[] odpowiadanie na forum, po... angielsku? []

24.08.11, 14:18
j.w.

Jak to można pogodzić z zasadami s-v?
_____________________________________
Literatura: B. Prus "Lalka" - Lęcka, Starski i Wokulski.
    • nchyb Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 24.08.11, 14:31
      Buba, śledziłam twoją wymianę zdań z Eeelą. W pełni na taką odpowiedź od niej zasłużyłeś. Dodatkowo - ten właśnie post sprawił, że pomyślałam o tobie - żałosny jesteś...

      Chciałeś opinii - to moją już masz.

      I mimo wszystko, dla mnie EOT, niezależnie od tego, co sądzisz o takim sposobie kończenia....
      • nm.buba011 Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 10:23
        nchyb napisała:

        > Buba, śledziłam twoją wymianę zdań z Eeelą. W pełni na taką odpowiedź od niej z
        > asłużyłeś.

        - Jana 18: 23 'Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, że źle, a jeśli dobrze, czemu mnie bijesz?'

        Czyli? wystarczy udowodnić. Sięganie po argument... siły, oznacza brak siły... argumentu.

        > Dodatkowo - ten właśnie post sprawił, że pomyślałam o tobie - żałosn
        > y jesteś...
        >
        > Chciałeś opinii - to moją już masz.

        - dziękuję,
        to raczej nie opinia, a Twoja... frustracja. Nawiązując do powyższego.


        >
        > I mimo wszystko, dla mnie EOT, niezależnie od tego, co sądzisz o takim sposobie
        > kończenia....

        - trudno spodziewać się czegoś konstruktywnego. EOT - (zamykam rozmowę) jest swoistą wizytówką. Miło mi.
    • eeela Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 24.08.11, 17:13
      Och, mój Boże, jakąż palnęłam gafę! Z tak wielką pewnością siebie wypowiadałeś się o języku angielskim, iż - najwyraźniej niesłusznie - założyłam, że omawianie kwestii związanych z językiem angielskim po angielsku nie powinno ci sprawić trudności. Myślałam, że zdołam dzięki temu ułatwić komunikację i wzajemne zrozumienie, a tymczasem doprowadziłam do dalszych nieporozumień. Mea culpa! To znaczy, przepraszam, moja wina!
      • nm.buba011 Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 10:46
        eeela napisała:

        > Och, mój Boże, jakąż palnęłam gafę! Z tak wielką pewnością siebie wypowiadałeś
        > się o języku angielskim,

        - jedynie o słowie 'end' i skrócie EOT.

        > iż - najwyraźniej niesłusznie - założyłam, że omawiani
        > e kwestii związanych z językiem angielskim po angielsku nie powinno ci sprawić
        > trudności.

        - forum polskie i w tym języku rozmawiamy. Rozmawiamy - to znaczy... wszyscy, nawet, ci co jeszcze tu nie gościli ( w szczególności!)

        > Myślałam, że zdołam dzięki temu ułatwić komunikację i wzajemne zrozu
        > mienie, a tymczasem doprowadziłam do dalszych nieporozumień.

        - sama, zapewne w to nie wierzysz?

        > Mea culpa! To znaczy, przepraszam, moja wina!

        - zwrot powyższy (mea culpa) jest wyrazem obcym, ale, który od dawien dawna zadomowił się w naszym języku. To z Twojej strony - sarkazm.

        Na wątku o którym mowa, napisałaś kilka zdań w innym języku.
        Zawsze możesz to poprawić.
        _________________________________________
        dygresja

        Tak chętnie używamy - EOT, a "zapominamy" o istnieniu starych i wypróbowanych:
        - proszę,
        - dziękuję,
        - przepraszam.
        • eeela Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 07.09.11, 16:41
          > To z Twojej strony - sarkazm.

          Brawa za spostrzegawczość, gdybyś tego nie powiedział, nikt by się nie zorientował wink

          Poprawiać niczego nie mam zamiaru - raczyłeś oznajmić, że nie masz ochoty kontynuować rozmowy (czyt.: EOT), sama również nie mam na to ochoty, więc nie widzę powodu, dla którego należałoby ją odgrzewać.
      • bene_gesserit Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 12:45
        Noi tak sie konczy prowokowanie wiadomo-kogo. Na forum powstaje jeszcze jeden watek z tytulem rodem z forow dla niewychowanych gimnazjalistow, tzn z koniecznie ____[][][] wyroznionym [][][]____ tytulem, bo to JA PISZĘ, NIECH MNIE ZOBACZĄ, w ktorym niby wiadomo o co chodzi, ale tak naprawde chodzi o to, zeby komus - prosze wybaczyc moja angielszczyzne - komus sprobowac przykopac.

        Swoja droga - tego typu watpliwosci w czasach translatorow on-line? o_O
        • nm.buba011 Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 13:45
          ene_gesserit napisała:

          > Noi tak sie konczy prowokowanie wiadomo-kogo. Na forum powstaje jeszcze jeden w
          > atek z tytulem rodem z forow dla niewychowanych gimnazjalistow, tzn z konieczni
          > e ____[][][] wyroznionym [][][]____ tytulem, bo to JA PISZĘ, NIECH MNIE ZOBACZĄ
          > , w ktorym niby wiadomo o co chodzi, ale tak naprawde chodzi o to, zeby komus -
          > prosze wybaczyc moja angielszczyzne - komus sprobowac przykopac.
          >
          > Swoja droga - tego typu watpliwosci w czasach translatorow on-line? o_O


          - komunikacje, najbardziej utrudnia stosowanie różnych standardów (łagodne do siebie, a zawyżone do innych), co słusznie Pan zauważył 2 tysiące lat temu, w przypowieści o słomce i belce. Łukasza 6: 41,42.

          forum.gazeta.pl/forum/w,10226,127961530,127961530,_Netykieta_.html
          _______________________________________Netykieta__ (13) bene_gesserit
    • maly_zlosliwiec Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 18:16
      Drogi Bubo !
      A jednak zaskoczyłeś mnie bardzo.
      Dawniej, właśnie po wstawianych sentencjach łacińskich, francuskich przysłowiach itp, poznawało się "równego" sobie eurydytę.
      Ja również zakładam, że większość piszących tu osób jest obyta językowo.
      Błędem i gafą bywa używanie obcych słów, w momencie, kiedy rozmówca absolutnie nie rozumie, o czym się mówi.

      Kreujesz się na osobę światową. To ponoś konsekwencje.



      • nm.buba011 Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 20:20
        maly_zlosliwiec napisała:

        > Drogi Bubo !
        > A jednak zaskoczyłeś mnie bardzo.
        > Dawniej, właśnie po wstawianych sentencjach łacińskich, francuskich przysłowiac
        > h itp, poznawało się "równego" sobie eurydytę.
        > Ja również zakładam, że większość piszących tu osób jest obyta językowo.
        > Błędem i gafą bywa używanie obcych słów, w momencie, kiedy rozmówca absolutnie
        > nie rozumie, o czym się mówi.
        >
        > Kreujesz się na osobę światową. To ponoś konsekwencje.

        - nienawiść często zaciemnia percepcję. Oponujesz... sobie.

        Ja wyraźnie zapytałem, jak w tytule o odpowiadanie po... angielsku.
        O zmianie języka na polskojęzycznym forum.
        • maly_zlosliwiec Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 23:03
          Nienawiść ?
          Wybacz, ale nie mam pojęcia dlaczego miałabym Cię nienawidzić ?
          Może niefortunnie brzmi zdanie z ponoszeniem konsekwencji.
          Kilka razy nawiązałeś do pracy lub kontaków na uczelni.
          Mam właśnie taki Twój obraz.
          Pracownik naukowy, ze dwa języki itp.
          Nie doszukuj się złośliwości pod swoim adresem. Po prostu jestem zdziwiona, że tak reagujesz na ... Nie wiem, na co, bo ja nie widzę wielkiego przestępstwa.





          • nm.buba011 Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 23:38
            maly_zlosliwiec napisała:

            > Nienawiść ?
            > Wybacz, ale nie mam pojęcia dlaczego miałabym Cię nienawidzić ?

            - nienawiść nie musi mieć uzasadnienia, ale ją aż nadto widać.
            Przeinaczanie, omijanie faktów.

            > Może niefortunnie brzmi zdanie z ponoszeniem konsekwencji.

            - ma "swoją logikę"

            > Kilka razy nawiązałeś do pracy lub kontaków na uczelni.
            > Mam właśnie taki Twój obraz.
            > Pracownik naukowy, ze dwa języki itp.

            - zamiast aktywować chorą wyobraźnię i właśnie nienawiść, należałoby użyć wyszukiwarki i zacytować.
            Wspomniana nienawiść podsuwa Ci fantastyczne wprost... projekcje.

            > Nie doszukuj się złośliwości pod swoim adresem. Po prostu jestem zdziwiona, że
            > tak reagujesz na ... Nie wiem, na co, bo ja nie widzę wielkiego przestępstwa.

            - to Ty raczysz reagować nieracjonalnie i za pomocą przypuszczeń, na zwykłe moje pytanie, ściśle związane z s-v. Tego ostatniego coraz mniej na tym forum.
            Nie koniecznie dotyczy to mnie.
            Ktoś zadaje pytanie o zachowanie z s-v, a otrzymuje odpowiedź dotyczącą jego osoby.
            Często nowe osoby są zdziwione owymi manierami.

            Ja, w Twoim zachowaniu, także, o ile tak napisałaś, przestępstwa jakiegokolwiek rozmiaru... nie widzę.
          • bene_gesserit Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 23:41
            Pracownik naukowy, brak podstawowej kindersztuby i powazne problemy z polszczyzną? Eee tam.
            Poza tym - karmisz trolla, imnsho.
            • maly_zlosliwiec Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 03.09.11, 00:26
              Szanowny Bubo !
              Tak, masz rację. Moje projekcje o Twoich zaletach były mocno przesadzone.
              Jak zwykle Bene ma rację, więc wracam do kąta popatrzeć na walkę Tytanów.
              Tylko nie zjedz wszystkich, bo chciałabym jeszcze czegoś się od innych dowiedzieć.

      • bene_gesserit Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 02.09.11, 21:03

        "- Nareszcie coś po polsku! - wyrwało się Nikodemowi. Był tak podniecony beznadziejnością swej sytuacji, że mimo woli wypowiedział to, co, zdawało się mu, grzebie go do reszty.

        Towarzystwo roześmiało się i Dyzma ku swemu zdumieniu spostrzegł, że nie tylko nie popełnił gafy, lecz powiedział coś dowcipnego."

        • nm.buba011 Re: [] odpowiadanie na forum, po... angielsku? 03.09.11, 09:40
          bene_gesserit napisała:

          >
          > "- Nareszcie coś po polsku! - wyrwało się Nikodemowi. Był tak podniecony beznad
          > ziejnością swej sytuacji, że mimo woli wypowiedział to, co, zdawało się mu, grz
          > ebie go do reszty.
          >
          > Towarzystwo roześmiało się i Dyzma ku swemu zdumieniu spostrzegł, że nie tylko
          > nie popełnił gafy, lecz powiedział coś dowcipnego."

          - właśnie, to nie "maniery" Dyzmy wyśmiewa Dołęga-Mostowicz, ale fasadowość i konformizm ówczesnych elit. Niewiele się zmienia, co dobrze pokazał Jacek Bromski, we współczesnej wersji filmowej - "Karierze Nikosia Dyzmy".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja