niezapowiedziana wizyta a wyjście gości

24.05.12, 22:34
Byłam u swego mężczyzny. Z racji dzielącej nas odległości zawsze dość intensywnie owe spotkanie wyglądają.
Do co najmniej dziwnej sytuacji doszło w ostatni piątek.
Bez zapowiedzi pojawił się szwagier. Nie dość że prawie złapał nas w łóżku, wszedł sobie do kuchni jak u siebie i zaczął narzekać że kawy nie mamy ( żadne z nas nie pije) a wodę już zagotował i kubek sobie wyjął ( z mojej nietykalnej kolekcji - kilka sztuk z lat 70 może i bez wartości ale dla mnie ważne i wartościowe - odłożone na najwyższej półce po to by ich nikt nie dotykał).
W planach mieliśmy na ten wieczór kino - mnie zrobiło się głupio bo wydawało mi się powinniśmy zrezygnować z własnych planów kiedy mamy gościa. Z drugiej strony dlaczego mam zrezygnować z czegoś na co umawiałam się z moim chłopakiem od 2 tygodni a ktoś wpadł sobie kawę wypić i popatrzeć jak idzie nam urządzanie domu.
Facet mówi że mam się przyzwyczajać. A ja powiem szczerze czuję tylko irytację kiedy ktoś tak sobie przyjeżdża i panoszy mi się w kuchni.
Próbowałam rozmawiać z facetem że tak nie może być ale usłyszałam że szwagier jest tak przyzwyczajony i On Mu nic nie powie. Ja raczej taka delikatna nie zamierzam być ale no właśnie ... jak powiedzieć to raz a dobrze. Bo przyznaję że parę razy próbowałam ale nie dało to absolutnie żadnego efektu. Raz też namówiłam faceta abyśmy "udawali martwych" i po prostu nie reagowali na dzwonienie i walenie do drzwi - nie udało się ! Po dobrym kwadransie się poddaliśmy.
Kiedy szwagier się orientuje że trochę przeskrobał ( bo ile można siedzieć z niezapowiedzianą wizytą ? On potrafi i cztery godziny a my w tym czasie nic nie możemy zrobić ) przynosi w czasie kolejnego "napadu " na nas czekoladę. Dla mnie. Nie znoszę czekolady. Być może wyglądam na taką która zjada tabliczkę codziennie ale prawda jest taka że nie znoszę i też o tym mówiłam. Za każdym razem rzecz jasna dziękuję i odkładam do szafki gdzie leży 6 sztuk poprzednio wręczonych.
Za kilka tygodni zamieszkamy razem a ja czuję że jeżeli do tego czasu nie ustawię jakoś szwagra to nie skończy się to dla kogoś dobrze.
Co byście doradzili?
    • baba67 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 24.05.12, 23:23
      Nie skonczy sie dobrze. WSzyscy w rodzinie faceta nienornalni czy tylko szwagier? Bo jesli tylko szwagier sytuacja jakos rokuje,jesli cala rodzina przeprowadz faceta do siebie .Nawet w tym pierwszym przypadku przygtuj sie na kwasy i fochy.

      Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

      Henryk Sienkiewicz
      • slonecznik963 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 18:38
        Nie ma możliwości by zmienić miejsce faceta smile
        No niestety tylko szwagier taki - on pracuje kilka miesięcy za granicą , kilka przebywa w domu. Ale jak twierdzi po 2-3 dniach żona i dzieci zaczynają go denerwować więc musi gdzieś uciec. A jedyną osobą z którą się nie pokłócił jest mój facet. ( dlatego m.in. wiem ze mój facet nic mu nie powie co mogłoby sprawić szwagrowi przykrość bo ma taki charakter i tyle - woli sam pocierpieć byleby inni czuli się komfortowo)
        • baba67 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 18:53
          To jakos rokuje.Oczywiscie to ze Twoj facet sie przyzwyczail do jego wizyt i przy okazji przyzwyczail szwagra to nie jest jakies dziwne,slyszalam o podobnych przypadkach.
          To ze szwagier sie poklocil juz ze wszystkimi rokuje nawet bardzo dobrze bo znaczy ze rodzina normalna i Cie zrozumie, bo zapewne poklocil sie nie tyle z facetami co z ich zenskimi polowami.
          Moim zdaniem kluczowe jest jasne postawienie sprawy wobec Twojego faceta-dopoki niekonczace sie, niezapowiedziane wizyty beda tolerowane nie ma mozliwosci wspolnego mieszkania. Moment Twojego wprowadzenia sie powinien byc bardzo mocno zaakcentowany nie na zasadzie ze "Krzysia doopcia sie do niego wprowadzila" , tylko wprowadza sie nowa gospodyni sytuacja zmienila sie radykalnie, jestes na prawnych prawach, nie zyczysz sobie gwalcenia prywatnosci w podobny sposob. Bardzo mozliwe ze skonczy sie obraza bo i srodki moga byc ostre-odmawiac wpuszczania do domu w razie niezapowiedzianych wizyt,grzeczne wypraszanie goscia jesli wizyty sie przeciagaja itp(byly tu juz takie watki) itp hardcore.
          Kluczem jednak jest potraktowanie Twojego wprowadzenia sie bardo powaznie przez faceta.
          • baba67 rownych prawach oczywiscie:-)nt 25.05.12, 18:54

    • nm.buba011 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 24.05.12, 23:27
      slonecznik963 napisała:

      > Co byście doradzili?

      - terapię partnerską (czyli dla Was obojga). Aspekt s-v zbyt oczywisty.
      • brunero Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 10:11
        Czy ludzie naprawdę nie potrafią już sami ze sobą rozmawiać? Czy dzisiaj na wszystko konieczna jest terapia?
    • claratrueba Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 11:09
      Doradzam przede wszystkim uświadomić sobie, że Twój szwagier jest bratem Twojego pana a więc osobą związana z nim najsilniejszymi więzami od zawsze i na zawsze. On nie panoszy się w Twojej kuchni tylko czuje się swobodnie w kuchni swojego brata. U którego co jakiś czas bywa jakaś pani, o której upodobaniach nie pamięta (zapewne z racji odległości te spotkania nie są częste). Tu jesteście kwita- on lubi kawę a Ty o tym upodobaniu też nie pamiętasz.
      Jesteś teraz na niego zła bo zepsuł Wam wieczór. Uspokój sprawę. Poczekaj. Często kiedy partnerka zamieszka z bratem jako p.o. żony to samo się zmienia w dużym stopniu. Jakoś dociera, że do brata to już nie można wpadać tak jak kiedyś. Choć troche może potrwać, mężczyźni są trochę opóźnieni w reakcji na zmiany .A jeśli się nie zmieni- trzeba porozmawiać. Wtedy będziesz już miała inny status- gospodyni tego domu a nie gościa tak jak jest teraz. Mężczyźni an ogól nie maja takiego poczucia "mojości terytorium" a już szczególnie w kuchni i w odniesieniu do zastawy (schować lepiej- ja tę wartościową to mam schowana przed mężem i synem bo co tam oni się znają wezmą i do mikrofali czego nie przeżyje) to kobieca domena.
      Pamiętaj o jednym- nigdy nie jest dobrze jeśli partnera życiowego widzi się jako tego "który nam odbiera brata/siostrę". To powoduje ogromne poczucie żalu do takiej osoby, a to nie sprzyja związkowi.
      Czy też jesteś jedynaczką jak moja bratowa?
      • baba67 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 11:30
        Ja zrozumialam ze jest to maz siostry faceta Watkodawczyni. Jesli to jest jego brat to to co piszesz jest sluszne.No ale ona nie jest jego zona zatem brat faceta to nie jest dla niej szwagier.Niezaleznie od tego kim jest ten pan jest wyjatkowo malo towarzysko rozgarniety oraz wrecz nachalny (dzwonic i dobijac sie 15 min zamiast zadzwonic na komorke?).
      • slonecznik963 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 18:28
        To nie jest mój szwagier. To szwagier mojego faceta. A mój facet dość długo prowadził kawalerskie życie i szwagier przyzwyczaił się że wpadał sobie bez zapowiedzi kiedy chce bo ten zawsze był w domu. Wiem od "teściowej" że raz się szwagier poskarżył że znowu przyjeżdżam i nie będzie miał do kogo na piwko wpaść albo że jak wpadnie to nie będzie na pewno mógł spać i ogółem popsułam mu plany tym przyjazdem.
        A jedynaczką nie jestem smile u mnie zawsze pełna chata była i jest nadal. No ale zawsze każdy się zapowiada nawet jeżeli jest to telefon czy może wpaść za 10 minut by coś mi dać i zajmie to kolejne 5 minut.
    • majaa Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 19:41
      Moim zdaniem Twój facet trochę przesadza z grzecznością. Skoro są w takich dobrych stosunkach ze szwagrem, to powinni pogadać, jak mężczyzna z mężczyzną. Kluczową sprawą jest Wasze (Twoje i faceta) wzajemne porozumienie w tej sprawie. Powiedz mu co czujesz w związku z takimi sytuacjami i że taki "dom otwarty" niestety Ci nie odpowiada.
      • aqua48 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 20:06
        W tej sytuacji rzeczywiście Twój facet powinien wziąć szwagra na piwo i stanowczo mu oznajmić, że czasy kawalerskie się skończyły, wizyty bez zapowiedzi i przesiadywanie godzinami u Was w domu w weekendy też. Oraz buszowanie po szafkach. Tak nawiasem mówiąc to się dziwię, że dotychczas tego nie zrobił przedkładając goszczenie szwagra nad słodkimi chwilami z narzeczoną... W ostateczności przy takim dobijaniu się do drzwi mógł przecież wyjść do człowieka i powiedzieć mu: stary, litości, nie teraz!!! Coś ten szwagier musi mieć w sobie..
      • elle-joan Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 20:15
        majaa napisała:

        > Moim zdaniem Twój facet trochę przesadza z grzecznością. Skoro są w takich dobr
        > ych stosunkach ze szwagrem, to powinni pogadać, jak mężczyzna z mężczyzną. Kluc
        > zową sprawą jest Wasze (Twoje i faceta) wzajemne porozumienie w tej sprawie. Po
        > wiedz mu co czujesz w związku z takimi sytuacjami i że taki "dom otwarty" niest
        > ety Ci nie odpowiada.

        No własnie, skoro jest zażyłość, to powinna być w obie strony, bo inaczej to męczące. Szwagier ma odwagę tak wpadać i się gościć, a facet nie ma odwagi mu wyjaśnić, ze teraz się trochę zmieniło?
    • kol.3 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 22:12
      Dla mnie ta sprawa jest niepojęta. Nie rozumiem po co szwagier ma klucze do domu Twojego faceta, a już jego wpadanie o każdej porze dnia i szarogęsienie się jest absolutnie nie do przyjęcia. Facet nie liczy się z nikim, Ty mu przeszkadzasz, co od razu zaznaczył. Porozmawiałabym poważnie z Twoim partnerem, jeśli on twierdzi, że masz się przyzwyczaić a szwagier jest dla niego ważniejszy od partnerki życiowej, to jakoś to nie rokuje.
      Partner powinien dorosnąć.
      • beata_ Szwagier nie ma kluczy, wali do drzwi... 25.05.12, 22:27
        ... 15 minut aż mu otworzą, mimo że postanowili udawać nieobecność w domu tongue_out
        • elle-joan Re: Szwagier nie ma kluczy, wali do drzwi... 25.05.12, 22:34
          beata_ napisała:

          > ... 15 minut aż mu otworzą, mimo że postanowili udawać nieobecność w domu tongue_out

          Mogli jeszcze trochę go przetrzymać, może by odpuścił wink
          • kol.3 Re: Szwagier nie ma kluczy, wali do drzwi... 25.05.12, 22:52
            Przepraszam, a partner jest na tyle bez jaj i nie może szwagrowi powiedzieć, że jest w tej chwili z dziewczyną i żeby przyszedł kiedy indziej. Rozumiem, że jak jesteście w łóżku, a szwagier dzwoni to Twój partner mówi" przepraszam kochanie ale szwagier ważniejszy muszę mu otworzyć." Facet jest porypany niestety - Twój partner. Jeśli facet Ci mówi, że masz się przyzwyczaić do odwiedzin szwagra, to zastanów się na którym miejscu jesteś, bo że nie na pierwszym, to pewne.
          • beata_ Re: Szwagier nie ma kluczy, wali do drzwi... 25.05.12, 23:19
            elle-joan napisała:

            > beata_ napisała:
            >
            > > ... 15 minut aż mu otworzą, mimo że postanowili udawać nieobecność w domu tongue_out
            >
            > Mogli jeszcze trochę go przetrzymać, może by odpuścił wink

            Też o tym pomyślałam... albo o ozdobnej kartce na drzwiach: "Zajęte! Druga kabina dalej..." wink
      • slonecznik963 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 22:54
        Nigdzie nie napisałam że szwagier ma klucze do domu. On po prostu tak długo dzwoni i wali w drzwi aż mu ktoś otworzy. Że w domu ktoś jest widzi po aucie na podjeździe, widzi że w firmie jeszcze są pracownicy co znaczy że ja albo facet na pewno jesteśmy bo ktoś musi potem to zamknąć.
        Mój facet wie co o tym myślę. Mamy to przegadane ale On sam nie powie tego szwagrowi. Ma już tak w życiu że stara się nie wchodzić w konflikty , nie denerwować bo to nasila jego chorobę. Przez tą chorobę nie ma też zbyt wielu znajomych ( szwagier jest mu właściwie najbliższy) ale też nie znam nikogo kto by powiedział o nim złe słowo - po prostu chłopak który nikomu nic przykrego nie zrobi i nie powie. Mimo że szwagier też mu czasem przeszkadza ( dziś znów wpadł kiedy właśnie mój facet brał prysznic i miał w planach zakładanie kontaktów i włączników - oczywiście musi to przełożyć na jutro) to nic mu nie powie.
        Dlatego sprawę przejmuję ja. Chcę to zrobić tak żeby szwagier wiedział że owszem może wpaść ale jeżeli wcześniej się zapowie lub na nasze zaproszenie. Postawić granice. Co było się skończyło i teraz będzie trochę inaczej.

        Facet nie liczy się z nikim, Ty mu przeszkadza
        > sz, co od razu zaznaczył.
        to nawet czasem wyczuwam smile dotychczas był tą osobą z którą mój facet spędzał najwięcej czasu, śmieszne przygody , jakieś wypady i nagle ktoś zajął jego miejsce.Ale też widzę że szwagier chyba się mnie trochę boi. Mieliśmy jakieś półtora roku małe spięcie ( też poszło o walenie w drzwi , zrobienie sobie samemu kawy i przełączeniu filmu który właśnie oglądałam na skoki narciarskie bo jemu dzieci w domu przeszkadzały i nie mógł oglądać - ale wtedy to było w domu teściów więc nie mogłam powiedzieć że moja chata to i moje zasady) . Ja tylko dobitnie powiedziałam co sądzę i jemu i temu mojemu. Na dobry rok był spokój. Unikał mnie i zawsze wypytywał kiedy przyjadę no i wyjadę by zaraz się zjawić smile Nie zależy mi na tym żeby znów znikł na rok ( chociaż byłoby to niezłe rozwiązanie wink ) bo wiem że mojemu facetowi jego towarzystwo jest potrzebne no i to jakby jedyny kumpel od piwa i męskich rozmów. Za dwa tygodnie jadę tam wiec zobaczymy co wyjdzie smile
        • kol.3 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 22:58
          Napisałaś, że prawie Was zastał w łóżku, więc dziwię się, że nikt mu nie powiedział, że wizyta jest nie w porę. Powinien zostać pożegnany na progu. Byłam pewna, że sam wszedł, w rodzinach panuje dziwaczny zwyczaj dawania sobie nawzajem kluczy do mieszkań i nadużywania korzystania z tych kluczy.
        • nm.buba011 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 23:08
          slonecznik963 napisała:

          > Nigdzie nie napisałam że szwagier ma klucze do domu.


          slonecznik963 24.05.12, 22:34 Odpowiedz
          Byłam u swego mężczyzny. Z racji dzielącej nas odległości zawsze dość intensywnie owe spotkanie wyglądają.
          Do co najmniej dziwnej sytuacji doszło w ostatni piątek.
          Bez zapowiedzi pojawił się szwagier. Nie dość że prawie złapał nas w łóżku,
          • slonecznik963 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 23:57
            i to ma oznaczać że miał klucze?
            Nie zakluczyliśmy się bo nie widzieliśmy takiej potrzeby.
            • nm.buba011 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 26.05.12, 00:35
              slonecznik963 napisała:

              > i to ma oznaczać że miał klucze?
              > Nie zakluczyliśmy się bo nie widzieliśmy takiej potrzeby.

              - byłoby znacznym nadużyciem, zwłaszcza w konwencji s-v, nazwać Wasz związek, czy nawet trójkąt, dysfunkcyjnym, ale uważny czytelnik ogarnia, właśnie szeroki kontekst "Waszej story". Oczywiście można korzystać w pełni z wolności i nie zamykać mieszkania, oddając się rozkoszy, kiedy to wiadomo, że ów szwagier uda się wprost do Waszej... sypialni.
    • bene_gesserit Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 22:36
      15 minut walil i dzwonił do drzwi? o_O

      Dziewczyny mają rację - sprawę powinien załatwić brat, czyli twój chłopak, chociaż warto najpierw spróbować się podomyślać, skąd to kuriozalne zachowanie (próba dominacji, totalna bezmyślność i brak wyczucia granic, zakamuflowana agresja, wscibstwo?). Rozmowę warto odbyć jakostak od niechcenia, bez robienia sprawy i 'alesieniedenerwuj'.

      Brata mozna od czasu do czasu zapraszać. Ełro będzie, moze panowie spędzą razem czas przed telewizorkiem, po zaproszeniu, zeby wyrobić w szwagrze odruch pojawiania się po wykazaniu inicjatywy z waszej strony. Oraz pokazać, ze macie swiat, do którego nie będzie wpuszczony (czyli np szczerze wyznać, ze nie otworzycie, bo wlasnie jesteście w trakcie współnej kąpieli, której nie zamierzacie przerywać itp).
      • kol.3 Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 25.05.12, 22:54
        To nie jest brat, to szwagier faceta.
    • claratrueba Re: niezapowiedziana wizyta a wyjście gości 26.05.12, 08:49
      Twój ostatni wpis wiele zmienia. To relacja panów, którzy są dla siebie nawzajem ostatnią deską ratunku by w ogóle mieć jakiegokolwiek znajomego/przyjaciela. Poza Twoim panem nikt nie toleruje szwagra (tu psycholog sporo by o nim powiedział, to nie kwestia s-v a zaburzenia osobowości) poza szwagrem Twój facet nie ma kolegów, co mężczyznom bardzo obniża samoocenę. Tu jeszcze sprawa choroby.
      Twoje zadanie- pogadać ze szwagrem w tonie "bardzo cenię, że X ma w tobie takiego przyjaciela (ważne by to słowo padło), to dla niego bardzo ważne. Ale musisz zaakceptować, że teraz jesteśmy w związku." Po kolei, bardzo spokojnie wymienić wszystko co on ma robić albo czego ma nie robić. Nie zdawaj się na "przecież to oczywiste, że..." bo dla niego to wcale nie jest oczywiste (moim zdaniem- w ogóle nie rejestruje czegoś takiego jak potrzeby innych ludzi). Trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo on będzie zapominał "lekcje" i wtedy albo zrobisz aferę, która może skończyć się rozpadem waszego związku albo utratą przez Twojego faceta osoby, która jest mu niezbędna dla jego samopoczucia albo cierpliwie będziesz znosić najazdy, tłumacząc, że złamał zasady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja