Brak piorunochronów.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 15:30
Zastanawiam się,dlaczego na domach jednorodzinnych właściciele
nie instalują piorunochronów?
Mam też pytanie:Czy komputer podczas burzy należy wyłączyć?
Może ktoś wie.
    • Gość: zanik Re: Brak piorunochronów. IP: 83.1.74.* 04.06.08, 21:28
      prawdopodobieństwo trafienia znikome, jak najbardziej wyłączyc szczególnie kabel sieciowy oraz zasilanie kompa z normalnej sieci 230V
      • Gość: basia Re: Brak piorunochronów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 00:00
        Czy wyłączenie komputera z sieci nie jest dla niego szkodliwe,
        czy potem będzie normalnie działał?
        • Gość: it serwis Re: Brak piorunochronów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 00:50
          oczywiście, jak wyłączysz go podczas pracy z gniazdka

          A poważnie, przed uderzeniem pioruna nic nie jest w stanie ochronić komputera -
          tylko fizyczne wypięcie go z sieci zasilającej i odłączenie kabla internetowego
          (lub telefonicznego) daje gwarancję ochrony.

          • Gość: MaG Re: Brak piorunochronów. IP: *.prokom.pl 05.06.08, 07:04
            Ja 4 lata temu stracilem 2 kompy jak uderzyło ok 100m ode mnie
            Jeden z kompów dostał 'wtórnie' po kablu ze amplitunera,
            który akurat grał (przez kable AV)
            Tak więc najlepiej wyłaczyć podczas burzy WSZYSTKO - czyli bezpieczniki!
            Smialem sie z sasiada, ze on tak robi ale po tamtej burzy
            on strat nie mial, a cala okolica: spalone TV, domofony, kompy, lodówki,
            żarówki!, 'wystrzelone' denka puszek podtynkowych etc ...

            Probowalismy ustalic co bezposrednio 'dostalo' - chyba byl to slup energetyczny
            ale znalezlismy tez kwiatki w stylu:
            wypalona dziura w dachu namiotu ogrodowego i wybity otwor w plycie kamiennej stolu

            Tak więc jednorazowy piorunochron nie zaszkodzi ale nie wiem czy bezpieczeństwo
            Ci zapewni bo trudno sprawdzić jego 'jakosc' - nie masz tyle energii :)

            a... bylem ubezpieczony! czyli de faco poza nerwami (na naprawe wzmacniacz
            czekalem z miesiac) i straconymi danymi (spalone 2 dyski) :( wyszedlem na '+' :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja