moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra...

05.06.12, 17:49
Wstęp:

Mam taki problem, jestem osobą niepełnosprawną, ze ze względu na pewne oszpecenie i twarzy i sylwetki (może nie dramatyczne - ale jednak wyraźnie widoczne) odczuwam ogromną przykrość ogladając swoje zdjęcia. Po czymś takim nie mogę dojść do siebie.
Nie daję się fotografować, jak ktoś mnie przez przypadek albo podstępem zrobi zdjęcie - proszę stanowczo by mi zdjęcia nie pokazywano.
To nie jest żadna fanaberia, ale poważny dla mnie problem, próbowałam psychorterapii która nic nie dała. Problem jest znany dobrze rodzinie (mawet tej dalszej) oraz znajomym.

Problem:
Moi sędziwi już rodzice będą obchodzić bardzo, bardzo okrągłą rocznicę ślubu.
Ktoś z dalszej rodziny postanowił zrobić coś w rodzaju tabloo - w ogromnym formacie zdjęcie moich rodziców oraz rodziny, im bliższe pokrewieństwo tym większe zdjęcie więc moje byłoby bardzo duże.
Odmówiłam dania zdjęcia, zresztą takiego nie mam.
Teraz się dowiaduję, że zamieścili tam jakieś moje zdjęcie zrobione przypadkiem albo podstępem, nie wiem. Tabloo ma wisieć w centralnym punkcie salonu więc przy każdych odwiedzinach u rodziców będę musiała je oglądać.

Co mam w tej sytuacji zrobić? Uważam, że zrobiono mi świństwo. Nie piszcie, że to problem dla psychiatry, proszę.
    • beata_ Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 18:14
      Jak rozumiem, dowiedziałaś się nie bezpośrednio do "sprawców" tylko od kogoś innego...
      W tej sytuacji pierwszą rzeczą jest spytać u źródła, bo może się okazać, że informacja która do Ciebie dotarła jest z gatunku informacji "radia Erewań".
      Jeśli rzeczywiście ktoś pozwolił sobie zamieścić twoje zdjęcie, pozostaje upewnić się czy wie o tym, że sobie tego nie życzysz i poprosić stanowczo o usunięcie.

      ps
      Nie chciałabym się zbytnio zagłębiać w tak delikatną materię, ale czy masz pewność, że nie istnieje żadne zdjęcie, na którym wyglądasz korzystnie? Choć z drugiej strony mogę też zakładać, że dla Ciebie żadne korzystne nie jest, choćby wszyscy mówili co innego i obiektywnie rzecz biorąc nawet mieli rację...
      • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 19:31
        Wiem od osoby, której tablo prezentowano.
        Jest to osoba wiarygodna.

        To nie jest kwestia tego jak wyglądam. Zdaję sobie sprawę, że są ludzie z dużo większymi defektami, którzy chętnie się fotografują i cieszą się np. zdjęciami z wakacji. Wiem, że problem jest we mnie. Ale już dość dawno przestalam z tym walczyć.

        Myślisz, że mogę tak zdecydowanie zareagować jak piszesz?
        Nie przesadzam - zrobiono mi świństwo, tak?



        • elle-joan Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 19:42
          jesienna napisała:

          > Nie przesadzam - zrobiono mi świństwo, tak?

          Myslę, że ten ktoś nie miał złych intencji, ale wyszło fatalnie. Ludzie bywają prości. Nawet najbliżsi mogą kochać, ale nie potrafią szanować.
          Moi rodzice, kiedy byłam nastolatką mieli zwyczaj opowiadać i żartować sobie z moich osobistych spraw w szerszym gronie, bo uważali, że to zabawne.
    • mitko32 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 18:40
      Wydaje mi się, że tworzenie tablo wymaga zgody wszystkich osób, które zostaną w nim przedstawione! Takie zasady obecnie obowiązują chyba nawet w szkołach. Ktoś, kto samowolnie wykonał i wykorzystał Twoje zdjęcie, naruszył nie tylko zasady dobrego wychowania, ale, przypuszczalnie, rówież prawo.

      A co zrobić w tej sytuacji? Odnaleźć tę osobę i zażądać usunięcia fotografii. Może zostawić tylko imię i nazwisko. Inne, nieco bardziej "egzotyczne" rozwiązania, to: oferowanie fotografii przerobionej fotoshopem (popularne wśród nastolatek, ale nie tylko: znajoma para tak weretuszowała swoje zdjęcia ślubne), danie zdjęcia zrobionego z oddali i w cieniu, albo zdjęcia z wczesnego dzieciństwa (dla rodziców nie powinien to być problem).
    • aqua48 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 19:01
      A nie mogłabyś poprosić jakiegoś dobrego fotografa o zrobienie Ci takiego zdjęcia jakie mogłabyś zaakceptować - teraz są ogromne możliwosci retuszu i ukrycia defektów, zrobienie zdjęcia w półcieniu, prawie od tyłu, z jakąś półprzezroczystą szarfą przesłaniajacą twarz, tak żeby było piękne artystycznie i nie pokazywało tego co chcesz ukryć. Przypuszczam, że rodzicom byloby miło jednak mieć Cię w tableau wśród innych czlonków rodziny.
      Poza tym takie zdjęcie mogłoby funkcjonować właśnie na dłużej.

      Wykorzystanie innego zdjęcia bez Twojej zgody jest absolutnie niedopuszczalne i powinnaś to stanowczo powiedzieć temu "artyście" rodzinnemu. Wiedząc o Twoim problemie powinien sprawę rozwiązać inaczej - możlliwe byłoby przecież choćby wpisanie Twojego imienia, albo wklejenie zdjecia pięknego kwiatu, czy innego symbolu zamiast twarzy. Podsuń mu jakiś pomysł.
      • mitko32 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 19:08
        aqua48 napisała:
        (...)

        W zasadzie to powtórzyłaś mój post niemal 1:1 big_grin
        • aqua48 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 19:23
          mitko32 napisał:
          >
          > W zasadzie to powtórzyłaś mój post niemal 1:1 big_grin

          A, faktycznie, nie przeczytałam Twojej wypowiedzi do końca, tylko się przejęłam problemem autorki wątku. Ale to znaczy po prostu że podobnie patrzymy na sprawę smile
      • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 19:39
        To oczywiście byłby jakis pomysł - np kwiat z imieniem, albo coś podobnego.
        Niestety działo się to wszystko poza mną - nikt osobiście w tej sprawie się nie kontaktował.
        "Zdobycie" zdjęcia zlecono mojej siostrze, która lojalnie mnie o tym poinformowała i zdjęcia nie przekazało i wyjaśniła im moje stanowisko, którego się mogli spodziewać, znaja doskonale problem.

        Jakby się zwrócili bezpośrednio do mnie to możebym wpadła na takie pomysły o jakich piszesz.
        A tak złość zablokowała mi racjonalne myślenie - byłam wściekła, że sprawę starają się załatwić przez osoby trzecie. Teraz juz jest niestety za późno. Szkoda sad
        • aqua48 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 20:41
          jesienna napisała:
          > Jakby się zwrócili bezpośrednio do mnie to możebym wpadła na takie pomysły o ja
          > kich piszesz.
          > A tak złość zablokowała mi racjonalne myślenie - byłam wściekła, że sprawę star
          > ają się załatwić przez osoby trzecie. Teraz juz jest niestety za późno. Szkoda

          Nie jest za późno, przygotuj sobie zdjęcie kwiatu i zaklej nim swój wizerunek na gotowym tableau, przed wręczeniem prezentu. Albo po, jeśli uzgodnisz ten ruch z obdarowanymi. Ja bym chyba padła gdyby gdzieś miało wisieć na poczesnym miejscu zdjęcie, którego nie akceptuję, wiem coś na ten temat, ponieważ mam taki portret z dzieciństwa, ktorego nie znoszę. Prosiłam rodziców, żeby go nie wieszali na ścianie, a teraz leży u mnie w szafie na dnie obrazkiem do dołu. Mąż też miał taki wizerunek, który go strasznie denerwował, jest w piwnicy...
          • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 06.06.12, 20:10
            Jesteś genialna, rzeczywiscie jeszcze można cos zrobić!

            Przed wręczeniem prezentu to nie będzie mozliwe, czuję, że nie pozwolą,
            doszło by do spiecia, zrobiłoby się nieprzyjemnie...
            Ale myślę żeby może by sobie przygotować takiego kwiatuszka,
            lub coś podobnego i przykleić go publicznie z jakimś lekko dowcipnym komentarzem
            (może lekko autoironicznym?)
            Jak myślisz?
    • elle-joan Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 05.06.12, 19:18
      Bardzo brzydko postąpili. Nie wdawaj się nawet w dyskusje z argumentami typu, że "przecież fajnie wyszałaś" i "ojej nie przejmuj się". Nie musisz tłumaczyć się ze swoich uczuć, kiedy nie masz takiego życzenia. Można było jakoś wybrnąć z sytuacji, jak piszą tu niektórzy: jakiś retusz, inny obrazek albo cokolwiek, ale uzgodnione z Tobą. Pozostaje mieć nadzieję, że to tylko plotki, że coś tam zrobili za Twoimi placami.
    • claratrueba Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 06.06.12, 06:56
      jesienna, współczuję problemu ale prezentujesz trochę, wybacz, egoistyczne podejście. Pomyśl o tych sędziwych rodzicach, którzy Cię kochają ponad wszystko. Czy dla nich taki collage, na którym zamiast zdjęcia córki będzie jakiś kwiatek jakbyś umarła lub zaginęła bez wieści to nie będzie sympatyczny prezent? Dobrze radzi mitko i aqua- zdjęcie "artystyczne" (oprócz prostego retuszu jest wiele możliwości obróbki- chociażby dodanie woalki, przerobienie go na szkic węglem). Osoba, która wzięła Twoje zdjęcie ot tak, nie licząc się z Twoimi uczuciami postąpiła niewątpliwie źle.Pewnie nie" na złość" a nieświadoma głębi Twojego problemu. Bo ona pewnie widzi Cię zupełnie inaczej niż Ty sama widzisz siebie. Ale trzeba znaleźć sposób by tak to naprawić by i uczucia rodziców nie ucierpiały.
    • aiczka Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 06.06.12, 14:43
      Znając Twoje stanowisko, rodzina zachowała się nie na miejscu. W dodatku można mieć poważne obawy, że użyte przez nich zdjęcie nie jest korzystne - amatorskie, robione przypadkiem zdjęcia z przyjęcia często są niestety fatalne.
      Na Twoim miejscu przede wszystkim nie wykonywałabym żadnych demonstracyjnych gestów podczas uroczystości Twoich rodziców, bo zrobisz przykrość przede wszystkim im. Jeśli jest czas, możesz spróbować odezwać się wprost do wykonawców prezentu i stanowczo poprosić o zamianę Twojego zdjęcia na coś innego (propozycje już padły). Jeśli nie masz na to ochoty lub nie ma czasu, możesz sama zamienić/zakleić zdjęcie jakiś czas później.

      Jako uzupełnienie do propozycji wykonania sobie na podobne okazje zdjęć, które mogłabyś zaakceptować, zamieszczam linki do portfolio dwóch modelek:
      www.maxmodels.pl/aldonka,0.html
      www.maxmodels.pl/sylwiadelioncourt,0.html
    • awanturka Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 06.06.12, 19:38
      Nie mogę się z Tobą zgodzić.

      Jestem jaka jestem. Wiem, że to dla otoczenia kłopotliwe.
      Ale to jest niczym w porównaniu z tym czym jest dla mnie.

      Dlaczego ja mam cierpieć
      bo ktoś chce realizować swoje pomysły moim kosztem?
      (zresztą nie musi z nich rezygnować
      - może poprostu nie zamieszczac mojego zdjęcia)

      Psychoterapia to ogromny koszt (90zł wizyta 45 min)
      nie chcę po raz kolejny wyrzucać pieniędzy w błoto.

      Nawet jeżeli zadziała (w co nie wierzę)
      to czemu mam wywalać taką kupę kasy
      bo ktoś chce upubliczniać moje zdjęcie

      rodzinie (jak widać nie całej), znajomym i przyjaciołom
      to nie przeszkadza - przyzwyczaili się, wiedzą jak ze mną jest
      nie robia nic na siłę




      • jesienna POWYŻEJ TO JA - JESIENNA !!! 06.06.12, 19:44
        Powyżej to ja - jesienna, pisałam z laptopa siostry,
        która najwyraźniej się nie wylogowała (a ja się zapomniałam zalogować, więc nie zauważyłam)
    • matylda1001 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 06.06.12, 21:20
      Jesienna, Twój egoizm bije rekordy smile Myślisz tylko o sobie... ja, ja i ja... Jesteś skłonna popsuć uroczystość rodzicom, którzy kochają Cię taką, jaka jesteś, i rodzinie, która przecież wie jak wyglądasz i akceptuje Cię taką, jaka jesteś. Za bardzo absorbujesz rodzinę swoją osobą, a przecież to nie Twoja uroczystość. Temu, co się stało jesteś winna Ty, bo zamiast strzelić focha, mogłaś dać zdjęcie, jakie jesteś w stanie zaakceptować. Niechby nawet było na tle Pałacu Kultury, i niechby nawet cały Pałac Kultury był na nim widoczny. Ciebie tam prawie wcale nie byłoby widać, ale byłabyś na swoim miejscu. Nie pochwalam tego, co zrobiła Twoja rodzina, ale też nie dałas im żadnej szansy na to, żeby zachowali sie inaczej. Spróbuj to naprawić. Pamiętaj, nie tylko Twoje uczucia się liczą.
      • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 07.06.12, 11:18
        Ależ rodzice to rozumieją, wszyscy to rozumieją, od dawna to nie jest żadnym problemem.
        Nikogo tym nie urażę, najwyżej Ci którzy zdjęcie zamieścili wbrew mojej woli poczują się niezręcznie.
        Nie zamierzam zrobić awantury przecież ani strzelać fochów (jakbym chciała to zrobić to nie pisałabym tutaj tylko to zrobiła). Po to piszę, że chcę wybrnąć z sytuacji o ile się da nie urażając nikogo.

        Już pisałam, poza zdjęciem w dowodzie nie mam żadnego.
        Nawet z własnego ślubu nie mam zdjęć.
        I w ogóle takich zdjęć nie nie mamy.
        • matylda1001 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 07.06.12, 12:29
          jesienna napisała:

          > Ależ rodzice to rozumieją, wszyscy to rozumieją, od dawna to nie jest żadnym problemem.<

          Rozumieją, albo pogodzili się z Twoim małym dziwactwem smile To mimo wszystko nie jest naturalne, że tak unikasz swojego wizerunku, sama to przecież rozumiesz. Jeśli teraz dasz swoje zdjęcie, zrobisz przyjemność rodzicom, a rodzinie miłą niespodziankę. Oni chcą Ciebie tam mieć, jesteś im potrzebna. Skoro nie boją się, że swoim wizerunkiem popsujesz cały efekt, to może jednak nie jesteś tak wstrętna, jak Tobie się wydaje? Popatrz dokładnie w lusterko i zastanow się dlaczego ONI CHCĄ CIEBIE TAM MIEĆ. Zapewniam Cię, że każdy ma jakieś kompleksy w związku z własnym wyglądem, a większość ludzi, nawet bez defektów, nie przepada za swoim wizerunkiem na zdjęciach, każdy by coś zmienił w swoim wyglądzie... a to nos za mały/za duży, a to ucho odstaje, a to pieprzyk dwa centymetry nie w tę stronę smile Ktoś, kto nie lubi swojego wyglądu będzie widział na zdjęciu tylko ten nos, ucho, pieprzyk... nie dostrzeże miłego uśmiechu, ładnych zębów, doskonale przyciętej grzywki...

          >Już pisałam, poza zdjęciem w dowodzie nie mam żadnego. Nawet z własnego ślubu nie mam zdjęć. <

          Jak się okazało, jednak istnieje jakieś Twoje zdjęcie, o którym nie wiedziałaś, pewnie jest ich więcej smile Ja bym wolała mieć wpływ na to, na co będę miała okazję spoglądać przez lata. Poszłabym do fotografa, szczerze powiedziałabym w czym problem, i zdałabym się na jego profesjonalizm. Już on by coś wymyślił.
          Cały ten problem tak naprawdę nie polega na tym, ze Ty nie chcesz a oni zdecydowali wbrew Twojemu życzeniu. To sprawa wtórna. Problem leży w tym, ze nie kochasz samej siebie. Chodziłaś na terapię, kosztowną, która nie pomogła, więc teraz zafunduj ją sobie sama i to beznakładowosmile Masz szansę pokonać własną słabość. To, co teraz możesz zrobić dla siebie jest więcej warte od dziesięciu godzin u psychologa. Powodzenia, a jak już będzie po wszystkim, podziękuj tej nielojalnej kuzynce za to, że dała Ci kopa w dobrym kierunku wink
          • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 07.06.12, 17:42
            Wiem, że chcesz pomóc.
            Twoje rady są całkiem niezłe i pewnie okazałyby się skuteczne
            gdyby chodziło o zwykłe kompleksy.

            Nie rozumiesz, że takie skrajne nieakceptowanie swojego ciała, i awersja do oglądania twarzy i sylwetki to zaburzenie? To nie są moje fochy czy dziwactwa.

            Próbowałam nie raz, różnymi sposobami. Przede wszystkim sama, potem z pomocą terapeuty.
            Nie patrzę w lustro jak się czeszę i myję zęby (najchętniej bym je zdjęła, ale mąż sie musi jakoś golić). Nie mam lustra w przedpokoju.
            Nie patrzę na wystawy, żeby przez przypadek nie zobaczyć swojego odbicia. Najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy ze skali problemu.

            • matylda1001 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 07.06.12, 19:36
              jesienna napisała:

              > Wiem, że chcesz pomóc.<

              Prawda...

              >Nie rozumiesz, że takie skrajne nieakceptowanie swojego ciała, i awersja do oglądania twarzy i sylwetki to zaburzenie? Najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy ze skali problemu.<

              Dysmorfofobia? Jak widzisz wiem i rozumiem.
              • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 08.06.12, 14:56
                > Dysmorfofobia? Jak widzisz wiem i rozumiem.

                No, niezupełnie, nie tak to określano.
                Ale to pewnie rzeczywiście te klimaty.

                Ja te defekty mam rzeczywiście, wynikają z mojej niepełnosprawności.

                Spotykałam się na basenie z uwagą, (nie do mnie kierowaną),
                że dla takich osób jak ja powinny być specjalne godziny otwarcia basenu,
                żeby inni nie musieli patrzeć na "coś takiego",
                oraz z uwagą, że "ja bym się z czymś takim rozebrać nie odważyła".
                I jakoś dalej dzielnie chodziłam na basen.


                Oraz na ulicy (też nie do mnie) - "czemu ona nie wpadła na to,
                żeby sobie kupić duże ciemne okulary". Okularów nie kupiłam.

                Takie uwagi są rzadkością, ale się zdarzają.

                Potrafię ocenić swój wygląd i przyznać,
                że są osoby niepełnosprawne z dużo większymi defektami,
                które pewno bardzo by się chciały ze mna zamienić.

                Problem tkwi wyłącznie w patrzeniu na swoje zdjęcie.
                Więc jednak do końca nie rozumiesz.

                No, ale wątek nie o tym.
                Zdaje się, że dojrzewam do rozwiązania mojego problemu
                szkoda tylko, że aqua48 się nie odzywa...
                aqua48, jesteś jeszcze?
                • aqua48 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 08.06.12, 15:38
                  Jestem, jestem, nie odzywam się, bo dyskusja zeszła na to czy masz rację upominając się o niewykorzystywanie Twojego wizerunku, czy nie. Ja uważam, że masz jak najbardziej rację, upominając się o wzgląd na Twoją wrażliwość w tej kwestii, niezależnie od tego czy jest to dla kogokolwiek słuszne, czy nie. Pozdrawiam serdecznie!
                  • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 08.06.12, 21:07
                    Szukałam Cię, bo zadałam Ci pytanie na które nie odpowiedziałaś
                    a chciałabym znać Twoje zdanie z w tej kwestii.
                    • aqua48 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 09.06.12, 11:47
                      jesienna napisała:

                      > Szukałam Cię, bo zadałam Ci pytanie na które nie odpowiedziałaś
                      > a chciałabym znać Twoje zdanie z w tej kwestii.

                      Chodzi o ten ironiczny komentarz do ewentualnego zdjęcia kwiatka, po co? Ja bym sobie darowała. To niepotrzebne dodatkowe zwracanie na siebie uwagi, a zdaje się chcesz właśnie tego uniknąć.
                      • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 09.06.12, 16:09
                        Jeżeli myslimy o tym samym poście
                        (tam było o przyklejeniu a nie zdjęciu kwiatka).
                        W tym nie było ani krzty ironii! Skąd Ci to przyszło do głowy.
                        pytałam zupełnie poważnie.
                        To co wymysliłam jest aż tak głupie sad sad
                        • jesienna Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 09.06.12, 16:10
                          forum.gazeta.pl/forum/w,10226,136430554,136461251,Re_moje_zdjecie_sprawa_dla_mnie_przykra_.html
                          o ten mój post Ci chodzi???
                  • yuka66 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 08.06.12, 21:08
                    Ja bym na twoim miejscu zapytała pomysłodawców, dlaczego wiedząc jaki masz stosunek do swoich zdjęć upierają się przy tym właśnie, kontrowersyjnym pomyśle. Na pewno nie jest to jedyna rzecz, która sprawiłaby przyjemność twoim rodzicom, wręcz przeciwnie, znając twój problem zostaną postawieni pomiędzy młotem a kowadłem. Ja bym na pewno nie cieszyła się z prezentu, który naraziłby moją córkę na stres czy jak to nazwać.
                    Jeśli taka rozmowa nie pomoże myślę, że masz absolutnie prawo zażądania usunięcia mojego zdjęcia.
                    No i miej na wszelki wypadek ten kwiat, jako ostatnią deskę ratunku.
                    • yuka66 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 08.06.12, 21:09
                      swojego zdjęcia oczywiście, nie mojego...
                • totorotot Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 09.06.12, 17:07
                  Mnie jako matkę nie ucieszyłby prezent, który sprawialby przykrość mojej córce, zwłaszcza gdybym wiedziała, że obdarowujacy mial świadomość, że wykorzystuje zdjęcie wbrew jej woli ii że jej to sprawi przykrość. Prezent nie zawislby na ścianie, a wyladowal na śmietniku. Darczyńca zaś by musiał odpowiedzieć mi na pytanie, czy nikt go nie poinformował o tym, że moja córka nie akceptuje robienia jej zdjęć.

                  Co to za prezent, który rani serce matki, która ma świadomość, że jej dziecku jakiś cwaniaczek hop do przodu, zrobił przykrość?

                  Cała sytuacja świadczy jak najgorzej o darczyńcy, który chce się ponapawac pochwałami, jakie to dzieło artystyczne popełnił, a nie w istocie zrobić przyjemność jubilatom.
            • bene_gesserit Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 07.06.12, 22:13
              [b]Jesienna, masz święte prawo do obrony swoich granic, tym bardziej, ze to, o co prosiłaś twórców tej nieszczęsnej inicjatywy nie było niczym wielkim. Mogli pomyśleć i wspólnie z tobą się zastanowić, jak zrobić tak, zeby wszystko dobrze wyszło, ale żeby uszanować ciebie i twoje uczucia.
              (Swoją drogą - czytałaś kiedyś jakiś lepszy poradnik nt asertywności? Mam wrazenie, ze by ci to pomogło w takich i podobnych sytuacjach).

              Teraz warto przemyśleć, jak powinnaś się zachować w sytuacji, która powstała - na pewno nie da się już nic zmienić? Podejrzewam, że zmiana zdjęcia w tableau, nawet profesjonalnie zrobionym jest prosta.
          • tumanka Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 12.06.12, 19:17
            To samo mniej więcej pisałam, co Matylda, tylko nie wyzywałam autorki wątku od egoistek i sugerowałam, żeby jednak coś zrobiła ze swoim zaburzeniem. Niestety jakaś nadgorliwa dziunia wycięła moją poradę.
    • malwa51 Re: moje zdjęcie - sprawa dla mnie przykra... 03.07.12, 21:13
      Jesienna, a czy ewentualna opcja Twojego malowanego portertu
      (bez defektu) wchodzilaby w rachube?
      Co do tableau, pomyslow praktycznych: moze zamiast "zwyklego" pieknego kwiatu umiescic tam cos, co kojarzylo by sie Twoim rodzicom tylko z Toba? Np Twoj ulubiony kwiat, wypisany ozdobna czcionka tekst ulubionej piosenki z dziecinstwa, zdjecie jakiegos miejsca, ktore uwielbiacie / uwilbialiscie w dziecinstwie Ty i Twoi rodzice... pewnie wiesz, o co mi chodzi. Rodzice mieliby wtedy mile skojarzenia, a rzecz / obraz w tableau bylaby osobista. Taka "Twoja".
      Pozdrawiam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja