Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to...

01.12.11, 21:20
to czy jej cos kupujecie?
przyklad:
ostatnio spotkalysmy sie 4-ry u jednej z kolezanek,wszystkie przyjaznimy sie od podstawowki i moje dwie kolezanki wczesniej zaproponowaly,ze pasuje cos kupic bo ta owa zapraszajaca upiecze ciasto,zrobi salatke itp.;poszlysmy wszystkie trzy do sklepu a moje towarzyszki upatrzyly wino za 50zl i jakies ciastka za 10zl,pozniej czekoladki dla jej brata bo jest niepoelnosprawny ma 13lat,w sumie wyszlo ok 70zl czyli na glowe po ok.23zl.Ja im powiedzialam,ze przesadzaja to tylko kawa.Uslyszalam,ze jestem skąpa i jeszcze sie poklocilysmy,wiec spotkanie nie bylo dosc mile.Niestety mnie nie stac na taki wydatek a nie bede im sie zwierzac,ze mam problemy w pracy,ze to nie jest stala praca itp.bo one i tak tego nei zrozumieja,dobrze zarabiaja,maja zamoznych rodzicow a mnie nikt nie pomaga.Jak wyjsc z tej stytuacji i czy wypada skladac sie na tzw.zwykla kawe i ciasto?
    • roseanne Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 01.12.11, 22:47
      gdy zapraszam na kawe to czuje sie bardzo skrepowana, gdy ktos cos przynosi, no dobra, ciastk przyjme i momentalnie otwoze smile

      co innego jak sie umawiamy na imprezke skladkowa
      • annakate Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 01.12.11, 23:12
        a mnie irytuje, kiedy zapraszam na kawę i ktos bez uzgodnienia ze mna przynosi wiktualy, zwlaszcza do szybkiego spozycia (ciasto). Jeśli ja zapraszam, to cos do tej kawy przygotowuje (pieke lub kupuję). Gdy gosc przynosi swój prowiant odbieram to jakby nie dowierzał, że u mnie dostanie cos jadalnego. Mam kolezankę, która ma zwyczaj przynosić ciastka lub ciasto - i robi sie niezręcznie, bo na raz nie zjemy, więc albo nieruszone zostanie to moje albo to jej. zawsze ktos poczuje sie zlekcewazony. Problem nabrzmiewa pod koniec wizyty - zaproponowac jej, zeby zabrała częsc do domu? U mnie pozostanie niezjedzone, zakładam, że skoro przyniosła np. sernik, to pewnie miała ochote na sernik. Co innego byłoby, gdybyśmy umawiając się na nieformalne ploteczki uzgodniły - "to ty przygotuj kawę a ja przyniose cos do kawy".
        • aqua48 Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 02.12.11, 09:44
          Nie, nie przynoszę wiktuałów. Wpadam niezobowiązująco na kawę i pogaduchy i zakładam, że do tej kawy dostanę herbatniczka, a jak nie dostanę to też dobrze, bo zwykle idę pogadać i pośmiać się. Jak zgłodnieję, to zawsze mogę wyjść.
          A jak zapraszam, to zwykle też staram się żeby było coś upieczonego, albo kupnego do kawy, choć zazwyczaj bez sałatek, wina itp. Mogę do kawy zaproponować kieliszek nalewki. Jak zparaszam dziewczyny na cały wieczor, albo popłudnie to wtedy podaję coś bardziej wymyślnego, np jakąś przekąskę typu kanapki na ciepło, ale wtedy wiem wcześniej, że posiedzą dłużej, a nie wyjdą po godzinie. Niemniej jednak jeśli ktoś coś przyniesie, to dziękuję i stawiam na stole nie robiąc z tego ceregieli.
        • aiczka Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 02.12.11, 11:49
          Mam dokładnie takie same odczucia jak Annakate.

          Wyjątkową sytuacją, w której uznaję za wskazane przynieść coś "do kawy" jest, gdy wizyta wynika jakoś z inicjatywy gościa (w gronie bliskich znajomych czy rodziny czasem się to zdarza).
    • claratrueba Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 02.12.11, 10:31
      W gronie moich rówieśników czyli dobrze po 40ce nieprzyjęte o ile odwiedzamy się wzajemnie- jest okazja do rewanżu. Jest parę osób, które bywają u mnie, ja u nich nie bo maja koty a ja alergię. Ci przynoszą i nie da im się tego wyperswadować, co rozumiem, bo też byłoby mi głupio gdybym nie mogła sie zrewanżować.
      Natomiast widzę, że wśród osób młodych przychodzenie z jakimś "prowiantem i wyszynkiem" jest dość powszechne. Tempora mutantur...
      Chyba niewiele Ci tu pomożemy, bo skoro Twoje grono ma taki zwyczaj, to raczej ich nie przekonasz.
      • baba67 Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 03.12.11, 07:49
        Nie moglabym przyjsc do kogos z pusta reka o ile nie jest to takie nieformalne wpadniecie nie na dlugo bez innych gosci zwane "na herbate".To wynioslam z domu a ze mloda juz nie jestem mniemam ze nie od pokolenia to zalezy a od srodowiska.Na ogol przynosze czekoladki(bo zawsze mozna otworzyc, postawic na stole, a jak wszystkie nie pojda to zamknac i podjadac pozniej).Nie widze tez niczego klopotliwego w przyniesieniu pasujacego do slodyczy alkoholu.Oczywiscie rozumiem zaklopotanie gospodyni gdy wikualy sa od sasa , np lody,metaxa,wielki tort, bo tez one nie pasuja do sytuacji.
    • baba67 Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 03.12.11, 08:00
      Niezaleznie od tego jaki ja mam stosunek do przynoszenia czegos, kolezanki postapily bardzo nietaktownie zeby nie uzy mocniejszeg okreslenia.Nie decydujemy o takich zakupach wiekszoscia glosow,pomijajac juz to ze tak kosztowny 'wklad "to przesada.Wino od wszystkich by wystarczylo w zupelnosci.
      Nieliczenie sie z cudza sytuacja finansowa i ocenianie kogos na podstawie swojej wlasnej nie wymaga komentarza.Ja bym zrezygnowala z tego towarzystwa.Kolezanke mozesz odwiedza sama nie sadzac sie na wielki wydatek.
      Ciekawa rzecz ze taka bezmyslnoscia wykazuja sie osoby ktorym wszystko spadlo z nieba.
      (jak to ?nie masz SAMOCHODU?Nie masz czasu kupic?)
    • bene_gesserit Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 03.12.11, 08:31
      Zawsze lepiej ustalic, czy cos przyniesc. Jak napisala ktoras z forumek powyzej - gospodyni moze miec wlasne plany i konkurencja w postaci niedobrego ciasta z cukierni jej je moze popsuc (tymbardziej dobrego ciasta z cukierni albo zrobionego wlasnorecznie przez ktoras z zaproszonych, bo moze konkurowac z jej wyrobami).

      Uwazam jednak, ze jest wyjatek od tej reguly - jesli spotkania sa cykliczne lub czeste i odbywaja sie w tym samym domu (a nie we wszystkich z grubsza po kolei). Wtedy wrecz nieladnie nie przyniesc chocby od czasu do czasu jakiegos smakolyku (niekoniecznie do zjedzenia na spotkaniu).
      • baba67 Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 03.12.11, 08:52
        Wlasne ciasto nie jest OK, z cukierni tym bardziej.Nie mozna przyniesc czegos o sugerowaloby ze gospodyni nic do kawy nie poda.Ale cos dodatkowego wypada.Nie wiem z jaka koncepcja moglyby sie gryzc skromnie na oku postawione dore czekoladki.
    • velluto Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 03.12.11, 13:16
      Nic nie przynoszę i nie znoszę, kiedy ktoś przynosi swoje potrawy czy ciasto. Wychodzę z założenia, że jak się zaprasza gości, to się ich podejmuje, a wyskakiwanie z takim gestem oznacza hmmm...brak zaufania do gospodyni?

      Koleżanki zachowały się nie fair.
      • baba67 Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 03.12.11, 13:43
        No wlasnie-jest cienka czerwona linia co wypada przyniesc a czego juz nie bardzo.
        Za wlasny bigosik kiedy zapraszam na obiad z potrawami wloskimi to nawet ja bym sie zdrowo wkurzyla.Ale my tu mowimy o kawie. Tak jestem zrobiona ze nie moge pojsc na cos proszonego z gola reka.Wolalbym nie isc w ogole.Co nie znaczy ze to jedyna wykladnia SV.
        • agulha Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 04.12.11, 01:37
          To po co w ogóle instytucja "proszonego"? Jak zapraszam (na imieniny, na urodziny), to chyba jasne, że coś przygotowałam, rolą gości jest przyniesienie prezentu albo kwiatków. Co innego, jeśli jest to "wpadnijcie, pogadamy" albo w specyficznych sytuacjach (bywanie zawsze u tej samej osoby, bo np. ma najlepsze warunki mieszkaniowe; albo znane i nieukrywane problemy finansowe gospodarza). Najlepiej wtedy chyba umówić się z gospodarzem "to ja przyniosę jakieś ciasto", "dobrze, a ja stawiam herbatę i napoje".
    • vema Re: Czy gdy idziecie do kolezanki na kawę to... 04.12.11, 10:13
      Ja w takiej sytuacji dla koleżanki kupiłabym bukiet kwiatów (na kilka składajacych sie osób,to nie wyszłoby tak dużo),a dla brata jakąs czekoladę. I chwatit!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja