaminie". Uważasz, że zachowałam się nie w porządku? To tylko jedna z licznych sytuacji.
                • Gość: ola Re: Zrozumienie w autobusach IP: 83.1.74.* 25.04.08, 14:19
                  Gość portalu: z_zk napisał(a):

                  > Rzeczywiście masz problem. Masz upierdliwych sąsiadów - oczywiście staruchów,
                  > harcerstwo Cię skrzywdziło, a w autobusach też Ci robią na złość. Cały świat
                  > jest zły a Ty wspaniała. Może powinnaś o tym z kimś porozmawiać?

                  no i jeszcze ludzie na forum jacys tacy niemili......
                • Gość: hellyspring Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.08, 14:38
                  Nie, nie jestem wspaniała, jestem płytka i prosta bo czytam Pudelka, bawią mnie kreskówki w stylu Kartonów i Ziomka,na dodatek lubię piwo, co zakrawa nieomal na przypadek zezwierzęcenia, czyż nie?
                  Do czego służy forum? Do wypowiadania swoich opinii, ewentualnie poruszania problemów. Co robię na forum? Dokładnie to, do czego ono służy. Nie zabieram głosów w sprawach o których nie mam pojęcia, nikogo nie obrażam, ewentualnie w ostrych słowach krytykuję. A poza tym nie zmieniam tematu postów. Nie podoba się- nie odpowiadaj, ewentualnie wyraź własne zdanie. Problem kultury w autobusach istnieje "od zawsze", przedstawiam go ze swojego punktu widzenia. Skandal, hańba, wstyd i sromota.
                      • Gość: hellyspring Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.08, 15:33
                        No własnie nikomu nie odmawiam prawa do własnego zdania, co najwyżej,jesli się nie zgadzam, polemizuję przedstawiajac swoje argumenty. I nie rozumiem co za sens wrzuca do dyskusji o autobusach zupełnie inne tematy, które nijak się maja do wątku. Na pewno ten watek załozyłam żeby się po trosze usprawiedliwic, ale też uczulic pewna grupę osób, ze nie zawsze sytuacja wyglada tak, jak na pierwszy rzut oka może się wydawac i zanim się kogoś osądzi lub obrazi, warto sie dwa razy zastanowic.
                        A na burmistrza się nie nadaję. Zaprosiłabym pewnie Bartka Kędzierskiego na Gwarki i przyznała sobie slużbowy samochód:P
                        • Gość: hahahahahahahahaha Re: Zrozumienie w autobusach IP: 83.1.74.* 25.04.08, 17:42
                          Gość portalu: hellyspring napisał(a):

                          Na pewno ten watek załozyłam żeby się po trosze usprawiedliwic, ale t
                          > eż uczulic pewna grupę osób, ze nie zawsze sytuacja wyglada tak, jak na pierwsz
                          > y rzut oka może się wydawac

                          no uczulamy sie na to ze jak ktos sie przypadkiem na ciebie spojrzy a tobie sie
                          to nie spodoba to pewnie zalozysz na forum nowy watek.
              • Gość: gość Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 07:01
                Hellyspring po co tak się zaciekle tłumaczysz że nie ustępujesz miejsca w
                autobusie tym bardziej potrzebującym.Dojeżdżałam 10 lat do pracy 820 i chociaż
                dawno już skończyłam edukację, w całym tym moim "wspaniałym" okresie nie
                zdarzyło mi się żeby ktoś z braci studenckiej ustąpił mi miejsca,W tej chwili
                jestem już na emeryturze.W Bytomiu wsiadała niewidoma kobieta to wspaniała brać
                studencka udawała że śpi. często ja ustępowałam miejsca tej kobiecie.Wydaje mi
                się że coś nieprzyjemnego musiało Ci się przytrafić w autobusie i dlatego na tym
                forum tak się tłumaczysz.
                • Gość: hellyspring Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.08, 08:25
                  Nie. Po prostu jest mi przykro, że Ci, jak mówisz "bardziej potrzebujący" ani przez chwilę nie zastanowia się, że nie tylko oni sa w potrzebie. Kiedy jadę z kolezankami (też studentki), one zawsze ustępuja miejsca, znaja moje schorzenie, więc nie oczekują, że ja zrobię to samo. Sporo uczniów czy studentów wstaje na widok starszej lub niepełnosprawnej osoby. Ale wiem, że sporo młodych osób też cierpi na dolegliwości, które utrudniaja podrózowanie (nie wszyscy, nie chcę przesadzac, lecz sporo) i nikt w autobusach tego nie zauważa. Niezależnie od wieku można dostac mdłości, duszności albo zrobi się słabo. Zwykła, prozaiczna choroba lokomocyjna może utrudnic życie.
                  Naprawdę nieprzyjemnie, jesli wchodzi ktoś niepełnosprawny (tak jak piszesz,np.niewidomy)i nie ma zadnej reakcji, ale szczerze mówiąc ja w Bytomiu nigdy nie wsiadam do 820, własnie dlatego, że sa zapchane, 10 minut później podjeżdża pusta 19 lub 830. Rozumiem, że komus bardzo się spieszy, ale to chyba nie jest za kazdym razem 50 osób?
                  Nawet zdarzało mi się wysiąśc w Bytomiu z 820 i jechac później 830,bo jakaś starsza pani zaraz po wejściu rozpoczęła tyradę, a ja nie miałam siły się tłumaczyc.
                    • Gość: hellyspring Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.08, 10:14
                      I kolejny przypadek umiejętności czytania ze zrozumieniem...Szkoda słów. Gdzie ja napisałam, że chcę, aby ustępowac mi miejsca?

                      A to, na co choruję, jest najmniej istotne. Czy to będzie astma, zaburzenia krążenia, problemy z błędnikiem, nadczynnośc tarczycy, zapalenie stawów, złe funkcjonowanie serca czy... mozna wymienic setki chorób, których objawów nie widac. Zawsze znajdzie się ktos bardziej chory czy po prostu z bardziej widocznym schorzeniem i jest to powód, żeby siedzacą osobę, wygladającą na zdrową odsądzic od czci i wiary. Bo siedzi.
                        • Gość: xxy Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.08, 15:34
                          Hellyspring przecież pisze, że tłumaczy to ludziom i niekoniecznie
                          wszyscy są w stanie to przyjąć - bo usłyszeć a zrozumieć to u
                          niektórych dwie różne rzeczy.
                          Co do osoby, która opisała sytuację z niewidomą panią - w takich
                          przypadkach oczywiste jest ustąpienie miejsca, natomiast kłóciłabym
                          się ze stwierdzeniem że studenci "udają że śpią". Często wcale nie
                          muszą udawać i to niekoniecznie dlatego, że "imprezowali całą noc".
                          Może równolegle pracują albo uczyli się do egzaminu.
                              • olciatg Re: Zrozumienie w autobusach 26.04.08, 20:43
                                Popieram autorkę postu.. ja też mam problemy zdrowotne, a konkretnie chorobę
                                lokomocyjną. Potrafi ona nieźle uprzykrzyć życie :/ a jeżdząć 820 to jest po
                                prostu tragedia.. Zazwyczaj staram się siąść, ewentualnie stanąć obok otwartego
                                okna. Jeśli siedzę to nie mogę ustąpić miejsca, bo to się może źle skończyć dla
                                mnie i dla podróżujących :( Ale i ja spotkałam się z głupimi komentarzami
                                starszych pań, typu "ta dzisiejsza młodzież, starsi, zmęczeni ludzie muszą stać,
                                by oni mogli sobie posiedzieć, to się w głowie nie mieści" :/ młodzi ludzie, np.
                                studenci wracający z uczelnii mogą być także zmęczeni po całym dniu, nie
                                uważacie? Sama czasami wracam padnięta jak nie wiem.. No,ale to fakt - ustępować
                                należy. Jednak rozumiem autorkę tematu, bo trudno z problemami zdrowotnymi stać
                                w autobusie, w dodatku tak zatłoczonym i dusznym..
                                      • Gość: aaaaaaaaaa Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 13:47
                                        Ale macie problem!
                                        hellyspring - nie chcesz czy nie mozesz nie ustepuj i tyle - kto
                                        kaze Ci sie tłumaczyć? Mówisz "nie mogę" albo "przepraszam ale dziś
                                        nie dam rady" i po sprawie. Jak ktoś Ci robi złośliwe, chamskie
                                        uwagi - odpowiedz tym samym.... Znasz chyba takie odzywki ze swojego
                                        życia "pozaautobusowego" (czytaj wypady na piwo do pubów)....
                                        • hellyspring Re: Zrozumienie w autobusach 29.04.08, 17:16
                                          A co ma u diabła wspólnego chamstwo z wypadami na piwo? Jaki u diabła "repertuar"? Nie zwykłam wdawac się w pyskówki z obcymi, starszymi ludźmi, którzy przekonani są o swojej racji, ale ta droga rozumowania, tj. "pub=chamstwo i wulgarnośc" godna jest doprawdy uwagi. Ręce po prostu opadają.

                                          Ostatnio znowu spotkałam się z dziwna sytuacją: wsiadam do autobusu, a za mna ustyskiwanie na mnie i społeczeństwo, że "taka młoda dziewczyna i starszego człowieka nie przepuści". No jak mam przepuscic, skoro stoję naprzeciw otwartych drzwi z reklamówka i plecakiem, a kobieta siłą napiera z boku i biadoli. Same się na usta ciśnie kilka słów prawdy...

                                          Co do spotrzeżenia, że tusza wpływa na chorobe lokomocyjna to zgadzam się z Ola, że jest ono zupełnie bezzasadne. W duzej mierze zalezy to od umiejętności kierowcy, czy się pasazerowi robi słabo,czy nie,ale to prawda, że z tą, na pozór prozaiczna i bynajmniej nie widoczna przypadłością trudno się podróżuje slaskimi autobusami.
                                              • Gość: aaaaaaaaaaaaaaaa Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 08:13
                                                Hellyspring - poczytaj książkę albo idź zaklepać miejsce na
                                                przystanku a przestań sie wreszcie czepiać wypowiedzi wszystkich!
                                                piszesz jedno i to samo! Wszyscy już wiedzą o co Ci chodzi!
                                                Nie chcesz czy nie możesz ustępować to tego po prostu nie rób!!!!
                                                Te stare babcie które rzekomo Cie nagabują i dręczą raczej nie
                                                przeczytają TWOJEJ WYPOWIEDZI W NECIE! Pozostaje Ci przykleić sobie
                                                tabliczkę na czole albo dalej tłumaczyć się wszem i wobec czemu
                                                robisz to a nie robisz tego..... Albo... Nic nie tłumaczyć.
                                                Osobiście radzę to ostatnie.

                                                PS. Jeśli Twoje schorzenie jest poważne i utrudnia życie to zapewne
                                                masz ORZECZENIE O STOPNIU NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI, więc co za problem
                                                siadać na miejscu dla niepełnosprawnych? w takim przypadku masz do
                                                tego prawo a jeśli jest już zajęte i nikt nie chce Ci go ustępować
                                                masz PRAWO DOMAGAĆ SIE POMOCY KIEROWCY!!!!
    • Gość: w Re: Zrozumienie w autobusach IP: *.crowley.pl 06.05.08, 14:40
      Faktem jest,że w autobusie 820 panuje taka znieczulica, że słowami
      się tego nie da opisać a poza tym gdybym chciała opisać sytuacje
      jakich byłam świadkiem w tym autobusie to zabrakłoby mi tu chyba
      miejsca a jeżdże nim niestety codziennie do pracy ;(. Moja siostra
      bardzo dobrze powiedziała, że gdyby nie 820 i gdyby ta podróz nie
      trwała tak długo to Ci studenci nic by nie umieli bo nie mieli by
      sie kiedy uczyć. Jak tylko wejdą, przepraszam wskoczą taranując
      wszystkich do autobusu siadają i rozkładają te swoje kajeciki i
      czytaja i czytają a z uszu im sie normalnie kopci i nie ważne że
      stoi nad nimi taki staruszek, który chwieje się na nogach mimo iż
      podpiera się laską to nie szkodzi ważne że student siedzi. Węcej nie
      pisze bo i tak zaraz polecą na mnie gromy Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka