kultura osobista a płacenie na randce

25.03.11, 11:07
Witam, to mój pierwszy post na tym forum.

Byłam na randce z mężczyzną poznanym w internecie, po której czuję dyskomfort, potraktowano mnie bowiem protekcjonalnie.
Sytuacja przebiegała tak:

On: na co masz ochotę?
Ja: poproszę piwo, zapłacę za siebie.
On: idzie do baru, zamawia trunki.

po jakimś czasie

on: co pijesz?
ja: drugie piwo; jak ustaliliśmy, płacę za siebie
on: idzie, przynosi napoje

Spotkanie się kończy, ja zakładając płaszcz nawiązuję subtelnie do rozdzielności rachunku, słowami: to płaciMY i wychodzimy.

Podchodzimy oboje do baru, pytam barmana, ile płacę za 2 piwa, barman podaje kwotę, ja podaję banknot. a mój towarzysz mężnie zasłania mnie swym ciałem, stając na linii wzroku barman-ja i oznajmia : ja płacę za wszystko
zbiło mnie to z tropu, ale pytam grzecznie: jak to?
i słyszę; "nie będziemy o tym teraz rozmawiać". Zatkało mnie i pozwoliłam, aby zapłacił. Odzyskałam mowę dopiero na ulicy, gdzie oddałam mu pieniądze i oddaliłam się. Próbowałam jeszcze zapytać, co go skłoniło do takiego zachowania, ale nie rozumiał, o co mi chodzi.

Nie chodzi mi o to, kto ma płacić na pierwszej randce, zakładam, że w spotkaniu biorą udział dwie osoby i można to ustalić podczas spotkania. Poproszę Was o ocenę sytuacji przy barze – moim zdaniem mężczyzna zachował się wobec mnie bardzo niekulturalnie. Na sąsiednim forum dowiedziałam się jednak, że to moja kultura pozostawia wiele do życzenia, jako że „próbowałam zrobić scenę” w obecności barmana.
    • burza4 Re: kultura osobista a płacenie na randce 25.03.11, 12:52
      Niepotrzebnie robisz z tego halo. Dla mnie nie jest niczym zdrożnym, że facet na poziomie płaci rachunek, a skoro już wziął to na siebie przy kasie (nawet wbrew twoim deklaracjom), to twoje protesty były zupelnie zbędne, szczególnie przed barmanem. Czego się w tym doszukujesz? zignorowania twojej opinii? może silniejsze było w nim wychowanie, które nakazuje facetowi płacenie za randkę? Ja bym powiedziała po prostu "dziękuję" czy "to następnym razem ja zapraszam" i już.

      Konsekwentnie nie wpychałabym mu kasy offline, bo to już jest jakieś kuriozum, i nie rozumiem zachowania faceta w tym kontekście. Bo po co się deklarował a potem rozliczył za progiem? żeby sobie nie psuć image'u?

      • kanapony Re: kultura osobista a płacenie na randce 25.03.11, 16:10
        a ja się nie zgadzam
        bo padło przy zamawianiu, iż dziewczyna zapłaci za siebie - WTEDY mógł stwierdzić, iz ją zaprasza i zapłaci za oba i późniejsze piwa

        a jak ona zaczyna płacić to on robi jakąs dziwną sceną, czyżby się zmitygował przed barmanem (?)
        to było nie na miejscu, bo nie zgłaszając wcześniej sprzeciwu, zgadza sie na warunki dziewczyny - zapłacą każdy za siebie
        i to on postawił ją w niemiłej sytuacji

        ja bym mu później nie oddawała pieniędzy, w końcu chciałam zapłacić za siebie
        jego wybór - zapłacił za oboje

        a jeśli już się chłopak obudził, trochę za późno, że na randce często się płaci i za dziewczynę - nigdy nie powinien potem wziąć od niej pieniędzy

        według mnie
      • kanapony Re: kultura osobista a płacenie na randce 25.03.11, 16:17
        a pozatym słów "jak to" i zatkania - jak nam opisała autorka wątku, nie brałabym jako próby zrobienia sceny przed barmanem
        wg mnie to była normalna reakcja zaskoczonego człowieka

        uważam, iż słowa "nie będziemy teraz o tym rozmawiać" są bardziej obraźliwe niż "jak to"
        dodatkowo - niegrzeczne

        z tym chłoptasiem bym się już nigdy nie umówiła
        tym bardziej, że całą sprawę - swego braku ogłady i obycia, przedstawił w świetle, że to ona nie umie się zachować
        bo stwierdził, że znajoma nie umie się zachować (a nie jak znajoma, która nas pyta, co o tej sytuacji myślimy i opisuje swoje uczucia)

        oczywiście na sprawe patrzę oczami dziewczyny a nie chłopaka, ale innej możliwości nie mam
    • firlefanz to czemu przyjął pieniędze? 25.03.11, 18:10
      Jeśli facet chce mimo wcześniejszych ustaleń zapłacić za oboje to powinien to zrobić gdy dziewczyna wyjmuje z torebki portfel, a nie gdy wyciąga rękę z banknotami.
      I nie powinien był przyjąć od Ciebie pieniędzy post factum - bo tak to rzeczywiście wygląda na pokazówkę dla barmana.
    • claratrueba Re: kultura osobista a płacenie na randce 26.03.11, 06:51
      Facet kompletnie nieobyty. To, że kobieta płaci za siebie to jej decyzja i nieuszanowanie jej jest wyrazem braku szacunku dla osoby. Co on chciał zademonstrować? Że uważa, że cię nie stać na te 2 piwa? Że uważa, że jak jak Ci 2 piwa postawi to ma do Ciebie jakieś prawo? Pewnie nie, ale tak mogłaś się poczuć i powinien był się z tym liczyć. Występ przed barmanem- głupia bufonada, prostacka demonstracja "dżentelmenerii z Wólki Psiej".
      Co niekoniecznie oznacza, że to ćwok. Po prostu liczni panowie jakoś nie zauważyli, że stos. społeczne i obyczaje nieco się zmieniły od czasów gdy kobiety być mieć pieniądze musiały kogoś o nie prosić. Zdarza mi się spotykać z kolegami zupełnie nieerotycznie wyłącznie (nie ten wiek i stan cywilny) i też niektórzy upierają się, że zapłacą. Tak im się to z męskością i dżentelmenerią kojarzy. Odpowiadam: "jak będę na rencie albo na zasiłku to chętnie, na razie: każda dama płaci sama"+uśmiech.
    • bene_gesserit Re: kultura osobista a płacenie na randce 26.03.11, 11:55
      Randkom z internetu towarzyszy duza niepewnosc, pewnie takim butnym dosc zachowaniem mlodzieniec pokrywal tremę. Ktora jest tym wyzsza, im jestes fajniejsza. Poza tym wiele jest jeszcze osob, ktore sa wychowywane w ultratradycyjny sposob i po prostu nie miesci im sie w glowie, ze nalezy prosbe o pokrycie polowy rachunku traktowac powaznie, a nie jak zart czy jakis - bo ja wiem - sprawdzian z machoizmu. Jesli poza tym incydentem byl fajny i milo sie wam rozmawialo, moze daj mu druga szanse - zgrzyt wyjasniwszy uprzednio mejlowo, bo tak łatwiej.
      • mel.la Re: kultura osobista a płacenie na randce 26.03.11, 18:48
        Kwestie placenia trzeba bylo ustalic przed randka i nie bylo by problemu. A gdybys zamawiala oprocz tych piw jeszcze 2 kawy to tez za kazdym razem zaznaczalabys, ze placisz za siebie? Dla mnie to jakies niepowazne i jakos malo ma wspolnego z kultura osobista. No i to dziala w druga strone - gdyby ten pan za kazdym razem przy zamowieniu podkreslal, ze placi za siebie to wtedy bys byla zadowolona? Watpie sad
    • krowka.bordo Re: kultura osobista a płacenie na randce 26.03.11, 22:30
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.

      Na pewno można było zrobić więcej, aby kwestia rachunku była jasna dla obu osób.

      Nie podkreślałam, że płacę za siebie jakoś zdecydowanie, po prostu przekazałam informację. Gdyby pan odniósł się jakoś do moich słów, to byśmy szybko ustalili, jak płacimy i nie byłoby krępującej sytuacji. Nieważne, czy zamawiamy 2 piwa czy 4 kawy – w celu uniknięcia niejasności trzeba o tym rozmawiać. Zastanawiam się, czy kiedy mężczyzna pragnie zapłacić cały rachunek i komunikuje to w sposób przedstawiony tutaj, kobieta może odebrać to jak zachowanie lekceważenie czy obrażające ją. Ja odbieram. Z opinii, o które pytałam na innym forum wnika, że większość pań w opisanej sytuacji nie widzi lekceważenia, a kurtuazję.

