yasny
21.09.03, 15:43
Artykul z piatkowej GW:
118,8 mld zl, czyli blisko 30 mld dol. wynioslo na koniec czerwca zadluzenie zagraniczne skarbu panstwa.
Ministerstwo finansow alarmuje, ze jesli nie ograniczymy deficytu budzetowego,
to zadluzymy sie jeszcze bardziej i grozi nam zalamanie finansow panstwa.
Zdecydowana wiekszosc dzisiejszego dlugu tojeszcze spadek po ekonomicznych eksperymentach rzadu Edwarda Gierka.
W 1970 roku, gdy odsunal od wladzy Wladyslawa Gomolke i zostal I sekretarzem KC PZPR,
przyjal "biurokratyczna - technokratyczna koncepcje reformy gospodarczej" polegajaca na imporcie nowoczesnej technologii i zagranicznych pozyczkach,
ale bez zmiany sposobu zarzadzania.
Kilka nastepnych lat to byla epoka szybkiego rozwoju za pozyczone z Zachodu dolary. W polowie dekady wyczerpaly sie mozliwosci zycia na kredyt, a inwestycje nie przynosily spodziewanych dochodow - nie bylo za co splacac dlugow.
Odsetki rosly i rosly. Panstwom - wierzycielom zrzeszonym w Klubie Paryskim oraz bankom komercyjnym skupionym w tzw. Klubie Londynskim na poczatku lat 90. bylismy winni gigantyczna kwote - odpowiada ona az 80% naszego PKB. Oba kluby, po ciezkich negocjacjach, zgodzily sie zredukowac nasz dlug o blisko polowe. Mimo to nadal jestesmy winni Klubowi Paryskiemu 68 mld zl (okolo 17 mld dol.), a Londynskiemu 6,2 mld zl (okolo 1,5 mld dol.).
--------------------
Patrzac na te dane nie dziwie sie juz tak bardzo ludziom zaczynajacycm tak milo wspominac owczesne czasy.
Z drugiej strony - zastanawiam sie ile jeszcze do splacenia beda mialy wnuki moich wnukow.