Moja siostra

13.01.10, 16:20
Moja niezamęzna siostra wykorzystuje mojego męża.
A to dzwoni, zeby jej cos naprawił, a to dzwoni. żeby ją gdzies
zawiózł.
Czasem zaprasza nas w rewanzu na herbate, ale wtedy zwykle zadaje
memu mzowi jakąś robotę, jednocześnie mnie okazując jawne lekcewa
zenie.
Jest z gatunku takich co wszystko wiedzą lepiej i nie można z nia o
niczym porozmawiac, poniewaz z reguly ma odmienne zdanie (dla
zasady).
Mąz jest czlowiekiem wielkiego serca i trudno odmawiać mu, bo to
przecież moja siostra.
Ona nami zwyczajnie manipuluje.
Ostatnio każe sie wozić na badania do kliniki wcześnie rano 20 km.
chociaż jezdzą pociągi (25 minut) i autobus (9 minut).
Jak to przerwać?
Z jednej strony nie chce jej zostawiac bez pomocy, kiedy potrzebuje
jej od nas, ale ona przegina.
Dzis Mąż zawiózł ja na badania, wróciła taksówką, po czym
zadzwoniła,z prośbą zeby jutro rano zawióżł ja tamże - bo musi w
tej klinice zostac.
Kiedys kazala nam skrócić urlop, bo w tym samym czasie ona wyjechala
na swój urlop i kto jej będzie kwiaty podlewał?
Nie posłuchalismy.
A w takim wypadku się obraża śmiertelnie.
Jest ode mnie 2 lata starsza i zawsze mi rozkazywala.
Co robić?
Jak sie wykręcac od tych próśb, które nam składa wyłącznie z wygody,
a nie z rzeczywistej potrzeby?

Pomóżcie. Doradżcie coś, proszę.
    • baba67 Re: Moja siostra 13.01.10, 16:37
      Odmawiac. To nie jest watek na forum SV tylko Psychologia. Mozna czasem pomoc
      jesli rzeczywiscie ktos jest w potrzebie a nie sie nami wysluguje. Smiertelnie
      sie obrazila? Ale jakos nadal Wami manipuluje. Zastanawiam sie dsoie co Ci kaze
      zgadzac sie na wyslugiwanie swoim mezem? Jeu samemu moze i glupio odmowic, ale
      Tobie wypada zrobic to wprost i z odpowiednim uzasadnieniem. Jestes od niej
      zalezna finansowo czy jak ?Nie da Ci na chlebek i ponczochy?
      Jesli nie jestes to problem jest w Twojej glowie.
      • quba Re: Moja siostra 13.01.10, 16:43
        Pewnie masz rację, ale wiesz ona za kazdym razem struga ofiare,
        jakos potrafi tak naopowiadac, jaka to biedna, chora, samotna, teraz
        tez podobno grozi jej calkowita utrata wzroku, no i dlatego nie moze
        sama jechac do kliniki,a w domyśle : gdyby stanęła nieostroznie to
        wylew w oku spowoduje jej nieodwracalne, trwale kalectwo...
        Tym samym sugeruje, ze nasze sumienie mocno na tym ucierpi i do
        konca zycia nie zaznamy spokoju.

        Zawsze tak samo - mniej wiecej to wygląda
        • gazetowy.mail Re: Moja siostra 13.01.10, 16:50
          Jak to? Znasz jej mechanizm wykorzystywania i dajesz się? Siostra
          znalazła jeleni i wykorzystuje. Jak się zbuntujecie, znajdzie sobie
          nowych.
          • quba Re: Moja siostra 13.01.10, 17:04
            No wiem, ze nalezy sie zbuntowac, ale wlasnie nie chce byc z nią "na
            krzywe pyski", tylko zrobic to jakoś w rękawiczkach, po ludzku, zeby
            jej wlasnie nie obrazic ani nie poklócic sie na cale zycie.
            Kocham moją siostrę.To przecież siostra. Jak jej uswiadomic, ze
            nieładnie sie zachowuje?
      • nm.buba011 Re: Moja siostra 14.01.10, 10:26
        baba67 napisała:

        > To nie jest watek na forum SV tylko Psychologia.

        - nic bardziej mylnego, savoir vivre to... jak żyć(z inni - oczywiście, z samym
        sobą... też)
    • prochottka1 Re: Moja siostra 13.01.10, 18:07

      > A to dzwoni, zeby jej cos naprawił,

      powiedz wprost ze nie naprawi bo nie umie nie ma czasu itd
      ale poda telefon do np sprawdzonego hydraulika

      a to dzwoni. żeby ją gdzies
      > zawiózł.

      powiedziec ze moze zamöwic taxi

      jesli sie obrazi trudno
      a z tym urlopem to przegiela
      siostra taka jest bo tak jej wygodnie i wozi sie na was i bedzie tak dlugo to
      robic jak jej bedziecie na to pozwalac

      zacznij do niej dzwonic i oczekiwac tego czy tamtego
      czy tez bedzie taka chetna do pomocy
      • quba Re: Moja siostra 13.01.10, 18:39
        prochottka1 napisała: \


        dziękuję Prochottko1, spróbuję tak robić.
        Pozdrawiam

        quba
        • bene_gesserit Re: Moja siostra 14.01.10, 00:12

          A nie mozesz jej powiedziec prawdy zamiast uciekac sie do
          sposobików? (To moze trudniejsze, ale bardziej uczciwe i moze
          zbudowac wasza relacje na nowo, lepiej.)

          Mniej-wiecej tego samego, co nam tutaj, tyle ze zaczynajac
          od 'bardzo cie kocham i bardzo mi na tobie zalezy'?
          Jesli sie na to zdecydujesz, powiedz krotko, co czujesz i nie
          mow 'ty zawsze...' 'ty nigdy...', tylko przytaczaj konkretne
          przyklady (tak, jak tu na forum). Nie daj sobie przerwac (jakos
          milo, w rodzaju 'prosze, pozwol mi skonczyc, potem ty bedziesz
          mogla mowic'), nie daj sie wciagnac w tlumaczenia - mow rzeczowo i
          w miare krotko, konczac tez jakos milo (np 'chce ci pomoc, bo
          jestes mi bardzo bliska, ale ustalmy pewne zasady').

          Ja to moze jestem przepsychologizowana, ale weszę tu i zazdrosc o
          twoje zycie (jestes zdrowa, mlodsza i masz męża, wiec nalezy ci sie
          wycisk bo ona tego nie ma), i chec zycia twoim zyciem, co sie
          zdarza osobom bardzo samotnym (stad proby kontrolowania was i
          manipulacja). Nie sadze, zeby siostra robila to swiadomie, ale imho
          powinnas to rozwazyc przy rozwiazywaniu problemu i ustalaniu regul -
          na ile i jak blisko wpuszczac ja do waszego zycia.
          • quba Re: Moja siostra 14.01.10, 10:38
            bene_gesserit napisała:

            >
            > A nie mozesz jej powiedziec prawdy zamiast uciekac sie do
            > sposobików? (To moze trudniejsze, ale bardziej uczciwe i moze
            > zbudowac wasza relacje na nowo, lepiej.)


            Masz racje Bene, dziekuje Ci bardzo.
            Sprobuje w ten sposob rozwiazac problem, bo dla nas to jest naprawde
            problem.
            Dziekuje Ci. Pozdrawiam serdecznie
            quba
    • nm.buba011 Re: Moja siostra 14.01.10, 10:34
      quba napisał:

      > Pomóżcie. Doradżcie coś, proszę.
      >

      - manipulator, a przesłanki do takiego określenia spełnia Twoja siostra, wybiera "odpowiednie" osoby.
      Nie każdy w jednakowym stopniu jest podatny na czyjś wpływ(dobrowolnie).

      Przerwanie tego procederu, to utrata dla Twojej siostry... "praw nabytych".

      Przerwać, ale co jest trudne, bez tłumaczeń i usprawiedliwień.
      • quba Re: Moja siostra 14.01.10, 10:39
        nm.buba011 napisał:

        Przerwać, ale co jest trudne, bez tłumaczeń i usprawiedliwień.


        Dziękuję Ci Bubo.
        Pozdrawiam
        quba
    • e._ Re: Moja siostra 15.01.10, 09:00
      Rozumiem, że i Tobie i siostrze niełatwo będzie przestawić się na
      nowe obyczaje.
      Nie licz na to, ze siostra łatwo się podda i do rachunku "strat i
      zysków" musisz wpisać jej obrażalstwo itp. Jeśli trwale zaszkodzi to
      Waszym kontaktom miej świadomość, że ochłodziła je ze swojej
      inicjatywy - ma do tego prawo i z pewnością jej przejdzie, wcześniej
      lub później.
      Na Twoim miejscu nie godziłabym się dłużej na to, im dłużej to
      tolerujesz tym trudniej jest to zmienić. Nie mieszając w sprawę męża
      by nie stwarzać niezręcznych sytuacji sama starałabym się odbierać
      telefony od niej i odmawiać, podając jeden, ale dobry powód. Na
      przykład "mamy inne plany" i nie tłumaczyć się wcale z tego, jakie.
      Dobrym pomysłem jest dawać jej alternatywne rozwiązania (np. telefon
      do hydraulika itp).
      Dobrze byłoby porozmawiać przy okazji z siostrą o tym, jak wiele osób
      wykorzystuje uprzejmość Twojego męża i jak bardzo jest to dla Was
      dokuczliwe, takie nie liczenie się z nim tylko szastanie niczym
      szoferem i monterem.
      Z drugiej strony w sytuacjach, w których siostra sobie dobrze poradzi
      bez waszej pomocy, trzeba koniecznie ją chwalić, zwłaszcza w obecności osób trzecich, jaka jest dzielna, zaradna i niesamowita,
      choćby nawet nie robiła nic niesamowitego.
    • mallard Stara prawda się potwierdza, 15.01.10, 10:56
      że w przyrodzie równowaga być musi!
      Innymi słowy, jeśli ma się miękkie serce, to gdzieś indziej powinno
      być twardo... wink

      Co do rad zaś - Forumowicze radzą Ci dobrze - nic dodać, nic ująć.
    • bathilda Re: Moja siostra 28.02.10, 13:40
      Nie wiem czy temat nadal aktualny, ale ja bym siostrze przesłała link np. do tej
      strony:

      www.mazdowynajecia.net/

      I słodko dodała, ze już nie będzie uzależniona od dostępności i umiejętności
      Twojego męża.
Pełna wersja