Dodaj do ulubionych

Palenie papierosów u niepalących gospodarzy

04.09.12, 16:54
Jesteśmy z mężem zaproszeni do syna z synową .Jestem paląca.Miszkają w nowym apartamencie w Niemczech.Z góry warunek,że w mieszkaniu nie wolno mi palić,a i na balkonach właśnie wszedł zakaz.Palę ponad 50 lat i nie mogłam jak dotąd sie z tym uporać,tylko,że nie było takiej dyskryminacji palaczy.Jakiś kociokwik.Palę dużo,ponad 2 p.dziennie,tzn.raczej "pykam" ale często.Pamiętacie dawniej wszędzie prawie wszyscy palili,co widać na wszystkich filmach,zagranicznych tez.Życie towarzyskie kwitło,nikt sie nie krzywił i nie prychał.Czyzby tak nagle wszyscy przestali palić?,na pewno nie.Chodzi mi o to,że choc barfdzo chcę to chyba nie pojadę do syna,bo nie chcę cierpieć i miec ciągle fajki przed oczyma.Mąż nie pali,ale jak zapraszamy gości nie stawiamy takich warunków,bo to nie wypada.Co Wy na to drodzy państwo?
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 04.09.12, 17:21
      Syn z synową jak najbardziej mogli zastrzec, że nie chcą palenia w mieszkaniu. Powody mogą być najróżniejsze - od alergii aż po obrzydzenie do dymu tytoniowego. Po wizycie palaczy mieszkanie nasiąka dymem, ten specyficzny zapach długo się utrzymuje. Należy też pamiętać o kwestiach zdrowotnych - bo palenie powoduje raka.

      Ja tu nie widzę żadnej fanaberii syna i synowej, nie jest to również nagonka na palaczy. Teraz też kwitnie życie towarzyskie, w lepszym - bo zdrowszym - wydaniu. Więc argument "kiedyś to było lepiej" nie ma żadnej wartości.
    • agulha Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 04.09.12, 18:04
      Jedyna opcja do rozważenia, jeżeli obie strony się zgodzą, to elektroniczne papierosy. Aha, jest jeszcze i druga - wynajęcie sobie pokoju w hotelu, który jeszcze ma pokoje dla palących (wcale nie żartuję). Albo w kwaterze prywatnej, gdzie pozwalają (rzadkość).
      Nie palę i absolutnie nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał mi w moim domu w czasie wielodniowej wizyty palić po dwie paczki dziennie. Zapach dymu w czasie palenia oraz ten zapach, który pozostaje potem, jest dla osoby niepalącej dokuczliwy, poza tym wchodzi we włosy, ubranie, obicia, tapety, firanki. W takiej np. Szwecji w mieszkaniach komunalnych [a tam większość ludzi mieszka w takich] nie wolno palić i Polacy, którzy tego nie przestrzegali, boleśnie się przekonali przy przeprowadzce, jakie są sankcje (wysoka opłata pieniężna za generalny remont).
      To, że "kiedyś" wszyscy palili, to fakt. Kiedyś także wszędzie stały spluwaczki. Jeszcze dawniej kiedyś zawartość nocnika wylewało się przez okno - to żaden argument. Czy nikt się nie krzywił, jak musiał jechać autobusem czy pociągiem w smrodzie - nie wiem. Albo jak mu wypalono papierosem dziurę w nowym ubraniu (zdarzało się).
      Filmy promują określony styl życia - kiedyś promowały palenie i picie, teraz to niedozwolone. Jest także coś takiego jak lokowanie produktu
      Że trudno jest osobie palącej nie palić, wiem, mam dwie koleżanki palące. Umawiamy się w lokalach, gdzie np. wolno palić w "ogródku", albo palą papierosy elektroniczne, albo wychodzą na balkon, bo u nas jeszcze można.
      Notabene ciekawostką jest, jak nagle potrafi rzucić palenie osoba po rozpoznaniu raka płuca. Nasza znajoma także paliła wiele lat i "mogła nie zjeść, ale nie mogła nie zapalić", po rozpoznaniu jak ręką odjął, chociaż właściwie to mogłaby sobie pofolgować, bo to już jest takie stadium, że bez różnicy w rokowaniu.
      • aka10 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 04.09.12, 18:19
        Zgadzam sie calkowicie z Agulha. Niestety, nie sadze, ze latwo bedzie znalezc pokoj hotelowy lub prywatna kwatere dla palacza. Mozesz tez wychodzic przed dom, skoro na balkonach jest zakaz.
        W czasach, gdy coraz mniej ludzi pali, kiedy kolejne zaklady pracy zabraniaja palenia w pomieszczeniach, kiedy nawet powstaja cale osiedla dla niepalacych (wspomniana przez Agulhe Szwecja), nie ma sie co dziwic, ze trzeba sie dostosowac.
    • iwoniaw Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 04.09.12, 19:04
      Zgadzam się w zupełności z tym, co napisała Agulha.
      Każdy może jak najbardziej nie zgadzać się na palenie we własnym domu/samochodzie i miło z jego strony, że uprzedza wcześniej (możliwość poszukania lokum, gdzie palić można - co, jak słusznie zauważono, niekoniecznie będzie łatwe, zwłaszcza w Niemczech). Nie wypada to żądać akceptacji dla swojego śmierdzącego, szkodliwego (także dla postronnych) nałogu.
    • gazetowy.mail Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 04.09.12, 19:15
      Mandaryno, ale Ty musisz "pachnieć inaczej".
      Medal dla męża, że to wytrzymuje. Nie wyobrażam sobie jak on może Cię całować.

      Oczywiście, że ludzie przestali palić.
      Palą kilkudzięsięcioletnie nałogi albo małolaty. Nasi znajomi 30-60 letni potrafią się zebrać na imprezie i okazuje się że nikt z 20 osób nie pali! Wszystko zależy od tego w jakim towarzystwie się przebywa.
    • majaa Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 04.09.12, 22:19
      Tak jak już pisano wyżej, czasy się zmieniły. I dobrze. Terroryzm palaczy bywał często nieznośny. Teraz gościom nie wypada smrodzić w czyimś mieszkaniu, a gospodarze mają prawo uprzedzić, że u nich palenia się nie akceptuje. Pomijając już przykry zapach, palenie jest szkodliwe nie tylko dla samych palaczy, dlatego takie ograniczenia są jak najbardziej słuszne. Rozumiem, że zatwardziałym nałogowcom to nie na rękę, ale to już niestety wyłącznie ich problem.
    • crea.tura Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 04.09.12, 23:08
      To, jakie zasady panują w domu gospodarzy zależy od nich. Nie sądzę aby zakaz palenia był jakąś szczególną ekstrawagancją. Ja, kiedy paliłam, to goście palący palili u mnie w domu. Ci, którzy nie palili musieli się dostosować : ). Teraz, kiedy nie palę - palenie odbywa się na balkonie, ale też nie ma odgórnego zakazu palenia. Gdyby był, to szanowałabym go.

      Tak już poza tematem = przykre jest, że przekładasz swój nałóg nad relacje rodzinne. Palenie papierosów jest ważniejsze od wizyty u syna. To trochę na takiej zasadzie jak kobiety palące w ciąży, nie potrafią zrezygnować z nałogu nawet w tak ważnym momencie.
    • beata_ Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 05.09.12, 00:35
      W żadnym wypadku nie należy "smrodzić" u niepalących gospodarzy... mówię to ja, wieloletni palacz i w dodatku ze współczuciem... Jeszcze niedawno sama miałabym problem - to znaczy nie z wizytą krótką na przyjęciu (bo to się jakoś dawało wytrzymać) - ale z pobytem kilkudniowym już tak smile
      Myślę, że e-papieros jest dobrym rozwiązaniem... od miesiąca tego używam i zaspokaja moją potrzebę nikotyny, a NIE śmierdzi! Nie ma szkodliwego dymu, który wdychają inni, o wdychanie szkodliwego lub mniej dymu przez palacza mniejsza - jego sprawa smile

      Myślę, że dopóki koncerny tytoniowe nie wywrą jakiejś presji, a i rządy nie zorientują się, że tracą na akcyzie "odprawdziwopapierosowej" przez przejście palczy na e-papierosy, nie powinno być problemu w ich używaniu - nie tylko w warunkach domowych, ale i w miejscach publicznych smile

      Nie słyszałam jeszcze, żeby komuś niepalącemu e-papieros przeszkadzał... chyba że ma jakąś totalną fobię, ale w jego domu, to jego prawo smile
      Co do zakazu palenia na balkonie (o ile taki odgórny istnieje) e-papieros pod to nie podpada... póki co big_grin
      • beata_ Ps 05.09.12, 00:44
        Obopólna zgoda na e-papierosy, jest wedłu mnie czysto kurtuazyjną sprawą... z pewnością takiemu "e-palącemu" wypada o to spytać (jak najbardziej jestem za), ale niepalącemu nie zgodzić się na to... No cóż... we własnym domu ma takie prawo, to w końcu jego dom.

        Nam, e-palaczom pozostaje wierzyć w wyrozumiałość i na nią liczyć smile
        • mandaryna.1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 05.09.12, 11:50
          Oczywiście,że autorka wypróbuje i to szybko,w razie potrzeby na wolnym powietrzu chyba można się dodatkowo posiłkować "normalnym" papierosem?smile

          deszcz.ryb napisała:

          > Zgadzam się co do e-papierosa, jednak w tym przypadku autorka wątku powinna jes
          > zcze przed wizytą wypróbować, czy odpowiada jej taka forma "palenia". Bo co będ
          > zie, jeżeli już w odwiedzinach okaże się, że e-papieros nic nie daje i ona stra
          > sznie się męczy?
          • beata_ Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 05.09.12, 12:28
            mandaryna.1 napisała:

            > Oczywiście,że autorka wypróbuje i to szybko,w razie potrzeby na wolnym powietrzu
            > chyba można się dodatkowo posiłkować "normalnym" papierosem?smile

            Można się posiłkować, tylko po co? smile
            Żartuję - na pewno to kwestia osobnicza i kwestia nastawienia... Z tego, co czytałam zanim "weszłam" w ten interes, nie należy się nastawiać na rzucenie palenia tym sposobem... owszem, może się tak zdarzyć, ale to rzadkość. Przede wszystkim taki papieros jest "zdrowszy", bo pozbawiony całego śmietnika, jaki zawiera klasyczny papieros (nawet nikotyny, jeśli się ktoś zdecyduje), a po wtóre jest duuuuuuużo tańszy - to też motywuje big_grin

            Ja paliłam (właściwie można rzec, że palę) ponad 30 lat - od miesiąca jestem na tym urządzeniu i nie ciągnie mnie do dymka, bo ten dymek jest... i smak ma taki, jaki sobie wybierzesz, moc też dowolną, za to sam dymek nie ma żadnej woni na zewnątrz i żadnych szkodliwych składników... I jeszcze jedno - najświętszą prawdą jest, że po kilku dniach przestajesz kasłać "z głębi duszy" big_grin

            Prawdą jest też, że niektórym się nie udało przejść na e-palenie... ja podejrzewam, że to kwestia troszkę innej techniki palenia i samego urządzenia. Na przykład już widzę, że z czasem zmienię przyrządzik na nieco lepszy - mój chwilami źle ciągnie i mnie to denerwuje smile Jak się trafi na gorszy egzemplarz, to można się zniechęcić - warto się rozejrzeć, poradzić kogoś i zainwestować w coś, co spełni swoje zadanie i oczekiwania zestresowanego palacza smile

            Uffff, ale agitkę wykonałam! big_grin big_grin
    • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 05.09.12, 06:20
      mandaryna.1 napisała:
      nie było takiej dyskryminacji palaczy.Jakiś kociokwik

      nie bylo tez tyle badan i tyle dowodow ze palenie z drugiej reki szkodzi.

      Palę
      > dużo,ponad 2 p.dziennie,tzn.raczej "pykam" ale często


      jak zwal tak zwal - palisz dwie paczki dziennie.
      kobieto czy ty zdajesz sobie sprawe z tego - WYPALASZ DWIE PACZKI DZIENNIE !!!!!!!!!!

      Czyzby tak nagle wszysc
      > y przestali palić?,na pewno nie


      niemniej jednak przestali. dziwne ze tego nie zauwazasz.

      Chodzi mi o to,że choc barfdzo chcę to chyba ni
      > e pojadę do syna,bo nie chcę cierpieć i miec ciągle fajki przed oczyma


      nie wiem czy ty zdajesz sobie sprawe z tego co napisalas - wybierasz papierosy od syna.

      jestes tak uzalezniona od nikotyny ze nic juz sie dla ciebie nie liczy tylko 'dymek'.
      wlasne dzieci bys olala aby tylko moc zapalic. zastanow sie.

      .Mąż nie
      > pali,ale jak zapraszamy gości nie stawiamy takich warunków,bo to nie wypada.


      Nie wypada??? alez nie osmieszaj sie. to raczej nie wypada wymagac aby ktos kto nie pali narazal sie na raka i inne choroby "od palenia z drugiej reki".
      Wez wreszcie przyjmij fakty i rzeczywistosc o takeze biernym paleniu do siebie:
      aktywni.pl/aktualnosci/bierne-palenie/
      Minnie
      • mandaryna.1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 05.09.12, 14:13
        Bez przesady proszę,bez przesady.Setki tysięcy ludzi mieszka w miejscach,gdzie bez przerwy do ich mieszkań dostaja się smrody i rto gorsze i bardziej niebezpieczne od papierosów,wiadomo jakie,i co nie moga się z tym uporać,tylko atakują i terroryzują zwykłego człeka.

        madzioreck napisała:

        > To chyba jakiś żart... Nie wypada to smrodzić komuś w domu. I pisze to osoba, k
        > tóra też kopci jak lokomotywa. W życiu nie smrodziłam nikomu w domu, jeśli się
        > w tymże domu nie pali.
        • aiczka Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 05.09.12, 17:06
          > Setki tysięcy ludzi mieszka w miejscach,gdzie
          > bez przerwy do ich mieszkań dostaja się smrody

          Na tej zasadzie można w ogóle zakwestionować sens istnienia tego forum, ponieważ setki tysięcy ludzi usiłuje przeżyć w warunkach głodu, wojny, terroru gangów i w zestawieniu z tym sposób jedzenia leniwych albo zapraszania na wesele nie ma najmniejszego znaczenia.
        • deszcz.ryb Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 05.09.12, 17:53
          Ale to chyba nie znaczy, że w takim razie wszystko wolno i nie trzeba zmieniać nic na lepsze, bo "i tak wszystko truje". Jak widzisz śmieci na ulicy, to też dorzucasz swoje "bo też jest brudno, a poza tym i tak wszyscy śmiecą"? No chyba nie, prawda?

          Poza tym - nawet jeżeli nie docierają do ciebie względy zdrowotne [a powinny], to przyjmij do wiadomości, że papierosy śmierdzą. Potwornie. Po prostu NIE WYPADA zasmradzać komuś domu, i tyle.
        • bene_gesserit Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 05.09.12, 20:46
          mandaryna.1 napisała:

          > Bez przesady proszę,bez przesady.Setki tysięcy ludzi mieszka w miejscach,gdzie
          > bez przerwy do ich mieszkań dostaja się smrody i rto gorsze i bardziej niebezpi
          > eczne od papierosów,wiadomo jakie,i co nie moga się z tym uporać,tylko atakują
          > i terroryzują zwykłego człeka.

          Jak zwykły człek podśmierduje z ust, smierdzi jego skóra, włosy i wszystkie ubrania, to sam jest sobie winien.

          Swoją drogą - nie wierzę, ze ten temat jest na poważnie. Eeee tam.
        • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 03:32
          mandaryna.1 napisała:

          > Bez przesady proszę,bez przesady.Setki tysięcy ludzi mieszka w miejscach,gdzie
          > bez przerwy do ich mieszkań dostaja się smrody i rto gorsze i bardziej niebezpi
          > eczne od papierosów,wiadomo jakie,i co nie moga się z tym uporać,tylko atakują
          > i terroryzują zwykłego człeka.


          ale z paleniem papierosow jest zasadnicza roznica - palisz bo to twoj wybor.
          z kolei ktos kto przebywa w twoim otoczeniu juz takiego wyboru nie ma, jest niestety ZMUSZONY do wdychania tego co wydalasz z wlasnego swiadomego wyboru, egoistycznego wyboru, jeszcze do tego majac pretensje ze ktos niepalacy (a nawet i palacy!) moze miec jakies zatrzezenia.

          Intereseujace, bardzo interesujace jest to, ze jak kazdy nalogowiec,
          kompletnie zignorowalas kwestie dotyczace twojego

          ~ wypalania dwoch !!! paczek dziennie
          ~ wybierania nalogu ponad dzieci, rodzine, znajomych ("..nie pojedziesz tam gdzie nie mozesz swobodnie zapalic")
          ~ faktu ze kazdy ale to kazdy w watku ci mowi ze nie masz racji pod kazdym wzgledem popierajac to porzadnymi, i w przeciwienstwie do twoich - konkretnymi argumentami
          ~ slepa i glucha na wszelkie argumenty, powtarzasz w kolko swoje.

          Czas abys pomyslala jakie skutki niesie przede wszystkim bezposrednie palenie dwoch paczek dziennie dla twojego zdrowia.
          RAKI, nie rak tylko rakI, choroby serca, oskrzeli, pluc itd
          zdrowie.flink.pl/palenie.php
          nastepnie, policz ile wydajesz dziennie, tygodniowo, miesiecznie na te ukochane fajki, nastepnie poniewaz jako palaczka z pewnoscia czesciej zapadasz na przeziebienia i 'alergie' niz byc zapadala gdybys nie palila to podlicz te wszystkie srodki na leczenie sie plus chusteczki, gripexy, termometry it itp
          nastepnie popatrz dobrze w lustro, popatrz na siebie. na skore, na wlosy, zeby.
          palacze znacznie czesciej i bardziej zapadaja na paradontoze niz nie-palacze.

          nastepnie, pomysl jak zatruwasz bliznich ktorych rzekomo kochasz i ktorzy ciebie kochaja
          (nie ludz sie ze stanie w oknie lub w drzwiach na balkon cos daje, lub nawet na powietrzu.
          wdychanie dymu na dworze stojac kolo palacza truje tak samo jak w domu.)

          nastepnie, pomysl - DLA CHCACEGO NIC TRUDNEGO.

          Rzucanie palenia jest trudne. sama nie dasz rady, musi pomoc ci lekarz.
          niemniej jednak bardzo zachecam abys zrobila to, i zycze powodzenia!

          Minnie
          • totorotot Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 08.09.12, 21:24
            >
            > nastepnie, pomysl - DLA
            CHCACEGO NIC TRUDNEGO.

            Bzdura. Rzucenie palenia jest trudne. Sama paliłam niemal dwie paczki dziennie, udało mi się rzucić dopiero w 5. miesiącu ciąży, stopniowo redukując ilość wypalanych papierosów i ich długość. Natomiast kompromisem jest e-papieros.
            • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 11.09.12, 05:33
              totorotot napisała:

              > Bzdura. Rzucenie palenia jest trudne.

              czytaj porzadnie!

              venus22 napisała:
              nastepnie, pomysl - DLA CHCACEGO NIC TRUDNEGO.

              Rzucanie palenia jest trudne. sama nie dasz rady, musi pomoc ci lekarz.
              niemniej jednak bardzo zachecam abys zrobila to, i zycze powodzenia!
    • claratrueba Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 06:04
      Nie zgadzam się, że całkowity zakaz palenia jest zgodny z zasadami s-v, które nie służą celom prozdrowotnym ani też wygodzie gospodarza. Dla celów prozdrowotnych to nie powinniśmy powstrzymywać gazów bo to bardzo niezdrowe a jednak to robimy i gospodarz "parchający z odbytnicy" (to z notatki policyjnej- opis obrazy funkcjonariusza big_grin) dla swojego zdrowia raczej nie zostanie uznany za dżentelmena czy damę.
      Moralizatorskie pogadanki antynikotynowe też są kompletnie niezgodne, chyba, że chodzi o własne dziecko. Podobnie jak komentowanie jakichkolwiek słabości.
      Fant, ze palenie jest bardzo piętnowane nie oznacza, że gospodarz ma prawo bezwzględnego narzucania swoich poglądów zdrowotnych komukolwiek prócz siebie. Powinien słabość gościa uwzględnić, dokładnie tak jak powinien uwzględnić jego wegetarianizm bez względu na swoje przekonania w tej kwestii. Natomiast palący gość powinien brać pod uwagę samopoczucie gospodarza. W praktyce- goście palacze powinni mieć miejsce, gdzie będą mogli wyjść żeby zapalić. Wystawiać gościa na dwór nie wypada, wypada wyznaczyć pokój gdzie będzie otwarte okno lub jakiś inny sposób pozbycia się dymu. U mnie z racji bliskości pomieszczeń palarnią jest kuchnia, z dużym otwartym oknem i choć zdecydowana większość gości pali nigdy po imprezach nie ma smrodu. Goście niepalący nie są narażeni na dym. Gość palący natomiast powinien zdecydowanie ograniczyć palenie, by jak najmniej dolegliwości stwarzać i, oczywiście, korzystać z "palarni" a nie dmuchać niepalącym. Jakoś było to oczywiste w czasach gdy dżentelmenom palić wypadało a damom nie i palący wychodzili na" brandy i cygaro" do innego pomieszczenia.
      Celowi zmniejszenia potrzeby palenia służy plaster Niquitin lub guma do żucia, co stosują palący (mąż i znajomi) zanim udamy się do domu, gdzie pani gospodyni zgodnie z obecnym trendem wystawia swoich gości na dwór.
        • mel.la Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 08:08
          baba67 napisała:

          > My tu nie dyskutujemy o imprezach tylko kilkudniowym pobycie osoby ktory pali
          > non stop.Gosc sie powinien dostosowac kupujac e papierosy ew moze mieszkac w h
          > otelu a odwiedzac rodzine(co nie do konca rozwiazje problem ale meki mniej.

          To tym bardziej domownicy powinni uwzglednic slabosc matki/tesciowej do papierosow i wydzielic jej pomieszczenie. W Niemczech sa duze mieszkania wiec zakladam, ze takowe by sie znalazlo. Nie kazdemu odpowiada e-papieros, wiele osob tak szybko jak po nie siega tak go wyrzuca. Gdyby to bylo takie proste, ze autorka watku jedzie do corki i nie pali papierosow przez kilka tygodni to by sie regularne palenie papierosow nie nazywalo NALOGIEM. Troszke zrozumienia dla palaczy wink
          Byla palaczka
          • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 08:43
            Ja bym sie z Toba zgodzila gdyby pani palila powiedzmy pol paczki dziennie. Chociaz nie wiemy jakiego typu jest to mieszkanie, moze otwarte przestrzenie, ale OK, niech pali tylko w swojej sypialni. Jednak to nie zadziala!
            To jest typ palacza ktory odpala jednego od drugiego(nie trzeba byc geniuszem matematycznym zeby to zauwazyc). Pani praktycznie siedzialaby w sypialni caly bozy dzien a mebelki tejze do gruntownego odswiezenia. Nie wierze w to ze w Niemczech nie pala na balkonach i ze ten zakaz rzeczywiscie obowiazuje. To jest troche tak jak u nas zakaz palenia na klatkach, niby jest ale go nie ma.Jednak siedzenie na bakonie na okraglo w pore jesiennej moze sie zle skonczyc.Caly czas chodzi o te nierawdopodobna dla mnie ilosc jaka pani wypala.Po prostu SV nie przewiduje takiego obledu.
            • mel.la Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 09:52
              baba67 napisała:

              > Ja bym sie z Toba zgodzila gdyby pani palila powiedzmy pol paczki dziennie. Cho
              > ciaz nie wiemy jakiego typu jest to mieszkanie, moze otwarte przestrzenie, ale
              > OK, niech pali tylko w swojej sypialni. Jednak to nie zadziala!
              > To jest typ palacza ktory odpala jednego od drugiego(nie trzeba byc geniuszem m
              > atematycznym zeby to zauwazyc). Pani praktycznie siedzialaby w sypialni caly bo
              > zy dzien a mebelki tejze do gruntownego odswiezenia.

              Moga isc na kompromis i zawrzec umowe - pol paczki dziennie. Dwie paczki na dzien to faktycznie sporo.
          • agra1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 09:13
            wybacz, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której dla komfortu osoby uzależnionej pozwolę sobie na lata zasyfić mieszkanie. Bo po takich paru dniach pobytu intensywnie kopcącego palacza musiałabym prać wszystko, łącznie z tapicerką, zasłonami, wymieniać tapety, zmywać i malować sufit. Nie ma takiej możliwości.
            Nie widzę powodu, dla którego mam poświęcać zdrowie swoje i bliskich dlatego, zę ktoś jest nałogowcem. Podkreślam, nie mówie o chwilowej rezygnacji z własnej wygody, bo to dla gości mogę zrobić. Ale zdrowia narażać nie będę, mam tylko jedno.
            • mel.la Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 09:56
              agra1 napisała:

              > wybacz, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której dla komfortu osoby uzależnio
              > nej pozwolę sobie na lata zasyfić mieszkanie. Bo po takich paru dniach pobytu i
              > ntensywnie kopcącego palacza musiałabym prać wszystko, łącznie z tapicerką, zas
              > łonami, wymieniać tapety, zmywać i malować sufit. Nie ma takiej możliwości.
              > Nie widzę powodu, dla którego mam poświęcać zdrowie swoje i bliskich dlatego, z
              > ę ktoś jest nałogowcem. Podkreślam, nie mówie o chwilowej rezygnacji z własnej
              > wygody, bo to dla gości mogę zrobić. Ale zdrowia narażać nie będę, mam tylko je
              > dno.

              A ja nie wyobrazam sobie nie pojsc na kompromis z matka palaczka.
              A tak w ogole juz nie przesadzaj. Zeby tak wszystko przesiaklo to musialaby palic chyba z rok w tym pokoju bez wietrzenia i otwierania okien.
            • mandaryna.1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 13:28
              Nie przesadzaj,tapety mam latami,a i w mieszkaniu nawet niepalący nie wyczuwa specjalnie smrodu papierosowego,mój mąz nie pali i twierdzi,że mu nie przeszkadza/kiedyś palił/.W mieszkaniu nawet zimą często się wietrzy,a palę na ogół tylko w kuchni.Starsi znajomi,wszystko palacze,nawet jakbym nie paliła,to mam ich nie wpuszczać? Nonsdens.


              agra1 napisała:

              > wybacz, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której dla komfortu osoby uzależnio
              > nej pozwolę sobie na lata zasyfić mieszkanie. Bo po takich paru dniach pobytu i
              > ntensywnie kopcącego palacza musiałabym prać wszystko, łącznie z tapicerką, zas
              > łonami, wymieniać tapety, zmywać i malować sufit. Nie ma takiej możliwości.
              > Nie widzę powodu, dla którego mam poświęcać zdrowie swoje i bliskich dlatego, z
              > ę ktoś jest nałogowcem. Podkreślam, nie mówie o chwilowej rezygnacji z własnej
              > wygody, bo to dla gości mogę zrobić. Ale zdrowia narażać nie będę, mam tylko je
              > dno.
              • agra1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 15:05
                kwestia wrażliwości nosa. Ja wyczuwam smród papierosów nawet po intensywnym wietrzeniu, czy świeżo po prysznicu i całkowitej zmianie garderoby palacza. mebli do pralki nie wrzucę, nie te gabaryty.
                A w ogóle, to wybacz, ale jak ktoś chce śmierdzieć, to jego biznes, ale we własnym grajdołku, nie musi uszczęśliwiać otoczenia. No, chyba, że wokól wszyscy palą i zasyfiają sobie płuca, to i tak nic nie wyczują.
              • bene_gesserit Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 20:15
                mandaryna.1 napisała:

                > Nie przesadzaj,tapety mam latami,a i w mieszkaniu nawet niepalący nie wyczuwa
                > specjalnie smrodu papierosowego,mój mąz nie pali i twierdzi,że mu nie przeszkad
                > za/kiedyś palił/.W mieszkaniu nawet zimą często się wietrzy,a palę na ogół tylk
                > o w kuchni.Starsi znajomi,wszystko palacze,nawet jakbym nie paliła,to mam ich n
                > ie wpuszczać? Nonsdens

                Sęk w tym, że stała ekspozycja na bodziec (w tym przypadku: smród dymu z papierosa) stępia reakcję na bodziec (w tym przypadku: osoby mieszkające z palaczami przestają czuć smród dymu). Tak wiec cała twoja argumentacja pt ' nie przesadzaj' jest funta kłaków nie warta, obawiam się.

                Tak całkiem poza tym: ktoś pisze: trujesz. Ty - a gdzie tam, nie truję. Ktoś pisze śmierdzi - ty: e, nie przesadzaj, bo nie śmierdzi. W jakim celu założyłaś ten wątek, skoro nie jest ci potrzebna rozmowa?
      • milamala Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 11:07
        "Fant, ze palenie jest bardzo piętnowane nie oznacza, że gospodarz ma prawo bezwzględnego narzucania swoich poglądów zdrowotnych komukolwiek prócz siebie"

        A niechze gosc do mnie strzela, poddusza mnie czy w jakis inny mniej lub bardziej wyrafinowany sposob probuje mnie pozbawic zdrowia. Czego sie nie robi dla sv.
      • bene_gesserit Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 20:11
        claratrueba napisała:

        > Nie zgadzam się, że całkowity zakaz palenia jest zgodny z zasadami s-v, które n
        > ie służą celom prozdrowotnym ani też wygodzie gospodarza.

        Problem w tym, ze w relacji gość-gospodarz obydwoje mają prawa i obowiązki.
        A s-v zajmuje tworzy normy społeczne, które pozwalają stosunkowo małym kosztem zgodnie współżyć. Palacz może zdecydować się na plastry, gumy nikotynowe i e-papierosy. Nie-palacz nie może nic oprocz wydania zakazu palenia.

        Tak, chodzi o zdrowie - do tego akurat kazdy ma prawo i brak szacunku w tym względzie stawia maniery gościa pod dużym znakiem zapytania. Niech się truje sam, ale dlaczego ma truć innych?
        Chodzi też o szacunek dla gospodarza - wieloletni palacze mają przytępiony zmysł węchu, zwlaszcza dotyczący smrodu dymu - on im nie przeszkadza, na ogól nie czują też swojego smrodu wiązącego się z nałogiem. Ludziom niepalącym - bardzo. U mnie np nawet nikły zapaszek stęchłego dymu wywołuje odruch wymiotny. Post autorki wątku, przestawianie się jako ofiara nagonki czy butne wypowiedzi innej forumowiczki - costam o oszołomach, co nie lubią dymu - nie mają nic wspólnego z s-v, to raczej mało ciekawy miks buty i kompletnego braku empatii.

        > Fant, ze palenie jest bardzo piętnowane nie oznacza, że gospodarz ma prawo bezw
        > zględnego narzucania swoich poglądów zdrowotnych komukolwiek prócz siebie. Powi
        > nien słabość gościa uwzględnić, dokładnie tak jak powinien uwzględnić jego wege
        > tarianizm bez względu na swoje przekonania w tej kwestii.

        Jak najbardziej fałszywa analogia. Wegetarianizm nie zostawia po sobie ciągnącego się miesiącami smrodu i nie zatruwa ciała współjedzących.
        Jeszcze raz: palacz ma wybór, nie palący - żadnego. Jedyne co może, to ustawić jasno granice żeby nie było niespodzianek.

        U mnie z racji bliskości pomieszczeń palarnią jest ku
        > chnia, z dużym otwartym oknem i choć zdecydowana większość gości pali nigdy po
        > imprezach nie ma smrodu. Goście niepalący nie są narażeni na dym.

        To akurat nie jest prawda - chyba zeby palacze po wejsciu do palarni uszczelniali futryny jakimiś gałgankami smile. Nie ma więc mowy, zeby dym nie psuł radości z posiłku innym. I jeśli mieszkasz w domu wielorodzinnym, to może warto bys wiedziała, ze dym z duzego otwartego okna leci prosto w okna twoich sąsiadów z góry.
      • mallina Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 12:27
        Ty chyba sobie zartujesz, wyznaczyc pomieszczenie gdzie ktos bedzie wypuszczal oknem dym ? To cos na ksztalt tego, ze "nie pale w aucie, bo reke z papierosem trzymam w otwartym oknie".
        Osoba niepalaca wyczuje i tak ze w danym pomieszczeniu palono. Sa hotele w ktorych niby dostajesz pokoj dla niepalacych, a smierdzi w nim okrutnie. Wyczuc jest to w stanie tylko osoba niepalaca.

        Jako gospodarz wcale nie musze sie martwic tym, ze goscie nie maja gdzie zapalic, tak samo jak nie interesuja mnie inne uzaleznienia gosci. Np. czy jest alkohol dla alkoholika, czy jakis skret dla wielbiciela ziela itd.
        To jednak zdecydowanie cos innego niz fakt, ze ktos ma uczulenie np na orzechy i dlatego nie podaje mu ciasta z orzechami, a robie inne.
        • madzioreck Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 08.09.12, 01:11
          > Osoba niepalaca wyczuje i tak ze w danym pomieszczeniu palono. Sa hotele w ktor
          > ych niby dostajesz pokoj dla niepalacych, a smierdzi w nim okrutnie. Wyczuc jes
          > t to w stanie tylko osoba niepalaca.

          Paląca też poczuje wink Jak już nie mogę wytrzymać, a nie chce mi się wyjść na zewnątrz i zapalę we własnej kuchni, to i tak po wyjściu z niej czuję, że w pokoju też capi (choć taki dym po pojedynczym papierosie znacznie łatwiej wywietrzyć). Nie wiem, jak trzeba być przepalonym, żeby nie czuć - chyba fajka z zębów nie wypuszczać - wtedy faktycznie nie czuje się innych zapachów.
          Nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś wbrew mojej woli jarał w domu przez ileś tam dni 2 paczki dziennie, skoro ja sama wychodzę palić na zewnątrz... a co dopiero niepalącemu uncertain No ludzie to jednak mają pomysły...
      • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 11.09.12, 05:48
        claratrueba napisała:
        Dla celów prozdrowotn
        > ych to nie powinniśmy powstrzymywać gazów bo to bardzo niezdrowe


        to akurat jest mitem, nie prawda. masz jakies materialy naukowe popierajace te teorie?
        www.medigo.pl/twoje-zdrowie-pozostale-dolegliwosci/wstrzymywanie-gazow-czy-jest-szkodliwe
        Poza tym, nie porownuj szkodliwosci dymu z papierosow do pospolitych bakow.

        > Fant, ze palenie jest bardzo piętnowane nie oznacza, że gospodarz ma prawo bezw
        > zględnego narzucania swoich poglądów zdrowotnych komukolwiek prócz siebie.


        Sorry, ale absolutnie nie masz racji. wzgledy przemawiajace za zakazami palenia w miejscach publicznych podyktowane sa nie fanaberia a konkretnymi dowodami naukowymi.
        to sa wzgledy zdrowotne, nie kosmetyczne czy towarzyskie.
        tak ze prawo do niepalenia w czyjejs obecnosci wynika przede wszystkim do prawa
        o dbania o zdrowie. nie tylko dziecka. gosc niestety musi to uwzglenic.
        w tym wypadku stoi na straconej pozycji poniewaz zeby nie wiem jak sie krecic -
        gosc palacy = TRUJACY.

        Niektorzy maja z tym problem, niektorzy nie, ty akurat nie masz, ale to nie znaczy
        ze kazdy tak musi jak ty.

        Minnie
    • mel.la Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 08:10
      mandaryna.1 napisała:


      > a balkonach właśnie wszedł zakaz.

      Mam przyjaciolke w Niemczech z ktora rozmawiam srednio 5 dni w tygodniu i wiem, ze kopci na balkonie, nic mi nie spominala o takim zakazie. Czy ten zakaz to na caly kraj czy region, gdzie mieszka corka czy tez jakas sciema? wink
      • der-chef Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 08:29
        Cały watek jest to tylko pieprzenie szalonych przeciwników palenia. Jest możliwość że jakiś wewnętrzny regulamin zabrania palenia na balkonie. Z moich obserwacji wynika że mało kto na zachodzie przestrzega regulaminów i zakazów. Pali całe mnóstwo ludzi w wieku od 14 do 100 lat na ulicy w knajpie w parku w domu na balkonie czyli wszędzie. Ja będąc u syna w Niemczech palę na balkonie (i nawet dwoje pojebanych donosicieli mieszkających obok nie ma pretensji). A syf na zachodzie jest taki sam jak u nas, czasem nawet większy. W Polakach najgorsze jest to że bywając za granicą nie chcą widzieć tych gorszych rzeczy a tylko te dobre. Jeśli drodzy rodacy chcecie zobaczyć czystość na dworcu autobusowym, to proponuję wam dworzec w Tuluzie.
        • agra1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 09:19
          der-chef napisała:

          > Cały watek jest to tylko pieprzenie szalonych przeciwników palenia.

          Wypowiedź wyjątkowo pasująca na forum dotyczącym s-v.


          > Z moich obserwacji wynika że mało kto na zachodzie przestrzega regulaminów i zakazów.

          Czy to usprawiedliwia łamanie prawa? Jak wszyscy w koło kradną, to ja tez mogę?

          Ja będąc u syna w Niemczech palę na balkonie (i nawet
          > dwoje pojebanych donosicieli mieszkających obok nie ma pretensji).

          Kolejne niezmiernie uprzejme sformułowanie. A palenie na balkonie jest wyjątkowo nieuprzejme, bo żeby nie zasmrodzić mieszkania sobie, zasmradzasz je sąsiadom. pełna kultura.

          > W Polakach najgorsze jest to że bywając za granicą nie chcą widzieć tych gorszych rzeczy a tylko te dobre.

          Generalizujesz, co stanowi jeden z typowych (i niezbyt inteligentnych) sposobów manipulacji. Jakoś będąc za granicą dostrzegam zarówno plusy jak i minusy danego miejsca i widzę, zę w wielu miejscach jesteśmy lepsi. I co? A zdecydowanie jestem Polką.
        • majaa Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 10:01
          Uprzejmy, kulturalny Człowieku, racz wziąć pod uwagę fakt, że nieszanowanie przez kogoś prawa nie stanowi automatycznie usprawiedliwienia dla innych. Każdy odpowiada za siebie. I ta zasada obowiązuje wszędzie, nie tylko w Polsce. A że wszędzie, nie tylko w Polsce, żyją ludzie nieprzestrzegający obowiązujących reguł prawnych czy społecznych, to żadna nowina i nie musisz nas o tym przekonywać. Regularne kopcenie papierosów na balkonie, podobnie zresztą jak grillowanie, uważam za ewidentny przejaw nieliczenia się z otoczeniem.
      • zoe1978 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 22:09
        mieszkam od 12 lat w Niemczech, a konkretnie w Bawarii- landzie ktory ma podobno nabardziej rygorystyczne zakazy palenia. I balkony naleza do jednych z niewielu miejsc, gdzie palic mozna. Tak jak i we wlasnym mieszkaniu i ogrodzie. Dla znajacych niemiecki:
        www.focus.de/immobilien/mieten/tid-8451/mietwohnung_aid_232004.html
    • claratrueba Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 09:46
      To, że wizyta jest kilkudniowa nie znaczy raczej, że autorka nie wytknie nosa z domu synowej. Więc zastosowanie kompromisowych środków- "strefy palącej"jako ukłon gospodarza oraz plastra czy gumy jako ukłon gościa, nie jest niemożliwe. E-papieros pewnie tez jest rozwiązaniem, jego szkodliwość dla otoczenia jest dokładnie zerowa. Raczej nikomu nie szkodzi para wodna i gliceryna. Nic innego w tym "niby-dymie" nie ma.
      Palić sobie swobodnie będzie mogła autorka wpisu na ulicy, gdzie sądząc z ilości leżących petów jest to dość popularne.
      Oczywiście, gdyby autorka wpisu była jedną ze słynnych palaczek nałogowych czyli W. Szymborską (jak widać "palenia zabija" czasem bardzo późno) lub duńską królową Małgorzatą II (lat 72) to podejście do jej problemu pełne byłoby wyrozumiałości i dalekie od moralizowania.



      • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 09:56
        Tylko rzecz w tym ze uklon ma byc z obu stron. Nie wyobrazam sobie zabraniania komukowiek e papierosa.Pozwolenie na kilka zwyklych papierosow dziennie przy otwartym oknie lub wyciagu powinno byc ustepstwem gospodarzy.KILKA a nie 40. Jednak postawa pani jest taka -pale 40 i daczego mam nie zasmarazac cudzego domu i jego mieszkancow skoro 20 lat temu wszyscy palili?
          • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 12:20
            Przeginasz w druga strone. Nie jest to az TAAAKI smrod ani TAAAKIe zagrozene zdrowia.
            Nie dajmy sie zwariowac-wyjscie na zakupy w wiekszym miescie to duzo wiecej smrodu i toksycznych substancji niz te pare fajek przecietnego palacza pod wyciagiem kuchennym.
            Mozesz sie obnosic swoja obesja w rewanzu dlaczego nie- moze sciezka ? Moze sie pociac?
            No rzeczywiscie , mozna porownac do palenia, wez sie dziewczyno nie osmieszaj...
      • mel.la Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 10:03
        claratrueba napisała:

        > Oczywiście, gdyby autorka wpisu była jedną ze słynnych palaczek nałogowych czyl
        > i W. Szymborską (jak widać "palenia zabija" czasem bardzo późno) lub duńską kr
        > ólową Małgorzatą II (lat 72) to podejście do jej problemu pełne byłoby wyrozumi
        > ałości i dalekie od moralizowania.
        >

        Oj tak, wlasnie o tym samym pomyslalam. A s.p. Zbigniew Religa slynny profesor kardiologii, nie ma chyba takiego, ktory w drodze wyjatku nie pozwolilby mu w swoim mieszkaniu puscic dymka i to bez jednego slowa krytyki wink
          • claratrueba Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 10:23
            Babo, dlatego doradzam DWUSTRONNE ustępstwa. Postawa "palę ile chcę i ma to być akceptowane" jest dokładnie tak samo niegrzeczna jak zakaz palenia całkowity.
            Pani autorka może palenie ograniczyć podanymi sposobami, a pani gospodyni może znieść te kilkanaście papierosów wypalonych w jej domu przez kilka dni. Nie zaszkodzą jej bardziej niż jeden haust spalin z samochodu.
            • bene_gesserit Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 20:21
              Nie, nie jest niegrzeczne. Różni ludzie mają różne, mniej lub bardziej paskudne nawyki, ale to nie oznacza, ze bawiąc u nas powinni sobie - w mniej lub bardziej ograniczony sposob - folgować w tym względzie. Trochę tak, jakbyś upierała się, że nałogowy alkoholik bawiąc u kogoś może się schlewać codziennie do nieprzytomnosci i wymiotować mu na dywan w salonie - bo to niegrzecznie gościa tak ograniczać, niechże się ten raz dziennie skuje jak świnia, w końcu to gość.
        • majaa Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 10:29
          mel.la napisała:

          > claratrueba napisała:
          >
          > > Oczywiście, gdyby autorka wpisu była jedną ze słynnych palaczek nałogowyc
          > h czyl
          > > i W. Szymborską (jak widać "palenia zabija" czasem bardzo późno) lub duńs
          > ką kr
          > > ólową Małgorzatą II (lat 72) to podejście do jej problemu pełne byłoby wy
          > rozumi
          > > ałości i dalekie od moralizowania.
          > >
          >
          > Oj tak, wlasnie o tym samym pomyslalam. A s.p. Zbigniew Religa slynny profesor
          > kardiologii, nie ma chyba takiego, ktory w drodze wyjatku nie pozwolilby mu w s
          > woim mieszkaniu puscic dymka i to bez jednego slowa krytyki wink

          Nie sądzę, żeby nazwisko osoby palącej miało cokolwiek zmienić w naszym podejściu. A to dlatego, że nie chodzi o kilkugodzinną wizytę, a o kilkudniowy pobyt. Zorganizowanie "kącika" dla palaczy na czas imprezy nie stanowi na ogół jakiegoś większego problemu. Po wyjeździe mieszkającego kilka dni nałogowego palacza natomiast, pozbycie się papierosowego smrodku jest praktycznie niemożliwe bez generalnego czyszczenia, prania i odświeżania. To ogromny kłopot dla gospodarzy i trzeba być naprawdę totalnym samolubem, żeby chcieć ich na to narażać.
          • claratrueba Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 10:45
            No nie wiem. Z kilkudniowymi wizytami bywają u mnie palące pary z rodziny i dom mi nie zaśmiardł. Przy otwartym oknie, przy "opalaniu się do woli" na spacerze a ograniczaniu w domu, nigdy ten problem nie wynikł. Choć jestem osobą o wrażliwym węchu i faktycznie przeszkadza mi stęchły zapach dymu, który bywa w domach gdzie się dużo pali a wkładów "anti tabac" do kontaktów nie stosuje.
      • mandaryna.1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 13:38

