Firanka z orgazmy...

14.01.11, 14:29
"Poszłam do śmietnika ze śmiećmi, wracam, a na schodach stoją chłopaki, palą papierosy, rzucają fety, etor straszny, a ja mam włosy świeżo po trwale"

"Mówię ci, jak ta mała dziewczynka pięknie tańczyła (na przedstawieniu w przedszkolu) , oczu nie mogłam oderwać, byłam wprost zdruzgotana".

" Ty to jesteś pamiętliwa (zadowolenie z faktu, że pamiętałam o jej imieninach i złożyłam życzenia)"

"Świetnie było w tym SPA, w Kudowej, cały czas byłam na pierestale"

" Basia kupiła sobie śliczne firanki z orgazmy"

itp... itd... długo byłoby wyliczać te wszystkie flatony na suficie w mieszkaniu jej mamusi, te zażyte koleżanki, które stać na wszystko, te wszystkie książki, które bynajmniej przeczytała i sytuacje, w których była sflustrowana.

Zareagowałam tylko przy tej nieszczęsnej orgaźmie. Tak jej sie podobały firanki Basi, że przestraszyłam się, iż zapragnie takich samych i poprosi o nie w sklepie.

Moja sąsiadka to absolwentka jednego z najlepszych LO w mieście ale ja jej już słuchać nie mogę. Co powinnam zrobić, zwracać uwagę za każdym razem, może tylko w przypadkach drastycznych czy udawać, że tego nie słyszę?
    • nawojek Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 16:29
      matyldo, taki język wynosi się z domu, kilka dyplomów mgr nie pomożesmile
      Możesz zwracać uwagę, ale potraktowana będziesz jako osoba czepialska.
      Dziewczyna szybciej się obrazi, niż czegokolwiek nauczy. Jako osoba pisząca kiedyś zwracałam uwagę i dorobiłam się przydomka "purystka językowa". Oczywiście, sama też błędy robię, zdarza się. Teraz już mam metodę humorystyczną, np: -
      1. > "Poszłam do śmietnika ze śmiećmi, wracam, a na schodach stoją chłopaki, palą pa
      > pierosy, rzucają fety, etor straszny, a ja mam włosy świeżo po trwale"
      - nie rozumiem, powtórz powoli.
      2. > "Mówię ci, jak ta mała dziewczynka pięknie tańczyła (na przedstawieniu w przeds
      > zkolu) , oczu nie mogłam oderwać, byłam wprost zdruzgotana".
      - a co sobie pogruchotała?
      3. > " Ty to jesteś pamiętliwa (zadowolenie z faktu, że pamiętałam o jej imieninach
      > i złożyłam życzenia)"
      - masz rację, pamiętliwa jestem, nigdy nie zapomnę sąsiadowi, że mi zatrzasnął drzwi przed nosem.
      4. > "Świetnie było w tym SPA, w Kudowej, cały czas byłam na pierestale"
      - i zwrócili ci pieniądze? nie? powinnaś złoożyc pozew do sądu.
      5. >> " Basia kupiła sobie śliczne firanki z orgazmy"
      - jej orgazmy czy męża? a może kochanka? widać je z ulicy?

      wg mnie ciężka sprawa. Może osoba ma wiele innych zalet, a językowych zdolności niewiele, mam wrażenie że śmiechem więcej załatwisz, niż pouczaniem.
      Nieco mi żal, że nie znam takiej osoby, bo bym uśmiała się po pachy (nie z niej, ale ze skojarzeń, które się nasuwają).
      • quba Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 18:23
        nawojek napisała:

        wg mnie ciężka sprawa


        No widzisz, purystko językowa!
        Ależ błąd! Rzeczowy!
        Ciężka to może być torba z zakupami, a sprawa wyłącznie [b]trudna![b]
        Pozdrawiam
        • nawojek Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 18:47
          "poprawiacz" języka musi wiedzieć, o czym mowasmile
          ciężki oddech, ciężki wypadek czy ciężki poród też wg Ciebie są jakoby ta torba z zakupami?smile)
          kolokwializmy także nijak się mają do firanki z orgazmysmile
          Dla mnie błąd do poprawy, to np. " daję ci go na pamiątkę" - a dotyczy pióra, czy "może ich pan przypilnować." - a dotyczy dziecismile
          Niestety, ci, którzy robią takie błędy gramatyczne uważają mnie za purystkęsmile
          cóż, quba, rozpędziłeś się i "dałeś ciała"smile
          • quba Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 22:54
            • nawojek Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 23:48
              quba - jak na forum sv Twój waleczny wpis - wola kłótni ze mną - dość komiczny.
              1. napisałam, że kiedyś poprawiałam i dorobiłam się wtedy (kiedyś) przydomkasmile Był to wtręt zupełnie dla dyskusji nieistotny, a dla matyldy ostrzegający, że poprawianie innych może zaowocować jedynie dorobieniem się przezwiskasmile
              2. purysta językowy to ktoś, kto dba o czystość języka, ale nie o jego li tylko literackie formy. Chodzi o gramatykę i unikanie zaśmiecania języka anglikanizmami, germanizmami itp.
              3. Język potoczny jest językiem polskim, kolokwializmy pojawiają się nie tylko w tv czy filmach, także w teatrze i literaturze.
              4. Już w drugim poście wyjaśniłam, że nieznajomość form gramatycznych mnie raziła/razi, więc cd. Twoich wywodów poza agresją niczego nie wnosi.
              5. Zacytowane przeze mnie rzeczowniki z przymiotnikiem "ciężki" funkcjonują w języku polskim jako uznane wyrażenia i zgodnie ze słownikiem języka polskiego są poprawne. Cóż więc chcesz udowodnić? Że jesteś mądrzejszy od prof. Doroszewskiego?
              Niechaj Ci więc będzie, językoznawcy są głupsi od Ciebie - myśl tak, jeśli chcesz.
              Na szczęście nie trafiłam na redaktora, który "ciężki oddech" poprawiłby mi na "trudny"smile

              • nawojek Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 00:04
                gwoli rozjaśnienia - opisowe znaczenia słowa "cięzki" :
                1. mający dużą wagę
                2. ociężały, powolny
                3. trudny do zrozumienia
                4. mocny, silny
                5. trudny, wymagający dużo wysiłku
                6. poważny, bolesny
                7. o pokarmach - ciężkostrawny
                8. o stanach chorobowych - poważny
                9. dla wzmocnienia przekleństw
                i to byłoby na tyle. Może to już dla Ciebie quba nie jest takie ciężkie? ( w znaczeniu 3.)
                Dodałam ten post dla innych czytelników tego forum, wiedzy nigdy za dużosmile
                • zuzia.zet Re: Firanka z orgazmy... 28.01.11, 14:23
                  nawojek napisała:

                  > i to byłoby na tyle.

                  Eeee tam, na jakim tyle, to był zwykły zad...
                • malcriada Re: Firanka z orgazmy... 01.02.11, 20:47
                  To może jeszcze ten "anglikanizm" zanieczyszczający język wytłumacz tak ładnie. big_grin big_grin big_grin No dobrze, nie powinnam sobie dworować. big_grin
                  Dyskusja zeszła na boczne tory, a sprawa jest prosta - poprawianie cudzych błędów językowych (chodzi o osobę dorosłą i niespokrewnioną, nie bliską) jest po prostu niegrzeczne.
              • quba Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 11:55
              • remez2 Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 19:16
                > Chodzi o gramatykę i unikanie zaśmiecania języka anglikanizm
                > ami, germanizmami itp.
                Może lepiej użyć - makaronizmy? smile
                Anglikanizm – odłam chrześcijaństwa, który powstał w Anglii w XVI wieku. Anglikanizm w części wywodzi się z tradycji protestanckiej, jednak w dużym stopniu zachował teologiczną więź z katolicyzmem.
                • pieskuba Re: Firanka z orgazmy... 28.01.11, 12:35
                  To się nazywa anglicyzm, nie anglikanizm :o)
                  • remez2 Re: Firanka z orgazmy... 30.01.11, 00:24
                    pieskuba napisała:

                    > To się nazywa anglicyzm, nie anglikanizm :o)
                    Dlaczego mnie o tym informujesz? smile
                    • pieskuba Re: Firanka z orgazmy... 31.01.11, 13:23
                      Bo mi się podpięło nie tak jak chciałam. Oczywiście Nawojka informuję.
                      • remez2 Re: Firanka z orgazmy... 31.01.11, 14:34
                        pieskuba napisała:

                        > Bo mi się podpięło nie tak jak chciałam. Oczywiście Nawojka informuję.
                        :- )
          • kora3 Nie dał ciała, ma rację 31.01.11, 02:46
            i bynajmniejsmile nie chodzi mi o to, ze Ty sama piszesz o cudzych błedach teraz, tylko o fakty.

