robaczek65
02.06.09, 09:40
Wiatm,
mam pytanie,bo może ktoś z Was jest bardziej zorientowany, chodzi mi o to, że w październiku 2007 roku dostałem się na studia na WST w Katowichach, zapłaciłem pierwszą ratę za semestr ale ani razu nie byłem na zajęciach, poprostu zrezygnowałem. Uczelnia nie chce oddać mi świadectw i oddała moja sprawę do windykacji. Dług rośnie tylko, że nie wiem za co. Namówiony przez rodziców część zapłaciłem, ale nie mam zamiaru płacić wiecej za to z czego nigdy nie korzystałem, nie wygrałem tych pieniędzy na loterii. Pisałem pisma o anulowanie "zadłuzenia" i żadnych odpowiedzi. Czy uczelnia ma prawo odmowy zwrócenia mi moich dokumentów? Czy musze spłacić resztę zadłuzenia? Bardzo prosze o pomoc. Jesli trzeba podam więcej informacji. Dziękuję za każda radę. Windykacją zajmuje się KGPN Kalisz z Wa-wy. Ich pisma maja na celu zastraszenie, ale ja uważam, że niesłusznie muszę to płacić.