      Jeśli chodzi o pana, przyjął ode mnie pieniądze po wyjściu i to było ok. To była niewielka kwota, zważywszy na nią sytuacja może wydawać się niepoważna. ja też mogę wydawać się mało poważna. Ale dla mnie jest bardzo ważne, aby mężczyzna nie płacił za mnie w opisany wyżej sposób.
      • wujaszka Re: kultura osobista a płacenie na rierz sobiandce 27.03.11, 00:51
        Miałaś prawo poczuć się urażoną. Przedstawiłaś sytuację jasno. To pan, z którym spotkałaś się nie słuchał, co do niego mówisz. Ot, faceci. Potem wielkie "zdzwko". Zapewne chciał dobrze. Wiele innych kobiet byłoby usatysfakcjonowanych takim obrotem sprawysmile Ty jednak nie jesteś. Nie bierz sobie do serca chamskich uwag. Osoby, które sposób skrytykowały Twoje zachowanie (na innym forum), nie maja nic innego do roboty, jak żyć życiem innych. Wystarczy pośledzić kilka wątków. Jest jedna taka. Sądzę, że panna, z dużą ilością wolnego czasu hehehehe. Współczuję jej. Ma tylko pracę, prywatnego życia niestety. Ciebie pozdrawiam i bądź wciąż taka samasmile
    • kol.3 Re: kultura osobista a płacenie na randce 27.03.11, 11:34
      Pan potraktował Cię przedmiotowo i to przy kelnerze, co jest absolutnie niewybaczalne. Przynajmniej dla mnie.
    • maheda Re: kultura osobista a płacenie na randce 01.04.11, 19:31
      Takie rzeczy, jak to, która strona płaci, można rozwiązać przed wejściem do lokalu i - jeśli się wzajemnie nie zna - sądzę, że tak byłoby najlepiej.

      A nie potem robić cyrki w lokalu typu "poproszę piwo, zapłacę za siebie" czy też "nie będziemy o tym teraz rozmawiać" przy barmanie.
    • sprawdzczywolnejesttokonto Re: kultura osobista a płacenie na randce 01.04.11, 21:01
      a ja lubię kobiety, które płacą za siebie. jestem gentlemanem czy nie? smile
      • gazeta_mi_placi Re: kultura osobista a płacenie na randce 01.04.11, 21:16
        Nie jesteś, jesteś zwykłym dziadem.
        • sprawdzczywolnejesttokonto Re: kultura osobista a płacenie na randce 01.04.11, 23:05
          czyli ten koleś - bohater tego wątku jest jednak gentelmanem. Cóż - co by człowiek nie zrobił to i tak źle i tak niedobrze smile
    • vol-vox Re: kultura osobista a płacenie na randce 01.04.11, 22:12
      Trochę przypadkiem wszedłem na to forum, bo było wywieszone na portalu gazety i nie mogę uwierzyć, jakie ludzie mogą mieć problemy, Może to sprawa pokoleniowa, a może jest to zjawisko typowe dla forumowiczów, o których dużo się czyta. Może powiesz coś o sobie, ile masz lat, z jakiej miejscowości pochidzisz, naprawdę jest to ciekawe.
      Ja takie problemy, jesli w ogóle, to ostatnio maiłem może na studiach, a minęło już ponad 10 lat. Bardzo częśto chodzę do różnych restauracji, pub'ów i knajp i przeważnie są to lokale z tej wyższej półki, przeważnie to spotkania na pół biznesowe, ale nie tylko i do głowy by mi nawet nie przyszło, żeby z kimkolwiek dzielić się rachunkiem, nieważne, czy to jestem umówiony z kobietą, czy z mężczyzną, czy chodzi o biznes, spotkanie przyjaciół i czy randka. Co najmnie od 10 lat z nikim się nie dzieliłem rachunkiem, albo płacę ja albo druga strona, chętnie sam płacę i chętnie się daje zapraszać, przeważnie wychodzi to zawsze spontanicznie, zależy kto bardziej nalega, ale też bez jakiegoś targowania się. Moze ten facet też zna tylko takie obyczaje. Pomyśl o tym w ten sposób, niektórzy ludzie nie znają czego takiego jak dzielenie się rachunkiem. Argumenty typu: on cię obraził, chce cię kupić itp. dla mnie są jak z innej galaktyki.
      • nomina Re: kultura osobista a płacenie na randce 01.04.11, 22:46
        Chyba powinnam poczuć się upodlona. Bo kiedy mężczyzna mnie zaprasza, a także kiedy ja proponuję spotkanie w kawiarni - przy rachunku sięgam po portfel, a towarzysz daje do zrozumienia (nierzadko samym komunikatem niewerbalnym) - że on płaci, to ja to akceptuję.
        ... Ale jakoś nie czuję. Ba, nie widzę w tym problemu. Naprawdę nie muszę udowadniać swojej kobiecości awanturą nad paragonem czy wciskaniem partnerowi spotkania banknotów w dłoń...

        Tak samo jak nie trzasnę drzwiami mężczyzny, który mi te drzwi przytrzymuje.

        Oj, kobiety, kobiety... równouprawnienie to jedno, ale zdrowy rozsądek to drugie - będziecie z uporem maniaka łaziły na pogrzeby w kreacji w barwach wściekłego różu i żółci rodem z kamizelek odblaskowych, w makijażu godnym karnawałowej dyskoteki, bo Wasze poczucie feministycznej wolności każe Wam nie zgadzać się z patriarchalnym rytuałem, narzucanym Wam przez wieki czarnym strojem? Oprócz równouprawnienia są jeszcze symbole, znaki, rytuały, klisze kulturowe. I płacenie za kobietę jako objaw bycia dżentelmenem do takich należy, nawet jeśli socjologicznie dzisiaj nie ma racji bytu. To jest po prostu jeden z rytuałów kulturowych.

        Nawet jeśli się umówiliście na podział płatności, a partner płaci całość rachunku - wystarczyło powiedzieć, kiedy byliście już sami - "Doceniam twoje maniery, ale pozwól mi na przyszłość płacić za siebie. To mi daje większy komfort, nie mam poczucia, że na tobie żeruję. Nie chcę, żebyś kiedykolwiek miał poczucie, że interesuje mnie twój portfel, a nie ty". A jak chcesz kontynuować znajomość, wystarczyło dodać żartem - "a teraz zapraszam cię na frytki [czy coś innego] i ja płacę. A jak się uprzesz na płatność, będę zamawiała tyle razy, aż w końcu uda mi się zapłacić samej rachunek, przy czym uprzedzam, że wszystkie frytki będziesz musiał zjeść sam". Czy coś w zbliżonym stylu.

        A nie fochy i obrażanie za coś, co de facto było objawem uczynienia zadość normom kulturowym. Tak, tak, żyjemy bowiem w czasach, gdy normy społeczne, jako bardziej elastyczne i reagujące żywiej, rozjeżdżają się z normami kulturowymi, mającymi większą sztywność i niezmienność.
        • krowka.bordo Re: kultura osobista a płacenie na randce 03.04.11, 22:42
          przepraszam, źle podpięłam odpowiedź, to powyżej było do vox - vox

          nomina napisał(a):

          > Chyba powinnam poczuć się upodlona. Bo kiedy mężczyzna mnie zaprasza, a także k
          > iedy ja proponuję spotkanie w kawiarni - przy rachunku sięgam po portfel, a tow
          > arzysz daje do zrozumienia (nierzadko samym komunikatem niewerbalnym) - że on p
          > łaci, to ja to akceptuję.
          > ... Ale jakoś nie czuję. Ba, nie widzę w tym problemu. Naprawdę nie muszę udowa
          > dniać swojej kobiecości awanturą nad paragonem czy wciskaniem partnerowi spotka
          > nia banknotów w dłoń...

          Nie jest dla mnie problemem, że jestem zapraszana na piwo smile ale w opisanej sytuacji zaproszenia nie było. I to ja, jako towarzyszka, dałam do zrozumienia werbalnie, że za siebie zapłacę, a pan tego nie zaakcepował, nie powiedział też słowa w temacie zaproszenia mnie. Tego tam zabrakło, bo słowa wypowiedziane przy barze zaproszeniem nie były.

          > Nawet jeśli się umówiliście na podział płatności, a partner płaci całość rachun
          > ku - wystarczyło powiedzieć, kiedy byliście już sami - "Doceniam twoje maniery,
          > ale pozwól mi na przyszłość płacić za siebie. To mi daje większy komfort, nie
          > mam poczucia, że na tobie żeruję. Nie chcę, żebyś kiedykolwiek miał poczucie, ż
          > e interesuje mnie twój portfel, a nie ty". A jak chcesz kontynuować znajomość,
          > wystarczyło dodać żartem - "a teraz zapraszam cię na frytki [czy coś innego] i
          > ja płacę. A jak się uprzesz na płatność, będę zamawiała tyle razy, aż w końcu u
          > da mi się zapłacić samej rachunek, przy czym uprzedzam, że wszystkie frytki będ
          > ziesz musiał zjeść sam". Czy coś w zbliżonym stylu.

          Tak bym mogła powiedzieć, gdybym chciała znajomość kontynuować. tymczasem chciałam dowiedzieć się, co to były za słowa przy barze, co nie jest fochem, a zachowaniem asertywnym.

          > A nie fochy i obrażanie za coś, co de facto było objawem uczynienia zadość norm
          > om kulturowym. Tak, tak, żyjemy bowiem w czasach, gdy normy społeczne, jako bar
          > dziej elastyczne i reagujące żywiej, rozjeżdżają się z normami kulturowymi, maj
          > ącymi większą sztywność i niezmienność.

          A ja myślę, że tam nie była zachowana podstawowa norma komunikacyjna, czyli zasada, że jak jedna osoba mówi, to druga słucha i nawzajem. Jeśli nie okazujemy sobie szacunku w rozmowie, trudno o kulturę.
      • krowka.bordo Re: kultura osobista a płacenie na randce 03.04.11, 22:28
        A widzisz, zupełnie inaczej patrzymy na kwestię płacenia.
        Moim zdaniem zależność, że płaci ten, kto bardziej nalega powoduje niepotrzebne zamieszanie. Jeśli ktoś wprost zaprasza i deklaruje, że pragnie uiścić całość rachunku, wypada zaprotestować raz, a wobec podtrzymanej decyzji po prostu podziękować. I już.

        Ale to nie dotyczy mojej randki, na której nie było zaproszenia, a polecenie.

        źle mnie zrozumiałeś, nie myślę, że dżentelmen chciał mnie kupić smile wiem, że chciał mi kupić piwo, co nie uwłacza ani jemu ani mnie. ale zrobił to w sposób, który jest nie do przyjęcia. Ten sposób jest dla mnie z innej galaktyki.
    • wj_2000 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 07:40
      Sądzę, że to troll.
      Przecież niemożliwe, by ktoś był tak głupi jak autorka postu (gdyby on był autentyczny smile
      • kol.3 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 08:40
        Widzę dwa warianty:
        1 wariant - w chwili gdy dziewczyna mówi, że chce zaplacić za siebie, facet oświadcza, "Dobrze, to ja ureguluję rachunek a potem się rozliczymy".
        2 wariant - w chwili gdy dziewczyna mówi, że chce zapłacić za siebie facet mówi "Pozwól, że ja uregukuję rachunek, bo to drobiazg," jeśli dziewczyna się nie zgadza, patrz wariant 1.
        Tu nie chodzi o pieniądze za 2 piwa/kawy czy co tam było pite. Tu chodzi o sposób potraktowania pani przez pana: pani mówi że chce zapłacić za siebie, a pan przy kelnerze odsuwa ją, na zasadzie, co ty tam mała pitolisz.
        Zabrakło dogadania się, które było potrzebne bo spotkały się dwie obce osoby.
    • fo.xy Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 10:28
      nie lubie takich sytuacji. Ustalam na poczatku, czy placimy razem czy osobno i kto placi, jesli rachunek jest jeden - nie mam nic przeciwko placeniu na zmiane.

      Sytuacja opisana jest dosyc dziwna, bo mowilas wczesniej, ze placisz za siebie. Jesli chlopakowi to nie pasowalo, powinien byl zwrocic na to uwage wczesniej - ewentualnie, zakomunikowac, kiedy sie ubieralas, ze zaplaci za was dwoje, wpychanie sie juz przy barze, kiedy stoisz z wyciagnietymi pieniedzmi jest troche nie na miejscu - ale to moje zdanie.

      Odzywka typu "nie bedziemy o tym teraz rozmawiac" zniecheca mnie do facetow... chyba uwazaja, ze jest to sprytne zamkniecie tematu uncertain a dla mnie to swiadczy o tym, ze nie sluchali mnie wczesniej i nie zamierzaja sluchac ani teraz, ani pozniej. Ich zdanie jest wazne i trzeba sie dostosowac... A sceny tego typu sa stricte na pokaz - bo inni widza, to nie mozna inaczej. Tym bardziej, ze chlopak nie mial juz nic przeciwko, by wziac pieniadze, kiedy wyszliscie z knajpy i juz nikt nie widzial (ewent. nie wiedzial, o co chodzi w sytuacji)
      • agrafka111 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 11:00
        Jak widzę większość Panów i niektóre Panie nie rozumieją istoty problemu. Przytaczają przykłady spotkań biznesowych gdzie płaci ten kto zaprasza- bo to jest w dobrym tonie. W tej konkretnej sytuacji oboje zawiniliście. Ty- że nie ustaliłaś wyraźnie przed wejściem, że zależy Ci aby płacić za siebie (czego nie rozumiem- skoro to randka- mężyczna przynajmniej na pierwszej powinien się wykazać chęcią płacenia- czy to 5zł czy 500zł, potem oczywiście można zaproponować rewanż na którym to ja płacę by być ok). W sytuacji kiedy kobieta na pierwszym spotkaniu randkowym komunikuje, że płaci za siebie w oczach mężczyzny nie okazuje swej niezależności tylko daje komunikat- nie chcę Ci nic zawdzięczać/być winna a od tego już krok do nie jestem Tobą zainteresowana. Tak więc drogie koleżanki- "same sobie strzekacie gola" bo ten upór nie jest równy temu, że nie jesteście zainteresowane pieniędzmi mężczyzny co chcecie pokazać- tak mi się wydaje. Dziecinnie brzmi to, że rzy składaniu zamównienia oświadczasz, że płacisz za siebie- to też nie jest zbyt kulturalne. Co innego gdybyś przy składaniu zamównienia zaproponowała płacenie za Was oboje- to byłoby dość hmm nowatorskiewink i mogłoby wywołać polemikę na temat tego kto płaci... Opisywany Pan natomiast zachował się żałośnie przy barmanie (pokazówka i lekceważący stosunek do Ciebie) i potem po raz drugi przyjmując od Ciebie te pieniądze- nieważne jaką kwotę. W moich oczach pokazał brak wychowania.
        • mel.la Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 11:43
          agrafka111 napisala:

          > Opisywany Pan natomiast zachował
          > się żałośnie przy barmanie (pokazówka i lekceważący stosunek do Ciebie) i pot
          > em po raz drugi przyjmując od Ciebie te pieniądze- nieważne jaką kwotę. W moich
          > oczach pokazał brak wychowania.

          Wez pod uwage to, ze znamy jedna wersje. Moze po wyjsciu z restauracji autorka watku tak dramatyzowala (a pewnie tak bylo ), ze ow pan dla swietego spokoju wzial te pieniadze, zeby uniknac dalszej awantury, moze bidny sam juz nie wiedzial co ma robic.
          • mel.la Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 11:46
            Z reszta podejrzewam, ze jakby nie wzial tych pieniedzy, to tez by nie bylo dobrze, moze jeszcze gorzej niz jak wzial smile
          • kol.3 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 12:07
            Pan się właczył do dyskusji w takim samym wątku chyba na forum Kobieta i zaprezentował się tak nieciekawie, że chyba pani miała rację, że go olała.
            • mel.la Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 12:28
              O ten watek Ci chodzi? :
              forum.gazeta.pl/forum/w,16,123585563,123623122,Re_buc_.html
              A mnie ten pan imponuje. Przedstawil sprawe ze swojej strony i jeszcze bardziej upewnilo mnie to w przekonaniu, ze to autorka watku zachowala sie niekulturalnie robiac afere z niczego i jakby tego jeszcze malo bylo obsmarowala pana na forum. Bardzo brzydko !
              • agrafka111 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 13:34
                doczytałam punkt widzenia tego Pana, oboje się nie dogadaliście i wyszło całe zamieszanie. Ona miała prawo opisać na forum sytuacje ze swojej strony, on się wybronił. Prawda leży gdzieś pośrodku i oboje trochę nawalili- z tym, że autorka sama sobie "nawarzyła tego piwa" i trochę sprowokowała tę niezręczną sytuację. Pan się nie wsłuchał w jej oczekiwania i wyszło jak wyszło. Zrzućmy winę na barmana który powinien się był spytać- rachunek razem czy odzielnie? wink Przy następnych randach z innymi osobami bedą mieli więcej doświadczenia. wink
                • krowka.bordo Re: kultura osobista a płacenie na randce 03.04.11, 23:08
                  nie dogadaliśmy się, z pewnością. Nie uważam jednak, abym cokolwiek sprowokowała, bo w moim odczuciu zadanie pytania nie jest prowokacją, chęć zapłacenia za siebie nie jest działalnością wywrotową, oczekiwanie, że towarzysz słucha tego, co mówię też wydaje mi się normalne… na kobiecie dowiedziałam się zresztą, że on mnie usłyszał, tylko nic nie odrzekł, co błędnie zinterpretowałam jako zgodę na moje słowa – jest to doświadczenie na przyszłość.

                  Nawarzyłam sobie piwa, bo usiłowałam się dowiedzieć, dlaczego całkiem sympatyczny człowiek wyskoczył z takim tekstem. Gdybym szybko się pożegnała, choćby pod pretekstem „przypomniałam sobie, że przypala mi się obiad”, mężczyzna miałby poczucie, że była to udana randka. A tak, pozostaje w przekonaniu, że umówił się z niezrównoważoną awanturnicą. co do jednego jesteśmy zgodni – więcej się nie spotkamy smile
              • kol.3 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 14:42
                A mnie nie imponuje, bo nie umie się krótko i na temat wypowiedzieć. Skoro było inaczej niż Krówka pisze, to jak było? Bo ja nie doczytałam.
                • krowka.bordo Re: kultura osobista a płacenie na randce 03.04.11, 23:16
                  W skrócie: w wątku na kobiecie dżentelmen nie pamięta, aby coś takiego powiedział, potem zakłada że jeśli powiedział to żartem, a następnie zdecydowanie zaprzecza (zarzuca mi kłamstwo).

                  Możliwe więc, że to nie z nim byłam na randce, chociaż dużo szczegółów się zgadza.
      • kol.3 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 14:44
        I to jest właściwe podsumowanie temu.
        • kol.3 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 14:45
          tematu
          • mel.la Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 15:43
            Podsumowanie... tego tematu.
            Na forach ogolnie jest przyjete, ze o zamkniecie tematu wnosi jego zalozyciel, czyzbys byla krowka.bordo? Bo takie mam od pewnego czasu wrazenie smile
            --
            forum.gazeta.pl/forum/f,100295,Forum_nadwrazliwych.html
            Forum dla osob nadwrazliwych.Zapraszam
            • kol.3 Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 21:47
              Możesz sobie mieć wrażenia jakie chcesz. Jest to naprawdę Twój osobisty problem.
              • mel.la Re: kultura osobista a płacenie na randce 02.04.11, 23:15
                Dlaczego mialabym miec problem? To nie ja zachlysnelam sie tym tamatem smile))


                forum.gazeta.pl/forum/f,100295,Forum_nadwrazliwych.html
                Forum dla osob nadwrazliwych.Zapraszam
                • kol.3 Re: kultura osobista a płacenie na randce 03.04.11, 09:18
                  Twoich wpisów jest tyle samo, co moich więc zachłysnęłaś się tak samo jak ja.
    • shantyman Re: kultura osobista a płacenie na randce 04.04.11, 14:59
      Najlepsze szkoły savoir-vivre mówią o tym, że wręcz potwornością jest robić takie rzeczy w obecności barmana/kelnera. Każdy barman w takiej sytuacji pomyśli: "co za niewychowani ludzie".

      Ustala się takie rzeczy przez spotkaniem.

      Poza tym gratuluję Ci postawy. Ja nie widzę powodu, dla którego miałbym płacić dopiero co poznanym osobom za piwo. Co innego znajoma, modelka, koleżanka, przyjaciółka którą cenię i zaprosiłem ją a co innego ktoś, z kim spotykam się pierwszy raz w życiu. Zapewne dla wielu przedstawicielek płci żeńskiej to dobry sposób na darmowe piwko, choć zdarzają się mężczyźni którzy nagle "zapomnieli portfela".

      Dziwi mnie, że z jednej strony kobiety domagają się równouprawnienia ale jeśli o finanse chodzi to już mało którą stać na przyznanie równości płci - wtedy okazuje się, że kobieta to "płeć słaba". smile Z całym szacunkiem oczywiście dla pięknych wyjątków.
Pełna wersja