            Błędy twojej sasiadki są razące i aż smieszne, ale Qba ma racje, ze "cieżka sprawa" to tez nieprawidłowo, acz brzmi nie tak źle, jak na przykład "Ciężko mi powiedzieć, gdzie jest dworzec" , albo "To ciężko wytłumaczyć bez przykładów"

            W zadnym razie "cięzko" tylko "trudno"

            To jest niestety dosc powszechny błąd
            • matylda1001 Re: Nie dał ciała, ma rację 31.01.11, 12:34
              kora3 napisała:

              > i bynajmniejsmile nie chodzi mi o to, ze Ty sama piszesz o cudzych błedach teraz,
              tylko o fakty.
              Błędy twojej sasiadki są razące i aż smieszne, ale Qba ma racje,<

              Przecież ja nic nie pisałam na temat tego, czy Quba ma rację, czy nie.
              • kora3 Masz rację, pomyliłam coś z drzewkiem 01.02.11, 18:26
                odp. była oczywiskie do Nawojka, nie do Ciebie - wybacz
                • matylda1001 Re: Masz rację, pomyliłam coś z drzewkiem 01.02.11, 21:19
                  smile
    • ajavar Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 18:14
      dawno tu nie zagladalam, a tu taka perelka!
      dziekuje za poprawe nastroju smile)
    • bene_gesserit Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 20:27
      > Moja sąsiadka to absolwentka jednego z najlepszych LO w mieście ale ja jej już
      > słuchać nie mogę.

      To moze jej nie sluchaj, zamiast zzymac sie w duchu?
      Chyba, ze potrzebujesz jej, zeby samej poczuc sie lepiej. Tzn chce powiedziec, ze na moje oko z was dwoch ty masz wiekszy problem.

      Perelki sliczne, ja bym to gdzies wydala, bo sie marnuja smile
      • fenella Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 20:53
        A może to wcale nie jest działanie świadome, i nie wynika z braku staranności w mówieniu, tylko jakaś forma dysleksji objawiająca się przekręcaniem wyrazów.
        • bene_gesserit Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 00:29
          Tez o tym pomyslalam, to calkiem mozliwe.
          Tak czy siak imo nalezy nauczyc sie przechodzic nad drobnymi niedoskonalosciami bliznich do porzadku dziennego. Zwlaszcza, ze sami rzadko kiedy jestesmy bez skazy.
        • matylda1001 Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 11:48
          fenella napisała:

          > A może to wcale nie jest działanie świadome, i nie wynika z braku staranności w mówieniu, tylko jakaś forma dysleksji objawiająca się przekręcaniem wyrazów.<

          To też biorę pod uwagę, chociaż nigdy nie słyszałam o dysfunkcji objawiającej się w podobny sposób. O świadomym działaniu nie może być mowy.
        • pretensjaa Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 22:30
          tylko jakaś forma dysleksji objawiająca się przekręcaniem wyrazów.

          Jjjjjasne big_grin
      • matylda1001 Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 11:41
        bene_gesserit napisała:

        > Chyba, ze potrzebujesz jej, zeby samej poczuc sie lepiej. Tzn chce powiedziec, ze na moje oko z was dwoch ty masz wiekszy problem.

        Ty, droga Bene, chyba chcesz mnie wpędzić w kompleksy smile Kilka dni temu radziłaś mi, żebym zajęła się sobą (przy okazji omawiania cudzych nietaktów/bezmyślności) teraz uważasz, że sąsiadka jest mi potrzebna jako "przyrząd" służący do dowartościowania sięwink Czyżbym rzeczywiście nie myślała logicznie? Co do "Twojego oka" to chętnie się zgodzę, rzeczywiście to ja mam większy problem. Sąsiadka nie zdaje sobie sprawy z własnej "polszczyzny" a mnie to męczy.

        • bene_gesserit Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 14:43
          > Ty, droga Bene, chyba chcesz mnie wpędzić w kompleksy smile

          Chyba nie chcę. Chociaz, o ile cie kojarze, mam wrazenie, ze lubisz przezuwac cudze blędy. Nie lepiej wypluc i zapomniec?

          Kilka dni temu radziła
          > ś mi, żebym zajęła się sobą (przy okazji omawiania cudzych nietaktów/bezmyślnoś
          > ci)

          No, to uwazam, swietna rada byla. W punkcik trafiona.

          teraz uważasz, że sąsiadka jest mi potrzebna jako "przyrząd" służący do dow
          > artościowania sięwink

          Nie uwazam, bo cie nie znam, sugeruje jedynie istnienie takiej mozliwosci.

          > Czyżbym rzeczywiście nie myślała logicznie? Co do "Twojego
          > oka" to chętnie się zgodzę, rzeczywiście to ja mam większy problem. Sąsiadka ni
          > e zdaje sobie sprawy z własnej "polszczyzny" a mnie to męczy.

          ...na twoje, powiedzialabym, wlasne zyczenie. Po co cie ma to meczyc? W celó?
          • matylda1001 Re: Firanka z orgazmy... 16.01.11, 00:21
            bene_gesserit napisała:

            > Chyba nie chcę. Chociaz, o ile cie kojarze, mam wrazenie, ze lubisz przezuwac cudze blędy. Nie lepiej wypluc i zapomniec?<

            Chwała Boguwink Chyba jednak mnie nie kojarzysz. Cudze błędy interesują mnie o tyle, o ile mogę się z nich czegoś nauczyć. Wolę na cudzych, niż na własnych. Zresztą Ty chyba też, skoro odwiedzasz to Forum.

            > No, to uwazam, swietna rada byla. W punkcik trafiona.<

            Ja bym powiedziała, że jak kulą w płot wink ale skoro zaproponowałam temat, to i za tę opinię dziękuję.

            > Nie uwazam, bo cie nie znam, sugeruje jedynie istnienie takiej mozliwosci. <

            No cóż... niech i tak będzie.

            > ...na twoje, powiedzialabym, wlasne zyczenie. Po co cie ma to meczyc? W celó?<

            Nie wiem, zdaje się, masochistką jestem...
            • bene_gesserit Re: Firanka z orgazmy... 16.01.11, 00:58
              > > ...na twoje, powiedzialabym, wlasne zyczenie. Po co cie ma to meczyc? W c
              > eló?<
              >
              > Nie wiem, zdaje się, masochistką jestem...

              Jesli nie mozesz zmienic rzeczy, zmien swoj stosunek do rzeczy.
            • sunday Czego się nauczyłaś... 31.01.11, 13:21
              > Cudze błędy interesują mnie o tyle, o ile mogę się z nich czegoś nauczyć.

              Czego się nauczyłaś z wymienionych błędów sąsiadki?
              • matylda1001 Re: Czego się nauczyłaś... 31.01.11, 14:01
                sunday napisał:

                > Czego się nauczyłaś z wymienionych błędów sąsiadki?<

                Na przykład tego, że należy być bardzo ostrożną przy stosowaniu nowo zasłyszanych słów. Nie używac tylko dlatego, że tak fajnie i "elegancko" brzmi, ale poznac prawidłowe brzmienie i znaczenie. Moja sasiadka mogła przeciez powiedzieć: "śmierdzi w klatce bo chłopaki palą papierosy i rzucają niedopałki na podłogę". Znaczenie to samo, no i wpadka nie grozi.
                • sunday Re: Czego się nauczyłaś... 31.01.11, 14:14
                  > > Czego się nauczyłaś z wymienionych błędów sąsiadki?

                  > Na przykład tego, że należy być bardzo ostrożną przy stosowaniu nowo zasłyszanych słów[...]

                  Rozumiem. I postanowiłaś podzielić się tą wiedzą z nami? Nie ulega frekwencji, że to bardzo wielkoduszne z Twojej strony.
                  • matylda1001 Re: Czego się nauczyłaś... 31.01.11, 15:03
                    sunday napisał:

                    > Rozumiem. I postanowiłaś podzielić się tą wiedzą z nami? Nie ulega frekwencji,
                    że to bardzo wielkoduszne z Twojej strony.<

                    Nie interesuje Cie? nie czytaj, proste... Zadałaś mi pytanie, ja odpowiedziałam... Twój post też mnie czegoś nauczył. Nie wypada zadawać pytania a za chwilę mieć pretensję za to, że zapytany odpowiedział.
                    • matylda1001 Re: Czego się nauczyłaś... 31.01.11, 15:07
                      "pretensje o to"
    • stara_dominikowa Re: Firanka z orgazmy... 14.01.11, 21:30
      Fantastycznesmile Kumo, po co te turbacje - zapisujcie wszystko i śmiejcie się, ale po cichu...
      • claratrueba Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 06:41
        s-v wyklucza poprawianie czyjegokolwiek języka. Wyjątkiem jest poprawienie źle wymówionego przez kogoś naszego imienia czy nazwiska. Po prostu, jak kto mówi to jego sprawa nie nasza. No chyba, że to lekcja polskiego a poprawiający jest nauczycielem lub poprawiamy własne dziecko czy kogoś bardzo bliskiego. W innej sytuacji- niedopuszczalne.
      • matylda1001 Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 12:10
        stara_dominikowa napisała:

        > Fantastycznesmile Kumo, po co te turbacje - zapisujcie wszystko i śmiejcie się, ale po cichu...<

        Łacno Wam rzec, Kumo crying Sąsiadka jeno przez miedzę (z wielkiej płyty) siedzą. Toż śmiejemy się, śmiejemy... Mój ślubny jak wychodzi z chałupy z workiem, to prawi, co ze śmiećmi do śmietnika się udaje, i puszcza perskie oko. Jak zaczynam się rozglądać za czymś twardym, coby mu przemówić do rozumu, to pyta czemu ja się flustruję. Nic, tylko lnianą szmatę octem skropić i do ciemienia przyłożyć smile
    • nutka_mi Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 15:47
      Byłam miałam onegdaj szefa któryż to uzywał słów obcobrzmiących w wersji i kontekstach przyprawiających o paroksyzmy śmiechu.
      Jego wystrzałowy numer : z wściekłoscią o skłóconym z nim kierownikiem innego działu - "niech mnie w doopę pocałuje i vice versa".
      • fenella Re: Firanka z orgazmy... 15.01.11, 21:37
        bene_gesserit napisała:
        > Tak czy siak imo nalezy nauczyc sie przechodzic nad drobnymi niedoskonalosciami
        > bliznich do porzadku dziennego. Zwlaszcza, ze sami rzadko kiedy jestesmy bez skazy.

        Pozostawmy w spokoju te niedoskonałości. Nie są warte poświęcanej im (zazwyczaj nadmiernie) uwagi. Dzięki nim jest nawet bardziej ciekawie, bo każdy z nas jest inny - chociaż czasem te różnice powodują, że w niektórych sytuacjach trudno jest zachować powagę. Wtedy chyba najlepiej sięgnąć po oręż w postaci zasad s – v, uzupełnionych szczyptą uśmiechu i wyrozumiałości.
        A takie wizje przyszłego, całkowicie zunifikowanego świata, w którym wszyscy są identyczni, snują już od dawna niektórzy futurolodzy – ku przestrodze.

        claratrueba napisała:
        > s-v wyklucza poprawianie czyjegokolwiek języka.

        Dlatego też lepiej taktownie pominąć to milczeniem.
    • dwapsyikot Re: Firanka z orgazmy... 27.01.11, 20:45
      dużo mi wyjaśniła informacja, ze to sasiadka.... bo początkowo nie mogłam uwierzyć( przez Twoje wpisy na tym forum) ,że masz tak niedouczoną znajomą.
      Ale jeśli to sąsiadka to sprawa jest prosta; przestań ją zauważać, bo jeszcze wprosi sie do Ciebie i ZDEJMIE BUTY. A tego byś nie zniosła......
      • matylda1001 Re: Firanka z orgazmy... 28.01.11, 00:42
        Sąsiadka jest moją znajomą, tak, czy inaczej... Nie musi się do mnie wpraszać, bo ma stałe zaproszenie i odwiedza mnie, przeważnie w kapciach. Może jest niedouczona, może to coś innego, ale na pewno nie jest głupio złośliwa jak Ty, i dzięki temu milsza od Ciebie.
        • dwapsyikot Re: Firanka z orgazmy... 29.01.11, 11:54
          Rozumiem , że niegrzecznie jest być złośliwym w stosunku do Ciebie, natomiast w stosunku do innych osób Twoja złośliwość i politowanie jest ok? Mnie na przykład nie przyszłoby do głowy w taki sposób obgadywać osobę, którą uwazam za znajoma. chyba , że Ona czyta to forum i razem serdecznie śmiejecie się z uwag na temat sposobu jej wysławiania się.
          Nie wierzę natomiast, że ktoś odwiedza |Cię w kapciach.
          • angazetka Re: Firanka z orgazmy... 29.01.11, 12:10
            A czy obgadywanie nie jest przypadkiem wtedy, gdy mówimy o konkretnej Baśce z klatki obok, a nie o zupełnie anonimowej znajomej? wink
            • dwapsyikot Re: Firanka z orgazmy... 29.01.11, 13:06
              obgadywana była osoba znajoma obgadującej, a nawet zaprzyjaźniona.........
            • matylda1001 Re: Firanka z orgazmy... 29.01.11, 13:30
              angazetka napisała:

              > A czy obgadywanie nie jest przypadkiem wtedy, gdy mówimy o konkretnej Baśce z klatki obok, a nie o zupełnie anonimowej znajomej? wink<

              "Dwapsyikot" najwyraźniej nie odróżnia wskazania konkretnej osoby od zasygnalizowania tematu. Jej złośliwość w stosunku do mnie to wynik odmiennego stosunku do sprawy zdejmowania butów i proponowania gościom kapci, który to dziki obyczaj najprawdopodobniej sama kultywuje, skoro poczuła się urażona.
              Ps. Powyższe jest obgadywaniem konkretnej osoby, czyli "Dwapsyikot". Może to da Jej do myślenia i pomoze zauważyć różnicę.
              • dwapsyikot Re: Firanka z orgazmy... 30.01.11, 10:28
                zasygnalizowałaś temat, że Twoja zaprzyjaźniona sąsiadka jest nieporadna jezykowo, co Cie drażni , nie wiem jak to inaczej nazwać niż obgadywanie, chyba , że jest to fikcyjna postać.
                Co do kapci, to nie częstuję nimi moich gości, pozwalam im za to na zupełną swobodę w tym zakresie i nie czuję się obrażona jeśli jednak wolą zdjąć buty. Ani w przypadku wszystkich innych odstępstw od zasad Sv,oraz poprawności językowej.Moi znajomi mają się czuć w moim towarzystwie oraz w domu komfortowo. Nie przyszłoby mi do głowy również nawet rozważanie problemu czy zwrócić komuś uwage na błędy językowe ,które popełnia w mojej obecności.
                • matylda1001 Re: Firanka z orgazmy... 31.01.11, 13:33
                  dwapsyikot napisała:

                  > zasygnalizowałaś temat, że Twoja zaprzyjaźniona sąsiadka jest nieporadna jezykowo, co Cie drażni , nie wiem jak to inaczej nazwać niż obgadywanie<

                  W dalszym ciągu nie rozumiesz. Mogłabym Twoje uwagi potraktowac jako zwyczajne "czepialstwo" ale problem obgadywania miesci się w zakresie zainteresowania tego Forum, więc może przy okazji warto wyjaśnić sobie na czym polega. Gdybym zamiast "moja sąsiadka" napisała "jakaś pani" to byłoby lepiej? Dla "forumowej publiczności" i tak nie jest ważne, że powiedziała to Pani XX z miasta Y, ale to, że ktoś w ogóle tak mówi. Problem to nie moja sasiadka ale jej sposób wyrażania się. Zapytałam co z tym zrobić nie dlatego, że sąsiadka mnie drażni. Z tym bym sobie poradziła, potrafię zerwać znajomość. Zapytałam czy wolno mi zwrócić jej uwagę i ewentualnie w jakiej formie, dlatego, że ją lubię (ma inne zalety) i boli mnie gdy inni w mojej obecności się z niej śmieją w sposób nie budzacy wątpliwości co do tożsamości wyśmiewanej osoby. Uważam sie za osobe jej przyjazną i trudno byłoby mi, gdybym nie zwróciła jej uwagi w związku z "firanka z orgazmy". Poszłaby po nia do sklepu i osmieszyłaby się w oczach ludzi mniej przyjaznych. Wolałam zaryzykowac i ponieść konsekwencje ewentualnego nietaktu. Doraźnie, bo reszta jej słownictwa, aczkolwiek śmieszna, nie jest taka szkodliwa, wiec może poczekać. Już po założeniu tego watku moja sąsiadka zaczęła używać nowego słowa -"obligacyjnie" ale stosuje to słowo tam, gdzie pasowałoby "obligatoryjnie". Jeżeli chcesz pomóc, to napisz co powinnam zrobić, zamiast wypaczać moje intencje.

                  >Nie przyszłoby mi do głowy również nawet rozważanie problemu czy zwrócić komuś uwage na błędy językowe ,które popełnia w mojej obecności.<

                  Mnie też nie przychodzi do głowy, gdy sprawa dotyczy ludzi mi obojętnych.
                  • dwapsyikot Re: Firanka z orgazmy... 31.01.11, 14:20
                    gdybyś taką argumentację zastosowała na początku wątku, być może nie byłoby nieporozumienia co do intencji.
                    Mam znajomą, która również jest producentką zabawnych przeinaczeń, czasem razem sie ztego śmiejemy, teraz zdarza się , że specjalnie coś przekręca.Tak więc moja rada;spróbuj na wesoło..........
Inne wątki na temat:
Pełna wersja