        Dzięki Ci,oc zywiscie ,ze bedę wychodziła,w Monachium wszędzide można palić,nawet w Ogrodzie Angielskim wszędzie sa popielnice.Dla mnie najulubieńszą słynną palaczką jest Maria Czubaszeksmile,tylko 3 p.dziennie albo i więcej,ale to jest raczej,tak jak i u mnie "pykanie",bo w zasadzie co najwyżej wypalam 30% papierosa,reszta pali się sama,a 35% stanoiwi filter.Chyba e-papieros,gumy i plastry już próbowałam,działa jak na umarłego kadzidłosmile


        claratrueba napisała:

        > To, że wizyta jest kilkudniowa nie znaczy raczej, że autorka nie wytknie nosa z
        > domu synowej. Więc zastosowanie kompromisowych środków- "strefy palącej"jako u
        > kłon gospodarza oraz plastra czy gumy jako ukłon gościa, nie jest niemożliwe. E
        > -papieros pewnie tez jest rozwiązaniem, jego szkodliwość dla otoczenia jest dok
        > ładnie zerowa. Raczej nikomu nie szkodzi para wodna i gliceryna. Nic innego w t
        > ym "niby-dymie" nie ma.
        > Palić sobie swobodnie będzie mogła autorka wpisu na ulicy, gdzie sądząc z ilośc
        > i leżących petów jest to dość popularne.
        > Oczywiście, gdyby autorka wpisu była jedną ze słynnych palaczek nałogowych czyl
        > i W. Szymborską (jak widać "palenia zabija" czasem bardzo późno) lub duńską kr
        > ólową Małgorzatą II (lat 72) to podejście do jej problemu pełne byłoby wyrozumi
        > ałości i dalekie od moralizowania.
        >
        >
        >
    • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 11:02
      50 lat z papierosem... dwie paczki dziennie... Jesteś żywym przykładem na to, że ta cała histeria na temat palenia jest mocno przesadzona smile Masz około "siedemdziesiątki" i wciąż żyjesz! Palisz od 50 lat, w tym czasie urodziłaś syna. Będąc w ciąży też pewnie "pykałaś" a potem wychowałaś go w dymie. Twój syn życiowy przydział nikotyny i etc. już dostał. Przeczytałam cały wątek, ekscytujący do tego stopnia, że aż... poszłam sobie zapalić wink Na balkon, ma się rozumieć. W mieszkaniu nie palę, nawet gdy jestem gościem u palaczy, wychodzę na świeże powietrze, a jak wypada, to nawet innych palaczy wyciągam ze sobą. Nie lubię zadymionych pomieszczeń. Od ponad 2 lat korzystam z e-papierosa, na przemian ze zwykłym. Są różne wkłady, i beznikotynowe i takie, które zwalają z nóg, można sobie wybrać.
      Z tym Twoim paleniem to zapewne jest tak, że zapalasz papierosa, pociągasz raz, dwa, kładziesz do popielniczki, papieros się wypala, przypominasz sobie za dziesięć minut. Papieros zgasł, więc albo odpalasz go po raz drugi, albo sięgasz po następnego. W ten sposób kupujesz dwie paczki dziennie, a wypalasz mniej niż jedną. Szkoda kasy. Postaraj się palić porządnie, to z dwóch paczek na dzień zrobi się jedna na dwa dni smile Ten wyjazd do syna dobrze Ci zrobi. W mieszkaniu absolutnie nie wolno Ci zapalić, trudno, trzeba uszanować wolę gospodarzy. W mieszkaniu "pykaj" sobie e-papierosa. Gdy będziesz go miała przy sobie, nie będzie Ci stało przed oczami widmo papierosa, bo w każdej chwili możesz sięgnąć. Z prawdziwym papierosem idź na balkon. Nie pal ostentacyjnie, oparta o balustradę. Stań sobie w kąciku, żeby się nie rzucać w oczy oszołomom wink Jak się dobrze rozejrzysz, to na innych balkonach zobaczysz takich jak Ty smile Niemcy palą dużo i wszędzie, jakoś sobie radzą. Resztę Twojego problemu rozwiążą spacery i inne wyjścia z domu. Powodzenia smile
      • milamala Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 11:14
        Mysle, ze roszczeniowosc palaczy (aby akceptowac ich nalog) jest przejawem bardzo daleko posunietego chamsta.
        Nie uwazam, aby jakikolwiek gospodarz musial tolerowac jakikolwiek nalog pod swoim dachem, a zwlaszcza jedyny, ktory niszczy zdrowie gospodarza i jego rodziny.
        Palenie pod dachem niepalacego i zatruwanie jego oraz czlonkow jego rodziny to szczyt chamsta i egoizmu. A jeszcze domaganie sie tolerancji dla takiego nagannego procederu, to nawet juz nazwy nie ma.
        • aka10 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 22:36
          milamala napisała:

          > Mysle, ze roszczeniowosc palaczy (aby akceptowac ich nalog) jest przejawem bard
          > zo daleko posunietego chamsta.
          > Nie uwazam, aby jakikolwiek gospodarz musial tolerowac jakikolwiek nalog pod sw
          > oim dachem, a zwlaszcza jedyny, ktory niszczy zdrowie gospodarza i jego rodziny
          > .
          > Palenie pod dachem niepalacego i zatruwanie jego oraz czlonkow jego rodziny to
          > szczyt chamsta i egoizmu. A jeszcze domaganie sie tolerancji dla takiego nagann
          > ego procederu, to nawet juz nazwy nie ma.

          Jasne, kazdy ma prawo do wlasnego zdania we wlasnym domu.
      • claratrueba Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 11:31
        50 lat z papierosem... dwie paczki dziennie... Jesteś żywym przykładem na to, że ta cała histeria na temat palenia jest mocno przesadzona

        Nasz przykład rodzinny nie jest już niestety "żywym przykładem" bo babcia zmarła mając lat 98 (słownie dziewięćdziesiąt osiem). Paliła od matury bo to był szyk pań wielkomiejskich "z towarzystwa". Uważany za bardzo sexy.
        Tempora mutantur ...
        • milamala Pyt. 06.09.12, 11:53
          Ciekawe czy domagajacy sie "tolerancji"palacze, tak chetnie tolerowaliby u siebie cpajacego kokaine goscia, lub pijaca na umor mamusie w imie "tolerancji".
          A zaznacze, ze w/w nalogi nie szkodza zdrowiu gospodarza w przeciwienstwie do nalogu tytoniowego.
        • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 12:46
          claratrueba napisała:

          > Nasz przykład rodzinny nie jest już niestety "żywym przykładem" bo babcia zmarła mając lat 98 (słownie dziewięćdziesiąt osiem). Paliła od matury bo to był szyk pań wielkomiejskich "z towarzystwa". Uważany za bardzo sexy. Tempora mutantur ...<

          I tak znajdą się tacy, którzy skrupulatnie wyliczą ile Babcia by jeszcze pożyła, gdyby nie te nieszczęsne papierosy smile


        • mandaryna.1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 13:16

          Hehesmile nauczyłam sie po maturze, na studiach było to obowiązkowesmile Do tego mam gładką niezżółkłą cerę i ani jednej zmarszczki nad górną wargą,ogólnie "stara,ale jara".Wiadomo,że zdrowie nie te bo wiek ale choruje ymiarkowanie i kaszlu porannego palacza tez nie mamsmileChętnie bym się nawet teraz pokazałasmile Ale mam młodego,niespełna 30-letniego syna,który studiował w Niemczech,synowa tez i oni są bardzo temu przeciwni,nawet jak do nas przyjeżdżaja,to wychodzę ja!!! na korytarz bo im smierdzi.Niesłychane?Ale prawdziwe.Pozdrawiam serdeczniesmile

          claratrueba napisała:

          > 50 lat z papierosem... dwie paczki dziennie... Jesteś żywym przykładem na to, ż
          > e ta cała histeria na temat palenia jest mocno przesadzona
          >
          > Nasz przykład rodzinny nie jest już niestety "żywym przykładem" bo babcia zmarł
          > a mając lat 98 (słownie dziewięćdziesiąt osiem). Paliła od matury bo to był szy
          > k pań wielkomiejskich "z towarzystwa". Uważany za bardzo sexy.
          > Tempora mutantur ...
          • batata17 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 14:08
            Chyba rzeczywiście jedynym sensownym rozwiązaniem będzie e-papieros.
            Kup porządny, a nie jakieś byle co za 50zł. Nie wiem czy można tu podać nazwę, ale zaryzykuję- u mnie sprawdził się volish lady. Jak na razie jest niezawodny. Radzę tylko dokupić dodatkową baterię (w tym modelu w zestawie jest jedna). Wtedy jedną ładujesz, a drugiej używasz. Do tego kilka buteleczek płynu o wybranej mocy i można ruszać w świat!
            E-papierosy palę od 3 lat. Od czasu do czasu zapalę normalnego papierosa, ale zdarza się to naprawdę bardzo rzadko; 5-6 papierosów w miesiącu. A paliłam ponad 25 lat i to sporo. Zdarzało się, że i dwie paczki dziennie. Czyli można się przestawić i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu- ja zaspakajam swoją potrzebę pociągania i "dymienia", a wrogowie palenia pozwalają mi "palić" u siebie bez ograniczeń.
            Podałam konkretny model, bo przez te trzy lata palenia e-fajek przetestowałam różne marki i modele. Z jednymi było lepiej, z innymi gorzej i czasami kończyło się wścieklizną i kupowaniem na szybko paczki papierosów. Ogólna zasada jest taka, że lepiej kupić porządnego e-papierosa, niż zaoszczędzić i denerwować się, że nie działa jak należy.
            • 3lilla Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 14:52
              A ja mam problem odwrotny - oboje z mężem palimy. Palimy w salonie, nie wychodzimy na bakon (oczywiście wietrzymy mieszkanie). I mam problem gdy odwiedzają nas niepalący goście. Czy podczas ich wizyt powinnam przestać palić u siebie w domu? Czy goście, skoro przychodzą z wizytą do osób palących muszą się liczyć z tym, że będziemy przy nich palić?
              • mandaryna.1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 15:03
                W moim przypadku tylko ja pale,mąż przestał,jak przychodza goście niepalący,to do tej pory palilismy przy nich,czasem wychodzimy do kuchni,bo balkonu nie mamy.Myslę,że z tym paleniem to teraz jakas paranoja,bo nie zauważyłam,żeby niepalący przy palących się krztusili,kwekali,prychali ect.No,chyba,że ktos ma astme czy zapalenie oskrzeli.Bez przesady,goscie wiedzą,że palicie,czyzby stawiali warunki?

                3lilla napisał(a):

                > A ja mam problem odwrotny - oboje z mężem palimy. Palimy w salonie, nie wychodz
                > imy na bakon (oczywiście wietrzymy mieszkanie). I mam problem gdy odwiedzają n
                > as niepalący goście. Czy podczas ich wizyt powinnam przestać palić u siebie w d
                > omu? Czy goście, skoro przychodzą z wizytą do osób palących muszą się liczyć z
                > tym, że będziemy przy nich palić?
                  • mandaryna.1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 15:18
                    I dzis tez tak jest,ale na ogół gospodfarz nie oponuje,szczególnie starszych i samotnych jest coraz wiecej,to dla towarzystwa i pozwoli zapalic i nalewka tez poczęstujesmile

                    aqua48 napisała:

                    > Dobrym zwyczajem jest pytanie: nie będzie Wam przeszkadzało jak zapalę? Dawniej
                    > np. ZAWSZE zadawane kobiecie przez mężczyznę. I to w tych czasach kiedy paleni
                    > e nie było nigdzie zabronione, a paliła zdecydowana większość.
                    • akazka Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 08:52
                      Ja oponuję zawsze. U mnie w domu się nie pali i wszyscy o tym wiedzą. Jeśli chcą zapalić, wychodzą na taras, gdy pada, mogę dołożyć parasol, a gdy jest mróz... cóż, albo ciepełko, albo papierosek na mrozie. Ale na szczęście nie mam palaczy w otoczeniu, może jeden, albo dwóch znalazłoby się.

                      I nie wierzę w brak smrodu papierosów w domu, tak wydaje się osobom palącym, nie wierzę w piękną cerę itp. Palenie papierosów zawsze zostawia ślady.
                  • agra1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 15:21
                    niestety obecnie wielu palaczy (na szczęście nie wszyscy) uważają pytanie za retoryczne i są ciężko oburzeni, gdy okazuje sie ze jednak komuś będzie przeszkadzać... Zetknęłam sie kiedyś z taką sytuacją na kursie żeglarskim, gdzie naprawdę nie miałam jak uciec - cały dzień na pokładzie DZ-ty - 8,5 m na 2m z kawałkiem. Normalnie tylko sie utopić, nie ma gdzie wiać. Kolega palacz był bardzo obrażony, jak zgłosiłam sprzeciw i do końca obozu mi docinał. (żeby było jasne, to nie był mój znajomy tylko człowiek, z którym przydzielono nas do jednej załogi podczas obozu szkoleniowego. Nie spotkaliśmy sie nigdy przedtem - ani, na szczęście, potem.)
                          • aka10 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 22:42
                            matylda1001 napisała:

                            > agra1 napisała:
                            >
                            > >Poza tym na takiej powierzchni to i tak śmierdzi<
                            >
                            > Już można się śmiać, czy dorzucisz coś więcej?
                            >
                            > Kto wymyślił stopery do uszu? ten, komu przeszkadzał hałas. Pora, żeby ci, któr
                            > ym przeszkadza dym, wymyślili podobne zatyczki do nosa.

                            Szkoda, ze od poczatku sie zaloga nie dogadala, to by nie bylo problemu.
                            A odpowiednio do Twojego rozumowania, palaczowi nalezaloby zatkac usta.
                              • agra1 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 08:36
                                1. załodze nie przyszło do głowy, że znajdzie sie jedna osoba, która zamiast sie uczyć, bedzie sobie smrodzić. Jak sie temat pojawił, został omówiony.
                                2. Palacz marudził, że nie może smrodzić, a ponieważ dym wypuszcza ustami i z papierosa wystającego z tychże, pomysł zatkania ust jest niezły. niech sobie łyka CAŁY dym, skoro mu tak smakuje.
                                Po latach palenia masz już węch w zaniku, ale uwierz, osoby niepalące wyczuwają ten zapaszek znakomicie. I nie musi im sie to podobać. Nie wspomnę już o całym syfie, który musza wdychać wbrew własnej woli....
                          • dmuchawcelatawce Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 22:44
                            Caly ten temat to wielka pomylka. Na pewno nie powinien sie znalezc na forum sv.
                            Autorce chyba sie juz nudzilo, skoro wyskoczyla ze sprawa jak Filip z konopii.
                            Sprawa nie podlega najmniejszej dyskusji. Nigdzie w zadnym kraju na tej ziemi, zaden sv nie przewiduje "tolerancji"dla nalogow goscia.
                            Sv od goscia wymaga aby ten okazal szacunek gospodarzowi rezygnujac ze swojego nalogu. To tyle w temacie sv. Koniec kropka.
                          • majaa Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 22:50
                            matylda1001 napisała:

                            > Kto wymyślił stopery do uszu? ten, komu przeszkadzał hałas. Pora, żeby ci, któr
                            > ym przeszkadza dym, wymyślili podobne zatyczki do nosa.

                            No, teraz to poleciałaś po całości, Matyldo...wink Z pewnością sama się już zmitygowałaś, więc dodatkowy komentarz sobie daruję.
                            • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 06.09.12, 23:47
                              majaa napisała:

                              > No, teraz to poleciałaś po całości, Matyldo...wink Z pewnością sama się już zmitygowałaś, więc dodatkowy komentarz sobie daruję.<

                              smile A gdzież tam po całości! Jeszcze o reklamówce założonej na głowę i szczelnie zawiązanej na szyi nie wspomniałam smile Śmieszy mnie po prostu ta cała histeria około papierosowa. To trucie na świeżym powietrzu... No, nie! gdzieś jest przecież granica absurdu wink
                              • zas_ale_pyra Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 04:52
                                Założycielka wątku jest na etapie, kiedy nie widzi swojego uzależnienia. Dokładnie jak alkoholik który "czasem ma problem z piciem".
                                Jedyne, to jest zrozumienie tego faktu tylko przez nią, bo nikt inny tego nie zrobi, wg. zasad 12 kroków Anonimowych Alkoholików (są oparci na tych samych zasadach Anonimowi Narkomani, sexocholicy, gamblerzy...)
                                W tresci słowo "alkohol" zamienić słowem "nikotyna".

                                1. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem

                                Nikt tego za nią nie zrobi. Ona sama musi to zrozumieć.
                              • claratrueba Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 06:15
                                matylda1001 napisała:
                                "Śmieszy mnie po prostu ta cała histeria około papierosowa."
                                Mnie nie. Bo ujawnia jak łatwo sobie w głowie nagiąć pojęcie tolerancji, stworzyć pseudo-zasady s-v wg których obowiązkiem gościa jest podporządkowanie się zakazowi a gospodarz nie musi iść na żadne ustępstwa, zrównać palenie z przyjmowaniem narkotyków czyli przestępstwem ściganym z urzędu.
                                Bo to wszystko już było. Nie przypadkiem akurat w Niemczech zakaz palenia w miejscach publicznych wywołał sprzeciw, akty "obywatelskiego nieposłuszeństwa", znaczne zliberalizowanie przepisów. To znaczy ten zakaz z 2008 roku, nie ten pierwszy na świecie wydany w III Rzeszy.
                                • bene_gesserit Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 23:53
                                  claratrueba napisała:

                                  > matylda1001 napisała:
                                  > "Śmieszy mnie po prostu ta cała histeria około papierosowa."
                                  > Mnie nie. Bo ujawnia jak łatwo sobie w głowie nagiąć pojęcie tolerancji, stworz
                                  > yć pseudo-zasady s-v wg których obowiązkiem gościa jest podporządkowanie się za
                                  > kazowi a gospodarz nie musi iść na żadne ustępstwa, zrównać palenie z przyjmowa
                                  > niem narkotyków czyli przestępstwem ściganym z urzędu.

                                  Gospodarz ma prawo dbac o swoje zdrowie i wolny od smrodu stęchłego dymu dom - a nałóg papierosowy raczej porównałabym - zresztą powyżej to już zrobiłam powyżej - do nałogu alkoholowego, który jest może mniej estetyczny od nikotynizmu, ale za to mniej smierdzi, noi alkoholik zabija sam siebie, a nie wszystkich dookoła.
                      • wipsania Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 08.09.12, 02:24
                        claratrueba napisała:

                        > Na nawietrzną. No chyba, że wiatru w ogóle nie było to współczuję dygania na wi
                        > osłach.
                        Chyba jednak na ZAwietrzną. Z nawietrznej wieje na łódkę właśnie. Palącym się wydaje, że na tzw świeżym powietrzu nic się nie czuje a jeszcze jak jest jakiś przewiew to już w ogóle czepialstwo. Miałam na łódce trochę większej (34') delikwenta, który co chwilę udawał się popalić na dziób, żeby robić to w oddaleniu od reszty w kokpicie. Reszta mogła zwiać pod pokład, niestety za sterem wdychało się te smrody. I nijak nie mógł zrozumieć, że to ZAWSZE zwiewa od przodu do tyłu.
                        Poza tym byłam paląca przez wiele lat. Od jeszcze więcej lat jestem niepaląca. Zmysł powonienia odzyskiwałam stopniowo. U mnie w domu się nie pali - jeśli już to wychodzimy na dwór (tak - raz na ruski rok oddaję się temu nałogowi)

                        Co do opowieści o 98 letniej z piękną cerą cioci czy sąsiadki bratowej stryjence - raczej poszukajcie sobie wyników badań epidemiologicznych, które bazują na statystyce a nie na pojedyńczych (czasami mitycznych w sensie jedna pani drugiej pani) opowiastkach.
                        Mój tato palił przez większość życia - zmarł na skutek zmian miażdżycowych w wieku 77 lat. Może mandarynie w tej chwili się wydawać, że jej to wystarczy ale jemu nie było tak lekko. Teść miał jeszcze bardziej oczywistą sprawę - zachorował na raka płuc drobnokomórkowego, którego wyleczalność jest bardzo niska i rzeczywiście w kilka miesięcy od diagnozy umarł w średnio komfortowych warunkach - poważne trudności z oddychanie, podawanie tlenu na życzenie itd
                        To tyle na temat palenia - przypominam - statystyka a nie czyjaś ciocia.
                        Co do sv - moją matkę (nigdy nie nauczyła się palić na szczęście) bym przyjęła i jakoś na balkon z nią wychodziła. Gorzej by było z teściowąwink
      • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 11.09.12, 05:29
        matylda1001 napisała:

        Mam kilka problemow z twoja argumentacja.
        po pierwsze, co to za argument "jestes zywym przykladem"? - jak na razie, jeszcze zywym,
        a o stanie zdrowia nic nie wiemy, natomiast o wygladzie skory, wlosow, paznokci - mozemy
        sie domyslac jak wygladaja od 2 paczek dziennie.

        Będąc w ciąży też pewnie "pykałaś" a potem wychowałaś go w dymie. Tw
        > ój syn życiowy przydział nikotyny i etc. już dostał.


        - acha, i to go skutecznie uodpornilo na wszelkie dalsze skutki ??? przebywajac nadal, nic go juz nie ima?

        > Z tym Twoim paleniem to zapewne jest tak, że zapalasz papierosa, pociągasz raz,
        > dwa, kładziesz do popielniczki, papieros się wypala, przypominasz sobie za dzi
        > esięć minut. Papieros zgasł, więc albo odpalasz go po raz drugi, albo sięgasz p
        > o następnego


        tiaaa, bo dla niepalacego to akurat wielka roznica...

        najcudowniejszy zas "argument":
        Masz około "siedemdziesiątki" i wciąż żyjesz!
        proponuje Matyldziu udac sie na oddzial dla rakowcow i popatrzec na tych "szczesciarzy"
        ktorzy dobili 'osiemdzisiatki' palac.
        moze popatrzysz w jakich meczarniach umieraja, duszac sie, na morfinie.
        to przemyslisz ten argument jeszcze raz.

        Tak czy siak te twoje powyzsze argumenty psu na bude sie zdaja wobec jednego
        - skoro syn sobie nie zyczy, to nie zyczy, - i basta.

        Minnie
        • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 11.09.12, 12:50
          venus22 napisała:

          >Mam kilka problemow z twoja argumentacja.<

          Znowu???... jak zwykle niewiele zrozumiałaś smile

          >po pierwsze, co to za argument "jestes zywym przykladem"? - jak na razie, jeszcze zywym, <

          Żywym, jak każdy z nas, tu piszących.

          >- acha, i to go skutecznie uodpornilo na wszelkie dalsze skutki ??? przebywajac
          nadal, nic go juz nie ima?<

          Wręcz przeciwniesmile Po takiej dawce nalezałoby już dać mu wybór, i ten wybór uszanować.

          > tiaaa, bo dla niepalacego to akurat wielka roznica...<

          Niepalący nie ma z tym nic wspólnego. Taki sposób palenia stosuje spora liczba palaczy. Sięgają po papierosa odruchowo, nawet wtedy, gdy mają ręce zajęte czymś innym. Odkładają papierosa do popielniczki i on sam sie wypala. Palacz sięga więc po następnego, i następnego... w rezultacie nie pali, a przez cały dzień przebywa w dymie. Lepiej pójśc sobie na świeże powietrze, wypalić jednego porządnie, poczuć go i wrócić do wolnego od dymu pomieszczenia.

          > proponuje Matyldziu udac sie na oddzial dla rakowcow i popatrzec na tych "szczesciarzy"
          ktorzy dobili 'osiemdzisiatki' palac. moze popatrzysz w jakich meczarniach umieraja, duszac sie, na morfinie. to przemyslisz ten argument jeszcze raz.<

          Takie (i podobne) widoki, to moja codzienność smile i zapewniam Cię, że to nie takie oczywiste.

          >Tak czy siak te twoje powyzsze argumenty psu na bude sie zdaja wobec jednego - skoro syn sobie nie zyczy, to nie zyczy, - i basta.<

          smile Nie ma to jak przeczytać ze zrozumieniem, prawda?

          >
          • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 12.09.12, 02:56
            matylda1001 napisała:

            Żywym, jak każdy z nas, tu piszących.

            wez prosze, nie wciskaj mi tu kitu:
            prosze, oto caly kontekst, gdzie juz nie wyprzesz sie o co dokladnie ci z tym ``zywym przykladem`` chodzi
            50 lat z papierosem... dwie paczki dziennie... Jesteś żywym przykładem na to, że ta cała histeria na temat palenia jest mocno przesadzona smile Masz około "siedemdziesiątki" i wciąż żyjesz!

            ``jak kazdy z nas``, tiaaaaaaa.

            z tym tylko sie absolutnie zgadzam:
            Po takiej dawce nalezałoby już dać mu wybór, i ten wybór uszanować.
            W mieszkaniu absolutnie nie wolno Ci zapalić, trudno, trzeba uszanować wolę gospodarzy

            Niepalący nie ma z tym nic wspólnego.

            kwestia do debaty, nie jestem, oczywscie, w stanie ci udowodnic jakie byly twoje rzeczywiste zamiary tak piszac.
            moze faktycznie mialas tylko na mysli aby autorka oszczedziala na papierosach i inaczej palila, a moze podtekst byla taki ze takie palenie to nie palenie, i w zwiazku z tym nie smierdzi-szkodzi.

            Takie (i podobne) widoki, to moja codzienność smile i zapewniam Cię, że to nie tak
            > ie oczywiste.


            no to teraz juz tylko jeszcze bardziej udowodnilas ze do palaczy nie dociera NIC.
            NIC- zadna ale to zadna rzeczywistosc, fakty, rozsadek.
            widzisz ludzi ktorych niszczy rak od palenia. i jeszcze protestujesz ze to:
            zapewniam Cię, że to nie takie oczywiste.

            ci, co umieraja na raka od palenia, umieraja na raka OD PALENIA
            i tyle.
            i co z tego, ze ktos szczesliwie przezyl az 80 lat. za to jaka beznadziejna, straszna smierc.
            jeszcze pytanie, ile przed smiercia sie pomeczyla z astma, dychawica itp

            Nie ma to jak przeczytać ze zrozumieniem, prawda?

            Dokladnie, Matyldziu, dokladnie smile

            Minnie
            • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 12.09.12, 22:53
              venus22 napisała:

              >wez prosze, nie wciskaj mi tu kitu:<

              Gdzie ten kit? To przecież oczywiste, że skoro Autorka napisała ten post, to znaczy, że żyje... tak, jak wszyscy tu piszący. Żyje pomimo wyraźnego nadużywania nikotyny (i tych, tam... smolistych)
              To chyba dowód na to, że papieros nie zabija bezwarunkowo. Całe pokolenia wychowały się w dymie, i gatunek ludzki jeszcze jakoś nie wyginął. Widziałam juz ludzi naprawdę starych, którzy przez całe życie dużo palą, a stan ich zdrowia jest taki, że nie jeden młody mógłby im pozazdrościć. Widuję też młodych, umierających na wszelkiego rodzaju nowotwory, które "nie wiadomo skąd im się przyplątały". Po prostu nie ma żadnej reguły. Obecnie panuje moda na niepalenie, i jak każda moda, ta też przeminie. Modzie tej towarzyszy niebywała histeria, a przydałaby się rzetelna wiedza (jak w przypadku AIDS). Nie ma mowy o biernym paleniu na otwartej przestrzeni. Zapach/smród (jak kto woli) papierosa, nie truje. Dlaczego się o tym nie mówi? Może Pani, którą kolega "truł" na łódce nie popadłaby w histerię i nie ośmieszała się. Oczywiście mogła czuć zapach papierosa, ma prawo tego zapachu nie lubić, ale powinna wiedzieć, że pod względem zdrowotnym nic, ale to kompletnie, nic Jej nie grozi.

              >kwestia do debaty, nie jestem, oczywscie, w stanie ci udowodnic jakie byly twoje rzeczywiste zamiary tak piszac. moze faktycznie mialas tylko na mysli aby autorka oszczedziala na papierosach i inaczej palila<

              W ogóle nie wyobrażam sobie, jak można to rozumiec inaczej... Przeciez napisałam wyraźnie.

              > a moze podtekst byla taki ze takie palenie to nie palenie, i w zwiazku z tym nie smierdzi-szkodzi.<

              Rzeczywiście, to w zasadzie nie jest palenie, tylko bezsensowne siedzenie w wiecznie zadymionym pomieszczeniu. Szkodzi, jak każdemu, kto przebywa w podobnych warunkach. Dlatego lepiej wyjść, chociażby na balkon, tam sobie porządnie wypalić, nacieszyć się, i wrócić do "czystego" pomieszczenia.

              > no to teraz juz tylko jeszcze bardziej udowodnilas ze do palaczy nie dociera NIC.
              NIC- zadna ale to zadna rzeczywistosc, fakty, rozsadek. widzisz ludzi ktorych niszczy rak od palenia. i jeszcze protestujesz ze to: zapewniam Cię, że to nie takie oczywiste. <

              Wyjaśniłam powyżej. Dodam, że tych, ktorych "rak niszczy od palenia" jest może pół procenta. Reszta "cierpi za niewinność". Na pewno większy odsetek "ofiar papierosa" jest wśród chorych na serce.

              > ci, co umieraja na raka od palenia, umieraja na raka OD PALENIA i tyle.<

              Te pół procenta...

              > i co z tego, ze ktos szczesliwie przezyl az 80 lat. za to jaka beznadziejna, straszna smierc.
              jeszcze pytanie, ile przed smiercia sie pomeczyla z astma, dychawica itp<

              O! przydalby się cały wykład, a to przeciez nie forum "zdrowie".

              > Nie ma to jak przeczytać ze zrozumieniem, prawda?
              >
              > Dokladnie, Matyldziu, dokladnie smile<

              Skoro rozumiesz, to mam nadzieję, że następnym razem bardziej się postarasz wink
              • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 09:09
                Dokladnie- o te histerie chodzi.Ludzie maja prawo nie chciec dymu w swoich domach, ale niechze nie zapraszaja tam palaczy. Nie wychowujemy doroslych ludzi pokazujac im paluszek NONO, zaprosilam ale palic u mnie nie mozesz(na balkonie tez nie, na korytarzu tez nie) jest to zwyczajna bezmyslnosc i stawianie sie w sytuacji mentora czyli zwykle schlebianie wlasnej proznosci.Nie ma nic wspolnego z jakims realnym zagrozeniem dla zdrowia obecnych doroslychjesli palacz sobie przy oknie allbo pod wyciagiem zapali(po usunieciu malolatow bo na zimne dmuchac trzeba) Chodzi o zapraszanie palaczy do bezdymnego domu a nie o zasade ze dom bedzie bezdymny.
                • deszcz.ryb Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 10:03
                  Nienawidzę sąsiadów palących przy oknie albo na balkonach. Bo dym leci do mnie. Właśnie niech sobie zamkną okno i się kiszą w tym dymie. Chcą palić - niech wdychają to całe świństwo.

                  > Dokladnie- o te histerie chodzi.Ludzie maja prawo nie chciec dymu w swoich dom
                  > ach, ale niechze nie zapraszaja tam palaczy.

                  No to w przypadku palącej matki i niepalących dorosłych dzieci jakie widzisz rozwiązanie? Mają się w ogóle nie widywać? Ktoś się musi nagiąć - i jak dla mnie - nagiąć się musi palacz.
                  • majaa Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 11:04
                    Nie pojmuję, co to w ogóle za dziki zwyczaj, wystawanie na balkonie i dmuchanie śmierdzącym dymem w okna sąsiadówuncertain Skoro komuś przeszkadza jego własny dym, to dlaczego funduje takie "atrakcje" innym? Na szczęście przynajmniej nie można palić na klatkach schodowych i korytarzach, bo to też swego czasu była plaga po prostu. Zanim człowiek dotarł do drzwi, śmierdział jak popielniczka. Dym wciskał się też każdą możliwą szparą do mieszkania. Zaprawdę powiadam Wam: ciężkie jest życie z sąsiadem, który nie rozumie uciążliwości swojego nałoguwink
                    • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 12:54
                      majaa napisała:

                      > Nie pojmuję, co to w ogóle za dziki zwyczaj, wystawanie na balkonie i dmuchanie
                      śmierdzącym dymem w okna sąsiadówuncertain Skoro komuś przeszkadza jego własny dym, to dlaczego funduje takie "atrakcje" innym? <

                      Jak ktoś nie potrafi się dostosować, to nie dostosuje się nigdy i do niczego. Temat palenia, tak w ogóle, jest systematycznie wałkowany na wszystkich forach, i nie raz trafiają się osoby, ktorym przeszkadza nawet to, że sąsiad pali w swoim mieszkaniu. Dym podobno przenika przez ściany i TRUJE! Trafiają się też tacy, którzy chwalą się tym, że potrafią zwrocić uwagę palaczowi mijanemu na ulicy! Z tym dmuchaniem w okno sąsiada to przesada. Osobiście znam jeden przyklad, kiedy taka sytuacja bylaby możliwa. Stary blok, z małymi mieszkaniami, gdzie okno od kuchni jednego mieszkania wychodzi bez mała na balkon drugiego mieszkania. W mieszkaniu z balkonem mieszkają moi palący znajomi. Na szczęście ich sąsiedzi też palący.

                      >Na szczęście przynajmniej nie można palić na klatkach schodowych i korytarzach, bo to też swego czasu była plaga po prostu. Zanim człowiek dotarł do drzwi, śmierdział jak popielniczka. Dym wciskał się też każdą możliwą szparą do mieszkania. <

                      Moi sasiedzi palili na klatce przez całe lata. Na takiej skrzynce od kablówki zawsze stała ich popielniczka. Każdy rozumiał, że mają w domu male dzieci i nawet niepalący nie protestowali. Nic mi się nigdy nie wciskało, w moim mieszkaniu nigdy się nie paliło, a dymu sąsiadów też się nie czuło. Mam szczelne drzwi.

                      >Zaprawdę powiadam Wam: ciężkie jest życie z sąsiadem, który nie rozumie uciążliwości swojego nałoguwink<

                      Ciężkie... podobnie jak z każdym, kto wydziela inne, niemiłe zapachy wink ... kadzidełka, proszki do prania, gotowanie smrodliwych produktów, za mocne kosmetyki, odór alkoholu. Uciążliwe sa remonty u sasiadów, głośne imprezy, gra początkującego skrzypka, sasiad alkoholik... długo można byłoby wymieniać.


                      • majaa Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 15:28
                        matylda1001 napisała:

                        > Ciężkie... podobnie jak z każdym, kto wydziela inne, niemiłe zapachy wink ... kad
                        > zidełka, proszki do prania, gotowanie smrodliwych produktów, za mocne kosmetyki
                        > , odór alkoholu. Uciążliwe sa remonty u sasiadów, głośne imprezy, gra początkuj
                        > ącego skrzypka, sasiad alkoholik... długo można byłoby wymieniać.
                        >
                        >

                        Ale to chyba nie znaczy, że musimy znosić niemal wszystko w pełnym pokory, cierpiętniczym milczeniu?wink I nie chodzi mi bynajmniej o to, żeby notorycznie się handryczyć o każdą d.perelę, tudzież o sprawy, które sporadycznie zdarzać się muszą (remont czy imprezka)wink Ale okazuje się, że np. grupowe petycje czy protesty w słusznej sprawie czasem przynoszą pozytywne rezultaty (jak np. zakaz palenia w miejscach publicznych) i to cieszy.
                        • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 18:19
                          majaa napisała:

                          > Ale to chyba nie znaczy, że musimy znosić niemal wszystko w pełnym pokory, cierpiętniczym milczeniu?wink <

                          Żyjąc wśród ludzi właśnie musimy znosić niemal wszystko w milczeniu, a czy to będzie milczenie cierpiętnicze, to już zalezy od naszego nastawienia. Osobiście preferuję dystans do spraw przyziemnych. Właśnie dlatego, żeby się nie handryczyć o każdą duperelę smile

                          >Ale okazuje się, że np. grupowe petycje czy protesty w słusznej sprawie czasem przynoszą pozytywne rezultaty (jak np. zakaz palenia w miejscach publicznych) i to cieszy. <

                          Ten zakaz to wcale nie wynik grupowych protestów ale właśnie moda. Gdyby nie taki trend, to przeciwnicy mogliby sobie protestować do usmarkanej śmierci smile i nic by nie wskórali. Mnie ten zakaz nie przeszkadza, a często cieszy.
                  • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 11:28
                    Moga sie widywac u palacza, na spacerach, na terenie neutralnym.Jak palacz nie chce to sie nie nagnie, oceny moralne lepiej pozostawic sobie.Ja tez niespecjanie lubie jak mi zawiewa od sasiada bo pali akural smierdziuchy (nie kazdy dym mi przeszkadza)ale stac mnie tylko na mieszkanie w bloku a nie naleze do ludzi co wyzej s..ja niz d..e maja i rozumiem ze takie sa konsekwencje bycia niezasobnym Podobnie jak- szczekanie psa, alarmy w czasie burzy, falszywe spiewy choralne z okazji imprez. Na luksus trzeba zwyczajnie zarobic.Takze na luksus osiedla bezdymnego.
                  • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 12:11
                    deszcz.ryb napisała:

                    >Nienawidzę sąsiadów palących przy oknie albo na balkonach<

                    Nienawiść to duuuże słowo...
                    Ja napiszę, że nie lubię zapachu proszku do prania i płynu do płukania, jakich używa moja sąsiadka (balkony się łączą). Ona suszy pranie na swoim balkonie, a ja na swoim od tego "cukiereczkowego" smrodu dostaję mdłości. W mieszkaniu też to czuję, czy ta cholera nie mogłaby suszyć prania w swojej łazience? br...
                    Nie lubię smrodu kadzidełka palonego systematycznie w mieszkaniu sąsiadki mieszkającej pode mną. Kot jej leje po chałupie i ona w ten wyszukany sposób neutralizuje skutki. Na moim balkonie trudno wytrzymać, bo wiedźma otwiera sobie okna. Może już tego kota bym wolała. br...
                    Nie lubię zapachu tego czegoś, co mój sąsiad z "czwartego" wylewa na siebie każdego ranka. Jak nie zdążę wyjść rano przed nim, to potem przemierzam dwa piętra na wdechu. Wiesz, ja rano nie jadam śniadań i wąchanie tego czegoś na czczo powoduje, że żołądek podjeżdża mi do gardła, br...
                    Masz radę dla palaczy i niepalących, może i mnie coś doradzisz... jak pozbyć się tej "perfumerii"?

                    >No to w przypadku palącej matki i niepalących dorosłych dzieci jakie widzisz rozwiązanie? Mają się w ogóle nie widywać? Ktoś się musi nagiąć - i jak dla mnie - nagiąć się musi palacz.<

                    Ktoś musi sie nagiąć, powiadasz... a po co ta przepychanka? Nie wystarczy uruchomić inteligencję?



                    • deszcz.ryb Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 13:01
                      Ta "perfumeria" różni się jedną zasadniczą cechą od dymu papierosowego. NIE TRUJE! Jakby papierosy nie truły, to nie byłabym na nie taka cięta [zupełnie nie przeszkadza mi e-papieros - palacz dostaje swoją nikotynę, ja nie jestem truta. no i nie śmierdzi].

                      I owszem, wiem, że takie są "uroki" życia w bloku - jeden hałasuje, inny pali fajki, i że trzeba się do tego dostosować. No i się stosuję - zapewniam, że nie wyganiam palących sąsiadów z ich własnych balkonów.

                      Tylko pytam: skoro chcą smrodzić, dlaczego nie smrodzą SOBIE, tylko wychodzą na balkon? Niech się zamkną razem ze swoim ukochanym dymem w pokoju.

                      > Ktoś musi sie nagiąć, powiadasz... a po co ta przepychanka? Nie wystarczy uruch
                      > omić inteligencję?

                      Jeżeli proponujesz dmuchanie dymem sąsiadom przez okno - patrz wyżej. To nie jest "inteligentne" rozwiązanie.
                      • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 18:08
                        deszcz.ryb napisała:

                        > Ta "perfumeria" różni się jedną zasadniczą cechą od dymu papierosowego. NIE TRUJE!<

                        Gdyby zamiast tej całej "perfumerii" podstawić dym papierosowy, to byłby może jednakowo uciążliwy, ale też by nie truł. Właśnie o to chodzi, że wyczuwanie zapachu papierosa nie oznacza wdychania produktów jego spalania w stopniu niebezpiecznym dla zdrowia. Uciekając przed zapachem papierosa na wolnej przestrzeni, w obawie o zdrowie, przekraczamy granicę śmieszności. Natomiast uciekanie przed zapachem, którego nie lubimy jest zachowaniem normalnym. Tak więc motywacja przeciwników dymu ma tu największe znaczenie.

                        > Jakby papierosy nie truły, to nie byłabym na nie taka cięta<

                        Dobrze być ciętą rozsądnie smile Szkodzi samo palenie (palaczowi) oraz długotrwałe przebywanie w zadymionych pomieszczeniach - tak palącym, jak i niepalącym. Dym papierosowy w stężeniu balkonowym, jak zauważyła Baba, nie jest szkodliwy dla zdrowia.

                        >zupełnie nie przeszkadza mi e-papieros<

                        Równie dobrze mógłby przeszkadzać słony paluszek, trzymany w ustach wink

                        >Tylko pytam: skoro chcą smrodzić, dlaczego nie smrodzą SOBIE, tylko wychodzą na
                        balkon? Niech się zamkną razem ze swoim ukochanym dymem w pokoju.<

                        Wychodzą na balkon dlatego, że palenie w pomieszczeniach zamkniętych, a potem długotrwałe przebywanie w nich jest szkodliwe dla zdrowia. Po co mają sobie smrodzić w mieszkaniu? Natomiast dym papierosowy na wolnym powietrzu nie jest szkodliwy dla nikogo i szybko znika, a że tam czasami zaśmierdzi... no cóż... raz papieros - raz kadzidełko, raz wielkie pranie - raz kot nasika wink jak to wśród ludzi smile

                        >Jeżeli proponujesz dmuchanie dymem sąsiadom przez okno - patrz wyżej. To nie jest "inteligentne" rozwiązanie.<

                        smile Co Ty z tym dmuchaniem? Budynek wielorodzinny to nie wagon dla niepalących. Tak palacy, jak i niepalacy, jeżeli jest inteligentny, to rozumie.



                        • deszcz.ryb Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 23:26
                          > Wychodzą na balkon dlatego, że palenie w pomieszczeniach zamkniętych, a potem d
                          > ługotrwałe przebywanie w nich jest szkodliwe dla zdrowia.

                          Na to jest tylko jedna odpowiedź. Nikt ich do palenia nie zmusza. Chcą to robić - niech robią sami, w jakimś kąciku, przy zamkniętych oknach. Ich problem.

                          Nic nie poradzę - mnie papieros śmierdzi, nieważne, czy na wolnym powietrzu, czy wpadnie mi do pokoju przez okno. I owszem - wiele rzeczy śmierdzi i szkodzi, ale nie znaczy to, że hulaj dusza, piekła nie ma i można smrodzić [bo wszyscy dookoła smrodzą a poza tym i tak nam szkodzą spaliny i inne]. Należy OGRANICZAĆ smrody i uciążliwość, jaką wyrządza się innym - to jest jak najbardziej zgodne z sv.
                          • bene_gesserit Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 13.09.12, 23:56
                            Otoż to.

                            Cała ta dyskusja tak naprawdę dotyczy granic - tzn gdzie one 'powinny' być ustawione i czy granice dotyczą także atmosfery. Czy zgodnie z wyimaginowanymi przez kogos zasadami mamy grzecznie wdychać dym, ktory ktos dla wlasnej przyjemnosci i na wlasne ryzyko wydycha, czy też 'mamy prawo' protestować i dbać o otoczenie wolne od tej trucizny i smrodu?

                            Dla mnie to trochę jak dyskusja o tym, czy jakiś żarłok, nażarłwszy się po uszy może mi - proszę wybaczyć słownictwo - puszczać seriami bąki pod nosem. Tzn czy mam być dla niego wyrozumiała i usmiechać się, kiedy pierdzi, gdyż biedak ma problem z nałogiem obżeractwa i powinnam znosić skutki tegoż nałogu, czy raczej zasugerować, zeby udał się gdzies, gdzie nikt go nie poczuje. Czy ewentualnie dać mu zapierdzieć wybrane pomieszczenie w moim nie tak znowu dużym mieszkaniu, w końcu gość w dom, bóg w dom, nawet jeśli potem będę musiała wołać kogoś do prania tapicerki? Co robić, droga redakcjo, bo się gubię.
                        • nemuri_neko Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 19.09.12, 14:16
                          matylda1001 napisała:

                          > Natomiast uciekanie przed zapachem, którego nie lubimy jest zachowaniem normalnym.

                          Gdyby mózg matyldy1001 nie był sterowany nałogiem (czytaj: niemożność logicznego myślenia), to oczywiste byłoby, że są ludzie, którzy nie lubią dymu. Dymu w ogóle. A dymu papierosowego szczególnie, bo wiedzą - lepiej niż w przypadku innych dymów - jakie niesie ze sobą ryzyko dla zdrowia.

                          > Wychodzą na balkon dlatego, że palenie w pomieszczeniach zamkniętych, a potem d
                          > ługotrwałe przebywanie w nich jest szkodliwe dla zdrowia.

                          Palenie w jakichkolwiek okolicznościach jest szkodliwe dla zdrowia.
                          O ile w pomieszczeniu zamkniętym szkodzi tylko tym, którzy z lubością oddają się swojemu nałogowi, to w innych przestrzeniach włącza w to osoby, które sobie tego nie życzą. Jak dla mnie jest to definicja chamstwa w czystej postaci.

                          > Po co mają sobie smrodzić w mieszkaniu? Natomiast dym papierosowy na wolnym
                          > powietrzu nie jest szkodliwy dla nikogo i szybko znika, a że tam czasami zaśmierdzi...

                          Po co w ogóle smrodzą, jeśli sami tak to odbierają?
                          Dlaczego nie ponoszą konsekwencji swojego zachowania, tylko zmuszają do tego innych?

                          A dym na wolnym powietrzu... Słyszało się coś o zamkniętym obiegu, jakim jest ta planeta? Niestety nic nie znika. NIC. Skażona woda z Fukushimy wypuszczona do oceanu też nie znika - jest już w Morzu Śródziemnym, choć bardzo rozcieńczona.

                          --
                          nemurineko

                          • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 19.09.12, 21:07
                            nemuri_neko napisała:

                            > A dym na wolnym powietrzu... Słyszało się coś o zamkniętym obiegu, jakim jest ta planeta? Niestety nic nie znika. NIC. Skażona woda z Fukushimy wypuszczona do oceanu też nie znika - jest już w Morzu Śródziemnym, choć bardzo rozcieńczona.<

                            smile No, widzisz? Jako osoba niepaląca, posiadająca nadzwyczajną zdolność logicznego myślenia, zapewne szybciutko pojmiesz, że dym papierosowy na wolnym powietrzu ma podobną siłę rażenia jak woda w Morzu Śródziemnym. Ale może Ty już nad Morze Śródziemne bałabyś się pojechać? wink
                            • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 20.09.12, 01:44
                              matylda1001 napisała:
                              No, widzisz? Jako osoba niepaląca, posiadająca nadzwyczajną zdolność logicz
                              > nego myślenia, zapewne szybciutko pojmiesz, że dym papierosowy na wolnym powiet
                              > rzu ma podobną siłę rażenia jak woda w Morzu Śródziemnym. Ale może Ty już nad M
                              > orze Śródziemne bałabyś się pojechać?


                              pogratulowac "nadzwyczajna zdolnosc logicznego myslenia".
                              chyba naprawde juz ci nikotyna wypalila komorki, skoro nadal nie widzisz razacych roznic pomiedzy skazeniem wody z Fukishimy a zadymianiem papierochami.

                              primo
                              ~ Fukushima to byl reaktor i wypadek -rzeczy na ktore przecietny czlowiek nie ma wplywu.

                              ja, ty, Beata, Baba - nie mamy wplywu na budowanie reaktorow nuklearnych ani na jego wybuchy.
                              to byl wypadek, nie swiadomy wybor kultywowania NALOGU
                              jakim jest postanowienie dobrowolnego wdychania/wydychania toksycznych oparow nikotynowych i 'tych tam smolistych',
                              a przy okazji zatruwanie nimi otoczenia. rozumiesz roznice?
                              TY, palacz - robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli, nic i nikt wiecej nie ma z tego zadnej korzysci tylko wylacznie TY i tylko TY.

                              a rekator atomowy to przynajmniej czemus SLUZY.
                              Secundo
                              ~ o ile woda w morzu Srodziemnym juz jest skazona, jest to sila wyzsza i na to nie ma rady,
                              o tyle dmuchanie komus dymem z papierosow na zewnatrz w zaleznosci w jakich ilosciach i jak daleko nadlatuje juz niekoniecznie jest takie nieszkodliwe (patrz: zamieszczone linki) a nawet zdecydowanie szkodliwe, to jeszcze mozna temu zupelnie przeciez zapobiec.

                              Minnie
                                  • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 21.09.12, 06:48
                                    Jest duzo bardziej smierdzacy bo jest go zdecydowanie wiecej i wbrew pozorom naprawde szkodliwy. W zaden sposob doznania i poziom szkodiwosci dymu nie moga sie tu rownac. A w cudzym domu mozna stanac przy wyciagu lub przy oknie. Co to za porownanie w ogole? JA NIKOMU NIE KAZE ZAPRASZAC PALACZY DO DOMU.Tylko wlaczyc myslenie. Zaproszenie palacza bez uprzedzenia ze palic nie mozna nigdzie to zwykle chamstwo i faszystowsko-koreanskie zapedy do narzucania dorosym udziom swojej wizji spoleczenstwa.
                                    • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 21.09.12, 23:51
                                      baba67 napisała:
                                      Zaproszenie palacza bez uprzedzenia ze palic nie mozna nigdzie

                                      no, akurat Mandaryna dobrze wiedziala z gory ze palic u syna je nie mozna bedzie:

                                      Jesteśmy z mężem zaproszeni do syna z synową .Jestem paląca.Miszkają w nowym apartamencie w Niemczech.Z góry warunek,że w mieszkaniu nie wolno mi palić,a i na balkonach właśnie wszedł zakaz.

                                      co do grilla- moze i dym z niego bardziej smierdzacy. to zalezy co sie uzywa do palenia w nim. i co smazy.

                                      Ja nie zapraszam PALACZY do swojego domu. ja zapraszam przyjaciol, rodzine, znajomych.
                                      a jesli oni wola papierosy niz moje towarzystwo, to ich wybor i ich sprawa.

                                      niech sobie z tym papieroskiem pogadaja, niech ich ten papierosek usciska.

                                      Minnie
              • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 14.09.12, 03:05
                matylda1001 napisała:
                > Gdzie ten kit? To przecież oczywiste, że skoro Autorka napisała ten post, to zn
                > aczy, że żyje... tak, jak wszyscy tu piszący. Żyje pomimo wyraźnego nadużywania
                > nikotyny (i tych, tam... smolistych)


                gdzie ten kit? ano tam, ze wpierw twoja puenta miala byc w tym wlasnie ze ``jest zywym przykladem jak to histeria na temat palenia jest mocno przesadzona`, czyli ``pali a wciaz zyje``,

                na co ja zripostowalam ze my nie wszyscy twierdzimy ze panuje histeria,
                poza tym ze w kazdej chwili mozna umierac w mekach na raka.
                ty w odpowiedzi na to `niewinnie` (a klamliwie) zaczelas sie wykrecac ze ty nic takiego nie mialas na mysli,
                ze to niby mialo znaczyc ze``ciagle pali i ``zyje, jak my wszyscy``.
                czy jak my wszyscy, to nie wiemy, smierci ani raka bron boze jej nie zycze ale dnia ani godziny ani jak to tez nie wiemy
                splunac za lewe ramie, odpukac w niemalowona trzy razy po trzy po rzad i przezegnawszy sie.
                jutro moze poczuc straszny bol w klatce piersiowej.

                tyle na ten temat.

                ca reszte twoich zalosnych wywodow o paleniu czynnym i biernym, to nawet nie zamierzam dyskutowac z kims kto po prostu nie przyjmuje do wiadomosci faktow popartych zwyczajnie z kartotek medycznych i badan,
                i komu sie smiesznie wydaje ze nastapila `przemijajaca moda na niepalenie``.
                czekam od ciebie na rewelacje typu ze kiedys tez minie `moda na niebranie narkotykow`
                a palenie w ciazy uodparnia na nikotyne i ``te tam smoliste``.

                Jest ponad wszelka watpliwosc udowodnione ze palenie jest szkodliwe, zarowno czynne jak i bierne. i nie jest to zadne ``pol procenta`` ale troszke wiecej, okay??

                statystyki wykazuja niezbicie o ile wiecej umiera nie tylko na raki - nie raka, rakI- i inne choroby, palaczy a nie-palaczy. jakie sa wyniki i proporcje,
                po prostu nie ma dwoch zdan.

                co z tego ze umieraja takze ludzie mlodzi, niepalacy itd? statystyk i tak to nie zmienia.
                umieralnosc z powodu palenia i tak znacznie niepalacych przewyzsza.


                Palenie na zewnatrz - na powietrzu, nawet jesli nie w takim procencie jak w zamknietym pomieszczeniu, tez szkodzi. i koniec.

                zakazy palenia w srokdu i na zewnatrz poparte sa PRAWNIE. dlaczego?
                mniejsza zreszta dlaczego.
                juz samo to ze z jakiegos powodu narody swiata decyduja sie na tak drastyczne kroki jak zabronienie palenia w miejscach publicznych, wokol wejsc i okien a takze nawet i w parkach gdzieniegdzie, w samochodzie jesli jedzie w nim dziecko i nawet we wlasnym domu jesli przebywa w nim dziecko,

                powinna wystarczyc zeby palacze wreszcie zaczeli mlotkiem wbijac sobie do glowy
                ze sprawa robi sie powazna.
                ze to juz nie te czasy kiedy kopicic mozna bylo do zywego, wszem i wobec
                tylko teraz trzeba liczyc sie z tym ze nastapilo DRASTYCZNE ograniczenie,
                i dzisiaj chamstwem jest komus w domu smrodzic i zatruwac powietrze jesli sobie tego nie zyczy,
                a nie ujadac ze o, synus palic mi nie pozwala!


                sa tacy ktorym to przeszkadza mniej i bardziej. nalezy sie cieszyc jesli sie trafi na kogos bardziej tolerancyjengo,
                ale w zadnym wypadku nie wypada slac gromow zwlaszcza na wlasne dziecko bo ``bo jak on smie!

                Minnie
                • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 14.09.12, 11:43
                  venus22 napisała:

                  >na co ja zripostowalam...<

                  I tak... wkoło Macieju i dookoła Bartek wink Możemy sobie ripostować dowolnie długowink Po co ja mam się tu produkować, skoro Ty lepiej znasz moje intencje? Ja twierdzę, że palenie na wolnej przestrzeni nie szkodzi nikomu, oprócz palącego, a jemu samemu szkodzi znacznie mniej, niż gdyby palił w pomieszczeniu zamkniętym. To są fakty. Ty twierdzisz inaczej, masz prawo ulegać wszechobecnej histerii. Dla mnie to możesz nawet odwracać wzrok od wystawy sklepowej, na której leżą paczki papierosów. Chociaż dobrze byłoby żebyś się dowiedziała na czym polega bierne palenie.
                  Zresztą, tak naprawdę, nie o szkodliwość palenia chodzi w tym wątku, ale o umiejętność życia w społeczeństwie. Gdzieś przebiega granica, gdzie kończy sie nasze prawo do hołdowania własnym upodobaniom. Ja twierdzę, że tę granicę reguluje sztuka kompromisu. Jak ten kompromis będzie wyglądał w powyższym przypadku, to już nie od nas zależy, a jak ja go ewentualnie widzę, napisałam w którymś z wcześniejszych postów.


                  • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 18.09.12, 00:32
                    matylda1001 napisała:
                    Po co ja mam się tu produkować, skoro Ty lepiej znasz moje intencje?

                    po co? bo jak ci wczesniej napisalam, nie lubie jak ktos mi wciska kit,
                    bo twoja intencja bylo wyraznie podkreslic ze "popatrzcie, pali juz 70 lat
                    i wciaz zyje", a nie ze "zyje, jak my wszyscy",
                    bo my tu wszyscy nie palimy.

                    anienienie,
                    i zebys nie wiem jak teraz mieszala to poczatek twojego zdanie jest krysztalowo jasny.
                    i tyle juz wreszcie na ten temat.


                    Ja twierdzę, że palenie na wolnej przestrzeni nie szkodzi nikomu,

                    jakies dowody poprosze. uwazasz, ze jak jestem zmuszona stac kolo palacza i dym - swiezy, od razu z papierosa lub wydmuchany z palacza pluc wali mi prosto w gebe,
                    to jest to mniej trujace bo jestemy na powietrzu?
                    i jak mi takie kleby dymu wala z balkonu nizej albo z boku od sasiada na spacerze czy z ogrodka obok az mnie zatyka -to jeszcze mniej szkodliwe?
                    albo jak stoje na przystanku i czekam na autobus i wokol mnie z 5-ciu takich palaczy i ja stoje w scianie dymu to tez sie nie liczy, bo - w/g Matyldy -jestemy na powietrzu! :]
                    zreszta, jak widze bezskutecznie, bezowocnie (jak kazdemu palaczowi) zadaje ci pytania-
                    skoro to takie nieszkodliwe to dlaczego zakaz palenia na balkonach, na zwlaszcza zakrytych przystankach, wokol wejsc, w parkach itp itd poparty jest PRAWNIE?
                    chyba jakby to byla jeno histeria i wymysl to rzad jednak chyba by na glowe nie upadl?


                    a, takie ciekawostki o paleniu z trzeciej reki, co ono oznacza
                    www.nursing.com.pl/Rozrywka_Palenie_z_trzeciej_reki_71.html
                    wyborcza.pl/1,75476,7542197,Naukowcy__Palenie___z_trzeciej_reki___takze_rakotworcze.html
                    www.stylzdrowia.pl/zdrowie/3-palenie-z-trzeciej-reki-co-to-znaczy
                    moze powinna to sobie Mandaryna przemyslec, z pewnoscia niezle w swoim dymie uwedzona...?

                    Zresztą, tak naprawdę, nie o szkodliwość palenia chodzi w tym wątku, ale o umi
                    > ejętność życia w społeczeństwie.


                    no nie!, serio????
                    nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego co faktycznie napisalas - naprawde chyba nie wymagasz aby dla zdrowia 'spolecznie' naginac sie - do palaczy!?

                    Minnie
                    • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 18.09.12, 07:40
                      Zauwazylas zapewne, ze wszystkie trzy zrodla ktore tu cytujesz odnosza sie do toksycznych zwiazkow ktore osadzaja sie LATAMI gdzie sie pali w POMIESZCZENIACH ZAMKNIETYCH ?
                      Z tym sie zgadzam dlatego nie pozwolilabym na wypalanie w moim domu 40 pap dziennie na nawet przez kilka dni.Zakaz palenia na przystankach jest uzasadniony dokladnie tak jak to opisalas-chodzi o stezenie ktorego trudno uniknac jak jest tlok w godzinach szczytu moze rzeczywiscie takich czterech palaczy szkodzic pomijajac wymiotna mieszanine smrodu.
                      Dym z balkonu to inna sytuacja-wole zreszta sasiada z dolu palacego na balkonie niz w domu bo smrod jaki mam via otwory wentylacyjne jest gorszy.Zreszta jak ktos ma miogrene to kazdego smrodu powinien unikac.
                      • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 18.09.12, 22:39
                        baba67 napisała:
                        > Zauwazylas zapewne, ze wszystkie trzy zrodla ktore tu cytujesz odnosza sie do t
                        > oksycznych zwiazkow ktore osadzaja sie LATAMI gdzie sie pali w POMIESZCZENIACH
                        > ZAMKNIETYCH ?


                        naprawde tylko tyle zauwazylas, Babo?
                        a sam fakt ze nawet taki niby niewinny osad zalatujacy od palaczy, tkwiacy w scianach, meblach, firankch itd w ogole potrafi truc, to co, olac w ogole???

                        Moja intencja bylo przekazac ze doniesienia o szkodliwosci palenia wskazuja ze jest ono znacznie bardziej toksyczne dla SRODOWISKA niepalacego niz by sie nawet zdawalo,
                        nie jakas licytacja gdzie i ile.

                        Zreszta jak ktos ma miogrene to kazdego smrodu powinien unikac

                        a co to ma do rzeczy? czy dlatego, ze mam migrene to mnie papierosy jakos bardziej szczegolnie truja?
                        Nie, one mnie truja tak samo jak kazdego, mnie tylko szybciej od ich smrodu glowa rozboli.
                        i mocniej. i dluzej.

                        Minnie
        • mad_telepath Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 16.09.12, 01:14
          Pozwolę sobie dorzucić historię z życia wziętą. Sąsiadka, pani pod sześćdziesiątkę, była nałogową palaczką. Jej mąż i ich dorosły syn nie palili, jednak od niepamiętnych czasów wędzili się w dymie. Dwa lata temu mąż zmarł na raka płuc. Żona rzuciła palenie podczas jego choroby. Niedawno u syna zdiagnozowano przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. I nie wiem, czy dla sąsiadki jest jakimś pocieszeniem fakt, że jej samej palenie nie zaszkodziło...
          • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 16.09.12, 09:31
            To ze jest to glupota szkodzaca otoczeniu w sensie wedzenia jest sprawa nie podlegajaca dyskusji.
            Pomijajac histerie zwiazana z dymem balkonowym mamy tu dyskusje na temat zasad wspolzycia spolecznego w blokach. Chodzi o smrod.Idac tokiem rozumowania ze wydzielac niemilych da otocznia zapachow sie nie powinno dojdziemy pomalu do totalitaryzmu.
            No bo
            -sasiadka nie musi uzywac niezwyke aromatycznego plynu. Jest mydlo Bialy Jelen? -jest!
            -sasiad powinien uzywac bezzaopachowego dezodorantu.
            -nie powinno sie tez oczywiscie gotowac zadnych kapustnych bo jest wiele innych rzeczy do jedzenia a tak nie smierdza
            -osobe ktorej przypalilo sie mleko nalezy wepic kare umowna
            ITD.
            Dla mnie sprawa prosta-chcesz tego uniknac-zarob i kup domek, a nie gola sempiterna swiecac wymaga sie luksusowego otoczenia.
            • matylda1001 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 16.09.12, 13:42
              baba67 napisała:

              >Dla mnie sprawa prosta-chcesz tego uniknac-zarob i kup domek, a nie gola sempiterna swiecac wymaga sie luksusowego otoczenia.<

              Babo, jak ktoś jest upierdliwcem, to będzie nim zawsze i wszędzie. Mając domek można się czepiać grilla w ogrodzie sąsiadów, ich kosiarki do trawy, za wysokich drzew za płotem, prania suszącego się "na widoku", dzieci sąsiadów bawiących się na własnym podwórku i tysiąca innych spraw. Zapachu papierosów też wink Z kolei mieszkanie w bloku nie jest żadną karą, tylko kwestią wyboru. Ja na przykład nigdy nie chciałam mieszkać w domku, chociaż bez problemu mogłabym go mieć w każdej chwili.


            • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 18.09.12, 04:29
              baba67 napisała:
              > Pomijajac histerie zwiazana z dymem balkonowym mamy tu dyskusje na temat zasad
              > wspolzycia spolecznego w blokach. Chodzi o smrod.Idac tokiem rozumowania ze wyd
              > zielac niemilych da otocznia zapachow sie nie powinno dojdziemy pomalu do total
              > itaryzmu.


              nie tylko, bo jest to poza tym smrod szczegolny.
              bardzo dla mnie jest interesujace jak niektorzy - wiekszosc, wlasciwie - konsekwentnie
              i starannie
              pomija fakt ze wszelkie "smrody" typu grill, poczciwa kapustka, aromatyczny plyn, czy nawet potencjalnie karalne przypalone mleko - NIJAK nie maja sie do papierosowego dymu.
              nawet jesli sa to jakos wyjatkowo smrodliwe, wprost dech zatykajace wapory,
              w dalszym ciagu nie stanowia one zagrozenia dla zdrowia i zycia.

              a nawet jesli wsrod pewnych takich zapachow znajdzie sie np alergik, to takze jest to zupelnie
              inna sytuacja niz z paleniem
              poniewaz to TA osoba jest uczulona na owze zapach, nie odwrotnie - nie zapach truje, a system immunologiczny danej osoby jest nie w porzadku.
              (mimo to, np w szpitalach i innych placowkach sluzby zdrowia a nwet co poniektoych biurach, uprasza sie o nieuzywanie np perfum lub silnie pachnacych dezodorantow i/lub kremow/lotonow do skory glownie przez wzglad na alergikow wlasnie)

              Tak ze, trzymajmy sie faktow.

              A fakty sa takie ze:
              1. PALENIE czynne, bierne, a teraz juz nawet, okazuje sie - z trzeciej reki - SZKODZI.
              2. Sa pewne zakazy i nakazy dotyczace palenia -gdzie wolno, gdzie nie wolno.
              3. Skads te zakazy i nakazy sie biora.
              4. Gdyby za tymi faktami nie stala rzetelna wiedza naukowa, nakazy, zakazy itd itp
              to nie -palacze rzeczywscie nie mieliby prawa wymagac czystego powietrza wokol siebie, w dowolnym miejscu, a palacze mieliby prawo czuc sie oburzeni z nieliczeniem sie z ich nalogiem i potrzebami.
              5. A tak, sprawa jest jasna- palacz musi sie liczyc z tym, ze gdzies moze nie byc mu wolno palic. nawet u wlasnego dziecka w domu.

              Nie ma tu zadnej histerii. Sa tylko fakty. I tyle.

              Minnie
              • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 18.09.12, 07:26
                To jest kwestia gustu -niektore marki papierosow pachna o niebo lepiej niz griowy smrod (na szczescie u mnie w bloku niekt grilla na balkonie robi-jestesmy tolerancyjni ale nie az tak.Fakty sa takie ze zalatujacy z okna zapach dymu nie spowoduje u nikogo raka co najwyzej atak kaszlu u alergika, ale alergicy potrafia zareagowac na trzepany koc.
                Zakaz palenia na balkonach jest z powodu smrodu nie zagrozenia rakiem ani tym bardziej chorobami serca. Mozesz sobie miec fobie jakie chcesz takze antydymna ja takiej nie mam.
                • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 18.09.12, 22:33
                  baba67 napisała:
                  Fakty sa takie ze zalatujacy z okna zapach dymu nie s
                  > powoduje u nikogo raka co najwyzej atak kaszlu u alergika,


                  Fakty sa takie, ze
                  NIE MA ZNACZENIA czy wdychasz dym zalatujacy z SAISEDNIEGO BALKONU czy wdychasz go w zamknietym pomieszczeniu - NADAL TRUJE, tyle ze w innym stezeniu.

                  Dobrze by ci bylo Babo poczytac rzetelne (i rzetelnie) zrodla na ten temat.
                  Chocby taka gazetowa wzmianka:
                  Coraz liczniejsze badania wskazują, że bierne palenie na zewnątrz ma negatywny wpływ na zdrowie ludzi.
          • venus22 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 26.09.12, 01:54
            mad_telepath napisała:

            > Pozwolę sobie dorzucić historię z życia wziętą. Sąsiadka, pani pod sześćdziesią
            > tkę, była nałogową palaczką. Jej mąż i ich dorosły syn nie palili, jednak od ni
            > epamiętnych czasów wędzili się w dymie. Dwa lata temu mąż zmarł na raka płuc. Ż
            > ona rzuciła palenie podczas jego choroby. Niedawno u syna zdiagnozowano przewle
            > kłą obturacyjną chorobę płuc. I nie wiem, czy dla sąsiadki jest jakimś pociesze
            > niem fakt, że jej samej palenie nie zaszkodziło...


            bardzo wiele mowiaca, smutna historia, juz dawno mialam ja skomentowac ale jakos wypadlo z pamieci w nawale innych komentarzy.

            wlasnie, co z tego ze sama palaczka ma sie swietnie jak palacze bierni drogo przyplacili jej nalog?


            Minnie
    • mallina Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 12:49
      pochodze z rodziny palaczy, papierosy byly zawsze i wszedzie. przeklenstwo dla dzieci, ale kto sie tym kiedys przejmowal?
      najbardziej cieszy mnie to, ze w swoim domu moge miec wlasne zasady.

      Jak zaczelam mieszkac w Niemczech to zszokowalo mnie to, ze palacze mieli popielniczki nawet w kiblach(w restauracjach), a jednak zakaz palenia w lokalach wszedl. Bardzo przyjemny zakaz. Jak ide do pubu(mozna palic w lokalach w ktorych nie podaje sie jedzenia), to mam swiadomosc, ze bedzie "gesta atmosfera", ale i tak nie jest tak nadymione jak kilka lat wczesniej. Czesc osob sama juz wychodzi na papierosa z pomieszczenia.

      Czasem w swoim domu goscimy palaczy, nie pala, moga wyjsc na balkon. Ale czasem pogoda niefajna, juz za ciemno itd. Trudno, to naprawde nie jest moj problem.
      Moja mama jako wieloletni palacz tez nie lubi smrodu dymu(ciekawe ze wczesniej jej to nie przeszkadzalo,mam na mysli moje lata dziecinstwa), u siebie w domu pali wlasnie "do okna". U nas na balkonie, albo podczas spacerow. Nigdy nie robie agitki typu:ile kasy na to idzie, a smierdzi, a choroby. To dorosla osoba i wie czym sa papierosy.

      Na spotkaniach towarzyskich, ktore odbywaja sie na lonie natury, zawsze palacze pytaja niepalacych czy nie ebdziem przeszkadzalo jak zapala.

      Zadziwia mnie w tym watku to duze pragnienie tolerancji dla czyjegos nalogu(wyznaczyc pomieszczenie gdzie ktos se bedzie popalal do okna), widac, ze odzywaja sie sami aktywni palacze, badz tacy co rzucili ale czuja do papierosa sentyment.
      Jak alkoholik Was odwiedza to tez mu ulatwiacie pielegnowanie swojego nalogu zakladajac, ze sami np jestescie abstynentami?
      Piszac alkoholik mam na msyli cos tak skrajnego jak dwie paczki papierosow dziennie.
      • mallina Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 12:54
        jeszcze dodam, ze obecnie w wielu hotelach nie ma mozliwosci palenia w pokoju. nic mnie to nie dziwi.

        Mandaryno, bez obrazy, ale zapewne Twoj syn i synowa nie chca bys palila na balkonie, bo potem taka w tej"chmurze" wchodzisz do mieszkania i coz, niesiesz ten smrod na sobie i ze soba.
        Jak tak posiedzisz trzy fajki na balkonie, wejdziesz, za pol godziny zas 3 fajki itd to niestety, dla osob niepalacych juz w mieszkaniu smierdzi.
        To tylko Tobie i ezowi sie zdaje ze nie smierdzisz, dla osob niepalacych sprawa wyglada(pachnie) inaczej.
        To ciekawe ze Twoj syn nie pali, pomyslalas kiedys dlaczego?
        • majaa Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 14:05
          mallina napisała:

          > To ciekawe ze Twoj syn nie pali, pomyslalas kiedys dlaczego?

          Skoro już o tym wspomniałaś... to chyba coś w tym jest... Mój tata nie palił, ale za to mama kopciła, jak komin fabryczny (obecnie jest niepaląca), choć muszę przyznać - starała się nie bezpośrednio przy mnie. Jako małej dziewczynce, nie wiedzieć czemu, bardzo mi to imponowało. Jak chciałam zabawić się w "wielką damę", to zwykle udawało mi się uprosić mamę o nadpalonego (koniecznie!) papierosa, rozsiadałam się z nogą na nogę i "prowadziłam konwersacje"wink Pamiętam przerażonego tatę, który tylko powtarzał "ale z niej będzie palaczka", "będzie dymić, jak komin". Potem, już jako nastolatka, stwierdziłam, że to tak okropnie śmierdzi, że z obrzydzenia w życiu nie wzięłam papierosa do ust.
      • baba67 Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 13:14
        Jesli zalezaloby mi na palacych gosciach zrobilabym wszystko zeby przy jak najmniejszym dyskomforcie z mojej strony jednak mogli sobie zapalic.Oczekuje ograniczenia liczby fajek, gotowosci wyjscia do loggi. W zime jednak udostepnilabym pokoj z otwartym oknem. ty tak nie robisz to Twoja sprawa. Nie mam malych dzieci w domu, nie uwazam tego zapachu za az tak uciazliwy i trwaly , w ogole nie lubie przesady w zadna strone, za to zdarza mi sie cenic towarzystwo ludzi ktorzy pala.
        • nawojek Re: Palenie papierosów u niepalących gospodarzy 07.09.12, 15:12
          Babo67 - niewiele tu jak Twój wpisów konkretnych i bez histerii, ba, wręcz nienawiści do palaczy.
          Mam wrażenie, że w rodzinie panują nieco inne zasady, mogę zabronić gościom niepalenia, ale kiedy przyjeżdża do mnie moje rodzone dziecko raz czy dwa razy na rok, to ani sprzątanie po nim, ani wieczne wietrzenie czy wręcz oziębianie mieszkania w zimie mi nie przeszkadza. Cóż, tytoń dla mnie to nie to samo, co narkotyki i toleruję u dziecka. Wiem dobrze, że nie pogadamy sobie tak szczerze i tak sympatycznie, jeśli jego myśli krążyłyby wokół "muszę gdzieś wyjść zapalić." Nie produkuję umoralniających historyjek ani nt palenia ani picia coli czy śmieciowego jedzenia z mikrofali, czy codziennej gimnastyce. Jeśli ktoś mi bliski wybiera papierosy zamiast np obżerania się czy faszerowania się prochami uspokajającymi, to przyjmuję to jako fakt, a ni