Rozmowa telefoniczna

21.06.12, 09:43
Jak sobie radzić w takiej rozmowie telefonicznej:
-ble ble ble
-ble ble ble
-Przepraszam, ale muszę już kończyć
- Jasne, kończymy, ale słyszałeś (bleble ble)
- mam coś ważnego do zrobienia, zadzwonię później
-dobrze, rozumiem, ale jeszcze muszę ci powiedzieć (blebleble)
- chyba ktoś do mnie przyszedł
- ok, ale pamiętaj o czym ci powiedziałem, bo wiesz, to jest bardzo ważne, bo.... blebleble
Rozmówca, dobry znajomy, ignoruje wszystkie sygnały zamknięcia rozmowy. Coś w stylu: Nie masz czasu? Ale ja mam!
    • nm.buba011 Re: Rozmowa telefoniczna 21.06.12, 11:47
      rozmową, także telefoniczną, kieruje prosta reguła, że kończy osoba inicjująca.
      O ile w sytuacji, kiedy ktoś usiłuje nawiązać rozmowę można odmówić, tłumacząc inną czynnością, to odebranie telefonu i powiedzenie, że się nie ma czasu jest niegrzeczne.
      Powód taki, że inicjujący poniósł koszt, a nie uzyskał efektu. Należałoby przy teraźniejszej niemożności, zaproponować natychmiastowe oddzwonienie.
      • brunero Re: Rozmowa telefoniczna 21.06.12, 12:55
        Odbierający może wyznawać inne standardy. Dla mnie rozmowa telefoniczna to 2-3 minuty, maksymalnie 10 jak trafi się gaduła. A jeśli ktoś przekracza te granice? Jeśli dla niego 20 minut to norma? A co w sytuacji jak mówię, że oddzwonię, a rozmówca kontynuuje?
        • nm.buba011 Re: Rozmowa telefoniczna 21.06.12, 14:12
          - s-v jest dla chcących go przestrzegać.
          Złożenie wizyty, też ma określone, ogólnie akceptowalne normy czasowe.
          Gość nie może tego czasu przeciągać.
          Telefon można rozłączyć. Po uprzedzeniu.
      • madzioreck Re: Rozmowa telefoniczna 28.06.12, 19:58
        nm.buba011 napisał:

        > rozmową, także telefoniczną, kieruje prosta reguła, że kończy osoba inicjująca.
        > O ile w sytuacji, kiedy ktoś usiłuje nawiązać rozmowę można odmówić, tłumacząc
        > inną czynnością, to odebranie telefonu i powiedzenie, że się nie ma czasu jest
        > niegrzeczne.

        W takim wypadku s-v utrudnia życie, zamiast ułatwiać, ponieważ wynika z tego, że powinno się odbierać telefon wyłącznie wtedy, kiedy ma się nieograniczoną ilość czasu, i to do zabicia, na wypadek, jeśli rozmówcy zachce się dłuższych pogawędek. Mogę mieć tak, że za niedługi czas muszę wyjść z domu, i chwilę mogę pogadać, a nie 20 minut na przykład - i co wtedy? Na wszelki wypadek nie odbierać?
        • nm.buba011 Re: Rozmowa telefoniczna 30.06.12, 10:32
          madzioreck napisała:

          > W takim wypadku s-v utrudnia życie, zamiast ułatwiać,

          - istotnie, "utrudnia życie"... ignorantom, o ile cokolwiek może im utrudnić. Ten typ ludzi nie szanuje granic.

          > ponieważ wynika z tego, ż
          > e powinno się odbierać telefon wyłącznie wtedy, kiedy ma się nieograniczoną ilo
          > ść czasu, i to do zabicia, na wypadek, jeśli rozmówcy zachce się dłuższych poga
          > wędek. Mogę mieć tak, że za niedługi czas muszę wyjść z domu, i chwilę mogę pog
          > adać, a nie 20 minut na przykład - i co wtedy? Na wszelki wypadek nie odbierać?

          - s-v, to także wyczucie, a nie rozumienie literalne. Odbierając połączenie, musimy zarezerwować tyle czasu, aby wysłuchać przekaz, a druga strona powinna szanować nasz czas. Nie powinna, bez widocznej (tu... słyszalnej) zachęty opowiadać filmów czy innych obfitości. Do tego służą spotkania twarzą w twarz lub linia, ale za obopólna zgodą.
          W sytuacji gdy interlokutor, nie uczestniczy aktywnie (dotyczy także słuchania), rozmowę powinno się zakończyć. Robi to inicjator.

          Podsumowanie. Ćwiczymy wyczucie i empatię. Poza sytuacjami wyjątkowymi, telefon służy do awizowania właściwego spotkania lub określenia danego problemu. 2-3 minuty to wystarczający czas, a gdy i tyle nie chcemy przeznaczyć, to nie należy odbierać, chyba, że się zadeklarujemy do oddzwonienia, w czasie dla nas dogodnym, ale za to ponosząc koszty.
          • madzioreck Re: Rozmowa telefoniczna 30.06.12, 17:53
            nm.buba011 napisał:

            > madzioreck napisała:
            >
            > > W takim wypadku s-v utrudnia życie, zamiast ułatwiać,
            >
            > - istotnie, "utrudnia życie"... ignorantom, o ile cokolwiek może im utrudnić. T
            > en typ ludzi nie szanuje granic.

            Kto w tym wypadku jest "ignorantem"? Ten, co dzwoni i gada od rzeczy 20 minut (ale przecież to nie jemu cokolwiek jest utrudniane...?), czy ten, kto cierpliwie wysłuchuje?

            > Podsumowanie. Ćwiczymy wyczucie i empatię.

            Te działają najlepiej, jak są obecne po obu stronach...

            Poza sytuacjami wyjątkowymi, telefon
            > służy do awizowania właściwego spotkania lub określenia danego problemu. 2-3 m
            > inuty to wystarczający czas, a gdy i tyle nie chcemy przeznaczyć, to nie należy
            > odbierać

            Ale ja pisałam o sytuacji, w której masz czas odebrać telefon taki, jak opisałeś powyżej: 2-3 minuty, a nie 20.
    • majaa Re: Rozmowa telefoniczna 21.06.12, 15:40
      Możesz grzecznie, ale zdecydowanie powiedzieć: przepraszam cię, ale teraz naprawdę muszę już kończyć; oddzwonię, jak tylko będę mógł. I rozłącz się. No, a potem oczywiście oddzwoń, co da Ci tę przewagę, że jako inicjujący będziesz miał prawo zakończyć rozmowę bez żadnych wykrętów i kombinacji.
      • aqua48 Re: Rozmowa telefoniczna 21.06.12, 17:04
        Zmienić numer telefonu i nowego nie podawać bleblającym? To chyba jedyne skuteczne rozwiązanie.
        • nm.buba011 Re: Rozmowa telefoniczna 21.06.12, 17:30
          - a także pracę, adres i miejsca w których można nas spotkać. smile
          • aqua48 Re: Rozmowa telefoniczna 21.06.12, 19:30
            nm.buba011 napisał:

            > - a także pracę, adres i miejsca w których można nas spotkać. smile

            Jeśli bleblacz dzwoni do pracy, to mamy dużą szansę na rychłą jej zmianę, choć może niezamierzoną smile
    • claratrueba Re: Rozmowa telefoniczna 22.06.12, 17:50
      Mam taką przyjaciółkę. Przy czym jest to osoba samotna więc jakby zrozumiałe. Tyle, że jej chodzi, żeby SOBIE pogadać. W domu- odkładam tel. tak by nie rozłączyć i robię swoje, od czasu do czasu podnoszę słuchawkę i coś mruczę. Po godzinie z kawałkiem, rozmówczyni oświadcza "fajnie nam się gadało ale muszę kończyć" albo tel. się rozładuje. Jeśli to rozwiązanie jest niemożliwe wydaję okrzyk "Jezu, pralka łazienkę zalewa/ karkówka się w piekarniku pali/pies uciekł, przepraszam, cześć". W samochodzie "policjant na mnie macha", w pracy "szefowa idzie". Wszelkie cywilizowane metody zawiodły, nawet "fajnie nam sęe rozmawia ale zapłacisz majątek za telefon" bo ma mnie w darmowych połączeniach.
      • eridan Re: Rozmowa telefoniczna 23.06.12, 21:12
        Dobre, ja tak samo kiedyś ćwiczyłem, ale na włączonym głośniku, więc przynajmniej słuchawka mnie w ucho nie paliła. Co jakiś czas musiałem tylko coś tam przytaknąć, a w "międzyczasie" herbata, kanapka, kupa, pies etc. Mimo to, sposób byl daleki od ideału, bo wymagał jednak czujności i niestety zaangażowania w rozmowę, ale przynajmniej ucho nie głuchło.
    • gazetowy.mail Re: Rozmowa telefoniczna 23.06.12, 09:52
      Po pierwsze jak musisz kończyć to kończysz a Ty mówisz że musisz, że ktoś przyszedł i dalej jesteś na lini.
      Zatem:
      -ble ble ble ble ble ble ble
      -przepraszam, nie mogę dłużej rozmawiać, proszę zadzwoń po 20tej/jutro/oddzwonię do Ciebie
      -bl (nawet nie dajesz mu szansy dodać 'e'
      - to na razie, pa CZERWONY GUZIK
      • nm.buba011 Re: Rozmowa telefoniczna 23.06.12, 19:07
        gazetowy.mail napisała:

        > Po pierwsze jak musisz kończyć to kończysz a Ty mówisz że musisz, że ktoś przys
        > zedł i dalej jesteś na lini.
        > Zatem:
        > -ble ble ble ble ble ble ble
        > -przepraszam, nie mogę dłużej rozmawiać, proszę zadzwoń po 20tej/jutro/oddzwoni
        > ę do Ciebie
        > -bl (nawet nie dajesz mu szansy dodać 'e'
        > - to na razie, pa CZERWONY GUZIK

        - to jednak mija się z s-v.
        • mad_telepath Re: Rozmowa telefoniczna 23.06.12, 19:21
          savoir-vivre.wieszjak.pl/co-dzien/98702,Rozmowy-telefoniczne.html
          "Rzeczywiście istnieje taka reguła etykiety, która nakazuje zakończenie rozmowy przez osobę, która ją rozpoczęła. Jednak reguła ta nie jest wymogiem, zwłaszcza gdy nasz rozmówca nie stosuje się do podstawowych zasad dobrych manier."
          To sensowna interpretacja - przecież odebranie telefonu nie jest jednoznaczne z zaproszeniem do dłuższej pogawędki. Gdyby tak było, to chcąc być w zgodzie z s-v, moglibyśmy podnosić słuchawkę tylko wtedy, gdy dysponujemy nieograniczoną ilością wolnego czasusmile
        • zas_ale_pyra Re: Rozmowa telefoniczna 23.06.12, 21:50
          Propozycja.
          Może Wielce Szanowny Pan Buba poda nam swój telefon a my będziemy dzwonić do Jego Wielkosci z bla bla bla. Srednia rozmowy 45-60 min.
          Co wtedy Jego Dostojnosć odpowie?
          • baba67 Re: Rozmowa telefoniczna 02.10.12, 16:43
            Najlepiej powiedziec-naprawde juz nie moge dluzej rozmawiac, kiedy moge do Ciebie zadzwonic? Wieczorem? To do uslyszenia. I wylaczamy sie. Jedyne czego nie mozna robic to sluchac dalszych wywodow i ton musi byc sceniczny, wtedy wybijamy rozmowce z rytmu tokowania.
        • gazetowy.mail Re: Rozmowa telefoniczna 24.06.12, 10:47
          Buba, ten co dzwoni "ble ble ble ble...." sam sie mija z s-v smile A autor w tym momencie sam sobie przeczy mówiąc, że nie może rozmawiać a rozmawia. Nie daje jasnych komunikatów drugiej stronie.
          W związku z tym, że inicjujący powinien również konczyć rozmowę należało by chyba:
          -albo nie odbierac od niego telefonu jeśli cos robię a wiem, że osobnik będzie ględził
          -albo po rozpoczęciu przez niego rozmowy powiedzieć "fajnie że dzwonisz ale wlasnie wychodze i nie możemy długo rozmawiać." Niestety obawiam sie ze inicjujący tego nie zrozumie bo przecież ten problem jest głównym tematem wpisu autora. Normalny człowiek powiedział by "ok to nie przeszkadzam i się rozłączył"
          • pavvka Re: Rozmowa telefoniczna 27.06.12, 11:02
            gazetowy.mail napisała:

            > Buba, ten co dzwoni "ble ble ble ble...." sam sie mija z s-v smile

            Nie, aż tak bym tego nie określił. Długie rozmowy telefoniczne o niczym nie są niezgodne z s-v jeśli obydwie strony są nimi zainteresowane.

            Osobiście nie widzę niczego zdrożnego w poinformowaniu osoby dzwoniącej, że mam ograniczoną ilość czasu. To nie jest albo-albo; można nie być aż tak zajętym, że w ogóle nie można odbierać telefonów, a równocześnie nie być aż tak wolnym żeby gadać godzinami.

            Ktoś tu wspominał o wizycie gościa jako analogicznej sytuacji. Otóż różnica polega na tym, że wizyty zwykle są umawiane z wyprzedzeniem i uczestnicy rezerwują sobie na nie czas. Gdyby ktoś przyszedł do mnie bez uprzedzenia i chciał zostać dłużej, nie miałbym w razie czego oporów przed poinformowaniem go, że jestem zajęty i niestety musimy spotkanie zakończyć.
    • eridan Re: Rozmowa telefoniczna 23.06.12, 21:18
      Jest taki stary, dobry sposób:
      - Ble ble ble...
      - Tak, uhm, tak..
      - Ble ble ble...
      - O, muszę kończyć, bo mam ważny międzynarodowy telefon na drugiej linii. Nara! (tu: "widełki" i rozłączamy się). Kiedyś to robiło duże wrażenie, zwłaszcza na filmie Barei.
      • crazy_stupid_love Re: Rozmowa telefoniczna 02.10.12, 13:37
        otóż to, normalny osobnik. a co z takim ktory urzadza awantury o nieodbieranie godzinnych telefonow?

        gazetowy.mail Buba, ten co dzwoni "ble ble ble ble...." sam sie mija z s-v A autor w tym momencie sam sobie przeczy mówiąc, że nie może rozmawiać a rozmawia. Nie daje jasnych komunikatów drugiej stronie.
        W związku z tym, że inicjujący powinien również konczyć rozmowę należało by chyba:
        -albo nie odbierac od niego telefonu jeśli cos robię a wiem, że osobnik będzie ględził
        -albo po rozpoczęciu przez niego rozmowy powiedzieć "fajnie że dzwonisz ale wlasnie wychodze i nie możemy długo rozmawiać." Niestety obawiam sie ze inicjujący tego nie zrozumie bo przecież ten problem jest głównym tematem wpisu autora. Normalny człowiek powiedział by "ok to nie przeszkadzam i się rozłączył"
        • venus22 Re: Rozmowa telefoniczna 03.10.12, 00:35
          To juz nie pierwszy taki watek.
          ja to w ogole nigdy waszych telefonicznych dylematow nie zrozumiem -
          czy to tak trudno po prostu powiedziec - no to na razie, bo musze konczyc, do uslyszenia, PA!!

          i odlozyc sluchawke, czy slychac w niej jeszcze beblanie czy nie.

          Minnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja