Księgarnie w Tarnowskich Górach

19.08.09, 15:00
Niestety, wątek o tym tytule został zarchiwizowany
Rozpoczynam więc ponownie załaczając opis zdarzenia w jednej z wiodących księgarń
www.tg.net.pl/blog/magda.php
    • oryginal23 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 19.08.09, 16:29
      W TG to oni raczej konkurencji nie mają.
      23.
      • bulczanka Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 19.08.09, 17:27
        Do konkurencji znaczy gdzie???
        Świnie zdarzają się wszędzie. To najczęściej kwestia charakteru, jakiś problemów w domu (facet jej nie zaspokaja:P) lub po prostu złego dnia. Baby tak mają - jak nie okres to menopauza itp. Założę się że gdyby w tej samej sprawie zagadał ją jakiś facet-czaruś to zachowała by się inaczej. Wierzę że ty mimo wszystko do końca zachowałaś kulturkę i opanowanie. Wzajemne nakręcanie się nikomu nie służy. Matras nie ma w TG konkurencji. Proponuję przesiąść się na Empik. Troszkę to dalej, owszem, ale uważam że są lepsi pod każdym względem. Ja nie miałem jeszcze sytuacji żebym nie mógł czegoś wymienić, oddać itp. Zamówienia też realizują bez problemu (gdy na sklepie akurat nie ma). Minusem jest to że wiele rzeczy jest ciut droższych niż w takim Matrasie ale różnice nie są duże. Możesz jeszcze znaleźć sobie inną sieć bookstores:)
        • gersimi Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 19.08.09, 22:13
          Może nie ma konkurencji w postaci księgarni sieciowej podobnej Matras S.A. Jest jednak parę mały księgarń (Wiosna, czy ta na Rynku). Ich asortyment nie jest aż tak bogaty, ale obsługa miła i zdarzało się, że książki których nie mieli - sprowadzali :)
    • hrabia-merci Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 20.08.09, 01:11
      Podczas podróży autobusem, nie raz mam ochotę usiąść na kolankach
      ładnych dziewczyn. Ta moja wygoda zależy jednak od ich dobrej woli.
      Niestety. Te Brzydkie Jędze, czasem jej nie wyrażają. Ładne Baby
      Jagi też. Zdarza się, że na moje uprzejme pytanie – dlaczego,
      odwracają się do mnie plecami prychając – Bo nie.
      Nie przyjmuję do wiadomości, że nie muszą chcieć. Za to
      rozpoznaję tonację charakterystyczną dla pseudokibiców i blokersów,
      ale się do tego nie przyznaję, by nikt nie posądził mnie o znajomość
      w tym pogardzanym przez wszystkich środowisku. Fuj!
      Jestem dobrze wychowany, a mimo to, spotkała mnie ostatnio taka
      właśnie koszmarna sytuacja w autobusie nr XXL.
      - "Stary Muchomorze" – powiadam zszokowany do dziewczyny, która
      wyglądała całkiem, całkiem jak pewna moja znajoma Kierowniczka –
      Dlaczego ty nie masz dobrej woli? A ta drobnomieszczanka
      odpowiedziała mi po chamsku, że: NIE ma takiego obowiązku!
      O nie! Nie napiszę o niej z sarkazmem „Wredna Krowa” lub „Głupia
      Larwa”, bo byłaby w prawie zaskarżyć mnie do sądu. Nawet z
      najlepszym papugą nie lubię przegrywać na pewniaka, bo łatwo jest
      dowieść, że kobieta to nie krowa czy larwa. Oczywiście nie
      zostawiłbym też śladów takich epitetów na piśmie. Jako głuptas
      rozważny, nie będę publicznie twierdził, że była to prawdopodobnie
      ostatnia jazda autobusami TrasMaAS, bo i oni mogliby mnie zaskarżyć
      o antyreklamę całej firmy TransMaAS, podczas gdy inkryminowana
      sytuacja zdarzyła się w rzeczywistości w autobusie nr XXL.
