Gość: Forest
IP: *.adsl.inetia.pl
02.02.09, 22:11
Czy ktoś korzystał może kiedyś w nocy z pomocy lekarzy dyżurujących na ulicy
bytomskiej. Mnie niestety spotkała ta przyjemnśc. O 2,45 pojechałem tam z
ojcem który miał 39.5 stopnia i zawroty głowy. Otworzyła nam zaspana pani
doktor i zapytała po co przyjechaliśmy. W aroganckim tonie wyjaśniła nam że z
takimi dolegliwościami jak gorączka chodzi się w ciągu dnia do lekarza a nie
przyjeżdża w nocy.Sposób traktowania pacjenta daleko odbiegał od normalnej
wizyty u lekarza. Przecież oni nie siedzą tam społecznie tylko mają normalny
dyżur. Jak nie ma pacjentów to nikt im nie broni spa, ale do jasnej chol...
nie mogą miec pretensji że ich ktoś w nocy obudzi. Jestem ciekawy czy ktoś ma
też podobne wspomnienia z wizyty w tej placówce?