Konflikt z ojcem i slub brata

03.05.11, 22:20
W skrocie
nie rozmawiam z ojcem ok 2lat,mieszkamy pod jednym dachem,sam zamyka sie w pokoju i caly dzien oglada tv,jest podlym czlowiekiem,chowa przede mna jedzenie,wylacza prad,wylacza pralke,wyzywa mnie,bil jak bylam nastolatka,upokarza i wyzywa do rodziny,chytry,sam dla siebie,chowa chleb do reklamowek i zawiazuje,chowa maslo itp.jest emerytem,ma spora emeryture ale skąpi na wszystkim,brata wyrzucil z domu jak byl bez pracy bo mu przeszkadzal,poszedl do dziewczyny,mnie takze i moich znajomych,wyzywal moje kolezanki,mojego chlopaka straszyl policją,mam straszny zal do ojca,skonczylam studia,pracowalam ale dostalam wypowiedzenie bo kryzys,daje ojcu kase na jedzenie,rachunki wiec mniej sie czepia,sama kupuje jedzenie i oplacam swoje rachunki,na niego w niczym nie moge liczyc,nigdy mnie autem nie podwiezie,nie pomoze w zakupach

mamy wesele mojego brata,brat bedzie wychodzil z naszego domu ale

moj ojciec to tzw.dziad,skąpy,chytry,w domu kobieta ma zarabiac,sprzatac,gotowac,zakupy robic a facet tylko zarabiac,mamy nie mam,rodzice rozwiedzeni

zawsze sprzatalam,gotowalam,pieklam bo lubie ale ciagle bylo zle,corka jest najgorsza,powiedzialam stop i od tego czasu ojciec-nie pracujacy emeryt sam sobie gotuje i sprzata ma 52lata,ale tam nie odkurza bo nie stac go na odkurzacz,nie pomalowane sciany bo kasy szkoda,rzadko pierze pralka zepsuta i...brat bedzie wychodzil z domu ale az wstyd zaprosic do takiego domu i co,ja bezrobotna mam pobiec do sklepu,nakupowac srodkow,proszkow,chemii i posprzatac?przeciez to nie moj dom,po co w niego inwestowac jak dziad kase chowa,nie ma na nic,nawet gazete czytam przy jednej zarowce, bo prad za drogi,kran zepsuty woda leje sie najmniejszym strumieniem,naprawiac nie umie a na nowe kasy nie ma choc ma niezla emeryture,lazienka cala brudna,bo jak umylam to zle bo smierdzi w calym domu,no to nie myje,a on zginie w tym syfie,na scianach pajeczyny,firanki ciemne

a jak rodzina przyjdzie?
co mam zrobic?
prosze o powazne opinie



    • zawsze-pytanie Re: Konflikt z ojcem i slub brata 03.05.11, 22:37
      Bardzo przykra sytuacja. Mam pytanie: czy brat musi "wychodzić" z tego domu? Może mógłby ze swojego jeżeli ma? Czy warunki na to pozwalają? Przychodzi mi do głowy rozwiązanie, aby brat w ogóle nie wychodził znikąd (w sumie nie jest to obowiązkowe) albo ewentualnie wychodził z domu panny młodej? Starsi goście mogą się dziwić, ale co tam?
    • deszcz.ryb Re: Konflikt z ojcem i slub brata 03.05.11, 23:23
      "Wychodzenie" z domu nie jest obowiązkowe, można gościom powiedzieć, żeby przyszli od razu pod kościół a później do domu weselnego. Ktoś się może zdziwić, ale to już nie twój problem, prawda?
      • aqua48 Re: Konflikt z ojcem i slub brata 07.05.11, 18:51
        Jeśli mieszkasz w domu z ojcem, nawet nie odzywającym się to jak rozumiem macie osobne pokoje własne i części domu używane wspólnie jak kuchnia czy łazienka. Ja bym na Twoim miejscu jednak sprzątała te wspólne części, bo nie znoszę brudu w kuchni, ani łazience, a po dwóch osobach tak dużo roboty nie ma. Jeśli jesteś dorosła, to nie ma on obowiązku utrzymywać Cię, a wręcz Ty powinnaś częściowo uczestniczyć w ponoszeniu kosztów mieszkaniowych - prąd, gaz, bieżące naprawy itp. Może ustalcie spokojnie że każde kupuje i gotuje osobno dla siebie, za środki czystości płaci on, a za to Ty sprzątasz? Teraz myślę, że oboje czujecie się wykorzystani. Ojciec też może uważać, że na domu, ani na nim Ci nie zależy. Zadziwiająco dużo konfliktów daje się rozwiązać jeśli dwie osoby chcą przynajmniej spróbować się porozumieć, a skoro jesteście rodziną, to warto spróbować.
        A w sytuacji konfliktowej też proponuję żeby pan młody zjawił się od razu pod kościołem, zapraszanie gości do zapuszczonego domu nie ma najmniejszego sensu. No chyba, że bratu bardzo zależy na tradycji, to jednak wypucowałabym DLA NIEGO cały dom i zorganizowała to "wyjście", mówiąc mu przy okazji, że to jakby część prezentu ślubnego od Ciebie i że z żadnej innej okazji byś tego nie zrobiła. A z ciekawości, on tych napraw (cieknących kranów np.) nie mógłby Ci w zamian porobić?
        • plisowanka Re: Konflikt z ojcem i slub brata 15.05.11, 09:56
          Z całym szacunkiem, a dlaczego brat nie może sobie sam posprzątać domu, z którego chce "wychodzić"?
          • a.nancy Re: Konflikt z ojcem i slub brata 15.05.11, 12:06
            plisowanka napisała:

            > Z całym szacunkiem, a dlaczego brat nie może sobie sam posprzątać domu, z które
            > go chce "wychodzić"?

            ano wlasnie
            chce koniecznie "wychodzic", to sprzata
            nie chce pasuje mu to - spotyka gosci w kosciele albo w swoim domu

            nie wiem, dlaczego niepracujaca (i rozumiem, ze mlodsza) siostra mialaby przygotowywac dom na slub brata
            • najlepszygeorge Re: Konflikt z ojcem i slub brata 15.05.11, 17:44
              Wybacz, że nie na temat, ale mam dwie uwagi.

              Pierwsza jest natępująca: skończenie studiów nic Tobie nie dało, bo Twoja interpunkcja (a raczej jej brak) i składnia jest na poziomie słabego ucznia szkoły zawodowej.

              Druga: 52 lata i emeryt z wysoką emeryturą? To z pewnością jakiś 'mudurowy', nie wiem czemu, ale ludzie z takich środowisk mają zazwyczaj takie cechy jak Twój ojciec.

              Co do sprawy, wygląda na to, że jesteście finansowo uzależnieini w jakiś tam sposób od siebie i tylko dlatego trzymacie z tym człowiekiem kontakt. Normalny człowiek nie zadaje się z kanaliami, a tym bardziej nie zaprasza go na ślub.
Pełna wersja