      Oczywiście nie jestem grubianinem. Wręcz przeciwnie. Mam na czole
      napisane, że dotychczas byłem zadowolonym klientem sieci TransMaAS,
      a nawet autobusu XXL. Mimo to pójdę do konkurencji, choć i tam
      zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie mają "Mendy" obowiązku
      okazywania dobrej woli.
      „Wszędzie mogą być takie świnie” – słusznie zauważyła Pani
      Bulczanka, dodając jak memento – „Baby tak mają - jak nie okres to
      menopauza." Zachowując z Pania d_agą5 do końca kulturę na „szóstkę”
      napiszę: Ach, te dziewczyny!
      A jeśli to Pan Bulczanka? Cóż; nic tylko trzeba iść wówczas do
      konkurencji. Też maja bogaty asortyment usług. Miła obsługa. Może
      jednak okażą dobrą wolę, mimo że prawo im tego nie nakazuje.
      Wszystko to razem prowadzi na manowce. Bo czy prawo może nakazać
      dobrą wolę? Prawo to przymus.Gdy nie ma przymusu, można wybierać.
      Spośród muchomorów, krów, larw,jędz, bab i świń, ja z dobrej woli
      wybieram - Miłego samopoczucia wszystkim!
      Dobranoc Państwu!
      • d_aga5 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 20.08.09, 07:35
        Czy można porównac zachowanie kierowniczki było-nie było markowej ksiegarni w centrum miasta do zachowania przypadkowej pasazerki autobusu liniowego?. Od tej pierwszej wymagam profesjonalizmu, ogłady i kompetencji.
        Siadanie na kolanach też ma się nijak do prośby o wymianę książki zakupionej w prezencie, która okazała się dublem.
        W jednym przyznam rację.Nie powinno w prawie znaleźc sie okreslenie ,,dobra wola",gdyż tej, jak widac ,,Larwy" i Muchomory" nie posiadają.
        • hrabia-merci Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 20.08.09, 13:45
          Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał:
          "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko
          mnie? Czy aż siedem razy?
          Jezus mu odrzekł:
          "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem
          razy".
    • d_aga5 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 20.08.09, 07:45
      relacja z pewnego bloga
      Był piękny, sierpniowy dzień (dokładnie 19. sierpnia, czyli
      dzisiaj). Postanowiłam się udać do księgarni Matras przy ulicy Krakowskiej w
      celu WYMIANY (nie ZWROTU) książki na inną, nawet za odpowiednią dopłatą. Książka
      ta miała być prezentem, okazało się jednak, że obdarowana osoba posiada już
      jeden egzemplarz. Byłam w pełni zrozumienia dla decyzji odmownej. W końcu
      zgodnie z prawami konsumenta "werdykt" przychylny zależy tylko i wyłącznie od
      DOBREJ woli sprzedawcy.
      Jednak to, co mnie zdziwiło, to postawa Pani Kierownik i jej zachowanie w
      stosunku do mnie. Było ono tym bardziej szokujące, że jestem stałą i dotychczas
      zadowoloną klientką sieci Matras S.A. Byłam w stanie zrozumieć, kiedy ta (z
      góry przepraszam za te, i kolejne niezbyt godne młodej damy ;) wyrażenia) Głupia
      Larwa na pytanie "Dlaczego?" odpowiedziała "BO NIE" w tonacji charakterystycznej
      dla pseudokibiców i blokersów. Rozumiem także, że odwróciła się plecami w
      chwili, gdy zwracałam się do niej, wszak chciała mi dać numer do swojego
      przełożonego, o który ją poprosiłam (powiedziała, iż człowiek ten jest z Działu
      Sprzedaży, kiedy sprawdziłam tę informację - jego działem okazał się być
      Marketing). Ale kiedy Ten Stary Muchomor z sarkastycznym uśmiechem i złośliwym
      komentarze "od wymiany to jest biblioteka" kielich goryczy został przelany.
