pytanie

03.04.11, 16:07
prosze o radę
jesli kilka dni temu umówiłam się z facetem na randkę, która jest dziś, a on od tamtego czasu nie daje znaku życia, nie potwierdza terminu, to:
mam odezwać sie do niego - wypada mi, czy bedzie to już narzucanie się?
mam stawić się w umówionym miejscu bez potwierdzenia?

a może on po prostu zrezygnował i nie wie jak mi odmówić?
miałam już z kimś innym taką sytuację i po czasie okazało się, że własnie tak było - facet stracił zainteresowanie i nie wiedział jak z tego wybrnąć
proszę o radę, bo to DZIŚ : (((
    • gazeta_mi_placi Re: pytanie 03.04.11, 16:21
      Jeżeli to stosunkowo niedaleko i ewentualny dojazd/powrót do domu nie zajmie Ci zbyt wiele czasu to idź.
    • nm.buba011 Re: pytanie 03.04.11, 16:39
      sephia.septiembre napisała:

      > prosze o radę
      > jesli kilka dni temu umówiłam się z facetem na randkę, która jest dziś, a on od
      > tamtego czasu nie daje znaku życia, nie potwierdza terminu, to:
      > mam odezwać sie do niego - wypada mi, czy bedzie to już narzucanie się?
      > mam stawić się w umówionym miejscu bez potwierdzenia?
      >
      > a może on po prostu zrezygnował i nie wie jak mi odmówić?
      > miałam już z kimś innym taką sytuację i po czasie okazało się, że własnie tak b
      > yło - facet stracił zainteresowanie i nie wiedział jak z tego wybrnąć
      > proszę o radę, bo to DZIŚ : (((

      - odezwanie się nie gwarantuje zjawienia się w umówionym miejscu i czasie.
      Nie ma znaczenia czy to 200 m czy 2 000 km od naszego miejsca zamieszkania.
      Dla osób ceniących sobie własne i cudze słowo, jest to znakomity test.
      Osoby niepewne tego faktu skłonne są dopytywać się. Przyjdzie, czy nie, ważne jest, że czy Ty będziesz.
    • mja-15 Re: pytanie 04.04.11, 22:01
      I jak randka?
      • sephia.septiembre Re: pytanie 05.04.11, 03:49
        odezwał się, więc problem sam się rozwiązał
        randka?.... hm... indifferent
Pełna wersja