Dodaj do ulubionych

Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 13:59
Po przeczytaniu wątku o pieniądzach z tacy zastanawiam się w jakim
celu ludzie chodzą do kościoła?
Czy siła tradycji jest taka silna?Bo nie sądzę by ktoś jeszcze
wierzył,że księża mają z Bogiem cokolwiek wspólnego.
Swoje siedziby budują ogromne i z rozmachem,mowią,że to domy
boże,a w rzeczywistości to jedynie pomniki ich pychy.
Boga znajdziemy wszędzie,w kościołach Go nie ma!
Obserwuj wątek
    • Gość: dlm Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 07:13
      Do kościoła chodzę dokładnie po to jak mówił easy 1983.Wiara i chodzenie do
      kościoła jest to indywidualna sprawa każdego człowieka.A swoją drogą ciekawe,
      czy ci którzy tak bardzo negatywnie wypowiadają się o wierze brali lub planują
      brać ślub kościelny.Oczywiście dotyczy to tych co są w związkach.Nie mówię już o
      chrzcie ,bo na pewno wszyscy są ochrzczeni,ale mogą zwalić że bez ich zgody.
          • Gość: 12 Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.08, 14:11
            Kosciół tez musi z czegoś sie utrzymywac.Po drugie żal mi was bo nie
            zroaumieliście sensu jaki nadał Chrystus poprzez załozenie
            Kościoła.A Maryja jest jego Matka.Najgorsze jest jednak ze ci,którzy
            sami do niego nie chodza-to jeszcze innych namawiaja do tego samego
            poprzez kpienie z koscioła.Jest wielką odpowiedzialnasćią przed
            Bogiem za kazde słowo a co dopiero za dusze nastwione przeciw
            niemu.Szkoda ze,tak wiele dusz dobrowolnie skazuje sie na potępienie
            juz tu na ziemi.A zły tylko kopyta zaciera....
            • Gość: moi Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.stk.vectranet.pl 15.08.08, 16:48
              Nie namawiam nikogo by chodził czy nie chodził do kościoła. Tak jak wcześniej
              wspomniano powinno zależeć to od tego czy ktoś odczuwa wewnętrzną potrzebę. Ja
              takiej nie odczuwam i nie przekonują mnie teksty o "sensie założenia kościoła
              przez Chrystusa". Nie odczuwam też potrzeby rozgrzeszenia ani w ogóle
              przyjmowania sakramentów. Nie przekonuje mnie, że "Słowo boże" jest natchnione
              przez Ducha świętego.
              Nie przekonuje mnie wiara katolicka, chrześcijaństwo jak z resztą żadna inna
              religia.
              • Gość: do moi Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.08, 18:11
                To co złego daje Wiara chrzescijanska ze sie jej ludzie tak jawnie
                wyrzekają? Ze tak łatwo odrzucaja zbawienie? Chrystus jasno
                powiedział,ze kto sie przed innymi przyzna do Niego,to i On w
                godzinie sądu przyzna sie przed Ojcem do danego człowieka.Dleczego
                wybieracie ateizm,który poprzez żle pojmowaną wolną wolę przekreśla
                wieczne życie? Mój znajomy tez całe zycie nasmiewał sie z
                wiry,Boga,ksiezy...Jak lezał na łożu śmierci dosłownie błagał o
                księdza,o spowiedż....Jak to wytłumaczyć?Był totalnym ateistą.
                Nikogo nie namawiam na siłę do wielbienia BOGA.Sam Pan powiedział,ze
                bedą tacy którzy choćby i anioła ujrzeli-to nie uwierzą.Takie serca
                zatwardziałe są.Niestety.Ale jeszcze jest czas by zmienić podejście
                dla swego zbawienia.Oby zdążyli ci wszyscy,którzy pozwolą wzrosnąć w
                sobie maleńkiemu ziarenku gorczycy. ... Szatan robi wszystko by
                ludzie myśleli,ze go nie ma... p.s Polecam stronkę
                www.gloriapolo.net
                • Gość: moi Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.stk.vectranet.pl 15.08.08, 18:23
                  Tu nie chodzi o wypieranie się wiary. Chodzi o jej brak. Nie wierzę w życie
                  wieczne, piekło i niebo. Nie sądzę,że po śmierci coś jeszcze istnieje. Takich
                  historyjek o ateistach błagających na łożu śmierci o spowiedź czy o księdza
                  słyszałam wiele. To nie kwestia nawrócenia tylko strach przed śmiercią i przed
                  końcem.
                  Wielu ludzi nie rozumie,że śmierć jest naturalnym następstwem życia.
                  Nic nie trwa wiecznie i wszystko ma swój koniec.
                  Kościół od 2000 lat sprzedaje ludziom wiarę w nieśmiertelność i życie wieczne.A
                  oni są w stanie uwierzyć w to wszystko, nawet w to co kłóci się z logiką byle
                  mieć iskierkę nadziei, że tak na prawdę nie umrą.
                  • Gość: Forest Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.adsl.inetia.pl 17.08.08, 11:06
                    A ja wam powiem jedno.Jestem praktykującym katolikiem i do tego mogę się
                    przyznac .Lecz pęd który pcha mnie do kościoła to wcale nie wiara w księży czy w
                    to że jest mi obiecane życie wieczne.Wcale nie to żeby mnie inni widzieli w
                    kościele, żeby pokazac sie w jakis ciuchach. Ja zostałem wychowany w rodzinie
                    katolickiej i wpajane były mi zasady chrześcijaństwa(np.nie czyń drugiemu co
                    tobie nie miłe).Kiedyś też tak jak wy starałem się omija kościół z daleka, ale
                    kazano mi mówic w domu jakie było kazanie. Jak ktoś nie chce to się go wołami
                    nie zaciągnie i koniec.Ciekawe czy jest ktoś kto twierdzi że np. 10 przykazań
                    jest złych. Jak by nie pewne zasady chrześcijańskie które są nam wpajane od
                    pokoleń to ciekawe jak wyglądał by świat dzisiaj. Myśle że każdy z was chce
                    swoje dzieci wychowa właśnie według 10 przykazań. A do kościoła chodzę po to
                    między innymi żeby da wybór dzieciom a nie skazywac ich z góry na ateizm bo to
                    jest dopiero niesprawiedliwe.
                    Ps. Na tace daje najwyżej złotówke bo to na kościół starczy a ksiądz ma swoją
                    wypłate z kurii. Na kolędzie też nic nie dostaje bo to nie on przychodzi mnie
                    odwiedzi tylko Bóg, a to jest księdza praca za którą płaci mu kuria. Pozdrawiam
                    wszystkich mających swoje zdanie lecz nie obrażających innych.
                    • oryginal23 Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? 17.08.08, 11:47
                      Z tego co napisaleś wynika,że sądzisz,iż zasad moralnych przestrzegać
                      mogą jedynie chrześcijanie.Z tym zgodzić się nie mogę,znam wielu
                      ateistów,którzy są przyzwoitymi ludźmi,oraz wielu podłych
                      chrześcijan.Odwrotnie też bywa często,z czego wynika,że wyznanie
                      ma nikły wpływ na poziom moralności człowieka.
                      23.
                      • Gość: Forest Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.adsl.inetia.pl 17.08.08, 14:01
                        Zapytaj tych dobrych ateistów czy ich rodzice albo dziadkowie byli wierzący. Na
                        pewno tak. Oni są ateistami ale zostali wychowani zgodnie z wiarą a ateistami
                        stali się teraz ze względu na większy poziom życia. Dlaczego za komuny ludzie
                        tak lgneli do kościoła; Nie mieli takich możliwości jak teraz więc zjednaczali
                        się w wierze. A teraz ludzie mają pienędzy dużo i myślą że są bogami. Więc kto
                        im tam będzie gadac że ma chodzic do kościoła, po co przecież wszystko ma, nic
                        więcej mu nie potrzeba.
                            • Gość: moi Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.stk.vectranet.pl 17.08.08, 21:47
                              nie sądzę aby to, czy ktoś jest porządnym człowiekiem wynikało z tego,że jest
                              chrześcijaninem lub pochodzi z takiej rodziny.
                              Katolicy mają instytucję spowiedzi - mogą grzeszyć bo i tak zostaną
                              rozgrzeszeni. Ateiści nie boją się jakiejś nadzwyczajnej boskiej osoby, która
                              może ich ukarać za grzechy ale też nie liczą na wybaczenie i miłosierdzie -
                              przed niegodziwością powstrzymuje ich chęć bycia w porządku z własnym sumieniem.
                              Nie potrzebują przykazań bo to jak mają żyć wyznaczają im ogólnie przyjęte
                              zasady społeczne.
                                • easy1983 Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? 18.08.08, 10:02
                                  Moim zdaniem to nie chodzio chrześcijaństwo, buddyzm, czy inną
                                  religię. Myśle, że tu chodzi bardziej o wiarę lub jej brak. Osoba
                                  wierząca odczuwa pewien dystans do życia. Jest świadoma, że każdy
                                  nawet "niewidoczny" grzeszek będzie rozliczona. A niestety osoba bez
                                  wiary i przekonania o "nadludziej sile" (celowo tak to nazwałem bo w
                                  różnych religiach różnie to wygląda) nie posiada już tego dystansu,
                                  co za tym idzie bardzo często ma to w d**, a nawet z premedytacją
                                  pokazuje jaki to bohater. Taki człowiek lekceważy wszystko co
                                  możliwe, łącznie z samym sobą. A jeszcze jak do tego ma troche
                                  więcej grosza przy sobie to już porażka. Zauważcie że takim niemal
                                  podręcznikowym przykładem do wzrostu ateistów jest ameryka. Ludzie
                                  tam coraz mniej wierzą - to dotyczy nie tylko chrześcijaństwa.
                                  Ogólnie ludzie mają kase, szamrają hamburgery z mcdonalds'a, za
                                  przeproszeniem srają pod siebie. A czy ktoś zwrócił uwage na wzrost
                                  przestępczości przy okazji tego?? Ludzie coraz słabiej wykształceni.
                                  Owszem - naród dość bogaty, ale coraz bardziej "pusty". Nie umie
                                  tego określić. To samo w niemczeh, gdzie do kościoła chodzą polacy i
                                  3% niemców. Jak ktoś ma rodzine w niemczech albo sam był to wie, że
                                  tam nie ma przyjaciół. Tam sąsiad sąsiadowi nawet ręki nie poda. Nie
                                  mówie że każdy oczywiście ale w środowisku typowych niemców tak
                                  bywa. Coraz to większa znieczulica - to chyba najlepsze określenie.
                                  Mówie o takiej znieczulicy względem uczuć. Zdrowy człowiek
                                  potrzebuje uczuć bo inaczej staje sie maszyną. Swoją drogą w polsce
                                  też sie zaczyna tak robić. ludzie już nie mają sił na walke o to co
                                  powinno być w każdym domu. Do tego wszystkiego pranie mózgu
                                  przez "sekte rydzyka" i niektórych pseudo księży. Myśle że gimnazjum
                                  też ma bardzo duży wpływ na to wszystko, no i oczywiście brak kasy w
                                  przeciętnej polskiej rodzinie :(( Troche szkoda że tak to wygląda,
                                  święta też już nie są takie same. A dlaczego chrześcijaństwo a nie
                                  np. buddyzm?? Ano dlatego że w polsce jest przewaga katolików. Gdyby
                                  polska była nastawiona na buddyzm to pewnie teraz rozmawialibyśmy o
                                  tej religii. Mysle że sam "kierunek wiary" nie ma tu znaczenia, a
                                  jedynie fakt czy ktoś wierzy czy nie. Spłycając temat - to tak samo
                                  jak mieć jakieś hobby. Jak masz pasje to sie jej poświęcasz. A jak
                                  nie to siedzisz w domu, oglądasz TV, zajadasz czipsy i robisz pod
                                  siebie.
    • Gość: moi Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.stk.vectranet.pl 20.08.08, 02:06
      podsumowując;
      Ci pozytywnie nastawieni w 100% odpowiedzieli, że chodzą do kościoła dla wiary
      (pomijając to co wiara ma wspólnego z krk)
      reszta jechała równo po kościele.
      ...
      kościół twierdzi, że 95% Polaków to katolicy, czyli chodzą do kościoła,
      czyli wierzą, czyli uznają nauki kościoła, czyli... czemu tylu w Polsce "hui",
      przestępców i złodziei...???
      • Gość: wielki brat Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.mobyhost.ru 20.08.08, 14:45
        Gość portalu: moi napisał(a):

        > podsumowując;
        > Ci pozytywnie nastawieni w 100% odpowiedzieli, że chodzą do
        kościoła dla wiary
        > (pomijając to co wiara ma wspólnego z krk)
        > reszta jechała równo po kościele.

        podsumuje to inaczej,100% opluwajacych tu Kościół Katolicki wywodzi
        się z rodzin katolickich,są ochrzczeni,byli do I Komunii Świętej a
        nawet chodzą do kościoła.
        Jestem na 100% pewny ze wyznawcy innej wiary nie brali wogóle
        udziału w tej bezsensownej dyskusji no chyba że żydzi.....
      • Gość: ... Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.08, 21:47
        Nie wiem wogóle po co zakładacie taki temat. Nie wiecie po co się
        chodzi do kościoła? Myślicie że miliony ludzi którzy wierzą są
        głupsi od was bo wy wiecie przecież że Bóg nie zapewni szczęścia tak
        jak nowy telewizor. Możecie sobie teraz robić wszystko więc Bóg
        nikomu nie jest potrzebny. A ja wam powiem ze mi jest potrzebny!
        Mogę każdemu z was to powiedzieć, wykrzyczeć przez okno, napisać na
        papierze. Bo on mi jest potzrebny i ja o tym wiem. Chodzę do
        kościoła i nikt mi nigdy nie kazał wrzucac do koszyka. Wrzucam bo
        chcę. Bo pieniądze nie są mi potzrebne. Ale jak bardzo wam muszą byc
        potzrebne skoro koszyk w kościele jest dla was takim problemem.
        Uważam że to głupi temat sprowadzający się teo tego że jakiś katolik
        to przeczyta i sam przestanie chodzić do kościoła..Co do spowiedzi.
        To nie jest instytucja, to jest SAKRAMENT nie dlatego zeby każdy
        sobie grzeszył i sie rozgrzeszał...tzreba za te grzechy żałować a
        jak można żałować za grzechy z założeniem że i tak ksiądz mnie
        rozgrzeszy...Każdy grzech jest odwróceniem sie od Boga. Czy
        PRAWDZIWY katolik chce odwracać się od Boga? Wszystkie cuda techniki
        się nudzą...Pieniądze szczęścia nie dają. Ludzie tworzą cuda
        techniki bo Bóg dał im rozum...Ta dyskusja jest bez sensu...Można
        pogadać co by w kościele zmnienić ale technicznie a nie skrobać
        śrubokrętem w 10 przykazaniach. Ja tez tak sobie myślałam...że to
        nie ma sensu, że Bóg nie istnieje, że nie będe chodzić do kościoła w
        końcu godzina wolna...Nie wytrzymałąm bez Boga
        tygodnia...Zrozumiałam że odsuwam się od czegoś tak pięknego i
        potrzebnego...On naprawdę istnieje. Dał mi o tym znać. Nie musicie
        się zastanawiać czy to ma sens. Nic was to nie kosztuje, wystarczy
        chcieć...Zobaczycie ze z Bogiem wszystko jest lepsze. I wy też...
        Zobaczcie ile młodzieży spotyka się na polach lednickich...Oni mają
        wiarę, a ja mam wrazenie że Ci co tu postują to nie nadzieja
        kościoła tylko przeszłość...
        No to rozpisałam się...ale tego się nie da opisać...

        Pozdrawiam
        • easy1983 Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? 12.09.08, 07:39
          moi... nie wkręcaj mi tu kitów o przyjaźniach bo wiesz że nie o to mi chodzi.
          Katolik, czy wyznawca innej religii też może mieć mega dużo znajomych i
          przyjaciół. Mi chodzi o to co będzie później ?? Jako ateista powinnaś wierzyć,
          że tam już będziesz całkiem sama, a raczej że nic już nie będzie. Po prostu
          zamkniesz oczy i na tym koniec. Chodzi mi o to jak czujesz sie ze świadomością,
          że dalej już nic nie ma ??

          Mi jak sie zepsuje lodówka to rozwalam ją na części i wynosze na złom. Czy Ty
          sie czujesz podobnie jak ta "lodówka" ?? Czy wiara w brak Boga Cie
          uprzedmiotowiła, albo zezwierzęciła ?? (pod tym kątem oczywiście)

          Jako katolik słabej wiary z pełną odpowiedzialnością moge powiedzieć, że chyba
          łatwiej jest żyć ze świadomością i nadzieją na to, że TAM jeszcze coś jest, że
          może mnie tam spotkać coś fajnego, lepszego niż tu. I choćbym sie mylił to sama
          nadzieja powoduje że teraz czasami jest łatwiej. Rzadko, bo rzadko ale czasami
          daje to nawet podstawy do tego żeby starać sie żyć lepiej i kierować sie pewnymi
          zasadami.
            • easy1983 Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? 12.09.08, 11:11
              Jeszcze raz do moi :)



              Kto powiedział Ci, że ateiści czują, że są "sami na tym świecie" ???

              Między innymi Ty. Nie chodzi mi o taką przyziemną samotność, ale o samotność
              ogółu ludzi, że poza człowiekiem nie ma nikogo innego. W końcu w to właśnie
              wierzą ateiści... czyż nie ??



              Na świecie jest ponad 6 miliardów ludzi - trudno czuć się samotnym. Lepiej wyjść
              do ludzi, takich jak Ty, z krwi i kości niż przyjaźnić się z bliżej
              nieokreślonym tworem, którego istnienia nie da się udowodnić.

              Przyznaje Ci w 99% racje. Ten 1% to to, że wiare + przyjaciół można ze sobą
              wiązać. Wręcz należy, bo jak masz kochać Boga skoro nie umiałabyś kochać nawet
              ludzi ?? Wyjdź do ludzi... tych z krwi i kości, baw sie i szalej, ale nie
              zapominaj o tym że sama nie jesteś (i tu znowu nie chodzi o ludzi)



              Myślę, że z bogiem jest jak z wyimaginowanym przyjacielem. czujesz się samotny,
              opuszczony czy nie zrozumiany to wymyślasz sobie kogoś kto Cię kocha i rozumie.
              I tu dochodzimy do sedna sprawy. Takie wartości jak wsparcie, przyjaźń lub
              ogólnie poczucie przynależności oferuje pierwsza lepsza sekta...

              To co napisałaś przypomina mi troche ideologie singla. Twierdzi że jest sam z
              wyboru a rzeczywiście w 90% przypadków jest tak dlatego że mu sie nie
              poszczęściło. Ty popatrzałaś na kościół, stwierdziłaś, że nie ma tam nic
              ciekawego, więc lepiej było uznać, że Boga nie ma.
              Troche mnie to nie dziwi bo faktycznie władze kościoła coraz częściej bardziej
              interesuje polityka niż religia. Ale należy cały czas pamiętać że to są tylko
              ludzie!!! Nie chodzi sie do księdza tylko do kościoła.



              P.S. Nie jadam zwierząt.

              To bardzo źle. Brak mięsa może przynieść wiele przykrych konsekwencji :D:D:D:D
            • easy1983 Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? 12.09.08, 11:20
              Gość portalu: Atom napisał(a):

              > Wiara katolicka ogranicza nadzieję na życie po życiu.Wyznanie
              > uzależniające dostęp do wieczności wiarą w nieomylność jednego
              > człowieka mieszkającego w Watykanie jest śmieszne.


              Proszę, wytłumacz co napisałeś.
              Ateista wierzy że nie ma życia po życiu więc co niby kościół katolicki ogranicza??
              Idąc Twoim tokiem rozumowania - że niby jest coś dalej - to w czym niby kościół
              katolicki miałby Ci przeszkadzać ?? Zakładamy że kościół sie myli... umierasz...
              i co? Nic sie nie zmienia bo przecież Twoim zdaniem to życie po życiu i tak
              istnieje. Wychodzi na to że wierząc w Boga niczego nie ryzykujesz :D
              A może chodzi o zwyczajne lenistwo że Ci sie d*** nie chce ruszyć żeby do
              kościoła iść ?? hehehe


              ps.
              ja też rzadko chodze do kościoła ale przynajmniej głupot nie gadam.
                • easy1983 Re: Kto jeszcze chodzi do kościoła i po co? 12.09.08, 12:09
                  do Atom:

                  Musze Cie zmartwić. Jesteś co najwyżej pseudo-ateistą :)
                  Skoro wierzysz że Bogu jest obojętne w co wierzymy to znaczy że wierzysz w
                  istnienie Boga. Jemu by to nie mogło być obojętne gdyby go w ogóle nie było.
                  Z tego wynika że wierzysz w istnienie Boga tylko nie umiesz tego wyrazić ani
                  określić. Albo po prostu Ci sie nie chce.
                  Troche dziwne zachowanie... wierzysz w Boga ale sie tego na siłe wypierasz.

                  Co do nieomylności papieża to nie on stanowi religie. On jej też nie wymyśla.
                  Papież tylko przekazuje to co zostało napisane przez wielu (nie jednego) ludzi w
                  Piśmie Świętym.



                  Dla tych którzy jeszcze nie wiedzą co to jest ateizm - jest to wiara w to, że
                  Bóg w ogóle nie istnieje!!!

                  Stąd moje pytanie... co czuje prawdziwy ateista, mając świadomość że po śmierci
                  trafi do wora i na śmieci. A może fakt, że nikt nie umie udzielić mi odpowiedzi
                  na te pytanie jest wynikiem tego że w okolicy sami pseudo-ateiści tacy jak Atom ???
                      • Gość: moi do easy1983 IP: *.stk.vectranet.pl 12.09.08, 13:50
                        Już zacieram ręce do pisania!
                        Tak, ateizm to wiara w to,że boga nie ma. Nie tylko tego jednego, katolickiego.
                        W ogóle nie ma na tym świecie żadnej wyższej, nadzwyczajnej istoty! Wierzę w to
                        i nie jest mi z tym źle bo nie muszę obawiać się gniewu niebios ani czekać na
                        łaskę stamtąd spływającą. Natomiast nie wykluczam istnienia tu na ziemi zjawisk,
                        których miejmy nadzieję tylko na razie nie umiemy zbadać a które przypisywane są
                        działaniu siły wyższej. Na szczęście jak historia pokazuje, ludzkość zdołała
                        wiele z tych mitów już rozwiać i tak na przykład wiemy, że burza to nie gniew
                        boży a wyładowania atmosferyczne.
                        Takie samo podejście mam do tego co nas czeka po śmierci.
                        Z tym,że tu jest trudniej bo zbadać tego nie sposób.
                        Ja widzę to tak, moje ciało "wróci do obiegu" i tak jak elementy z których
                        zostało zbudowane tworzyły kiedyś coś innego tak teraz będzie ze mnie niezły
                        nawóz z którego czerpać będą np. kwiaty. w ten sposób będę ich częścią itd. o
                        taka moja prywatna wersja reinkarnacji :)
                        Co do duszy to w jej istnienie nie wierze za to pozostaje kwestia umysłu. Myśli,
                        uczucia itd nie są materialne... jeśli są na tyle wybitne lub istotne dla
                        ludzkości to będą przekazywane następnym pokoleniom i w ten sposób będą
                        nieśmiertelne.
                        Pozostaje jeszcze nie do końca zbadany wątek myśli jako impulsów elektrycznych
                        co znacznie ułatwiało by sprawę bo opierałoby się na prawach fizyki.

                        Może to co tu napisałam wyda się pokrętne, głupie, bezsensowne itd - trudno.
                        Szukam odpowiedzi na pytania, które normalnie zamyka się opowiastkami o bogach
                        itp i do takich wniosków na razie udało mi się dojść. Tak więc nie uważam, że po
                        śmierci nie ma nic ale też nie wierzę w bajeczki o zastępach aniołków na
                        chmurkach i kotłach pełnych smoły w piekle.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka