Szcęściarz czy naiwniak ?

07.11.03, 14:15
Zawsze, gdy mam problem a muszę szybko podjąć decyzję zwracam się do
szanownych forumowiczów.
Otóz przed chwilą zadzwonił telefon z jakiejś firmy z Katowic że wylosuję
jedną z 4 nagród(sprzęt komputerowy,wycieczka zagraniczna,DVD itp).Pani
podała mi nr.Ident by oddzwonić.Zdążyłem zapytać skąd ma moje namiary
odparła,że wylowano mój numer tel. na który zarejestrowany jest
zakład.Zadzwoniłem pod wskazany katowicki numer,inna pani stwierdziła że
muszę się udać na jakieś spotkanie najlepiej z towarzyszką życia 11.11 br do
Katowic by osobiście uczestniczyć w losowaniu jednej z tych 4
nagród.Odpowiedż muszę dać dziś do godz 16ej czy pofatyguję się na to
spotkanie.Oczywiście muszę jeszcze zadzwonić do żony,ale czuję że stwierdzi
że los nam nigdy nie był łaskawy bądż to coś niejasnego i nie zawracać sobie
głowy.

Może ktoś słyszał o podobnych telefonach o wygranej czy to nie przypadkiem
nagroda jakie kiedyś w skrzynkach na listy otrzymywaliśmy.Warunkiem był
zakup jakiegoś chłamu ?
Jedynym warunkiem otrzymania nagrody jest przedział wiekowy 30-65 lat.
Co o tym sądzicie,czasu mam mało niecałe 2 godziny ?
    • forman5 Re: Szcęściarz czy naiwniak ? 07.11.03, 14:20
      Błąd w tytule --literka Z mi"uciekła"-Sorry.
    • usia.t Re: Szcęściarz czy naiwniak ? 07.11.03, 14:38
      Myślę ,że kolejny chwyt,by zdobyć klienta.
      Jak można coś wygrać gdy w nic się nie gra.

      Życzę powodzenia, a najbardziej rozsądnej decyzji.

      pozdrawiam
    • Gość: Magda Re: Szcęściarz czy naiwniak ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.03, 14:40
      Nie zdarzyło mi się być szczęśliwą wybranką losu, więc trudno mi jest doradzać.
      Ja jestem sceptycznie nastawiona do tego typu kuszących ofert, więc najpewniej
      nie jechałabym. Ale jeśli uznacie z żoną, że macie chęć na wycieczkę do K-c to
      jasne, że jedźcie. Przynajmniej potem będziesz znawcą tematu i tego typu
      imprez. Pozdrawiam:-)
    • nickowa Re: Szcęściarz czy naiwniak ? 08.11.03, 22:42
      Znam z opowieści jest to typowe naciąganie klienta. Tylko ja to znam w wydaniu
      turystycznym. Idziesz na spotkanie, przydzielają Ci opiekuna, który dyskretnie
      zachwala walory produktu, wokół tłum ludzi z opiekunami, muzyka, przytłumione
      światło, kawka... jednym słowem sielska atmosfera. Dają do podpisania umowę,
      dzięki której będziesz mógł od czasu do czasu pojechać na Majorkę (kupić jakiś
      inny telewizor) po obniżonej cenie ba! prawie darmo, bo przecież oni Cię
      polubili już od pierwszego wejrzenia...oczywiście umowy nie czytasz, bo małymi
      literkami pisana a poza tym ciemno jakoś i pan/i który sie Tobą opiekuje to
      taki porządny gość i chyba jemu można zaufać... A po podpisaniu... no cóż Dużo
      kasy do spłacania
      • forman5 Re: Szcęściarz czy naiwniak ? 09.11.03, 15:27
        nickowa napisała:

        > Znam z opowieści jest to typowe naciąganie klienta. Tylko ja to znam w
        wydaniu
        > turystycznym. Idziesz na spotkanie, przydzielają Ci opiekuna, który
        dyskretnie
        > zachwala walory produktu, wokół tłum ludzi z opiekunami, muzyka,
        przytłumione
        > światło, kawka... jednym słowem sielska atmosfera. Dają do podpisania umowę,
        > dzięki której będziesz mógł od czasu do czasu pojechać na Majorkę (kupić
        jakiś
        > inny telewizor) po obniżonej cenie ba! prawie darmo, bo przecież oni Cię
        > polubili już od pierwszego wejrzenia...oczywiście umowy nie czytasz, bo
        małymi
        > literkami pisana a poza tym ciemno jakoś i pan/i który sie Tobą opiekuje to
        > taki porządny gość i chyba jemu można zaufać... A po podpisaniu... no cóż
        Dużo
        > kasy do spłacania


        Dzięki bardzo za info.Tak na spokojnie pomyślałem sobie,że jeśli wygra się
        nawet w Lotto to przecież trzeba kupić zakład i mieć farta.A tu z "nieba
        manna" ?
        Prawie dobę nie miałem netu,więc nie pisałem o 2-iej rozmowie.
        Zadzwoniłem po raz drugi-telefon był zajęty dość długo.Szczęśliwców zapewnwe
        jest więcej.Pani miło stwierdziła że pracują nawet 11.11 są 2 dwa spotkania i
        żeby przyjść z żoną lub towarzyszką życia.Zapytałem czy z synem mogę
        przyjść,odpowiedziała że lepiej z żoną.
        A mojej żonie cała ta sprawa wydała się podejrzana.
    • forman5 Re: Szcęściarz czy naiwniak ? 10.11.03, 13:02
      Dzwonił dziś telefon czy przybędę na to spotkanie z żoną, bo chcą rezerwować
      stolik.Zapytałem czym zajmuje się ta firma.Miły głos pani odparł że branżą
      turystyczną.A co w zamian za wylosowanie jednej z nagród-pytałem dalej.Nic
      tylko kryterium wiekowe i możliwość tanich wycieczek ! No i najważniejszy
      punkt rozmowy ,mam przybyć z dowodem toższamośći swoim i żony.
      Żeby nie peszyć że mojej osoby tam nie zobaczą i żeby coś się dowiedzieć
      więcej, odparłem że raczej będę.

      Ludzie z Amwaya też bardzo mnie polubili,gdy chcieli bym wstąpił do ich sekty.
      Dzięki Ci Nickowa za podzielenie się informacją.
      I tak powinno być na forum.Przecież jesteśmy "anonimową rodziną" i powinniśmy
      ostrzegać się nawzajem przed róznymi pułapkami w życiu(parę moich wątków m.in
      o żebrzących Cyganach)
      Może nie tak zupełnie anonimową, bo spotkaliśmy sie raz w niepełnym
      składzie,ale adresów nazwisk itd dalej nie znamy.Ot takie miłe spotkanie przy
      piwku i Coli(kierowcy).

      • dr_scott Re: Szcęściarz czy naiwniak ? 11.11.03, 11:33
        forman5 napisał:

        > I tak powinno być na forum.Przecież jesteśmy "anonimową rodziną" i powinniśmy
        > ostrzegać się nawzajem przed róznymi pułapkami w życiu(parę moich wątków m.in
        > o żebrzących Cyganach)
        > Może nie tak zupełnie anonimową, bo spotkaliśmy sie raz w niepełnym
        > składzie,ale adresów nazwisk itd dalej nie znamy.Ot takie miłe spotkanie przy
        > piwku i Coli(kierowcy).
        >

        hmmmmm. a propos spotkania...... myślicie o tym samym co ja??
        • forman5 Re: Szcęściarz czy naiwniak ? 11.11.03, 11:39
          dr_scott napisał:

          > >
          >
          > hmmmmm. a propos spotkania...... myślicie o tym samym co ja??

          Tak oczywiście myślę,przecież mamy sporo nowych twarzy.Może wiosną dopiero ?
          Wracając do meritum to spotkanie już o 12,30 i wcale nie odpalam już auta by
          na czas zdążyć.
          >
          • dr_scott Re: Szcęściarz czy naiwniak ? 16.11.03, 00:05
            forman5 napisał:

            > dr_scott napisał:
            >
            > > >
            > >
            > > hmmmmm. a propos spotkania...... myślicie o tym samym co ja??
            >
            > Tak oczywiście myślę,przecież mamy sporo nowych twarzy.Może wiosną dopiero ?
            > Wracając do meritum to spotkanie już o 12,30 i wcale nie odpalam już auta by
            > na czas zdążyć.
            > >

            :D
Pełna wersja