rabarbar9989
13.12.11, 03:04
miejsce - Poczta Polska w Warszawie
bohaterowie - personel poczty, ludzie w masakrycznie długiej kolejce
czas - przed Świętami
opiszę dzisiejszą (a raczej wczorajszą bo już jest jutro) historię
Stoję w kolejce, kolejka bardzo długa stoję już ponad pół godziny, gorąco, duszno, przytulam się do innych ludzi. W kolejce za mną zauważam dziewczynę w zaawansowanej ciązy ok 8/9 miesiąc, która stoi "uczciwie" w kolejce a raczej zauważam ja dlatego, że jakaś pani wychodząc już z poczty powiedziała jej aby podeszła bez kolejki. Odwróciłam się i faktycznie stała biedulka z wielkim brzuchem- że już kurtka była za mała aby się zapiąć.
Nikt jej nie przepuścił ona sama nie podeszła - pewnie się wstydziła.
W końcu zareagowałam i powiedziałam głośno aby podeszła bez kolejki, że ze względu na jej stan jej się należy. Podeszła i czekała przy okienku aż skończy poprzednia klientka. I wtedy zaczeła się akcja...poprzednia pani odeszła a tu nagle taka pani 70+ wepchnęła się przed ciężarną z błyskawicami w oczach (trzeba to było widzieć)
Ja w szoku - mówię, zeby przepuściła panią bo pani jest w zawansowanej ciązy. Na to reaguje druga pani również ok 70+, że jest młoda niech sobie stoi w kolejce. Ja na to, ze jest w ciąży. Ona, ze też kiedyś była i że też stała w kolejkach. Ja mówię, że może i stała ale teraz się takie kobiety przepuszcza-nie wiem jak było kiedyś ale pewnie też była przepuszczana tylko już nie pamięta. Dodatkowo, że okienko jest oznakowane znaczkiem dla niepełnosprawnych czyli jest to okienko pierwszeństwa dla osób potrzebujących.
Panie zaczęły się "pluć" (trudno powtórzyć) i już nie wytrzymałam i powiedziałam:
"Bardzo jest mi za panie wstyd, tylko panie z całej kolejki są oburzone przepuszczeniem kobiety w zaawansowanej ciaży. Ciągle się słyszy jaka ta dziesiejsza młodzież nie jest wychowana a panie dają tu odwrotny obraz- skąd Panie wiedzą jak się ta pani czuje, czy jej ciąża nie jest zagrożona i czy nam zaraz tu nie zemdleje albo nie zacznie rodzić. Czy mają panie ochotę odbierać poród bo ja nie"
Przymknęły się... wiem, że postąpiłam dość radykalnie...ale już któryś raz byłam świadkiem kiedy starsze panie tylko oczekują przywilejów ale same nic z siebie nie zrobią- wielokrotnie widziałam jak nie puszczały osoby na kulach w autobusie, czy matki z małym dzieckiem, a same jak się im ustąpi miejsca na siedzeniu zamiast siebie sadzają swoje zakupy...nawet nie podziękują (nie mówię tu o wszystkich strszych ludziach bo wielu jest przewspaniałych i uwielbiam z nimi rozmawiać i przebywać ale części na starość włacza się "zołzowatość złośliwa")
dawno nie byłam świadkiem aż takiego bezczelnego zachowania...może nie byłam uprzejma dla tych starszych osób, które również mogły wykorzystać swoją starość aby nie stać (choć nie musiały przychodzić na pocztę w godzinach szczytu). Ok ciąża to nie choroba ale taki uprzywilejowany stan, który nie trwa wiecznie i nie chodzi tu tylko o matkę ale również o dziecko czyli jakby nie było "najcenniejsze dobro" w społeczeństwie... (będzie zarabiało na nasze emerytury hehe)...
Jak myślicie? Bardzo byłam nieuprzejma dla tych dwóch pań (hehe chciałam napisać inaczej ale się powstrzymałam)???
Nie czuję skruchy, raczej satysfakcję, że jako jedyna z kolejki zareagowałam w obronie dziewczyny. Wychodząc mi podziękowała...pomyślałam, że warto było ze względu na nią i jej dziecko
P.S szkoda, że personel poczty się nie wtrącił i nie poparł pierwszeństwa ciężarnej - ale widać zmęczenie bo dużo pracy przed świętami...z drugiej strony iście przedświąteczna chrześcijańska uprzejmość u tych dwóch starszych pań...