      Zadzwoniłam na podany numer (w między czasie Wredna Krowa zdążyła trzasnąć
      drzwiami... Jeśli możliwe jest trzaskanie drzwiami wahadłowymi. Ale wiadomo -
      chodzi o sam fakt TRZAŚNIĘCIA). Pani, która odezwała się w telefonie, poprosiła
      o podanie słuchawki Kierowniczce, która nie chciała wykonać polecenia tylko
      rozmawiać ze wcześniej wymienionym przełożonym, który wtedy znajdował się na
      naradzie. Poprosiłam więc Brzydką Jędzę o podanie swojego nazwiska w celu
      poinformowania o zaistniałej sytuacji jej zwierzchnika. Otrzymana odpowiedź była
      następująca: "Jestem kierowniczką (...), niech SE PANI sprawdzi w Internecie".
      "O ty Mendo - pomyślałam - pewnie że sprawdzę". Jednak w Internecie żadnej
      informacji na ten temat nie znalazłam, widać Pani Kierownik nie wie nawet, co
      znajduję się na stronie Matras S.A.
      Krótką mówiąc jestem rozgoryczona i wściekła. Postawa Tej Kobiety było
      wręcz grubiańska. Chamska i robnomieszczańska. To była prawdopodobnie moja
      ostatnia wizyta w Matrasie. Idę do konkurencji.
      • xenonovaxantypa Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 20.08.09, 10:41
        Pięć wypowiedzi pokazuje, jakiemu wzorcowi zachowań międzyludzkich
        hołduje 80% społeczenstwa. "Takie ...Jakie naszych dzieci...". :(
        20% - kontrast - habia-merci (nie dziwię się - noblesse oblige).
        Cytowany tutaj wpis z bloga zniknął - paszkwilantów ubyło -
        opamiętanie przyszło. OK! Ale najwyżej podniósł mnie wniosek z
        calości: jedyną jędzą wysokiej klasy i z kindersztubą jestem ja!
        • hrabia-merci Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 20.08.09, 13:54
          Madam! Czy myśmy się już gdzieś nie spotkali? W Wersalu? Nie. To
          niemożliwe. W Małym Wersalu? Nieprawdopdobne.
          Ale może jego brak pewne rzeczy tłumaczy? Pozostańmy z nadzieją, ze
          pewne rzeczy da się jednak odbudować.Madam...
          • oryginal23 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 21.08.09, 18:16
            Ceny książek prawie wszędzie(w księgarniach)są takie same.
            Wiele pozycji kupiłem taniej na allegro.
            23.
      • kaktusica12 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 21.08.09, 22:18
        Trzebaby troszkę sprostować nijejsze wypociny pewnej 'damy', która
        wparzyła do wspomnianej w relacji księgarni z od drzwi widoczną na
        twarzy bombą zegarową. Byliśmy z mężem, jak i zarówno inni klienci w
        księgarni świadkami tejże sytuacji. Pani, która to napisała
        zapomniała dodać pare kwestii:
        1. Od samego początku nie była przyjaźnie nastawiona, a nawet
        wydawało się, że wzrokiem chce ludzi w księgarni zastrzelić
        2. Naskoczyła z wielkimi pretensjami na jak sądzę niewinną
        sprzedawczynię, co nie było na miejscu
        3. Z tego co słyszeliśmy, a było słychać i to jak - książkę owa Pani
        kupiła 2 tygodnie temu i może faktem jest, że komuś na urodziny, nie
        wnikając w to czy książka ta się powieliła czy też nie. Trzeba było
        się dowiedzieć czy osoba w przyszłości obdarowana ma taką pozycję na
        swojej półce czy też nie, jaki problem przejść się do niej na
        przysłowiową kawę i zorientować się w temacie.
        Trafnie kierowniczka odpowiedziała jej, że "od wymiany to jest
        biblioteka". W ciągu dwóch tygodni możnaby spokojnie książkę
        przeczytać i oddać w beszczelny sposób.
        Raz czy dwa zwracałam książkę na drugi lub trzeci dzień i nie było z
        tym żadnych problemów, co do obsługi - jest bardzo miła i pomocna.
        Kij ma zawsze dwa końce, a jeśli ktoś na siłe szuka dziury w całym,
        chcąc wywołać zainteresowanie wokół swoje osoby (szkoda, że w te
        sytuacji aż w tak promitywnmy, kompromitujący siebie sposób)
        zachowuje się niedojrzale i infantylnie. Sprawozdaniem jakże
        bajecznym udowania tylko, że jej poziom inteligencji nie powinien
        ani kierowniczki księgarni, ani pracowników motywować do dalszej
        konwersacji z ową młodą "damą"
        • bulczanka Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 21.08.09, 22:40
          Kaktusico12 nie ładnie tak skarżyć. Napisałaś to o czym ja tylko pomyślałem. Napisałem powyżej: "mam nadzieję że ty (autorka wątku) mimo wszystko do samego końca zachowałaś kulturę i opanowanie". Widać nie zachowała:P Regułą staje się to że winny najbardziej się rzuca próbując niejako odwrócić od siebie uwagę i zagłuszyć wyrzuty sumienia. No cóż. Prawda pewnie leży pośrodku. Pani d_aga5 jest kolejnym przykładem na to jak rodzi się plotka oczerniająca niewinnego. Mam kumpelę o podobnym temperamencie - dużo szumu woku własnej osoby i nic poza tym. I ten egocentryzm:P Paskudna cecha. Nie żebym stał po czyjejś stronie. Nie było mnie tam więc nie wiem co (lub kto) przeważyło. Po prostu stwierdzam że takich szczekaczy jest bardzo wielu. Zasada "klient nasz pan" nie oznacza "musisz robić to co ci rozkażę".
          • kaktusica12 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 15:25
            Chciałam sprostować zarówno nie do końca prawdziwy wątek, jak i
            Twoją Bulczanko nadzieję, na zachowanie owej 'damy' kultury i
            opanowania. Można wzbudzać zainteresowanie wokoł siebie ale nigdy
            nie w tak beszczelny, ośmieszający siebie sposób.
            A plotka rodzi się bardzo szybko coś w stylu głuchego telefonu lub
            dopowiadaniu sobie szczegółów, żeby dana sytuacja była ciekawsza z
            doborem odpowiednich składników grozy i dreszczyku emocji.
            Rozpowiadanie nieprawdziwych w całości lub po części plotek, w
            dodatku wiedząc, że dodało się coś od siebie nie jest niczym dobrym
            i na nic pozytywnego nie wskazuje. Zatem czasem trzeba ugryźć się w
            język, czy w przypadku komupetra w palce i nie pisać bezpodstawnych
            bzdur. Pozdrawiam
            • bulczanka Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 17:47
              Nie no w jej przekonaniu winna jest sprzedawczyni. Tacy ludzie w ogóle nie widzą
              swojej winy i jest to w ich przypadku nieświadomie. Kwestia charakteru i wychowania.
              • oryginal23 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 18:41
                Odezwał się personel księgarni Matras!
                Bardzo dobrze,tylko po co ten kamuflaż?
                23.
                • bulczanka Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 18:58
                  Odezwali się klienci Matrasu, a nie personel. Nie czytasz uważnie. Gdybyś to
                  robił wiedział byś że tam nie pracuję. Oczywiście nie jest to powodem do wstydu
                  dla tych którzy pracują. Żeby nie było:P Żadna praca nie hańbi.
                  • oryginal23 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 19:20
                    Miałem na mysli kaktusicę.O tym,że nie pracujesz w księgarni wiem dobrze.
                    23.
                • kaktusica12 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 23.08.09, 10:03
                  Oryginale23 - ściany mają uszy i oczy. Jeśli chodzi o personel
                  Matrasu wydaje mi się, że pracują tam wykształceni ludzie, którzy
                  nie potrzebują kamuflażu, żeby wyrazić swoją opinię. A jeśli na tym
                  forum opinii o tej sytuacji i charakteru w jaki sposób napisana
                  została relacja nie wyrażają to tylko dobrze o nich świadczy, bo na
                  tak w dziecinny sposób napisany tekst żeby odpisał personel
                  księgarni musieliby zniżyć się do poziomu autorki a to byłoby
                  poniżające dla ludzi na poziomie! pozdrawiam
              • d_aga5 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 20:18
                Ejejejejej.... ktoś tu się rozpędził i doszukuje się winy.
                Polecam sztukę czytania ze zrozumieniem
                • bulczanka Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 20:43
                  Byli świadkowie moja droga. Ci potrafią nieźle człowieka wkopać (zeznając):P
                  Rozumiem, byłaś zdenerwowana, miałaś zły dzień i chandrę więc każdy napotkany
                  osobnik był wrogiem;D A teraz dokładnie opowiedz jak to było. Pamiętaj że
                  obowiązuje cię prawda. Chwila... wezmę tylko notes:P Żartuję!
                  d_ago5 nie próbuj się tłumaczyć. To nie posterunek tylko forum. Ale do Matrasu
                  już nie wchodź. Jesteś źle kojarzona i przez personel i przez kaktusicę -
                  świadka koronnego zeznającego w sprawie dotyczącej "afery Matrasowej" i
                  posiadającego obciążające cie info:DDD
    • hans-klops Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 21:40
      Idę sobie raz Krakowską, a tu podchodzi do mnie jakiś sympatyczny
      łajza i zagaduje: Okaż dobrą wolę. Dasz mi piątkę, bo na jabcoka nie
      mam?
      Okazałem odrobinę woli i mówię - Nie. A on się mnie pyta - A
      dlaczego? Odwróciłem się do niego grzecznie plecami i poszedłem
      swoją drogą.
      Teraz ja się Was wszystkich pytam: Czy on mógł mi przedstawić swoją
      grzeczną prośbę? Czy on miał prawo pytać się mnie gdy
      odmówiłem "dlaczego nie", skoro ja nie mam obowiązku ani mu dawać,
      ani odpowiadać na takie pytanie? Kto, kogo ewentualnie mógłby w tej
      sytuacji sponiewierać i za co?

      • oryginal23 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 22:30
        Kto pyta nie błądzi.
        Sam pytasz.
        23.
        • hans-klops Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 22.08.09, 23:10
          Mylisz się, co do pierwszego.
          • kaktusica12 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 23.08.09, 14:23
            Oryginale23 - ściany mają uszy i oczy. Jeśli chodzi o personel
            Matrasu wydaje mi się, że pracują tam wykształceni ludzie, którzy
            nie potrzebują kamuflażu, żeby wyrazić swoją opinię. A jeśli na tym
            forum opinii o tej sytuacji i charakteru w jaki sposób napisana
            została relacja nie wyrażają to tylko dobrze o nich świadczy, bo na
            tak w dziecinny sposób napisany tekst żeby odpisał personel
            księgarni musieliby zniżyć się do poziomu autorki a to byłoby
            poniżające dla ludzi na poziomie! pozdrawiam
            • oryginal23 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 23.08.09, 20:42
              Dbałość o interesy firmy zobowiązywać powinna personel do rozmowy
              nawet z orangutanem.
              Tak kształtuje się dobry wizerunek interesu.
              Ja rozmawiam ze wszystkimi,którzy mogą zostawić u mnie swoje pieniądze.
              23.
              • kaktusica12 Re: Księgarnie w Tarnowskich Górach 23.08.09, 22:55
                dbałość o interesy a zniżanie się do czyjegoś poziomu to bardzo
                istotna różnica i ciężkie do przeskoczenia ludziom inteligentnym i
                na poziomie. Zatem do niczego to nie zobowiązuje - jedynie do
                zachowania odpowiedniego poziomu kultury osobistej. Wtedy lepiej nie
                odpisywać. A kto będzie chciał przychodzić do danej księgarni, czy
                innych instytucji będzie przychodził tam dalej mimo takich a nie
                innych ludzi, którym wydaje się, że stwarzając takie sytuacje jak ta
                zniechęcą klientów zwracając pozytywną uwagę na siebie - Nic
                bardziej mylnego. Uważasz inaczej - nie kwestionuje Twojego zdania,
                każdy powinien mieć własne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja