prezent od świadka i obrażona przyjaciółka

12.04.11, 23:13
jest taka sytuacja. Koleżanka - nazwijmy ja Magda - wychodzi za mąż i prosi swoją przyjaciółkę- nazwijmy ją Monika- o bycie świadkiem na ślubie . Monika ma trudną sytuację finansową i mowi o tym swojej przyjaciólce że sam dojazd na miejsce ślubu 400 km jest dla niej wysiłkiem finansowym i niestety nie będzie mogla jej dać w prezencie zadnych pieniedzy chociaz bardzo by chciała. Magda przyjmuje to ze spokojem i mówi, ze przyjaźń ważniejsza i nie oczekuje prezentu

Monika przyjeżdza na ślub z kwiatami, jest ślub a kilka tygodni później przyjaciółka mówi że jednak myslała ze Monika jej cos da...

teraz pytanie: czy Monika powinna z racji tego ze była świadkiem dac jakieś pieniądze ? ( mimo,ze ich nie miała i musiałaby bardzo oszczedzać) czy to przyjaciółka zachowała się nietaktownie ? Monika dowiedziała się o ślubie 2 miesiące przed

Mam swoje zdanie ale chciałabym poznać wasze
    • apodemus Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 08:19
      Hmmm... gdyby mi zależało na obecności kogoś dla mnie ważnego, na jakiejś mojej uroczystości, to nie byłoby dla mnie istotne, czy ów ktoś przyjedzie z "wypaśnym" prezentem, czy z jedną różyczką za 2 złote. Pewne sytuacje mają wymiar niematerialny i moim zdaniem owa "Magda" zachowała się dziwnie. Szczególnie, że jej wcześniejsze zachowanie i wypowiedź - jak piszesz - nie wskazywały na późniejsze wydarzenia. Współczuję w tej sytuacji Monice - na pewno poczuła się fatalnie po tych kilku tygodniach.
    • mitko32 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 08:42
      Ta sytuacja jest chyba wymyślona, nie wierzę, że ktoś mógłby się zachować tak idiotycznie jak owa "Magda".. No ale z drugiej strony... Polacy ostatnio mocno "schamieli", życie daje niektórym za bardzo w kość.
      Tak czy owak Magda powinna przeprosić za to, co powiedziała.
    • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 08:43
      mariela1987 napisała:


      > teraz pytanie: czy Monika powinna z racji tego ze była świadkiem dac jakieś pie
      > niądze ? ( mimo,ze ich nie miała i musiałaby bardzo oszczedzać) czy to przyjaci
      > ółka zachowała się nietaktownie ? Monika dowiedziała się o ślubie 2 miesiące pr
      > zed
      >
      > Mam swoje zdanie ale chciałabym poznać wasze


      - dżentelmeni (również damy) o pieniądzach nie rozmawiają.
      Obie w konwencji s-v, zachowały się nie poprawnie.
      • pretensjaa Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 00:47
        *niepoprawnie
    • angazetka Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 08:57
      Z jednej strony - nie wyobrażam sobie obrazać się na osobę, której nie stać na prezent. Z drugiej strony - nie wyobrażam sobie nie dać prezentu, choćby skromniutkiego, przyjaciółce z okazji ślubu.
    • claratrueba Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 09:52
      Panna młoda wiedziała o syt. finansowej przyjaciółki. Mogła taktownie zrezygnować z niej jako świadka. Nie zrobiła tego. O co jej właściwie chodzi- nie rozumiem.
      • baba67 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 10:15
        To ze ona w ogole pojechala na ten slub powinien byc dla panny mlodej chowanej zapewnie w kurniku najlepszym prezentem.
        Wg mnie przyjaciolka zachowala sie odpowiednio-wiedziala jakie sa oczekiwania spoleczne (nie mylmy sv z hipokryzja-wiadomo ze na spedach obowiazuje taryfa poltora talerzyka plus kwiaty a od swiadkow oczekuje sie jeszcze czegos ekstra) zatem powiedziala ze bnie spelnia kryteriow. Gdyby nie uprzedzila nie bylaby w porzadku.
        • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 11:09
          baba67 napisała:

          > Wg mnie przyjaciolka zachowala sie odpowiednio

          - według s-v, jedna strona zaprasza, a druga przyjmuje lub nie przyjmuje zaproszenia.
          Nie tłumaczy się, ani nie wypytuje o powód odmowy.
          Na tym polega s-v.
          Omijając te zasady, mamy ten wątek.

          Przyjmowanie zaproszenia, a następnie utyskiwanie na brak kasy jest nieeleganckie.
          Podobnie odmowa, ze względu na sytuację finansową.
          Stawia zapraszającego w niezręcznej sytuacji. Głupio mu wycofać zaproszenie, choć o ile się zgodził, to nie powinien narzekać.

          Obie "przyjaciółki" zachował się źle.
          Obojętnie, która bardziej.
          • burza4 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 11:24
            nm.buba011 napisał:

            > - według s-v, jedna strona zaprasza, a druga przyjmuje lub nie przyjmuje zapros
            > zenia.
            > Nie tłumaczy się, ani nie wypytuje o powód odmowy. Na tym polega s-v.

            Zadziwiające podejście. Sytuacje towarzyskie nie sprowadzają się do wymiany komunikatów w stylu RSVP, koniec kropka. SV oderwany od rzeczywistości przestaje być SV.
            O ile wypytywanie jest nieeleganckie, to jak najbardziej dopuszczalne jest "osłodzenie" przyczyn odmowy krótkim wyjaśnieniem.

            > Przyjmowanie zaproszenia, a następnie utyskiwanie na brak kasy jest nieeleganckie.
            Tu się zasadniczo zgodzę - tylko że utyskiwanie w tej sytuacji nie występowało.

            > Podobnie odmowa, ze względu na sytuację finansową.
            Oczom nie wierzę. Co ma zrobić ktoś kogo nie stać na przyjęcie zaproszenia? honorowo strzelić sobie w łeb?
            • claratrueba Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 11:32
              Fajna to "przyjaciółka", której szczerze nie można powiedzieć, że się kasy nie ma. Choć w świetle obrazy za brak prezentu to chyba "strzeż mnie Boże od przyjaciół, z wrogami jakoś sobie poradzę" ma spory sens.
              • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 13:16
                claratrueba napisała:

                > Fajna to "przyjaciółka", której szczerze nie można powiedzieć, że się kasy nie
                > ma.

                - przyjaciela można mieć jednego, podobno dwóch to już niemożliwe.
                Wiemy dokładnie o sytuacji materialnej swojego przyjaciela, ale nie wiele o ewentualnych kłopotach "przyjaciela".
                Przyjaciół poznaje się we własnym kręgu możliwości finansowych.
                O ile dwoje ludzi zna się 30 lat i jeden jest miliarderem, a drugi bezdomnym, to wniosek, że nigdy nie byli... przyjaciółmi.

                Chyba powyższe nie wymaga uzasadnienia?
                • apodemus Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 14:38
                  > Chyba powyższe nie wymaga uzasadnienia?

                  Ja jednak nieśmiało poproszę smile
                  • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 15:37
                    Przyjaciół poznaje się we własnym kręgu możliwości finansowych.
                    O ile dwoje ludzi zna się 30 lat i jeden jest miliarderem, a drugi bezdomnym, to wniosek, że nigdy nie byli... przyjaciółmi.
                    _______________________________________
                    apodemus napisał:

                    > > Chyba powyższe nie wymaga uzasadnienia?
                    >
                    > Ja jednak nieśmiało poproszę smile
                    ___________________________________________

                    - nie można się przyjaźnić, być czyimś przyjacielem i wiedzieć jak zarabiać i to robić, ale bez przyjaciela. "Książę i żebrak" to była bajka i skończyła się wyrównaniem finansowym. Inaczej nie uwierzylibyśmy w przyjaźń. Celowo nie używam przymiotnika 'prawdziwa'. Obecnie słowo przyjaciel jest wypowiadane bezmyślnie.
                    • bene_gesserit Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 11:41
                      LOL, uwielbiam takie uzasadnienia. To 'dzentelmeni nie rozmawiaja o pieniadzach' tez bylo niezle, imo. Mistrzu, więcej.
                • maly_zlosliwiec Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 16:04
                  To poproszę intrukcję w przypadku bankructwa i strat na giełdzie.
                  Rozumiem, że należy pośpiesznie zrywać znajomość, kiedy odkryjemy że znajomy już nie jest milionerem ?
                  • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 16:41
                    maly_zlosliwiec napisała:

                    > To poproszę intrukcję w przypadku bankructwa i strat na giełdzie.

                    - inwestor inwestuje w koszyk (zróżnicowanie). Na ryzykowne projekty przeznacza do 50% ca kapitału. To nie są moje zalecenia i zasady.

                    > Rozumiem, że należy pośpiesznie zrywać znajomość, kiedy odkryjemy że znajomy ju
                    > ż nie jest milionerem ?

                    - źle zrozumiałaś. Tu właśnie można "zważyć" przyjaźń.
                    Były milioner znowu będzie... milionerem, to sposób na życie, mentalność.
                    • maly_zlosliwiec Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 17:28
                      Buba !
                      W jakiś sposób jednak cenię Twoją naiwność.

                      Szkoda że nie mogę Ci opowiedzieć i pokazać jak to wszystko wygląda w rzeczywistości. Ale od dobrych znajomych należy oczekiwać wyobraźni, szczególnie w dzisiejszych czasach.
                      Buba, gdzie Ty znajdujesz ludzi godnych sobie ?
                      Tak ścisłe reguły to były dobre przed wojną.
                      Ale ludzie rozumiejący te schematy, już nie istnieją. Moje hobby zawdzięczam kompleksom mojego dziadka - sieroty, którego nie miał kto wychować. Skomplikowany ten świat.
                      • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 18:55
                        maly_zlosliwiec napisała:

                        > Buba !
                        > W jakiś sposób jednak cenię Twoją naiwność.
                        >
                        > Szkoda że nie mogę Ci opowiedzieć i pokazać jak to wszystko wygląda w rzeczywis
                        > tości.

                        - wiem, jak wygląda rzeczywistość.
                        Autorka wątku pyta, a ja odpowiadam, jak powinno być zgodnie z s-v.

                        Odpowiadanie na zaproszenie, że się nie ma pieniędzy jest poza s-v.
                        W przeciwnym razie, promowało by się spryt. Tak niestety, jak pokazuje rzeczywistość się robi.
                        Nie wiemy, abstrahując od tego przypadku także, czy ktoś nie ma, czy tylko mówi, że nie ma.
                        Człowiek biedny, a postępujący zgodnie z s-v, nie powie, że nie ma pieniędzy.
                        Podobnie krezus, także o pieniądzach nie będzie rozmawiał, oczywiście... towarzysko.

                        Podchodzę do wątku, pomijam emocje, analizuję jedynie fakty i zasady s-v.
                        Nie znamy PIT-a tej osoby.

                        > Skomplikowany ten świat.

                        - człowiek inteligentny, powie... to zależy.
                        • maly_zlosliwiec Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 21:32
                          I tutaj Cię przyłapałam. Bo cały problem polega na emocjach.
                          Nie da się rozwiązać tego problemu bez empatii.

                          Ciekawi mnie też, jaki rodzaj sprytu się promuje ?
                          Wejscie na imprezę bez prezentu - równowartości "talerzyka" ?
                          Jednak najbardziej podobają mi się Twoje jasne reguły.

                          Prosiłam Cię już kilka razy o źródło Twojej wiedzy. Szkoda że nie dowiem się nawet tytułu tej nieszczęsnej książki. W końcu wiedzy nigdy dość.
                          • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 22:06
                            maly_zlosliwiec napisała:

                            > I tutaj Cię przyłapałam. Bo cały problem polega na emocjach.
                            > Nie da się rozwiązać tego problemu bez empatii.

                            - nie przyłapałaś. Emocje, a empatia to nie to samo.
                            Informowanie o swojej sytuacji materialnej, nie ma nic wspólnego z empatią.

                            > Prosiłam Cię już kilka razy o źródło Twojej wiedzy. Szkoda że nie dowiem się na
                            > wet tytułu tej nieszczęsnej książki. W końcu wiedzy nigdy dość.

                            - masz pierwszeństwo. Podaj TY pozycję, gdzie zaleca się, zamiast podziękowania za zaproszenie (odmowne), przyjęcie go, z równoczesnym biadoleniem, na brak pieniędzy na prezent. Ja się nie spotkałem.
                            ____________________________
                            M. z Colona Walewskich Wielopolska, Obyczaje Towarzyskie, Lwów 1938 s. 116
                            "Na każde zaproszenie odpowiadamy twierdząco czy odmownie - telefonicznie, przez posłańca lub listownie. To pierwszy paragraf stosunków towarzyskich, nie do pominięcia. Drugi - to punktualność."
                            • maly_zlosliwiec Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 23:37
                              Dwie dziewczyny - bardzo bliskie znajome.
                              Jedna (X) zaprasza - druga (Y) odmawia. X bardzo prosi i nie przyjmuje do wiadomości odmowy. Y- dziękuje ale nadal odmawia.
                              X - uparta - nadal zaprasza. Y wybucha i tłumaczy się, że nie ma pieniędzy i nie jest w stanie przybyć na ślub.

                              Wystarczy wiedzieć, że w takiej a nie innej rzeczywistości żyjemy.
                              W sytuacji niekomfortowej stawiają nas zazwyczaj inni. Wymaganiami, brakiem wyobraźni czy egoizmem. Trudno się znaleźć w tej sytuacji, gdy osoba nalegająca jest niewychowana. Przecież nie będziesz się pojedynkować.
                              • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 23:53
                                maly_zlosliwiec napisała:

                                > Dwie dziewczyny - bardzo bliskie znajome.
                                > Jedna (X) zaprasza - druga (Y) odmawia. X bardzo prosi i nie przyjmuje do wiado
                                > mości odmowy. Y- dziękuje ale nadal odmawia.
                                > X - uparta - nadal zaprasza. Y wybucha i tłumaczy się, że nie ma pieniędzy i ni
                                > e jest w stanie przybyć na ślub.
                                >


                                - napisałem jak należy postąpić zgodnie z zasadami s-v. Taka jest konwencja tego forum, notabene - savoir-vivre'u.
                                Ty, z maniakalnym uporem, jako kontrargument podajesz zachowania... ignorantów.

                                Czym się różni od ignoranta, dla obserwatora, osoba zachowująca się tak samo jak ów... ignorant?

                                Ludzi nieznających zasad s-v jest przygniatająca większość, co nie oznacza, że mamy naginać niezwykle czytelne zasady s-v.

                                > Wystarczy wiedzieć, że w takiej a nie innej rzeczywistości żyjemy.
                                > W sytuacji niekomfortowej stawiają nas zazwyczaj inni. Wymaganiami, brakiem wyo
                                > braźni czy egoizmem. Trudno się znaleźć w tej sytuacji, gdy osoba nalegająca je
                                > st niewychowana. Przecież nie będziesz się pojedynkować.

                                - nie pojedynkujemy się. Stanowczo odmawiamy, co nie jest proste, a przynajmniej dla... wszystkich.
                                • maly_zlosliwiec Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 00:07
                                  Chodzi mi właśnie o ignorantów. Jak się zachowasz, bo nie napisałeś.
                                  Zrywasz znajomość, czy w kółko grzecznie odmawiasz ?
                                  • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 00:16
                                    maly_zlosliwiec napisała:

                                    > Chodzi mi właśnie o ignorantów. Jak się zachowasz, bo nie napisałeś.
                                    > Zrywasz znajomość, czy w kółko grzecznie odmawiasz ?

                                    - różnie. To co napisałem, to nie oznacza, że zachowuje się nienagannie, ale tylko i aż, że wiem jak się należy zachować. Oczywiście, jedynie w tym wypadku, a nie, że wiem wszystko.
                                    Oczywiście także, nie ze wszystkiego, a jedynie z s-v.
                              • bene_gesserit Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 11:44
                                maly_zlosliwiec napisała:
                                >
                                > Wystarczy wiedzieć, że w takiej a nie innej rzeczywistości żyjemy.

                                Z grubsza o to chyba chodzi. XXI to nie to samo, co XVIII.
                            • maly_zlosliwiec Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 23:43
                              Dziękuję za tytuł książki. Mam nadzieję, że będzie osiągalna, bo wygląda na interesującą.
                              • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 00:25
                                maly_zlosliwiec napisała:

                                > Dziękuję za tytuł książki. Mam nadzieję, że będzie osiągalna, bo wygląda na int
                                > eresującą.

                                - tego nie wiem. Posłużyłem się celowo pozycją z 1938 roku, wtedy była cenzura.
                                Dziś możemy podręcznik do s-v napisać wszyscy, tzn. ja, Ty, czy Baba67, a każdy byłby, jak to widać - inny.

                                Uważam, że to lepiej, bo czytający musi wyrobić sobie własny pogląd. Z tego powodu niechętnie powołuję się na dzisiejsze źródła.
                                • maly_zlosliwiec Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 00:46
                                  S- V to jedno, życie w praktyce to drugie.
                                  Jesteś mężczyzną, z pozycją, w pewnym wieku.
                                  Otoczenie będzie się liczyć z Twoim zdaniem.

                                  Natomiast rozpatrujemy problem, wbrew pozorom dość częsty.
                                  Są ludzie, którzy nie rozumieją albo nie chcą przyjąć do wiadomości - odmowy. Zapewniam Cię, że w żadnym szanującym się podręczniku nie ma porady na takiego pacjenta. Dziewczyna powinna wyciągnąć wniosek i zerwać znajomość. Dodać ewentualnie w prezencie książkę do S-V.
                          • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 22:12
                            powinno być: Colonna.
                • plisowanka co ty wiesz o życiu;) 17.04.11, 12:46
                  nm.buba011 napisał:
                  > Przyjaciół poznaje się we własnym kręgu możliwości finansowych.

                  Tak, ale przecież sytuacja finansowa zmienna jest. Czy z powodu zmiany sytuacji finansowej trzeba od razu zmieniać przyjaciół?

                  > O ile dwoje ludzi zna się 30 lat i jeden jest miliarderem, a drugi bezdomnym, t
                  > o wniosek, że nigdy nie byli... przyjaciółmi.

                  Mogli być przyjaciółmi, ale przykładowo jeden z nich nagle zbankurtował.
                  • nm.buba011 co ty wiesz o życiu;) Re: ja... niewiele 17.04.11, 13:25
                    plisowanka napisała:

                    > Tak, ale przecież sytuacja finansowa zmienna jest. Czy z powodu zmiany sytuacji
                    > finansowej trzeba od razu zmieniać przyjaciół?

                    - nie, ale życie weryfikuje, co rozumiemy pod określeniem - przyjaciel.

                    > > O ile dwoje ludzi zna się 30 lat i jeden jest miliarderem, a drugi bezdom
                    > nym, t
                    > > o wniosek, że nigdy nie byli... przyjaciółmi.
                    >
                    > Mogli być przyjaciółmi, ale przykładowo jeden z nich nagle zbankurtował.

                    - o ile, są przyjaciółmi, to Miliarder przekaże (nie pożyczy) przyjacielowi 1/1000, czyli milion i dalej będą oboje bogatymi... przyjaciółmi.

                    Przyjaźnisz się może z miliarderem lub bezdomnym (oczywiście wówczas... byłym)?
            • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 13:32
              burza4 napisała:


              > O ile wypytywanie jest nieeleganckie, to jak najbardziej dopuszczalne jest "osł
              > odzenie" przyczyn odmowy krótkim wyjaśnieniem.

              - właśnie, nie.
              Jest dużo osób uważających, że nie ma na coś pieniędzy. Nie oznacza to faktycznej biedy.
              Z tego powodu s-v, "nie dopuszcza" rozmowy o finansach.
              Przyjaciele nie mają takich problemów. Nie piszą o swojej przyjaźni na forach.
              "Przyjaciele" w liczbie mnogiej to co innego, mało się znają.

              > Oczom nie wierzę. Co ma zrobić ktoś kogo nie stać na przyjęcie zaproszenia? hon
              > orowo strzelić sobie w łeb?

              - podziękować, na... nie.

              Z powodów jak powyżej.
            • baba67 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 14:07
              Wg tego pana kiedy nie masz kasy-nie masz prawa aspirowac do roli czlonka spoleczenstwa, strzelenie sobie w leb jest najsensowniejszym wyjsciem.
              Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

              Henryk Sienkiewicz
              • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 23:39
                baba67 napisała:

                > Wg tego pana kiedy nie masz kasy-nie masz prawa aspirowac do roli czlonka spol
                > eczenstwa, strzelenie sobie w leb jest najsensowniejszym wyjsciem.

                - daleko idące uproszczenie, a właściwie mało wybredna manipulacja.

                Udzielamy się towarzysko w obrębie swoich możliwości materialnych.
                Osoba przyjmująca zaproszenie, a następnie opowiadająca o swych trudnościach, nie przestrzega tym samym zasad s-v.
                Zapraszanie biednych jest chwalebną cnotą chrześcijańską i dobrym uczynkiem, ale dyskutujemy o zasadach s-v. Obie bohaterki wątku postąpiły niezgodnie z s-v. Jedna przyjęła zaproszenie, a następnie postawiła zapraszającą w wymuszonej sytuacji. Druga złamała poczynione ustalenia.
                Znajomość ich chroni przed sytuacjami, takimi jak w tym wątku, notabene, rozgrywająca się miedzy "przyjaciółkami".
                • maly_zlosliwiec Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 13.04.11, 23:45
                  Przecież doskonale wiesz, że czasami ratuje się znajomość, poświęcając coś. Z wiekiem ludzie mądrzeją.
                  • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 00:07
                    maly_zlosliwiec napisała:

                    > Przecież doskonale wiesz, że czasami ratuje się znajomość, poświęcając coś.

                    - posiadam wiedzę, jak manipulować innymi, chętnie się dzielę.

                    > Z wiekiem ludzie mądrzeją.

                    - niestety, nie wszyscy. Większość podwyższa swój konformizm.

                    Pytanie autorki wątku było następujące:
                    > teraz pytanie: czy Monika powinna z racji tego ze była świadkiem dac jakieś pieniądze ?
                    > ( mimo,ze ich nie miała i musiałaby bardzo oszczedzać) czy to przyjaciółka zachowała się
                    > nietaktownie ? Monika dowiedziała się o ślubie 2 miesiące przed
                    >
                    > Mam swoje zdanie ale chciałabym poznać wasze

                    - jako, że to forum s-v, choć nieprawidłowo napisane, napisałem to co jest z nim zgodne.
                    Nie ważne ile osób będzie przeciwko mnie. Tych zasad się nie głosuje, to nie... sejm.
                    • claratrueba Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 06:15
                      Drogi bubo, przyjaciół takich prawdziwych, na których można liczyc zawsze, którzy zawsze mogą liczyć na nas, mamy dokładnie tylu, na ilu zasłużyliśmy. Jednym z kryteriów "zasługiwania" jest nieocenianie w kategoriach pieniężnych.
                      Doliczyłam się takich osób-4. Dwie z nich żyją na poziomie życia daleko niższym niż mój. Z powodów niezależnych od ich wielkiej mądrości, życzliwości i wielu innych zalet. Nieszczęścia nie zdarzają się tylko osobom głupim. Nie wyobrażam sobie by przyjaźń wieloletnia skończyła się bo ktoś stał sie biedny, nie wyobrażam sobie by ktoś z moich przyjaciół nie mógł powiedzieć o kiepskiej syt. finansowej bo "przedwojenny podręcznik zabrania". Zupełnie nie wyobrażam sobie by czuć jakikolwiek żal z powodu braku prezentu (co się zdarzało) od osoby w ciężkiej sytuacji.
                      Stos. majątkowy mój i mojej przyjaciółki to jest "książę i żebrak". I nadal jest to przyjaźń od 20 lat. Oparta na wielu naszych podobieństwach- zainteresowań, lektur, poglądów. I na szczerości- ja nie ukrywam jak mi się powodzi, ona- jak jej.
                      W tym wątku "żebraczka" potraktowała "księżniczkę" jak przyjaciółkę- była szczera. "Księżniczka" okazała się małostkowa i udowodniła, że nie jest żadną przyjaciółką, co najwyżej koleżanką, znajomą. Z tych "nieciekawych"- niewartych kontynuowania znajomości.
                      • baba67 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 09:57
                        No wlasnie na tym przyjazn polega-na szczerosci. Jesli byloby to zaproszenie od dawno niewidzianej kolezanki na pewno odmowilabym nie wdajac sie w przyczyne, niby dlaczego mam sie zwierzac z moich problemow osobie z ktora lacza mnie tylko i wylacznie stosunki towarzyskie.
                        I takie przyjaznie jak piszesz tez istnieja choc sa rzadkie. Mam taki uklad w ktorym ja jestem zebraczka w sensie sytuacji finansowej. Ale sa rzeczy ktore ja mam a ona nie ma, o czym mowi bez zawisci a ze smutkiem. Jest zatem pewna rownowaga, bo na niej tak naprawde oparty jest kazdy zdrowy stosunek miedzyludzki.
                      • nm.buba011 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 15.04.11, 16:07
                        claratrueba napisała:

                        > Drogi bubo, przyjaciół takich prawdziwych,

                        - słowo przyjaciel, nie potrzebuje... wzmocnień. Podobnie ciąża, jest lub jej nie ma. Może być (ciąża) urojona, tak jak fałszywy przyjaciel.

                        > na których można liczyc zawsze, któr
                        > zy zawsze mogą liczyć na nas, mamy dokładnie tylu, na ilu zasłużyliśmy. Jednym
                        > z kryteriów "zasługiwania" jest nieocenianie w kategoriach pieniężnych.
                        > Doliczyłam się takich osób-4.

                        - trochę przydużo, zważywszy, że na przyjaźń potrzeba po prostu... czasu. Każdy ma go tylko 24h/dobę. Nie posiadanie przyjaciela jest normalniejsze niż posiadanie wielu.

                        > nie wyobrażam sobie by ktoś z moich przyjaciół nie mógł powiedzieć o kiepskiej syt. finan
                        > sowej bo "przedwojenny podręcznik zabrania".

                        - reguła, dalej aktualna mówi, że o pieniądzach nie rozmawiamy z przyjaciółmi, ale z... bankierami. Do nich udajemy się po pieniądze.
                        Przyjaźń i pieniądze nie idą w parze.
                        Powstaje dylemat, przyjaźń czy pieniądze.

                        > Stos. majątkowy mój i mojej przyjaciółki to jest "książę i żebrak". I nadal jes
                        > t to przyjaźń od 20 lat. Oparta na wielu naszych podobieństwach- zainteresowań,
                        > lektur, poglądów. I na szczerości- ja nie ukrywam jak mi się powodzi, ona- jak
                        > jej.

                        - w takim razie, to tylko znajoma. Nie mając pieniędzy na nową nerkę, umrze mimo, że posiada "przyjaciół".
                        ?

                        > W tym wątku "żebraczka" potraktowała "księżniczkę" jak przyjaciółkę- była szcze
                        > ra.

                        - przyjaciel, wie jaką mamy sytuacje, jeżeli nim jest. Nie mówimy, tym bardziej przyjacielowi o braku kasy.
                • stara_dominikowa Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 14:50
                  nm.buba011 napisał:
                  > Udzielamy się towarzysko w obrębie swoich możliwości materialnych.

                  Bubo, promujesz, na szczęście anachroniczną, klasowość. Utwierdziłam się w przekonaniu, że reprezentujesz patologiczne przywiązanie do reguł. Stawiasz je ponad rzeczywistością, którą one mają jedynie porządkować. Typowy przypadek przerostu formy nad treścią.

                  Prawdziwy przyjaciel jest nim mimo różnic zasobności portfela. Jeżeli nie jest to możliwe - to nie jest przyjaźń.
    • sweet_pink Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 15:42
      Według mnie obie panie zachowały się niewłaściwie, nawet nie tyle ze względu na zasady sv (na których się nie znam), ale takie czysto ludzkie odruchy.
      Najpierw Monika przy zaproszeniu zastrzega się pieniędzmi, traktując Magdę jak materialistkę kalkulującą czy zarobi na "talerzyku"...zamiast owe zaproszenie przyjąć lub nie.
      Następnie Monika udaje się na wesele bez prezentu dla przyjaciółki i młodego wchodzących na nowa drogę życia i nie naprawia tego faktu przez kolejne tygodnie. Dla mnie nie do przyjęcia, żeby tak bliskiej osobie nie podarować czegoś od serca z tej wyjątkowej okazji (choćby dwie filiżanki zamiast anonimowego wiechcia do zwiędnięcia, ale za to w ukochanym kolorze młodych).
      Następnie Magda czuje żal, że czegoś nie otrzymała i wypomina to przyjaciółce...czy to żal materialistyczny, czy związany bardziej z poczuciem, że przyjaciółka o niej nie pomyślała nie wiemy, wiec ciężko ocenić słuszność wypowiadania go, choć moim zdaniem lepiej go było schować (a według s-v wypada).

      Czasem zasady S-V wcale nie są potrzebne, wystarczy spojrzeć empatycznie na sprawę. Sama się zaskoczyłam jak mój pogląd bliski jest odpowiedzi zgodnej z regułami S-V udzielonej przez Bubę.
      • baba67 Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 16:34
        A ja odnioslam wrazenie, ze pannie mlodej nie chodzilo wcale o symboliczna filizanke, a przynajmniej tak ja odebrala przyjaciolka, ktora powinna ja troche znac.
        Gdyby tak nie bylo, nie wspomnialaby o pieniadzach przy zapraszaniu, widac dobrze wiedziala ze Mlodzi licza nie tylko na talerzyk ale i na cos ekstra( wyobrazam sobie na ile liczyli od chrzestnych). I jak czas pokazal,miala racje.I mialam wrazenie, ze przyjaciolka nie przyjela tego zaproszenia zanim odbyla sie rozmowa o pieniadzach, Przyjela go dopiero po tej rozmowie(ale z drugiej strony rzeczywiscie postawila narzeczona w niezrecznej sytuacji, bo co miala powiedziec-a to sorry, zapomnij zaprosze kuzynke na twoje miejsce, spi na kasie?).Jednak iprzyjaciele bywaja zaslepieni.
        • claratrueba Re: prezent od świadka i obrażona przyjaciółka 14.04.11, 17:28
          No cóż, możemy się tylko wrażeniami posługiwać, wiedzy o rzeczywistej "więzi" nie mamy.
          Ale: 1. na świadka nie prosi się osoby, z którą łączy nas jakaś tam powierzchowna, jedna z wielu znajomości. No chyba, że znajomych bliskich brak (o co u materialistów nietrudno).W każdym razie taka prośba jest sugestią, że owa osoba proszona jest jakoś bliższa niż inne. A więc nie musi robić tajemnicy ze swojej syt. finansowej w imię "dżentelmenerii'.
          2. poproszenie na świadka jest niejako"'zaproszeniem do rodziny"- uczestniczenia w jej życiu w pewien sposób. Warunkowanie tego finansami to dokładnie tak jak "nie zaproszę cioci Marysi bo biedna i jej udział w weselu się nie zwróci".
          3. jeśli kwestia prezentu jest aż tak ważna żeby z tego powodu były jakieś fochy należało rozważyć sprawę przez złożeniem propozycji i wybrać osobę potencjalnie bardziej "prezentogenną". Potem pozostaje tylko "zamilknąć na wieki". Jakiekolwiek pretensje sugerują, że nie osobę chodzi a prezent jedynie.
Pełna wersja