kaczy_kuperas
28.09.11, 17:05
Witam,
mam mały problem z teściową, ciaglę gada o ciązy (mojej), dzieciach, robi wiele aluzji. Rozumiem jakby powiedziała to raz, ale powtarza to pare razy w ciągu naszej wizyty, a wiadomo, że zart powtarzany wiele razy przestaje być smieszny i może zaczać byc wręcz irytujący. Najgorsze jest to, że delikatne ukrucenie tematu (może niezbyt kulturalne, bo po prostu ignoruje jej uwagi) nie działa, moje odpowiedzi, że nie jestem w ciązy i nie planuje też nie skutkują. Doprowadza mnie do szału jak gada o tej ciązy przy obcych mi ludziach lub ludziach z jej rodziny, których dopiero poznałam. Robi ze mnie taka krowe rozpłodowa, co ma tylko jej wnuki rodzić. Teściowa na pewno nie pragnie pierwszego wnuka, bo ma już 5, więc nie jest to chęc aby w koncu jakieś małe dziecko w rodzinie było. Dla mnie jest to męczace i krepujące, jak grzecznie, ale stanowczo, powiedzieć tesciowej, że nie zycze sobie takich uwag ani na osobności ani tym bardziej przy osobach, których nie znam.
Czasami mam ochote jej wypalić, że jak będe się spodziewała dziecka to będzie ostatnia osobą, która się o tym dowie

Dziękuje za wszystkie uwagi,
pozdrawiam