ewuchaklucha
03.07.10, 11:32
wczoraj zostałam zaproszona na popołudnie na działce u sąsiadki i w
związku z tym upiekłam ciasto, by nie przyjść z pustymi rękoma.
dałam je, a sąsiedzi, szykując kawę, nawet go nie pokroili, a
poczęstowali lodami itp. zrobiło mi się przykro, ale pomyślałam, że
w ten upał może nie mają ochoty albo nie lubią, choć dla mnie było
to nie na miejscu. uważam, że pokroić powinni. ale to nie koniec..
jak się zbierałam do wyjścia to oni mi dają to pudełko z ciastem!!!
i ja do nich, że to przecież dla nich, że nie wezmę itd, licytacja
się zaczęła... wyszło niezręcznie i w drodze do domu zaczęłam się
zastanawiać,że może to ja powinnam ciasto rozkroić i ich
poczęstować?? z moich poprzednich doświadczeń to raczej gospodarze
przygotowują poczęstunek z tego, co inni przynieśli. co sądzicie o
tej sytuacji?